Napisane przez: pirath | 15 kwietnia 2013

Marc Jacobs – Men, czyli figa niepospolita…


Marc Jacobs Man to bardzo przyjemny i jednocześnie zręcznie zrywający z klasycznym kanonem zapach dla mężczyzn… nie ma w sobie nic z wulgarności Bang!, a do tego jest interesujący, delikatny, swoisty i niesamowicie uniwersalny… zatem czemu posiadając tyle pożądanych cech jest tak niepopularny i trudno osiągalny?… może powodem jest jego wyraźna odmienność od tzw. średniej statystycznej?…
a średnia statystyczna jest taka, że muszą być cytrusy, dużo cytrusów i ziół… potem musi być bardzo słodko i kapać drewnem oraz przyprawami… a przecież żaden szanujący się maczo nie wyjdzie z domu bez bergamotki, kardamonu, tonki, wanilii ani sandałowca… i pewnie dlatego MJM można dostać wyłącznie w nielicznych perfumeriach internetowych – zaś wiodące perfumerie sieciowe i internetowe już dawno postawiły na tym zapachu przysłowiowy krzyżyk… ostatnio widziałem jak flakon Men kurzył się na regale z wyprzedażą w Douglasie, obok cynamonowo figowego BR Cordovan

Czyżby polski mężczyzna nie przepadał za figą? czyżby figa w męskich perfumach nazbyt kłóciła się z przyjętym w światowej stolicy kebaba światopoglądem, dawała jakiejś dziwne skojarzenia, wywoływała kompleksy i generalnie była za mało męska? no tak, przecież owocowo wodno ozonowe świeżaki to archetyp męskiego samca… twardziela, który nie je miodu, tylko żuje pszczoły… a może figa jest po prostu zbyt mało znana jak na nutę przewodnią perfum przystało?… owszem kompozycji stricte figowych mamy na rynku jak na lekarstwo i roślina ta (liście, owoce, drewno figowe) doceniona została raczej w kręgach niszowych Premier Figuier i Figuer Extreme od L’Artisan Parfumeur i Philosykos od Diptyque… oczywiście mainstream nie gęsi i też swą figę mają w postaci wspomnianego Cordovan od Banana Republic i właśnie Men od Marca Jacobsa z 2002 roku – ale to wciąż bardzo mało…

MARC JACOBS MEN EDT

Men Jacobsa to lekki, przyjemny, wręcz stworzony na koncelebracji ciepłej wiosny i wczesnego lata zapach – którego zwiewność, polot i finezję można śmiało przyrównać do kwintesencji wiosennej świeżości jaką niezmiennie w mym odczuciu pozostaje irysowy French Lover Frederica Malle… jest to też jeden z nielicznych znanych mi zapachów, którego NIE DA SIĘ przedawkować i przesadzić z jego aplikacją… bo czy można przedobrzyć ze świeżością wiosennych listków, wzruszanych delikatnym majowym wiatrem, niosącym w tle woń ciepłego deszczu?… można zatem Man Jacobsa wylewać na siebie hektolitrami bez najmniejszego ryzyka, że ktoś nas za to pozwie… ponadto w przeciwieństwie do zalatującego „lateksową rękawiczkąPhilosykosaMen pachnie równie lekko i wdzięcznie co Premier Figuier L’Artisan Parfumeur, a jest od niego kilkukrotnie tańszy…

Zaczyna się dość klasycznie, bo nieśmiertelnym, obśmianym wcześniej miksem bergamoty z ziołami – ale od samego początku otwarcia, w tle przetacza się sugestywna woń świeżych, zielonych listków figowych… zapach jest z rodzaju tych, które niezbyt lubią ewoluować i wciąż zaskakiwać zmiennością akordów – gdyż jedyne co ewoluuje to kameralnie „bywające” w tle wypełniacze, od owoców i ziół w otwarciu przez przeważające w schyłku nuty drzewne, nieznacznie doprawione paczulą i mchem dębowymMen to prostota i szlachetny minimalizm, zrywający ze sztywnym podziałem na wyraźnie wyczuwalne trzy akordy… nuta figowa towarzyszy nam aż po samą bazę, a dzięki towarzystwu cedru, mchu i cyprysu można odnieść wrażenie iż jest to szlachetne drewno figowe… w sumie jedyna „rysa” na szlachetnym wizerunku tej kompozycji to niezbyt powalająca trwałość, gdyż tak lekkie, przyjazne ujęcie figi chciałoby się na sobie nosić dłużej niż kilka godzin…

reasumując: szlachetnie ujęta, lekka, przyjemna, diabelnie uniwersalna i oryginalna w formie kompozycja na wiosnę i lato… kolejny niewątpliwy atut to oryginalność wątku przewodniego i ujmująca prostota… jedyne co burzy tą idyllę, to bardzo przeciętna trwałość, ale w końcu nie jest to skąpany w słodyczy i przyprawach „zimowy dusiciel„, więc można Men tę drobną niedogodność wybaczyć…

przypomina mi: zapachem Premier Figuier L’Artisan Parfumeur, Philosykos Diptyque, a stylistycznie Creed Virgin Island Water i French Lover Frederica MalleMarc-Jacobs-Eau-de-Toilette-Men-300x300

Skład: bergamotka, liście fig, cyprys, kardamon, cedr, piżmo, paczula, fasola tonka, mech dębowy,

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: