Napisane przez: pirath | 18 marca 2013

Trussardi – Uomo (2011), czyli uomo uokaleczony…


Tegoroczna zima już mnie irytuje… żeby jeszcze była jakoś specjalnie dokuczliwa, czyli – 30, dwa metry śniegu, brak prądu, zamknięte Mcdonald’sy, albo co gorsza brak netu… ale gdzie tam, dziś w Opolu mieliśmy wprawdzie zamieć śnieżną przy powalającym jeden na minusie – ale dzięki przenikliwemu, arktycznemu wiatrowi, odczuwalna temperatura oscyluje gdzieś w okolicach -50 stopni… kilka dni temu postanowiłem rozgrzać się czymś włoskim, poczuć w domowych pieleszach ostre słońce wiecznie ciepłej śródziemnomorskiej krainy i odkopałem próbkę Trussardi Uomo anno 2011… efekt? nie pomogło i wciąż zajadam zimową depresję kilkoma porcjami sajgonek dziennie, ale po kolei… 🙂

Zaprzyjaźniona właścicielka pewnej perfumerii, wręczając mi próbkę nowego Uomo – stwierdziła, że zapach bardzo podoba się facetom i to prawdziwy hit sprzedaży… wprawdzie na te słowa zapaliła mi się czerwona lampka ostrzegawcza, zwiastująca zazwyczaj nietęgiego gniota – ale w natłoku zajęć psiknąłem nim na wierzch dłoni, niuchnąłem, stwierdziłem że „nihil novi” i zapomniałem o nim aż do przedwczoraj…
po kilku dniach testowania powiem Wam jedno – pojęcia nie mam jak pachnie wciąż oferowany Trussardi Uomo anno 1983, ale coś mi się widzi że ten zapach ma ze swoim protoplastą tyleż wspólnego co Tomek Jacyków z Tomem Fordem

Uomo 2011 Trussardita reklama ewidentnie wprowadza w błąd… to niemożliwe by model Trussardi Uomo mógł mieć na twarzy zarost… 😉

Idąc za ciosem wysmakowanego i naprawdę przyjemnego dla oka flakonu, chciałbym móc powiedzieć, że Trusardi Uomo (2011) przypomina mi szykowną, nieco staroświecką ale wciąż urokliwą i bardzo włoską z charakteru Krizię Moods – ale niestety nie jestem aż tak kreatywny… nowe Uomo w zestawieniu z Moods wygląda jak zunifikowany, anorektyczny model – pod którego wymiar szyją ciuchy molochy pokroju Zary i H&M… czyli wymiar standardowy, waga niepozorna, zero klaty (i włosów na niej), a w dodatku używa tyle samo kosmetyków do pielęgnacji twarzy co jego dziewczyna… chusteczka! (pardonemua), ale gdzie ten facet, tfu zapach, posiadający równie ogoloną, co starannie wydepilowaną klatę ma jaja?… żal mi uomo od Trussardi… wstaje rano i przeciąga się – bo podrapać się nie ma po czym…

Bez wątpienia zapach bardzo aspiruje ku włoskim klimatom, ale pomimo solidnych śródziemnomorskich korzeni samej marki – brak w nim temperamentu, tupetu, odrobiny zadry, gwałtowności i krzykliwości stereotypowego filmowego makaroniarza – który za dnia przywdziewa klientom gustowne betonowe buciki, zaś wieczorem grzecznie wcina ravioli ukochanej mamusi… delikatny, sielankowy start wyrażono niezobowiązującymi, słodkawymi cytrusami… nieco dalej sielanka, espresso i bzyczenie leniwe muchy podczas ostrej wymiany ognia pomiędzy nutami przypominającym cień geranium i krwiożerczy fiołek!… mamma mia!, a w tle majaczy coś ziołowo zielonego, ale samo nie może się zdecydować czy to szałwia?… po tej „lawinie” iście gangsterskich porachunków, wybuchów i serii z pistoletów na wodę nastaje równie nudna i schematyczna pełna dramatyzmu, tfu dramatycznie nijaka baza – przy której chciałem otworzyć sobie żyły nożem do sera, podobnie jak podczas seansu Krawca z Panamy z Piercem Brosnanem
ale szczerze? pomimo skrajnej nijakości i wpędzającemu w depresję brakowi jakiejkolwiek dynamiki – nie wątpię, że nowe Uomo będzie się dobrze sprzedawać…

reasumując: wtórny, nijaki, pozbawiony temperamentu, zupełnie wyzbyty dynamiki i życia casualowiec jakich wiele… zbyt wiele i w dodatku są od niego lepsze i zdecydowanie trwalsze…

przypomina mi: nieudolną imitację Krizia Moods, oraz męskiego Light Blue od Dolce&Gabbana, choć szczęśliwie bez udziału nut wodnych którymi zrujnowano wersję Living Stromboli2011 Uomo Trussardi

Głowa: galbanum, muszkat, bergamotka, cytryna,
Serce: geranium, fiołek, szałwia,
Baza: paczula, mech dębowy, skóra,


Responses

  1. Tandeta, zapach bez żadnego wyrazu. Użyłem jeden raz i wyrzuciłem, co się rzadko zdarza. Ale to jest tak jak się robi wszystko a wychodzi wielkie nic.

  2. wywaliłeś flakon czy próbkę? mam nadzieję, że to drugie… 😉

  3. A ja bardzo polubiłem TEGO własnie Trussardiego i mam go na liście zakupów. Niby nic odkrywczego, ale wyekstrahowali trupa z „tatusia” i teraz daje się to nosić. Tatuś oczywiście gdzieś tam sobie pobrzmiewa, ale to tylko taki duszek… 🙂

    Ps. Z mety oddam Costume Nationale PH, za flachę TEGO okaleczonego uomo 🙂

  4. podły prowokator! a flachę CN oddasz za cokolwiek, byleby się go pozbyć więc proszę bez emocjonalnego szantażowania mnie w porze porannej kawy i innych niebywale istotnych w rytmie dnia każdego mężczyzny czynności… 🙂

  5. Wywaliłem miniaturkę, a CNH używam chociaż wszyscy dookoła pytają się czy jestem chory bo używam olejku kamforowego.

  6. Pojęcia nie mam, jak można się torturować tym CNH. Ale znam gościa, który uwielbia piercing, więc… 🙂

  7. RoQ wiem że to zapach który wywołuje skrajne emocje ale dziś popsikałem się FRAPIN SPEAKEASY, otwarcie to normalnie kocie siki. To już CNH ze swoimi ogórkami i kamforą wypada dużo lepiej, tylko że mnie z domu chcą wyrzucić, a tu zima jeszcze;-)

  8. A nie myślałeś, żeby używać czegoś z przyjemnością dla siebie i przy okazji otoczenia? Jesteś masochistą? 🙂

  9. A wiesz co, chyba na dłużej polubię się z Cartierem Declaration D’un Soir, podoba mi się i co ważne otoczeniu się podoba. Ja wiem że dla innych ten różanecznik nie przypadnie do gustu ale co tam…

  10. Ja początkowo nawet napaliłem się na tego Cartier, ale po dwóch testach, śmiało mogę napisać, że czułem się po nim, jak ciota 🙂

  11. RoQ – a skąd wiesz jak się czuje ciota? 🙂

  12. Wyobrażam sobie 🙂

  13. RoQ to by było zabawne, ciota mojej postury i wyglądu bandyty;-)

  14. aha 😉 tak dopytuję, bo zawsze mi się wydawało, że zdeklarowani hetero nie mają problemów ze swoją seksualnością nawet w przypadku użycia kontrowersyjnych perfum i przywdziania np. różowej koszuli… wprawdzie osobiście bym się nie odważył, ale podziwiam odwagę tych co się na ten kolor decydują… 🙂

    • Cioty nie zawsze wyglądają, jak podstarzałe nimfy… 🙂

  15. Przepraszam, ale ja mam różową koszulkę, czy coś jest ze mną nie tak?!;-)))))

  16. Aha, Frapin zaczyna wreszcie ładnie pachnieć… już nie sikami kocimi. (Koty bardzo lubię).

  17. Nie mam oporów w używanie Fleur du Male czy Dior Homme Intense, ale ta róża w Cartier „brzmi” nad wyraz ciotowato…

  18. RoQ, Twój link się wykrzaczył… 😉

  19. Nygus jeden;-)

  20. Nie moja wina. Widocznie na tej stronie nie da się normalnie wklejać linków. Tam był tylko przykład dla Rexa, że ciota też może wyglądać, jak bandyta 🙂

  21. Ta kruszynka przy mnie to aniołek;-)

    • Przyznaj się. Gdzie garowałeś? 🙂

  22. To tu, to tam;-)

  23. Mieszanka Legend Mont Blanc z cytrusami à la Chrome. Ładny, przyjemny, grzeczny. Totalny unisex (Saharienne jest podobnym, a przy okazji bardziej męskim zapachem). Zapewne doskonale się sprzedaje…

    • kebab i McDonalds też świetnie się sprzedaje, co nie zmienia faktu, że do prawdziwego, organicznego żarcia wysokiej jakości, zaserwowanego przez utalentowanego szefa kuchni, te „popularne” przekąski mają się jak dmuchany ponton do oceanicznego liniowca… 😉 i oczywiście nie wątpię, że świetnie się sprzedaje – wszak ponton ogarnie każdy… 🙂

  24. Okaleczony? Jeśli jest tak samo okaleczony jak Givenchy Gentleman to ja jestem za okaleczaniem.
    Wywalili z niego dziada i wszystkie „bistorowe” dodatki. Pekaesy i sygnety także.
    Skąd u Ciebie taka skłonność do starczego baroku? Przecież Ty jeszcze młody jesteś… 🙂

    • Riq, też jestem za okaleczaniem w stylu nowego Givenchy, albo nowej Pashy Cartiera – jednak twórcom nowego Uomo omsknął się w trakcie obrzezania skalpel i z chłopca zrobili dziewczynkę… 🙂

      skąd ta skłonność? nie czuję potrzeby odmładzania się poprzez zapach… 😉

    • Wykastrowany Gentelmen może odpowiadać jedynie potencjalnym nabywcom pomyj sprzedawanych w sieciowych perfumeriach.trzeba nie mieć węchu tudzież smaku…

  25. …wielu za to lubi się postarzać, używając zapachów, których czas przeminął wraz z Boney M i Tomem Jonesem…

    • kwestia gustu, ale skoro jesteś dociekliwy, to wolę już mój zalążek siwizny na skroniach, niż żałosne odrosty po farbie do włosów… 🙂

  26. …sugerujesz, że ja używam farby? Ja? Łysy? 🙂

    • zawsze zostaje broda… 😀

  27. W sumie tak. Ale ona biała jak mleko. Wszyscy by się od razu poznali 🙂

    • eee tam, naciągniesz czapeczkę bardziej na oczy i nikt nie zauważy… 🙂

  28. jak dla mnie zapach dosc milu, faktycznie duzo jest podbnych ale on ma w sobie jakas klase, ja tak to odbieram po zaaplikowai probki 5 minu temu. przyjemny, raczej niatakujacy otoczenie jak Crome od azzaro ale dla mnie fajny, mysleze na lato do pracy moze byc ok i moe sie podobac wszystkim, takze tym dookola tego zapachu:-)

    • a mnie właśnie zraził tym jak bardzo stara się zachować konwenanse neutralności, czym pozbawiono te perfumy tej typowo włoskiej niewymuszonej nonszalancji i lekkości. powstał zapach pozbawiony wyrazu, starający się pachnieć tak, by podobać się wszystkim, po prostu nijaki.

      • tak, tu masz racje, zapach jest troche bez charakteru a włoski zadzior w perfumach jest fajny a tu go brak. co ciekawe zapach podoba sie kolegom a zona czy kolezanki uznaja go za nijaki:-) moze to zapach dla kobiety w takim razie:-)

        • a ja znam kilka pan, którym ten zapach strasznie się podoba i w efekcie unieszczęśliwiły nim swoich mężów 🙂

          • hhaahahah, czyli wykorzystuja zapach dla wlasnych potrzeb aplikujac go na swojego faceta

          • dokładnie, w końcu w 80% przypadków mężczyzna nosi to co kupi mu żona, ewentualnie zatwierdzi jego wybór. Byłem kiedyś świadkiem takiej sytuacji, gdy facetowi bardzo się pewien zapach podobał, ale partnerka nie pozwoliła mu go kupić, bo jej się nie podoba i kupili coś co podobało się jej 🙂

          • haha sytuaje w perfumeriach sa przerozne, ja robie inaczej, kupuje probki, wacham co mi sie podoba , psikam sie tym pozniej daje zonie d powachania jak pachne i mowi co sadzi 🙂

          • i rozumiem, że demokracja polega na tym, że kupujesz wyłącznie to co zostało zatwierdzone przez małżonkę? zresztą to oczywiste, bo w przeciwnym wypadku czekałyby Cię przeróżne sankcje i embarga 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: