Napisane przez: pirath | 28 marca 2013

Jacques Battini – Crystal Edition Blue Man, czyli cicha niebieska woda brzegi rwie…


Zastanawialiście się kiedyś jak powinien pachnieć Wasz idealny zapach na lato?… w moim mniemaniu powinien być przede wszystkim lekki, powinien też posiadać łatwo przyswajalną i na swój sposób intrygującą treść oraz tryskać odświeżającą świeżością, niosącą dyskretne wybawienie od upału – a jednocześnie powinien być wolny od typowych wad letnich świeżaków, czyli: zbytniej banalności formy i natłoku syntetycznych, zazwyczaj ozonowo wodnych wyziewów… jak dotąd zdarzyło mi się trafić na kilka naprawdę wybornych „ciemiężycieli letniego skwaru„, w postaci: Cartier Roadster, Lanvin Oxygene Homme, Gucci PH II, Collistar Acqua Attiva, Kenzo Leu Par, Prady d”Infusion Homme, Lacoste Style in Play, Bvlgari Pour Homme, Armani AdG Essenza i Annick Goutal Eau de Hadrien – a od dziś zaliczam do ich pocztu kolejną pozycję…

plaża

Niepozorny, taniutki i zupełnie wcześniej mi nieznany Jacques Battini – Blue… mówiąc szczerze, jak zobaczyłem kolor cieczy we wnętrzu flakonu i nie pozostawiającą złudzeń nazwę, niemal zakwiliłem z rozpaczy… oto kolejny trywialny zapach, jakich nieprzebrane miriady czyhają na nieświadomego niczego klienta, który wejdzie pewnego cieplejszego dnia do perfumerii i wypowie magiczną formułkę, wywołującą z czeluści piekieł demona: „dzień dobry, szukam czegoś fajnego na lato„… no niechaj się dzieje co ma się dziać pomyślałem – i psiknąłem tym domniemanym „koszmarkiem” kilka razy na rękę… minęło kilka sekund i w tym momencie z całą stanowczością odwołałem „koszmarek” – bo otwarcie Blue bynajmniej na to określenie nie zasługuje… lekkie, diabelnie rześkie, soczyste i świeże, z rodzaju Calvin Kleinowych kilkunastu sekundowych uwertur, którymi marka tak skutecznie podbija serca nieświadomych podstępu nabywców…

piaszczysta plaża z palmami

Mijają kolejne minuty, cytrusowe otwarcie coraz mocniej ocieka świeżo wyciśniętym sokiem jabłkowym, doprawionym kropelką słodkawej lawendy i subtelną nutą parkowej róży… kurcze nie spodziewałem się, że Blue okaże się takie przyjemne i w dodatku ta przyjemność potowarzyszy mi dłużej niż minutkę… gdzieś w tle wciąż podrygują rześkie, soczyste nuty cytrusowe, w środku dokazuje soczyste jabłko, a na prowadzenie wysuwa się różano ozonowy akord przewodni… znak to, że jesteśmy już w akordzie serca, który w tej mniej więcej, absolutnie niewymuszonej konfiguracji – towarzyszył mi przez najbliższe trzy kwadranse… Niepozorne niebieskawe Blue niespodziewanie zaskakuje naturalną i niewymuszoną lekkością, a przede wszystkim akordem ozonowym, który ani trochę mnie nie drażni… Blue okazał się kompozycją absolutnie wolną od sztuczności i płaskiego przebiegu, tak często występującego w zapachach z podobnego przedziału cenowego… wprawdzie entuzjazmu na równie przyjemne i wartkie poprowadzenie drzewnego akordu bazowego w kompozycji zabrakło, choć czy z drugiej strony w letnim świeżaku intensywne drzewne zwieńczenie to najbardziej pożądany atut?…

reasumując: zaskakująco przyjemny i naturalnie brzmiący zapach na lato… pachnie w niewymuszonym, bardzo przyjemnym ozonowo owocowym stylu, czym może zawstydzić nie jeden znacznie droższy i bardziej markowy zapach… trwałość i projekcja również bez zastrzeżeń, więc z prawdziwą przyjemnością polecam…

przypomina mi: na swój sposób jest nawet oryginalny, choć poprowadzono go klimacie Lanvin Oxygene… dodatek jabłka to udany ukłon w stronę Lacoste Style in Play, a klimaty ozonowe wpadają w rytmikę kultowego Acqua di Gio od Armianiego… nie wątpię, że będzie się całkiem zresztą zasłużenie podobać…Jacques Battini - Blue EdT

Głowa: bergamotka, lawenda, jabłko
Serce: róża, nuty ozonowe,
Baza: paczula i drewno sandałowe,


Responses

  1. Piracie co to jest za marka i gdzie jest dostępna? Już mi się gdzieś w oczy rzuciła ale chyba też tylko w sieci, stacjonarnie nie kojarzę. Zdjęcia to chyba wstawiłeś żeby nas pomaltretować co 😀 ?

  2. Pirath, no ja Cię proooszę, te landszafty to chyba z czystej złośliwości żeś wstawił 😛 A co do samego zapachu – w której drogerii rzucili? 😉

  3. Tak, z tymi zdjęciami to przegięcie;-), a perfum jak dla mnie to no name.

  4. hmmm w drogerii na „H” można poniuchać, a co do samych landszaftów, to świetnie, nie tylko kolorystycznie korespondują z zapachem… a zapach zaskakująco przyjemny, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że podchodzi od kompletnie nieznanej, jak widać nie tylko mi marki… 😉

  5. Piracie a jesli o letnich swiezakach mowa, testowales moze kiedyś Masaki Matsushima M O C, jestem ciekaw twojej opini o tym zapachu, moglbys go zrezenzować ? A co to za drogeria na „H” ?

  6. niestety widziałem tylko flakon w Sephorze, ale nie wiem jak pachnie 🙂
    ostatnim razem jak próbowałem się przedrzeć i powąchać zawartość ich półek, znów panie chciały zbić mnie mokrym mopem na sztylu… nic przyjemnego 😉
    a drogeria na H dopiero się rozkręca i należy do tego samego właściciela co Biedronka… 😉

  7. Ja bardzo przepraszam, ale co tu taka cisza? Zasypało;-)

  8. Pirath ale chyba nie masz jednej sephory w swoim miescie, tu masz racje bo tylko sephora ma wylacznosc na masakiego, nadal nie kojarze tej drogerii na h, jest w krakowie ? Nawet nie kojarze takiego sklepu na H ?

  9. ok juz znalazlem, chodzi o jakas drogerie hebe, ale w krakowie jej nie ma niestety. A ten jacques battini to widzialem na jakis zagranicznych stronach wiec pewnie firma w rodzaju david beckham i pochodnych.

  10. ehhh nie planowałem podawania wprost nazwy, ale skoro już napisałeś… tak, chodzi o sieć Hebe… mam farta bo w moim zapyziałym Opolu akurat jest, zaś sama firma JB rzeczywiście nie wydaje się szczególnie wiekowa… 😉
    Sephorę mam akurat jedną, za to mam aż dwa Douglasy, Super Farm, kilka Rossmanów, kilka dobrze zaopatrzonych perfumerii prywatnych i Quality… 🙂
    jak na dziurę, to całkiem nieźle, choć z tych wszystkich to najmniej lubię odwiedzać właśnie Sephorę… nachalna ochrona, która łazi i obserwuje co chcę podpierdzielić, kręcąc się tak długo przy tych regałach i niechęć personelu do robienia próbek na życzenie, choć akurat tu im się nie dziwię, bo na ich miejscu pewnie sam bym się uznał za „dupozawracacza”… choć z drugiej strony przynoszę własne samplerki i jestem gotów zrobić sobie te próbki sam, byleby pozwolono mi skorzystać z testerów… 😉

  11. Szkoda bo jestem ciekaw Twojej opini na temat tego zapachu masakiego, jakby co mam 40 ml to moze by mi sie udalo zrobic probke, choc nie wiem jak za bardzo

  12. spokojnie, prędzej czy później zdobędę próbkę i go opiszę… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: