Napisane przez: pirath | 11 Maj 2013

Dana – 20 Carats (40’s-50’s), czyli specjalny wpis na specjalną okazję…


Pola, moja bratnia dusza i zaginiony (mentalny) bliźniak w jednej osobie, sprawiła mi 10 maja najpiękniejszy prezent jaki mogłem sobie wymarzyć (oprócz pielgrzymki z możliwością nabożnego leżenia krzyżem, przed osobą Jeana Clauda Elleny) – przesyłając mi próbkę pewnych wyjątkowych perfum… Polu jesteś kochana! – nie jestem w stanie dobrać słów, którymi mógłbym wyrazić wdzięczność i podziękować Ci za sposobność obcowania z czymś tak niesamowitym i zarazem mistycznym… wprawdzie są to perfumy damskie – ale tak szczególne, że udzieliłem sobie dyspensy, odstępując od żelaznej reguły nie recenzowania perfum damskich… dziś jestem skłonny zapomnieć, jak bardzo męska skóra zniekształca i wypacza damskie pachnidła – gdyż taka sposobność trafia się raz na ~60 lat…

Dana 20 Carats 1

Kochani, z okazji drugich urodzin perfumomanii, mam dziś niewymowną przyjemność przybliżyć Wam pewne wyjątkowe perfumy… szczególne nie tylko ze względu na swe fantastycznie zachowane brzmienie – ale przede wszystkim ze względu na fakt iż są to oryginalne perfumy z lat 40-50 tych ubiegłego stulecia… oto Dana 20 Carats – unikatowy, vintage’owy rarytas, który przetrwał nienaruszony ponad 60 lat, by zostać otwartym dopiero we wrześniu ubiegłego roku… w przypadku tak starych, produkowanych i zmieniających się przez dziesięciolecia perfum trudno o autentyczne fotografie z epoki – ale tu z odsieczą przybył Teziak (również pozdrawiam i serdecznie Ci dziękuję za pomoc przez użyczenie telefonu) przesyłając mi własnoręcznie, dosłownie godzinę temu zrobione przez Polę zdjęcia rzeczonego flakonu… niestety tym razem nie mogłem uczestniczyć, ale przy okazji chciałbym pozdrowić wszystkich oczekujących na mające lada moment odbyć się we Wrocławiu warsztaty zapachowe, prowadzone przez Anię… 🙂

Dana 20 Carats 2

takich perfum już się nie robi dosłownie i w przenośni… wyobraźcie sobie, jakie to wzruszające przeżycie dla perfumomaniaka – móc wąchać i nosić perfumy, które powstały 60 lat temu i w niezachwianej kondycji zachowały się do naszych czasów…

Opisywany flakon został wyprodukowany na przełomie lat 40-50 tych w Meksyku (po wybuchu II Wojny Światowej, marka oficjalnie przeniosła się do USA) tam też flakon został przez kogoś kupiony i w końcu w ubiegłym roku trafił na ebay’ową aukcję… kartonik i przede wszystkim zawartość flakonu zachowała się wyśmienicie – choć papier, w który zawinięto flaszkę dosłownie kruszy się w palcach… to fantastyczne uczucie, móc obcować i wąchać tak stare, doskonale zachowane i pachnące po prostu obłędnie perfumy – których równie dobrze mogły używać Marylin Monroe, Liz Taylor, Gina Lollobrigida czy Sophia Loren… te perfumy to szyk, klasa i zmysłowa elegancja, choć dzisiejsze elegantki (całkiem zresztą słusznie) określą je jako staroświeckie… bezsprzecznie czuć w 20 Carates ducha starej francuskiej szkoły perfumiarstwa, której niedościgniony kunszt wciąż możemy podziwiać w genialnym Guerlain Shalimar i moim niekwestionowanym ulubieńcu – Chanel Coromandel… są misternym, niezbyt ciężkim, idealnie wyważonym mariażem kwiatów i przypraw, skąpanych delikatnej słodyczy – tworzącym upojne, absolutnie fantastyczne połączenie zwiewności ze zmysłowością…

Dana 20 Carats 3

20 Carats pachną wprost obłędnie, choć faktycznie kojarzą się staroświecko – ale cóż w tym dziwnego i nagannego, skoro powstały w czasach gdy zmysłowość kobiety tworzyły subtelne dodatki, a nie napompowane silikonem cycki i wypełnione botoxem dzióbki… te perfumy miały wyrażać luksus i elegancję (i bez pudła robią to nadal), stąd we wnętrzu flakonu pływają płatki złota (rzadko spotykanej próby 833, czyli tytułowe 20 karatów), podkreślające bogactwo tej wyrafinowanej kompozycji… a zatem Ramon Molvizar wcale nie był pierwszy, jak podkreśla PolaDana 20 Carates to kompozycja o bardzo jednolitym przebiegu, niezbyt skłonnym do ewolucji i trudnym do jednoznacznego wyłuszczenia poszczególnych składników z wykazu nut… oficjalnie klasyfikuje się go jako kompozycję paprociową (fougere), choć mi osobiście kojarzy się z wysublimowaną, lekko orientalną kompozycją osnutą na wyważonym bukiecie kwiatów, których dopełnienie stanowią równie wyważone przyprawy, piżmo i szlachetne żywice… całość prezentuje się niesamowicie spójnie, bez wyraźnych akcentów dominujących… balsamiczna woń tych fenomenalnych perfum, towarzyszyła mi przez cały wczorajszy dzień, aż do 3 nad ranem…

Dana 20 Carats 4

reasumując: prawdziwie zmysłowe, szykowne i lekko staroświeckie perfumy dla prawdziwej elegantki z fasonem, lubiącą w nietuzinkowy sposób, subtelnie podkreślić swą kobiecość, klasę i finezję… pachną pięknie, długo, balsamicznie i kojąco – nawet na mojej ordynarnej, samczej skórze… ponoć nadal są produkowane, więc jeśli kiedyś traficie na dobrze zachowany flakonik, polecam brać w ciemno…

przypomina mi: to stara, dobra francuska szkoła, więc stylistycznie Dana 20 Carats są czymś pomiędzy Shalimarem od Guerlein, a Coromandelem od Chanel, z tym że są znacznie delikatniejsze i bardziej (jeśli to w ogóle możliwe) jedwabiste…

Wykaz nut: mech dębowy, owoce, goździk (kwiat i przyprawa), pomarańcza, paczula, róża, jaśmin, kadzidło frankońskie, mirra, piżmo, lawenda, zioła i trawyDana 20 Carats

Advertisements

Responses

  1. Marcin,cholercia jasna,na sam widok tego rarytasa dostalem gęsiej skórki.
    Zapachu rzecz oczywista nie znam i nie poznam,ale sam fakt Twojego opisu i to że ma 60 lat napawa mnie zachwytem i podziwem dla Tych ktorzy go stworzyli…
    Bardzo fajnie i prawdziwie ująłes kwestie tego,że zapach był dodatkiem podkreslającym zmysłowosc i seksapil kobiety(bo kazda go posiada),a nie jak dzisiaj,najpierw widzi sie cycki a pózniej całą reszte.
    (bez urazy dla płci pięknej)
    Kurcze,te perfumy powstaly w czasie kiedy żyjątka mojego dziadka dorwały sie do jajeczka mojej babci….
    Muszą pachniec pieknie…i te płatki złota…ehhh

  2. he he Robercie to zabawne, ale też dostałem gęsiej skórki po przeczytaniu opisu z załączonej do fiolki karteczki… a potem pomyślałem o zalotnym błysku w oku mego dziadka w stronę mojej babci… 😀

  3. Są w tym emocje miałam śmierdzącego fuksa, że dobrze się zachowały. konsultowałam się ze znawczynią tematu vintage’owych perfum i przy zakupie wody tej daty to może być na prawdę rosyjska ruletka.

    Piracie ciesze się, że udało mi się Cię poruszyć, wahałam się dłuższą chwilę czy w ogóle będzie dla Ciebie to coś godnego uwagi. Ale stwierdziłam, że każdy miłośnik perfum chyba spróbowałby jakby miał okazję.

  4. no ba… miałbym przepuścić taką gratkę? zresztą absolutnie cała przyjemność po mojej stronie i tradycyjnie pozostaję Twoim dłużnikiem, z tym że teraz to już raczej dozgonnie… 🙂

  5. Można wiedzieć ile taka przyjemność ? 🙂

  6. to jest buteleczka o pojemności 25 ml, choć na zdjęciach wygląda na większą, i została nabyta o ile pamiętam za 25 dolarów, nie licząc kosztów wysyłki zza oceanu… cena niby niewielka, ale też ryzyko po stronie nabywcy ogromne, gdyż do chwili otwarcia nie wiadomo czy dostało się 60 letnią maggi, czy pachnące jeszcze perfumy…

  7. Stylowy, piekny vintage’owo-awangardowy(za sprawa platkow zlota), jak na tamte czasy flakon wygladajacy na bardzo solidnie przemyslany stylistycznie. Zakretka o idealnie korespondujacych z ksztaltem butli ukosnych liniach osobiscie kojarzy mi sie z rownie ‚oldskulowym’ narzedziem jakim jest w moim odczuciu naparstek 😉
    Jak slysze okreslenie ‚balsamicznosc’ to na mysl przychodza mi te najbardziej magiczne kompozycje wciagajace doglebnie i hipnotycznie.

    Milo to sobie wyobrazic… 🙂

  8. o tak, pachną pięknie, a Twoja interpretacja balsamiczności jest najbardziej pokrywa się z moją, a do tego zapach jest jedwabisty, miękki, kremowy, delikatny, otulający ciepłem – po prostu przytulny i kojący… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: