Napisane przez: pirath | 5 czerwca 2013

Serge Lutens – Clair de Musc, czyli piżmo w podwiązkach…


Piżmo zajmuje szczególne miejsce w sztuce perfumeryjnej i zważywszy na specyficzne właściwości tego składnika trudno się temu dziwić… jego intensywnie animalna woń wybornie podkreśla głębię perfum, dodając im aury niemal cielistej zmysłowości… inną niewątpliwie kluczową cechą piżm, jest ich pozytywny wpływ na polepszenie trwałości perfum – czego najlepszym dowodem są opowieści o przesiąkniętych wonią uwielbianego przez Marię Antoninę piżma, którego wonią komnaty Wersalu wybrzmiewały jeszcze długo po jej śmierci… jednak zbawienny wpływ piżma na trwałość, to raczej domena piżm naturalnego (zwierzęcego) pochodzenia – kosztownych i trudnych przez wzgląd na zakazy w pozyskiwaniu, stąd nader rzadko stosowanych w przemyśle perfumeryjnym, a na masową skalę wcale… spotykane dziś w wykazach nut piżma, to zazwyczaj wytwory syntetyczne, często zaserwowane w mocno ugrzecznionej, stanowiącej jedynie dopełnienie formie – choć w szeregach niszy, wciąż można trafić na rasowo piżmowe killery (Royal Crown Musk Ubar, Boadicea the Victorious Complex), zdolne swą agresywną wonią odklejać od ścian tapety i zmieniać strukturę krzemu w układach scalonych… 😉

Serge Lutens Clair de Musc

Szczęśliwie Clair de Musc nie zalicza się do kategorii szaletowych wyciskaczy łez i zatrzymywaczy rozruszników serca -choć obecne w nim piżmo przedstawiono dostatecznie wyraziście i zręcznie zmiękczono sowitym dodatkiem słodkiego neroli… swoistej, ujmującej lekkości nadaje otwarciu bergamotka i przetaczający się przez serce kwiat irysa – rozświetlając i w miarę łagodnie wprowadzając wąchającego do królestwa piżma… jak na standardy Lutensa, jest to zapach bardzo prosty, choć z łatwością zapierający dech swym kształtnym, niszowym bukietem… Lutensy pomimo bogactwa i głębi wyrazu, cechuje pewna wyrafinowana finezja – balansująca pomiędzy barokowym przepychem i dyskretnym pietyzmem, z którym oddaje się hołd konkretnym nutom wiodącym… nie inaczej jest tym razem, a mogącą z łatwością popaść w drapieżność artykulację piżma, z gracją przeobrażono w emanującą zmysłowością, niezwykle przystępną dla nosa formę…

sensual

Teoretycznie jest to uniseks, ale lekka forma ujęcia piżma, sprawia wrażenie wyraźnego przechyłu w stronę żeńskiego pierwiastka… Lutensowe piżmo jest delikatne (jak na możliwe formy eskalacji tej nuty), ciepłe, kształtne, zaś za sprawą spolegliwej słodyczy neroli gładkie i balsamiczne – a niewielki dodatek irysa jeszcze bardziej podkreśla wrażenie emanującej od Clair de Musc kobiecości… ponoć perfumy nie mają płci, ale osobiście uważam, że płeć mają noszący je ludzie (choć patrząc na współczesne wzorce męskości, mam pewne wątpliwości) – zatem perfumy, podobnie jak styl ubioru potrafią zarówno podkreślić jak i przekreślić pewne swoiste atuty płci… wydany w 2003 roku Clair de Musc, bardziej przypomina „małą czarną” z obfitym dekoltem niż dostojną matronę, albo latami galopującego przez step Tatarzyna – niewątpliwie przysparzając więcej atrakcyjności i uroku kobiecie…

reasumując: delikatne, ciepłe i zmysłowe piżmo, pięknie podkreślające wszelkie atuty kobiecości… umiarkowana, taktowna projekcja i zadowalająca trwałość tych perfum będzie pięknie współgrać z powłóczystym spojrzeniem i stukotem 10 centymetrowych szpilek o kamienną posadzkę…

przypomina mi: zmysłowe perfumy używane przez dojrzałą, normalnie odżywiającą się kobietę – delikatnie muśniętą wiele godzin temu Daim Blond lub nawet ShalimaremClair de Musc

Skład: irys, bergamotka, neroli, piżmo,

Reklamy

Responses

  1. „Normalnie odżywiającą się kobietę” – hahaha! To pewnie dlatego mi nie leży. 😀

  2. to znaczy w ogóle jedzącej (żaden tam anorektyczny wieszak), bez żadnej diety cud opartej na połykaniu powietrza, zapijanego wodą (nisko sodową) – a raz na tydzień wyżerka – czyli połówka grejpfruta… 🙂

  3. Spoko loko, nie jestem typem Macho, więc skosztuje 😉

  4. ja też nie – ale z tymi perfumami wciąż sprawdzałbym, czy nie poszło mi czasem „oczko” w jeansach… 🙂

    • Zabiłeś mnie oczkiem w dżinsach -)) Z Twojej recenzji mi wyszło że dla mnie zbyt kobiecy zapach.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: