Napisane przez: pirath | 2 czerwca 2013

Kilian – Musk Oud, czyli historia róży, o której nie wspomniano…


Zauważyliście pewną prawidłowość?… wszystko jest oudowe, z oudem i oudowym tytułowane, to popularność oudu jest eksponowana – zaś składnik najczęściej mu towarzyszący, wręcz naturalnie i perfekcyjnie go uzupełniający – będący swoistym olfaktorycznym archetypem marchewki z groszkiem, jest zazwyczaj pomijany, przemilczany, spychany na dalszy plan… nie inaczej jest tym razem, choć wśród nielicznych marek, które zdobyły się na ten gest – właśnie Kilian (nazywając rzecz po imieniu i we właściwej kolejności) ma w swej ofercie Rose Oud… mowa o róży, królowej kwiatów, bez której szyku i dostojeństwa, kompozycje oudowe nigdy nie brzmiały by tak pięknie, wzniośle, elegancko i uniwersalnie…

Wprawdzie już mi się powoli ulewa i odbija tym „agarowym dobrobytem” – ale nie da się ukryć, że róża i oud to szczególnie przyjemny dla nosa duet… wybitnie męski oud i wybitnie żeńska róża, tworzą razem niesamowicie wszechstronną parę, która perfekcyjnie wstrzeliła się w unisexową specyfikę niszy… trudno o bardziej dobitną, wyrafinowaną, praktyczną i zarazem uniwersalną formę – zawierającą pospołu żeński i męski pierwiastek… a dobierając i wplatając pomiędzy te nuty odpowiednie dodatki, można wykreować praktycznie nieskończoną liczbę możliwych konfiguracji i w zasadzie każda zostanie pozytywnie przyjęta…

bulgarian rose

Nazwa Musk Oud w połączeniu z niszą, teoretycznie zwiastuje niemiłosierną siekierę, od której mężczyznom mięknie zarost, a kobietom kręcą się włosy – ale szczęśliwie to Kilian, słynący z nie tyleż frywolnej, co subtelnej stylistyki swoich kompozycji… ujmę to tak: z kapci mnie nie wyrwało, ale też nie usnąłem z nudów – w oczekiwaniu aż 137, okrągłe i jubileuszowe połączenie oudu z różą, zaskoczy mnie czymś absolutnie przełomowym… Musk Oud z 2013 roku, to przyjemna, wyrazista, choć niezbyt nachalna kompozycja – ale osobiście nazwał bym ją inaczej, np. Rose Musk… owszem jest tu delikatne piżmo, któremu do przysłowiowego „kotleta” przygrywa ugrzeczniony oud – ale pierwsze skrzypce gra tu zupełnie pominięta w nazwie róża (pięknie rozświetlona dodatkiem geranium)… oj nieładnie, czyżby nie chciano speszyć męskiego grona potencjalnych nabywców, czymś co większość kojarzy z nobliwą matroną w ogromnym kapeluszu, perłach i wzorzystej sukni w kwiaty?…

To nie piżmo, ani agar lecz pięknie podkoloryzowana przez geraniumróża gra tu pierwsze skrzypce, a trzeba przyznać że zagrała iście koncertowo… wprawdzie nie przepadam za tą nutą, przez wzgląd na hegemonię w jaką lubi popadać, tyranizując i dominując swą obecnością bukiet, ale tutaj zaprezentowała się z gracją i naprawdę powabnie – choć jak najbardziej zdominowała brzmienie… szwendające się w tle piżmo i dyskretny oud pięknie ją dopełniają, nadając kompozycji niezbędnej wyrazistości i odrobinę pikanterii… za sprawą nieco defensywnej gry nut tytułowych, zapach nie sprawia wrażenia szczególnie dominującego ani zaborczego… sądzę, że z powodzeniem można użyć go za dnia, nawet w nieco cieplejsze dni, bez ryzyka terroryzowania nim otoczenia…

by kilian musk oud

Otwarcie, to połączenie róży, geranium i cytrusów, tworzące przez moment wrażenie masywnej, cytrusowej rześkości – choć do zwiewnej lekkości cytrusowego świeżaka ma Musk Oud ze cztery lata świetlne… po chwili akord cytrusowy zanika, roztaczając sugestywną, inhalującą woń świeżego geranium i ledwie rozwiniętych pąków róży… dopiero po dłuższej chwili zaczyna im towarzyszyć nieco pikantna woń pieprznego piżma i kameralne, agarowe tło… wprawdzie im zapach trwa dłużej, tym różnica pomiędzy głośnością poszczególnych nut stopniowo się zaciera, pozwalając pospołu cieszyć nos różą i piżmem z delikatną domieszką agaru i olibanum – ale miłośnicy agarowego i piżmowego heavy metalu mogą poczuć się zawiedzeni… podobnież jak fani Behemoth’a, którym wysłana po bilety babcia przyniosła bilety na recital Edyty Geppert (bo na satanistów zabrakło biletów), ale co kto lubi… wprawdzie nazwa sugeruje jedno, zaś na mojej skórze Musk Oud zaprezentował się ździebko inaczej – ale mimo wszystko polecam tę kompozycję wszystkim miłośnikom rockowej róży… będziecie kręcić marynarkami aż miło (ktoś to jeszcze pamięta?)… 🙂

reasumując: objawieniem tego bym nie nazwał, zwłaszcza że Kilian obiecał piżmowo agarowe show, a wysłuchałem deklamacji wiersza o róży – jednak miłośnikom tej nuty, przedstawienie królowej kwiatów w ćwiekowanej skórze, powinno się szczególnie spodobać… trwałość, projekcja i aranżacja bukietu – jak przystało na Kiliana, bez zarzutu…

przypomina mi: niezbywalne podobieństwo do pierdyliona innych, osnutych na róży, agarze i piżmie z kadzidłem kompozycji nie pozwala na jednoznaczne wskazanie czegoś łudząco podobnego, bez jednocześnie wskazania na wszystko jak leci – ale jeśli przeciętnego różanego agarowca, rozświetlić i złagodzić za pomocą Soir Cartiera, La Fille de Berlin Lutensa. a nawet Burberry Brit – to wyszłoby coś adekwatnego, dla tej sympatycznej Kilianowej różyKilian Musk Oud

Skład: cytryna, pieprz?, mandarynka, kardamon, kolendra, cyprys, bułgarska róża, geranium, davana, ekstrakt rumu, kadzidło frankońskie (olibanum), akord oud, akord piżmowy, paczula,

Advertisements

Responses

  1. marchewka z groszkiem rotfl 😡

  2. no co, znasz lepszy duet? 😀

  3. Haha! Zgoda! Bardzo ładnie, ale nie na temat i ciut bez jaj. Nie oczekiwałam heavy metalu – to w końcu panicz Kilian, ale miałam nadzieję, ze skoro nazwano utwór koncertem na agar i piżmo, to wystąpi w nim agar i piżmo.

  4. To tak jak w bodajże Pure Oud gdzie samego agaru niewiele a on sam został ukazany tak że nie bardzo chyba zasługuje na tak dobitną nazwę.
    No i znów ta róża którą dało się obejść w Black Oud czy Oud Royal a to zapachy wybitne w moim odczuciu 😉

  5. narde – osobiście bałbym się użyć sformułowania „wybitne” w kontekście kompozycji oudowych – w obawie, że którąś skrzywdzę przez pominięcie, bo tyleż tu wartych grzechu wspaniałości… z drugiej strony równie łatwo coś nieświadomie pominąć i jeszcze trudniej docenić w tym natłoku… 😉

    Sabb – o tak, wypielęgnowaną dłoń panicza (trafne określenie) czuć wybitnie w Kilianach, ale osobiście uważam tę swoistą lekkość i finezję za niewątpliwą zaletę… 🙂

  6. Dla mnie jeśli coś jest wybitne to oznacza że w każdym możliwym aspekcie stoi na najwyższym kreatywnym-artystycznym poziomie. (wykonanie.jakość,koncepcja,itd…). I nie ważne czy mowa o kompozycjach oudowych czy różanych… Choć jak wiadomo, indywidualne upodobania czy gusta to rzecz subiektywna. I jeśli ktoś nie przepada np. za różą to trudniej będzie mu dostrzec geniusz zawarty w kompozycjach z jej udziałem. Jednakże można wzbić się poza sbiektywne odczuwanie by z boskiej perspektywy dostrzec to co obiektywnie przedstawia najgłębszą wartość w całościowym odczuciu. To wtedy pojawia się świadomość. Sam nie przepadam za różą,niemniej jednak geniuszu pewnym kompozycjom z jej udziałem nie da się ukryć. Małym przykładem niech będzie muzyka. Jedni lubują się w disco polo a inni cenią jazz . A który z tych gatunków przedstawia obiektywnie większą wartośc to chyba wiadomo 😉 I nie mam tu na myśli tego że oud jest lepszy od róży 😛
    Przedstawiłem te dwie propozycje dla przykładu, jako pierwsze z brzegu z tych przeze mnie już poznanych, a które nie zawierają w sobie królowej kwiatów i wcale mniej ‚piękne, wzniosłe, eleganckie i uniwersalne’ nie są.
    Jeśli coś jest wybite, to takie też pozostanie i nie poczuje się skrzywdzone obrażając się przy tym że nie zostało wymienione. Znając swoją wartość 🙂

  7. owszem, ale ja piję do tego, ze w tym całym oudowym dobrobycie spowodowanym niesłabnącą oudomanią, czuję przesyt, znużenie i po prostu kolejne oudowe wypusty przestają mnie najzwyczajniej w świecie ruszać – a stąd już tylko krok do machinalnej rutyny…

  8. Rozumiem 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: