Napisane przez: pirath | 24 Maj 2013

Jacques Battini – De L’ambre Shadow z serii Prestige, czyli bursztynowo sadałowa komnata…


Zbierałem się do recenzji tego zapachu z podobnym entuzjazmem, co premier za realizację obietnic wyborczych… w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wypsikałem prawie jedną trzecią flakonu w poszukiwaniu zrozumienia i mocnych stron tego zapachu, ale olśnienie dopadło mnie dopiero wczoraj wieczorem – przypadkiem i z zaskoczenia, niczym niechciana ciąża gimnazjalistkę… z drugiej strony, jak dziewczę miało się zabezpieczyć, gdy na religii za użycie gumki i pigułki straszą ogniem piekielnym, wychowanie seksualne i etyka istnieje tylko na papierze – a na biologii wciąż uczą o jakże niezbędnym w dorosłym życiu „układzie krwionośnym żaby„, zamiast wpajać podstawy antykoncepcji?… ale do rzeczy… 🙂

Oświeciło mnie dopiero, gdy bezwiednie zaaplikowałem sobie De L’ambre Shadow globalnie, zupełnie nie zwracając uwagi na zewnętrze, kurzącej się na biurku od dwóch miesięcy flaszki i zacząłem kontemplować sam bukiet… i wreszcie zrozumiałem, że jedyną przeszkodą w zaakceptowaniu brzmienia kompozycji – okazał się niebrzydki w sumie flakon i nieco pretensjonalna nazwa, która absolutnie nie konweniuje z dość swobodną zawartością flaszki… paradoksalnie, gdyby szata graficzna i nazwa nie sugerowały tak dobitnie, iż mamy do czynienia z „prestiżową” kompozycją o eleganckim, wieczorowym zacięciu – zapewne łyknąłbym aranżację De L’ambre Shadow bez jednego miauknięcia… a tym czasem na widok flakonu oczy mówiły tak, zaś nos mówił nie – i na odwrót, gdy wystarczyło po prostu zignorować sugestie producenta…

Jacques Battini - De L'ambre Shadow

Prosty, acz miły dla oka flakonik utrzymany w ciemnej kolorystyce, zwieńczony kawałkiem zawieszonego na nim bursztynu oraz człon L’ambre w nazwie – sugeruje iż jest to poważna kompozycja na wieczór… ale ciepły, delikatny akord bazowy, osnuty na drewnie i bursztynie (ang. amber – czyli bursztyn, a nie ambra jako taka) oraz rześki, wyrazisty cytrusowo ziołowy początek i intensywne ziołowo sandałowe serce, niezbyt widzą mi się w charakterze aranżacji stricte wieczorowej… De L’ambre Shadow to raczej zbliżony tematycznie do Columbus 1492 casualowiec, o klasycznym rodowodzie – niż bursztynowa torpeda do szturmowania klubów i rautów dla bankierów… powiem więcej, oceniając ten zapach wedle kryteriów narzuconych przez producenta, nie zebrałby pozytywnej noty – ale wyrwawszy go uprzednio z kontekstu i wszelkich podtekstów – jest co całkiem przyjemny, nie przekombinowany kwiatowo ziołowo drzewny zapach codziennego użytku…

De L'ambre Shadow

Otwarcie to lekki, nieco spłaszczony akord cytrusowy, delikatnie liźnięty słodyczą bergamotki i solidnie doprawiony aromatyczną kolendrą, dyskretną lawendą oraz odrobiną ciepłego kardamonu… w chwili gdy sądziłem iż zapach uderza w klimaty kolońsko śródziemnomorskie, pojawia się dominująca resztę kompozycji bujna nuta drewna sandałowego, zwieńczona zręcznie przemyconym do bukietu kwiatem pelargonii i piżmem… po mniej więcej trzech kwadransach od aplikacji, w tle tej ziołowo sandałowej mieszanki – pojawia się otulająca, ciepła nutka bursztynu, nadająca kompozycji ocieplającej miękkości, przełamującej suchość finiszujących drewien… w mojej ocenie jest to akcent nazbyt wysublimowany, aby zaliczyć De L’ambre do grona kompozycji wieczorowych…

De L'ambre Shadow 1

Wprawdzie wyrażone poprzez nazwę aspiracje producenta, wskazują na coś niesłychanie elitarnego – ale nie oszukujmy się, że w tym przedziale cenowym można wyczarować diabelnie sugestywne arcydzieło, stworzone z najwyższej jakości składników naturalnego pochodzenia – które zamknięto w weneckim krysztale i zwieńczono korkiem inkrustowanym włosiem syberyjskiego jenota… za te pieniądze to po prostu technicznie niewykonalne, dlatego nie można mieć pretensji o chwilami niewystarczającą precyzję detali i przeciętne osiągi… nie jest to również kompozycja wieczorowa, ale wyłączywszy „prestiżowe” zapędy – dostajemy całkiem przyzwoicie zaaranżowaną kompozycję, z przyjemną nutą bursztynu, podkreśloną przez miły akcent w postaci zawieszonego na atomizerze kawałka jantaru…

reasumując: jeśli w całej rozciągłości odrzucić koncepcję „prestiżowej, wieczorowej elegancji” – jest to bardzo przyzwoity, dość klasyczny zapach codziennego użytku, skoncentrowany na sporej ilości sandałowca otulonego ciepłem bursztynu… dla miłośników obu nut, może to być prawdziwa gratka, szczególnie jeśli spojrzeć na cenę i całkiem przyzwoite osiągi…

przypomina mi: z początku któregoś z wypełnionych świeżą zieleniną Bossów, bodajże Energise – zaś później, przez wzgląd na sowitą ilość sandałowca zapach kojarzy mi się z Columbusem, wpadającym w fazie schyłkowej w ciepłe klimaty Dunhilla, zwieńczone miękkością jantaru…Jacques Battini - De L'ambre Shadow 50 ml

Głowa: bergamotka, pomarańcza, lawenda, kolendra, kardamon,
Serce: cyklamen, pelargonia, jaśmin, bursztyn,
Baza: drzewo cedrowe, drzewo sandałowe, piżmo,

Reklamy

Responses

  1. Bardzo ładny flakon, i ten bursztyn przywieszony do szyjki

  2. heh, mi też bardzo się podoba… jest szykowny i jednocześnie ujmuje prostotą… w prostocie i minimalizmie tkwi szczególna uroda… zawsze podobały mi się flakony Diora z serii Homme, starego dobrego Gucci PH i paru innych marek niszowych, gdzie przede wszystkim postawiono na wnętrze a nie zewnętrze… 😉
    a bursztyn, prawdziwy, sprawdzałem… 🙂

  3. Mi bursztyn urwal sie zaraz przy wyjmowaniu flaszki z opakowania, jest nienajlepszej jakosci. Jak zwykle zakup w ciemno, myslam ze moze bedzie ladny unisex a tu d…pa Ale to nic, z najrozniejszych kompozycji ktore proponowalam malzonowi do noszenia, ta mu przypadla do gustu i osusza dzielnie flakonik pozbawiajac mnie jednoczesnie wytrzutow sumienia z powodu nieudanego zakupu. ;).

  4. he he, Polu zbyt nerwowo szarpałaś przy wyciąganiu i zepsułaś 🙂 wprawdzie nie przepadam za drewnem sandałowym, ale tu zaserwowano je dość ładnie i bez przesady, jak w przypadku Columbusa… swoją drogą do jego recenzji dojrzewałem ponad rok, więc chyba jest mi z sandałowcem niezbyt po drodze… 🙂

  5. Ja tam sandał i bursztyn bardzo lubię więc chyba się połaszę 🙂
    gdzie można dostać jakiegoś próbasa?

  6. z próbasem może być problem, ale mogę Ci takowego zrobić, bo jeszcze mam z czego… zainteresowany?

  7. Flakon boski! Szkoda, że na Ambar del Pozo nic nie zawiesili 😀

  8. Jak najbardziej Piracie 🙂
    A to ‚jeszcze’ oznacza że pewnie używasz tej woni namiętnie mimo tej niewyczuwalnej sympatii do sandałka 😛

  9. nisho – o tak, flakonik bardzo urodziwy, a to pięćdziesiątka więc naprawdę dobrze wygląda w dłoni…

    narde – postaram się dotrzeć na pocztę w przyszłym tygodniu, a flaszka idzie dalej w świat, bo ja już nie jestem w stanie tego zużywać… paradoksalnie mógłbym używać wyłącznie zaplecza z posiadanych próbek, a i tak nie ma szansy bym je kiedykolwiek zużył… 😉

  10. Pola, zawieszka z bursztynem to w 100% ręczna robota więc mogą zdarzyć się sztuki wadliwe. Ale z drugiej strony podnosi to wartość i unikalność kazdego produktu. Cieszy nas , że reszta jest ok. i flakon oraz szata graficzna sie podoba. Pozdrawiamy…

  11. Jak na polski zapach, to jest całkiem nieźle. Flakon zdecydowanie ładniejszy od jego zawartości. Rzeczywiście przypomina nieco Bossa czy Dunhilla, Columbusa w nim nie wyczuwam. Mnie niczym nie zaciekawił. Myślę, że jego cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości.

  12. drogi nie jest, szczególnie kunsztowny również – ale i tak jak na tę półkę dzielnie trzyma poziom…

  13. Firma polska, w Polsce kosmetyki produkowane i to czuć, przynajmniej przy męskich zapachach… Mimo, że firma sili się na „francuskość” to niestety wysoki mur do pokonania pozostał…

    • sądzę, że jakość składników najbardziej zaniża odbiór efektu końcowego i gdyby ją polepszyć zapach nie różniłby się od flaszek za kilkaset złotych – choć niewątpliwie jego cena nie byłaby już tak atrakcyjna…

  14. Nie znam opiswyanego zpachu – chyba juz niedpostepny ale zapoznałem sie z „Avery” Nou. Na mój nos to pachnie jak „Eternity” CK.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: