Napisane przez: pirath | 25 marca 2013

Paco Rabanne – 1 Million Intense EdT, czyli jeszcze bardziej złota sztaba…


Dzięki uprzejmości Niny (pozdrawiam serdecznie :* ) właśnie raczę swój nos upojną zawartością miniaturki najnowszego Paco Rabanne 1 Million Intense… całe 5 mililitrów + dwa samplerki po 1,5 ml do zużycia na testy!… (mam nadzieję, że mi się nie poprzewraca w d… od tego dobrobytu – ale już dawno nie miałem okazji do zafundowania sobie podczas testu „globala”)… Nina ostatnio wprawdzie mi wspominała, że wychodzi nowy Paco – ale nie spodziewałem się, że po pierwsze okaże się godnym następcą swego protoplasty, po drugie będzie od niego lepszy i po trzecie, (uwaga) że mi się spodoba… (tu miejsce na zwiastujące koniec świata efekty audiowizualne – czyli gromy z jasnego nieba, rozstąpienie się ziemi, spadające z nieba ryby i pękające zapięcia biustonoszy u zawodniczek konkursu bikini, choć to ostatnie zwiastuje akurat ucztę dla oka)… a jednak, nowy Paco jest wyraźnie lepszy niż protoplasta, jest od niego jeszcze bogatszy i uwaga – bardziej dopieszczony, finezyjny i szlachetny od swojego ultra popularnego przodka…

paco Rabanne 1 million Intense miniatura
prawda, że słodkie maleństwo? w przeciwieństwie do protoplasty, plecki flakonu Intense są barwione na złoto…

Takie stwierdzenie z ust kogoś, kto istnienie 1 Million ledwie tolerował może nieco dziwić, ale jak już wcześniej majaczyłem przy opisywaniu tego fenomenu/mody/gatunku/trendu* w gruncie rzeczy 1 Million nie jest złym zapachem – jednak jego niewątpliwe zalety przyćmiła jego popularność, moda którą sam wykreował i sam padł ofiarą oraz skrajnie nastawiona na osiągniecie komercyjnego sukcesu fizjonomia… bez wątpienia zarobił dla swego koncernu matki krocie, ale jak każda moda kiedyś i jego popularność musiała w końcu opaść – i pojawienie się w tym momencie wersji Intense, jest przypadkiem idealnego wyczucia koniunktury i wybornym przykładem jak można z klasą i wyczuciem ofiarować czemuś nowe życie lub drugi oddech…

*niepotrzebne skreślić

Paco Rabanne Intense sampler
ha! to dopiero rozpusta!… oto jedna z dwóch jeszcze cieplutkich próbek Paco Intense! 😉

Klasyczny 1 Million był odrobinę wulgarny, odpustowy, kiczowaty, drapieżny, nachalny, arogancki, krnąbrny i nieokrzesany krewny z prowincji, któremu poszczęściło się w interesach i przyjechał podbić miasto nocą… niby nosi markowy garnitur, eleganckie spinki u mankietów i szyte ręcznie na zamówienie włoskie byty, ale publiczne dłubanie w zębach, białe skarpetki i zapach palonego sprzęgła gdy podjeżdża pod klub swoim 500 konnym, sportowym bolidem – sugerują, że brak mu ogłady, klasy i manier persony na poziomie, do której usilnie aspiruje portfelem… aż tu nagle pojawia się jego młodszy brat… niby ci sami rodzice wydali na świat obu braci – jednak ich wychowaniem i edukacją zajmowały się zdecydowanie inne mamki… Paco Intense z 2013 roku, to zupełnie inna jakość… owszem to wciąż specyficzny, wieczorowy słodziak, no ba! jest jeszcze słodszy od starszego brata, ale o ileż bardziej złożona finezyjna i wyrafinowana jest to słodycz…

paco rabanne 1 million banner
a reklamy Paco jak były kiczowate, tak wciąż dzielnie trzymają zadany poziom… 😉

Udana metamorfoza 1 Million Intense ukazuje swoją głębię i niesamowicie szykowne oblicze już od pierwszych taktów otwarcia… znaną z pierwowzoru mandarynkę dopełniono przepiękną nutą szafranu, odrobiną pieprzu, ździebkiem kardamonu i dosłodzono odrobiną słodkiego niczym miód neroli… dalszy przebieg kompozycji to już doskonale wszystkim znane przyprawowo aromatyczne rytmy, lecz zdecydowanie bardziej wygładzone i z pietyzmem wykończone miękką, lekko ambrową skórą, delikatną paczulą i przytulnym drewnem… warto zwrócić uwagę, że już od samego początku Intense jest ciepłe i przytulnie, gdyż pozbyto się tego nazbyt wieczorowego zacięcia imitowanego przez połączenie grejpfruta z miętą – uzyskując tym samym jednolity tematycznie i świetnie skomponowany przebieg całości… jestem pewien, iż dotychczasowi miłośnicy klimatów Paco będą ukontentowani,  a ci którzy z różnych powodów dotąd od „jednej bańki” stronili, mają okazję zmienić o nim zdanie, zachowując przy tym twarz… a pomyśleć, że we wczesnych latach dziewięćdziesiątych wszyscy byliśmy milionerami… 😉

reasumując: wspaniały i godny następca pierwowzoru… pachnie równie intensywnie, długo i wyraziście co protoplasta a do tego o kilka klas bardziej szykowniej, z większą gracją, klasą i polotem… sytuacja by sequel okazał się lepszy niż oryginał to rzadkość, a sequel tak dobry to już niemal cud…

przypomina mi: ha! Paco Rabanne 1 Million i pierdylion jego mniej lub bardziej zdeklarowanych kopii w postaci CH VIP, D2 Potion, Bugatti Design & Motion, Armani Code Ultimate, Diesel OtB Tatoo, CK Shock, Ted Lapidus Black Soul Imperiale i kwadryliona innych…1 million intense edt 100ml

Głowa: czerwona mandarynka, kardamon, czarny pieprz, szafran,
Serce: róża, neroli, miód?, cynamon,
Baza: skóra, korzeń irysa, paczula, drzewo sandałowe,

Reklamy

Responses

  1. Popatrz Piracie jak to nie wolno się uprzedzać.Jak zobaczyłem że wersja intense to nawet dotknąć nie chciałem bo bałem się że 5 razy intensywniej poczuję „wizytę szyszki z centrali”.A tu jest lepiej niż protoplasta.Nooo to trzeba powąchać koniecznie.Wykaz nut brzmi spójnie, składniki komponują się i współgrają i pobudzają wyobrażnię,wiem że na 100% znajdę tam więcej niż tylko to co podaje producent oficjalnie.Jutro przetestuję.Choć obawy przed stylem młodszego brata „palącego gumę” w czerwonym aucie w drodze do klubu, na imprezę,ubranego „na bogato” z wypchanym portfelem pozostają we mnie niewzruszone.Bo młodszy brat to zawsze brat może i bogatszy i subtelniejszy,ale przecież niedaleko pada jabłko od jabłoni.Coś jednak mi się wydaję że prawdziwej klasy za pieniądze nie da się kupić i One Milion intense czy bez intense pozostanie tylko zapachem kasy a nie dobrego stylu w końcu ta nazwa zawsze będzie się raczej każdemu z tym zapachem kojarzyć.Jeśli mi się spodoba przeleję do innego flakonu bo w tym oryginalnym wstydziłbym się tę ciecz przechowywać, bo w żaden sposób nie pasuje do stylu mojego mieszkania;)

  2. Dla mnie, to właśnie wersja Intense jest odpustowa. Jakby producent chciał spełnić wszystkie życzenia bywalców dyskotek – co chcielibyście bardziej podkręcić w 1Million?
    No i spier…
    Ale to oczywiście moje odczucia. Na pewno nie kupię 🙂

  3. Piotrze – no właśnie nie, nowy Paco pomimo tego iż intensywniejszy, bardziej przyprawowy i jest go jeszcze więcej – zyskał na klasie, szyku i głębi, która pchnęła go bardziej w stronę kompozycji stricte orientalnych, aczkolwiek bez udziału oudu (jupii!!!), więc zachęcam do przełamania awersji, stanów lękowych, mdłości* (*niepotrzebne skreślić) i powąchania – naprawę tym razem warto… 🙂

    RoQ – czemu Twoja wypowiedź mnie nie dziwi?… 🙂
    widzisz klasyczny Paco miał symbolizować luksus, sławę, pożądanie, atrakcyjność i vipowską zabawę – ale przy tych wszystkich synonimach atrakcyjności w oczach ludzi pragnących poprzez jego nabycie pośrednio tego doświadczyć – zapomniano iż taki zapach powinien mieć również, szyk, fason i klasę… no i wreszcie mu ją dodano… 😉 a nie masz wrażenia, że Intense przypomina Ci nowego Lapidusa Imperiale, który poniekąd tak Ci się podoba?

  4. Lapidusa Imperiale nie znam, ale wyznaję zasadę, że lepsze jest wrogiem dobrego. Za dużo rozentuzjazmowanych ulepszaczy w moim życiu. I pozostaję przy swoim zdaniu 🙂

  5. Ups. Teraz złapałem. Chodziło Ci prawdopodobnie o Black Soul Imperial. Oczywiście, że znam, ale co do 1Million Intense, uważam, że zbytnio przedobrzyli. Albo zapach klubowy, albo na raut u hrabiego Potockiego. Za dużo grzybów w jednym barszczu. Czy nie uważasz, że czasem rzeczy proste przemawiają bardziej, niż mocno nakombinowane? Pozdrawiam 🙂

  6. owszem, sam hołduję zasadzie, że najlepsze rozwiązania to najprostsze rozwiązania i najpiękniejsze perfumy to te ich najbardziej minimalistyczne odsłony – ale nie zawsze można sobie pozwolić na użycie czegoś lekkiego, zresztą odświeżaczy powietrza mamy dzięki kilku wiodącym markom, swoistą nadpodaż… 🙂

    a co do ilości grzybów w barszczu Paco, to zauważ że kilka nut odjęli, dodali inne, więc ilość cirka ta sama, ale o ileż lepszy efekt? 😉

  7. Ale ja wcale nie napisałem, że efekt lepszy. Wręcz przeciwnie 🙂

  8. ale pewnie to właśnie miałeś na myśli 😉

  9. A ja, co wydaje mi się dziwne;-) , przychylam się do opinii RoQ. Jarmarczno-odpustowy zapach.

  10. Brutusie… 🙂

  11. hihihihi……..;)

  12. Jaram się 😀

    I nie, nie lubię protoplasty 😉

  13. …wielu przyciąga napis „Intense”. To jest jak magia… 🙂

  14. Intense zazwyczaj zwiastuje coś lepszego, bardziej esencjonalnego, będącego kwintesencją czegoś… to taki substytut GT, Racing i Sport w branży motoryzacyjnej… 😉

  15. Według mnie, Intense ma zwiastować po prostu coś bardziej intensywnego. Jak nazwa wskazuje 🙂

  16. zbytnio upraszczasz… 🙂

  17. Nie upraszczam. Wyraz „intensywny” jest prosty i ma proste znaczenie.

    Zresztą, spójrz na jego synonimy:

    Synonimy frazy intensywność:

    moc
    nasilenie
    natężenie
    potęga
    siła

    Tadammm! 🙂

  18. To jest tak proste, że nie da się tego bardziej uprościć…

  19. zbytnio upraszczasz i jednocześnie nie rozumiesz, ba – perfidnie i złośliwie nie ogarniasz przewrotnego geniuszu zastosowania niepozornego dopisku Intense przy promowaniu kolejnych edycji perfum znanych wcześniej perfum… to niemal tak przewrotne jak dopisek „nowa formuła” na proszku do prania… 😉

  20. Też mnie dziwiło, jak można zintensyfikować zapach, który sam w sobie jest mega intensywny, ale skoro nowej wersji dają taką nazwę, to ich problem 🙂
    A wracając do tematu – wczoraj raz jeszcze zapodałem sobie nowego 1Million i raz jeszcze powtórzę – nie łykam tego. „Szczęki” Spielberga były lepsze od „Szczęk” II, III, i dalszych. To samo dotyczy 1Million 🙂

  21. ja w pierwszej chwili gdy po raz pierwszy uraczyłem się nowym Paco odniosłem wrażenie, że Intense jest delikatniejszy niż protoplasta… dopiero potem do mnie dotarło, że Intense jest po prostu jest mniej wyzywający i bardziej dopieszczony od nieco z początku chropowatego klasyka… 😉

  22. ZAKUPIŁEM TEN PERFUM W PERFUMERII ORYGINALNY I JESTEM STRASZNIE WKURZONY ŻE WYDAŁEM NA NIEGO PIENIĄDZE. PO PIERWSZE TAK SŁABO TRZYMA ŻE JAK UŻYJĘ GO PRZED WYJŚCIEM I NIM WSIĄDĘ DO AUTA A MAM JAKIEŚ KILKA METRÓW NIC JUŻ NIE CZUĆ. 2 ZAPACH WODY Z KRANU. 3 Z NAZWY CHODZI IM O TO BY SIĘ INTENSYWNIE CIĄGLE NIM PSIKAĆ BO NIC NIE PACHNIE. 4 CENA CO DO JAKOŚCI JEST NIE WSPÓŁMIERNA I W SKALI OD 1-10 DAJE MOCNĄ JEDYNKĘ !!!!!

  23. co słyszę! po pierwsze jakiej perfumerii, a po drugie nie wierzę, że nie wytrzymał na skórze przynajmniej do czasu aż nie wsiądziesz do auta i nie zapniesz pasów… 🙂
    pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: