Napisane przez: pirath | 14 Maj 2013

Amouage – Reflection Man, czyli najbardziej europejski z Amłaży…


Oto najbardziej europejski z Amoouage…  taka oto „refleksja” naszła mnie po kilku dniach obcowania z Reflection… 😉 ten zapach jest niczym „odbicie” piłeczki – jest wyzwaniem, albo ukłonem rzuconym jeszcze do niedawna konserwatywnej europie, przez wciąż konserwatywny bliski wschód… to gest pojednania, czy jawne wypowiedzenie wojny, za pomocą kompozycji łączącej klasyczne elementy europejskiej sztuki perfumeryjnej, z dyskretnie przemyconymi akcentami orientu… czy Reflection to taki współczesny, Omański koń trojański – mający uszczknąć co nieco z niepodzielnej dotąd potęgi, wywodzącej się z prowincjonalnego Grass?…

Amouage ReflectionOczywiście dywaguję, ale nie spodziewałem się po Amouage, że kiedykolwiek zapuści się w rejony uważane dotąd za domenę starego kontynentu… delikatny akord cytrusowy, rozmaryn i odrobina dyskretnie przemyconej róży przypominają raczej klasycznego europejskiego casualowca – poprowadzonego z finezją i doskonale zakamuflowaną elegancją, niż wojownika w turbanie… o dziwo nie odnalazłem tu ostrości i charakterystycznej chropowatości – tak swoistej dla wytrawnych, ziołowo cytrusowych otwarć męskich, rasowo europejskich klasyków… odrobina pudrowego irysa w akordzie serca dodaje kompozycji namiastkę przaśnej, surowej czystości, którą przełamuje rozkwitające z każdą chwilą neroli… o dziwo kwiatów w Reflection czuć niewiele, gdyż nawet absorbująca zazwyczaj róża i z łatwością zdobywający atencję jaśmin zostały tu zepchnięte do roli marginalnego tła kompozycji…

Pierwsze skrzypce bezsprzecznie grają tu rozmaryn, neroli i zręcznie przełamane żywotnością papryczki pimento – skutecznie przełamującej zawiązujący się spisek zawiesistej słodyczy wspomnianego neroli i imbirowego rozmarynu… brak tu jakichkolwiek dysonansów i zgrzytów, wszystkie trajektorie nut starannie przemyślano – otrzymując pełen gracji i niezwykle harmonijny zapach zbudowany z bezkolizyjnie przemieszczających się względem siebie nut i akordów… Reflection pięknie układa się na skórze, pieszcząc nozdrza idealnie dobraną siłą projekcji – niepodobną dla słynących z niesamowitej mocy pachnideł Amouage… tu wszystko jest na swoim miejscu, panuje idealny ład i porządek… pełna harmonia i niemal senna aura, którą tworzą zaserwowane z gracją akordy czynią z Odbicia idealnego, bardzo dyskretnego casualowca, z delikatną nutką statecznej elegancji…

Amouage Reflection Man

Pomimo iż wykaz nut ewidentnie temu zaprzecza, zapach bardzo przypomina mi równie dyskretne i zarazem szykowne brzmienie imbirowego Mont Black Presence… to prawdopodobnie pimento zmieszane z rozmarynem odpowiada za wrażenie obecności imbiru, a dopełniający całości w akordzie bazowym sandałowiec oraz ciepła paczula jeszcze bardziej potęgują złudzenie podobieństwa do wspomnianego Presence… skomponowany w 2007 roku Reflection to w mym odczuciu najbardziej nieswoista kompozycja, w imponującym bądź co bądź pod względem różnorodności portfolio Amouage… zapach wyraźnie odstaje swą spokojną, stateczną i umiarkowanie donośną aparycją, od charakterystycznego dla orientu zgiełku i przepychu – czyniąc z wielokulturowego Reflection zapach idealny na rozpoczęcie przygody z potęgą orientu…

reasumując: finezyjny, dyskretny i szlachetny casualowiec, który sprawdzi się dosłownie wszędzie… najbardziej odmienny z wszystkich dotychczas poznanych przeze mnie kompozycji Amouage, wyraźnie spoglądający w stronę zachodniego brzegu Bosforu

przypomina mi: Mont Blanc Presence, a chwilami (choć skład ewidentnie temu zaprzecza) nawet równie dyskretnego Gucci Envy for MenReflection Amouage

Głowa: rozmaryn, papryczka pimento, róża majowa,
Serce: korzeń irysa, jaśmin, neroli,
Baza: drzewo sandałowe, paczula, wetyweria, cedr,

Reklamy

Responses

  1. na mojej skorze Reflection pachnie jak Cool Water od Davidoff zmieszany z Le Male JPG. Cos strasznego (chyba, ze ktos lubi te zapachy)

  2. Fakt, częste ich używanie , może skutecznie zniechęcić do tej marki.

  3. Andrzeju coś jest na rzeczy, ale Reflection nie wydał mi się aż tak cytrusowy, choć CW to wybitnie europejska i klasyczna kompozycja, a z kolei kwiatu pomarańczy z Le Male nie ma tu aż tak dużo…

    rex’ie – raczej nadużywanie atomizera, bo jeden i drugi to okrutna siekiera 🙂

  4. Czy ja wiem, nawet delikatne psiknięcie sprawia że otoczenie patrzy podejrzliwie. Ale fakt, siekiera niemiłosierna.

  5. Reflection? poważnie???

  6. Wiesz, jak wszyscy dookoła używają G…….. A….., B……, C……….. i typ podobnych to „cuś” takiego jak Amłaż wali ich w nozdrza jak krecha;-)))))

  7. ano tak, choć ten wydaje mi się mało napastliwy (jak na standardy marki)… 🙂

  8. Pirath, a propos Twojego „Amłaż” w tytule – panie w Q poinformowały mnie, że niektóre „Światowe” klientki przychodząc chcą potestować zapachy „amoejdż” 🙂 🙂 🙂

  9. swego czasu był o tym ciekawy wątek na perfuforum… Polacy nie potrafią prawidłowo wymawiać nazw, często francuskich, które z uporem maniaka amerykanizują, kaleczą niemiłosiernie i przekręcają, często zupełnie nieświadomie… ale w sumie trudno się dziwić, bo perfumeryjną łacinę czasem trudno ogarnąć… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: