Napisane przez: pirath | 1 maja 2013

Amouage – Opus VII, czyli kozieradkowy sułtan…


Czyżbyśmy mieli do czynienia z nowym trendem, zwiastującym odejście Amouage od ciężkich, rozłożystych, poprowadzonych z iście orientalnym rozmachem monumentów – w stronę minimalistycznych, opartych wokół pojedynczej nuty przewodniej monolitów, pokroju ultra różanego Lyric?… a może niepodzielna, monotematyczna specyfika części dzieł Omańskiej marki, to po prostu hołd złożony tamtejszemu władcy – Sułtanowi Omanu?…  chyba pierwszym tego rodzaju ziołowym „singlem„, który tak mocno wrył mi się w pamięć, był kocankowy (nieśmiertelnik) Sables, po nim pojawił się piołunowy Memoir, później kminkowy Opus IV, następnie osnute na oregano Interlude, a teraz kozieradkowy Opus VII… a może Amouage po prostu buduje swoisty, olfaktoryczny zielnik?…

Amouage Opus VII Library Collection

Zauważyłem niedawno pewną prawidłowość… Amouage tworzy dwa rodzaje kompozycji… mozaikowe, niesamowicie złożone, budzące respekt rozmachem i perfekcyjną artykulacją, choćby najsłabiej wyczuwalnych wątków kompozycje stricte orientalne – oraz maksymalnie uproszczone, ale potężnie wyartykułowane kompozycje, osnute wokół pojedynczego, dobitnie zaaranżowanego wątku przewodniego… ten zapach stworzyły w 2013 roku dwa dobrze znane nosy, czyli Alberto Morillas (Bvlgari Man, Carolina Herrera 212, Le Baiser Du Dragon, Acqua di Gio, Givenchy Pi i YSL M7) i Pierre Negrin (Interlude Man, David Beckham Homme, Polo Black), ale to wpływ tego drugiego czuć w brzmieniu Opus VII najbardziej…

Pierwsza myśl, jaka naszła mnie już przy pierwszym, przelotnym kontakcie z Opus VII – to jego wyraźne, stylistyczne podobieństwo do Interlude for Men… chwilę później jak z rękawa posypały się kolejne skojarzenia – związane z charakterystycznym brzmieniem, osnutym wokół pojedynczego, osadzonego na pierwszym planie wątku ziołowego… oczywiście to żadna wada, gdyż kompozycja posiada wszelkie cechy rasowego Amouage, z charakterystyczną dla marki dobitną artykulacją na czele, jest też przez pryzmat specyficznego głównego wątku bezsprzecznie oryginalna i bez wątpienia niszowa – jednak powierzchownie rzecz ujmując, jest to dzieło wtórne… „gdzieś już coś podobnego wąchałem/am” – więc osoba orientująca się w portfolio Amouage, wyjdzie z konfrontacji z tym zapachem bez przysłowiowego efektu WOW!… ale zapewniam iż to tylko pierwsze wrażenie…

kozieradka

Otwarcie Opus VII to prawdziwa eksplozja przyprawowego rozmachu, zwieńczona orientalną silnie muszkatołową chmurką… przez pylistość muszkatu do nozdrzy przedziera się słodkawa żywica galbanum, odrobina pikantnego kardamonu i towarzyszący mu różowy pieprz… akcent suszu ziołowego i przypraw zręcznie przełamuje balsamiczna oleistość żywicy… jest aromatycznie, chwilami ostro, a całość układa się w wyrazistą, ociekającą dyskretnym orientem ucztę, zwieńczoną przebijającą się od strony serca kozieradką… kilkanaście minut od aplikacji zapach łagodnieje, zmieniając kurs w stronę delikatniejszego akordu skórzano ambrowego, nadającemu Opus VII lekkości i balsamicznej jedwabistości…

Kozieradka wciąż gra tu pierwsze skrzypce, ale akord ambrowo skórzany dziarsko dotrzymuje jej kroku, wdzięcznie równoważąc i przełamując specyficzny – zaborczy temperament tej nuty… zapach pozostaje w tej wyrazistej i intensywnej fazie przez około godzinę, po czym stopniowo wytraca impet niesamowicie sugestywnych i szczelnie wypełniających scenerię nut towarzyszących – łagodnie opadając w stronę minimalistycznej, ziołowej bazy z wyczuwalnym dodatkiem cudownie konweniującej z kozieradkąpaczuli… subtelny akcent z osadzonych w głębi kompozycji nut drzewnych, kadzidła i wyzierającego na pierwszy plan piżma, dodaje zapachowi masywnej głębi, szlachetności oraz zmysłowej tajemniczości… ostatnie, schyłkowe wcielenie kozieradki, okadzonej delikatnym olibanum i zmysłową paczulą – przypomina mi niemal aksamitną woń szlachetnego szafranu… ale przecież zapach tylko się ze mną droczy…

Opus VII

Te wszystkie kunsztownie wyartykułowane detale sprawiają, iż wciąż czuję że noszę na sobie rodowodowe Amouage… pomimo pozornego podobieństwa do wcześniejszych kompozycji marki i równie pozorowanego odejścia od rasowego orientu – Opus VII jest kompozycją nietuzinkową, dopracowaną i misterną w każdym detalu… pozorowana prostota, minimalistyczne zacięcie to tylko subtelna gra którą ten zapach uprawia z moim nosem, bawiąc się w podchody z mym powonieniem… stopniowo odkrywa kolejne skrywane w zanadrzu niuanse, coraz silniej jawiąc mi się jako zmysłowa, trwająca przez wiele godzin uczta… szapo ba…

reasumując: zapach zagadka… udający kozieradkowy monolit, lecz zręcznie uszlachetniony całą gamą misternie wyartykułowanych nut towarzyszących – tworzących aksamitną, wyrazistą i bardzo uniwersalną kompozycję… najwyższej jakości składniki oraz nienaganna, z początku onieśmielająca projekcja oraz ponad przeciętna trwałość czynią z Opus VII idealną, szlachetną i absolutnie nienastręczającą rozterek kompozycję od wypadu z dzieciarnią do lodziarni, aż po wieczorny wypad z przyjaciółmi do restauracji – a to wciąż stare, dobre i niezmiennie wykwintne Amouage

przypomina mi: pozornie jest to szlachetny minimalista, utrzymany w konwencji monolitycznych, acz misternie dopracowanych szlagierów Amouage, czyli: Memoir, Interlude i Opus IV, a tematycznie także intensywny Sables od Annick Goutal – choć jest od nich o niebo bardziej złożony i zarazem delikatniejszy… w sumie bliżej mu do klasycznych Amłaży niż ultra minimalistycznego Mamoir, ale miłośnicy kunsztu Amouage, z różnych względów stroniący od klasycznego, skąpanego w oślepiającym blasku orientu – powinni być zachwyceni subtelną złożonością Opus VIIAmouage Opus VII

Głowa: galbanum, różowy pieprz, kardamon, kozieradka, gałka muszkatołowa,
Serce: ambra, agar, paczula, skóra, ambergris,
Baza: costus, piżmo, drzewo sandałowe, olibanum i cypriol

Advertisements

Responses

  1. Ciekawe, ciekawe rzeczy piszesz, trzeba będzie spróbować przy okazji. Tak z ciekawości zapytam co to jest costus?

  2. Wyklęty, powstań ludu ziemi,Powstańcie, których dręczy głód… o cholerka to nie tu;-), zapachu jeszcze nie znam ale w przyszłym tygodniu powinien dojść to będę miał porównanie z innym Amłażami.

  3. Polu – sam pojęcia nie miałem, dopiero prywatne śledztwo przyniosło efekty… to co występuje w przyrodzie jako costus to kwiat tropikalny, ale pojęcia nie mam jak pachnie… i w sumie dobrze, bo to nie tej rośliny olejek jest używany w przemyśle perfumeryjnym jak costus – lecz pokrewna rodzina kwiatów z grupy astrowatych… aster, zapewne kojarzysz jak pachnie? z tym, że ten jest bardziej hmmm woskowo oleisty, co prawdopodobnie odpowiada za to wrażenie oleistości ścierającej się z suchą ziołowością w schyłku otwarcia i początku akordu serca… a zapach gorąco Ci polecam… pamiętam jak zjawiskowo pachniał na Tobie Opus we Wrocławiu, więc nie wątpię że i ten cudownie będzie na Tobie rozwijał… 🙂

    rex’ie – całkiem niezłe rymy 🙂 jak zdrowie, że się tak szpetnie i kolokwialnie wprost dopytuję, ponieważ coś ostatnio przycichłeś?…

    pozdrawiam wszystkich

  4. Powoli wracam do aktywności. Co zaś się tyczy wiadomego to niestety ale jeszcze łachudra nie wyszła a inwazyjnie dopiero może w czerwcu.

  5. Właśnie Piracie mało kto i kiedy tak skomplementował moje perfumy jak Ty wtedy ten Opus V i biłam się z myślami oj biłam jak stał na allegro po takiej taniości…

  6. rex’ie bardzo mnie martwi, że to tak długo trwa… mam nadzieję, że wypróbowałeś wszelkie możliwe środki bezinwazyjne…

    Polu – trzeba było nie mieć skrupułów i zaszaleć… najwyżej odkryła byś na nowo dobrodziejstwo kory drzewnej, kiełków i kitu do uszczelniania okien… 🙂

  7. Oj tak, piję takie coś paskudnego że głowa mała. Na samo wspomnienie dostaje torsji, ale walczę dzielnie z tym. Damy rade.

  8. no nie wątpię 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: