Napisane przez: pirath | 4 lipca 2013

Floris – Santal, czyli umarł król, niech żyje król!…


Całkiem niedawno, w jednym z komentarzy pod wpisem o przyczynach wycofania w rynku Gucci PH, Envy i Rushfqjcior (pozdrawiam), wspomniał o zapachu, będącym ponoć uderzająco podobnym do nieodżałowanie wycofanego Gucci Envy Men… tym zapachem ma być Santal, niesamowicie ekskluzywnej i wysoko ceniącej się marki Floris z Londynu… w tym świetle, rzeczywiście zdobycie próbki tych perfum mogło nastręczyć pewnych problemów – ale przecież od teraz najlepszemu przyjacielowi Fridy Giannini się nie odmawia… 😉

A więc skrobnęłam do rzeczonej firmy maila z prośbą o wysłanie próbki Santala, Floris grzecznie dopytał o adres wysyłkowy – i po kilku dniach, na moim biurku wylądowała przesyłka lotnicza (naciągnąłem ich na 3 funciaki) z Londynu, zawierająca 2 mililitrową, fabryczną próbkę… a więc nie taki diabeł straszny i niedostępny jak go malują – zatem nie zwlekając dłużej, z prawdziwą przyjemnością przystąpiłem do testów porównawczych – korzystając z zachowanej, pokaźnej odlewki Envy sprezentowanej mi onegdaj przez Licha (również pozdrawiam)…

Floris Santal przesyłka

Uchylając rąbka tajemnicy (zresztą zrobił to już nagłówek), z radością pięciolatka odpakowującego urodzinowe prezenty – donoszę, iż rzeczywiście są do siebie znacząco podobne, choć nie od początku… Envy już w pierwszych taktach zdradza swój subtelnie orientalny, ujmująco ciepły, wykwintnie przyprawowy charakter – gdy Santal czeka z uderzeniem w swe przepiękne, przyprawowo drzewne takty aż do schyłku serca – wpierw prezentując, minimalistycznie sandałowy, pachnący świeżymi sokami drzew, niezbyt zbieżny z wielkim protoplastą charakter… dopiero później stopniowo i nieśpiesznie, zaczyna upodabniać się do domniemanego pierwowzoru i z każdym kolejnym kwadransem wychodzi mu to lepiej… mamy więc duuużo ciepłego, przyjemnego w odbiorze drewna, odrobinę kadzidła i wanilii, a całość maźnięta odrobiną zmysłowej słodyczy ambry… owszem Envy by Floris jest delikatniejsze, bardziej stonowane i umiarkowane, ale godnie reprezentuje ducha jednego z ostatnich, wielkich Guccich

Olfaktoryczna zbieżność obu kompozycji opiewa również tę specyficzną dla Envy, niezdefiniowaną nutę warzywną… podobieństwo dojrzałych obliczy obu zapachów jest naprawdę spore, choć jednojajowymi bliźniakami nie są… Envy zaczyna pełniej i głośniej, od razu uderzając w anyżkowo, przyprawowe nuty – gdy Santal zaczyna swą serenadę od minimalistycznego, delikatnie smagniętego zieleniną, świeżo ściętego drewna, z którego choć martwe, wciąż wypływają soki… odchodząc od porównań do Envy, metamorfoza jaką przechodzi na skórze Santal jest doprawdy zaskakująca… wpierw minimalistycznie sandałowy, niepozorny i cichy – by po około godzinie przeistoczyć się w emanujący ciepłem orientu, aromatyczno przyprawowy, wciąż delikatny, elegancki i wytworny casualowiec… szczęśliwie stadium to trwa w niemal niezmiennej formie aż do samego schyłku…

picture 68625Floris Santal z 2002 roku, to emanujący ciepłem, harmonijny, dyskretny, ujmujący – po prostu zniewalająco uroczy drzewno przyprawowy zapach na każdą porę dnia i roku… jest po prostu śliczny i naprawdę żałuję, że trzeba czekać niemal godzinę, aby wyewoluował to tego pięknego stadium pełnego rozkwitu, ale naprawdę warto… wprawdzie jego trwałość oceniam ździebko niżej niż u świętej pamięci bliźniaka, a projekcję na bardziej umiarkowaną – ale jeśli ktoś lubi ciepłe, niezbyt nachalne, ujmujące wyrafinowanym, lekko orientalnym bukietem kompozycje drzewne i z rozrzewnieniem wspomina „szmaragdowy klejnot z dużo za dużym korkiem” – będzie Santalem zachwycony… cena flaszki to około 75 funtów (około 375 zł), więc jest to godna polecenia alternatywa dla nielicznych, niewiadomej kondycji i oferowanych na portalach aukcyjnych, w iście spekulacyjnych cenach niedobitków kultowego Envy

reasumując: choć z początku całkiem niepodobny, w późniejszej fazie to wysokiej klasy, równie wyrafinowany zamiennik dla kultowego Gucci Envy… to ciepła, dyskretna, otulająca, przyprawowo drzewna kompozycja na każdą porę dnia i roku i choć trwałością nieco ustępuje protoplaście – jest jego godnym następcą…

przypomina mi: Gucci Envy, Mont Blanc Presence, Dolce Gabbana The One Gentleman, Cartier Must,Floris Santal

Głowa: bergamotka, pieprz, kardamon, trawa, cytryna amalfi,
Serce: goździk, lawenda, gałka muszkatołowa,
Baza: ambra, cedr, olibanum, piżmo, drzewo sandałowe, wetyweria, wanilia,

Reklamy

Responses

  1. Ha! Widzę, że postanowiłeś zweryfikować moje słowa. Cieszę się, tym bardziej, że w porównaniu obu trafiłeś muszę przyznać w samo sedno. Dokładnie – początkowo Santal pachnie zupełnie inaczej niż Envy. Dopiero w bazie upodabnia się w bardzo dużym stopniu. Szacunek za wyłapanie nuty warzywnej w Envy, której ja jednak póki co w Santal nie znalazłem, ale będę jeszcze szukał. Pozdrawiam!

  2. no ba! sam wiesz jak kocham Envy, więc takiej gratki nigdy bym nie przepuścił… i wiesz co? zabrzmi to jak świętokradztwo, haniebna zdrada i diabły w piekle będą mnie za to dźgać po dupsku zaostrzonymi końcówkami rurek od atomizerów – ale Florisa jednak w hierarchii stawiam wyżej… gównie za sprawą absolutnie genialnej, niesamowicie wyrafinowanej bazy… coś jakby odrobina benzoesu, opponaxu i gładka, idealnie jedwabista ambra… coś pięknego, będzie kolejna flaszka… 🙂
    również pozdrawiam i dziękuję Ci za podsunięcie tego objawienia!… 😀

  3. Ładne klasyczne i szykowne opkowanie płynu wzbudza respekt i zaufanie.
    Skoro sam zapach jest podobny do Envy w tak późnym stadium to może lepiej potraktować to pachnidło jako osobny niezależny produkt. A te udeżające podobieństwa, jako miły ukłon w strone swego dawnego ulubienca. Bo chyba nie ‚wiemy’ na ile świadomie twórca Florisa uczynił to dziełko w kontekscie Envy. A skoro Santal w nazwie tak oczywiscie ukazuje to co dzieje się od samego początku to chyba warto nad tym pomyśleć.
    Nie testowałem więc tak sobie trochę na chłodno analizuje. 😉

    Daliście mi do myślenia z tą warzywna nutą, bo dotychczasz nigdy nie zdarzyło mi się takowej dostrzec. W Zagorsku bez problemu można ujrzeć marchewke to wiem a w Envy co, Kalarepa? 😛 Ide sprawdzić…

  4. i tak i nie… wprawdzie mniej lub bardziej zamierzone podobieństwa do istniejących na rynku zapachów wciaż mnie deprymują – to w przypadku zapachów wycofanych nie mam jakichkolwiek obiekcji – hulaj duszo, piekła nie ma… skoro ktoś poświęcił ten zapach w imię wyższej ideologii (czas pokaże czy słusznie) nie widzę nic zdrożnego w pojawieniu się czegoś nawet łudząco zbliżonego, a rekompensującego niepowetowaną stratę…

    problem z Santalem polega na tym, że sandałowy początek jest szczerze powiedziawszy niezbyt porywający ani interesujący (nazbyt ascetyczny), a prawdziwe piękno tego zapachu ukazywane jest dopiero w jego dojrzałej fazie, stąd nie dziwota, że kto żyw postrzega ten zapach nie jako Santal, lecz jako Envy…

    co zaś się tyczy wspomnianej nuty warzywnej, to specyficzne dla Envy ujęcie anyżku, w połączeniu z innymi przyprawami – daje chwilowe wrażenie jakby obecności naci selera z odrobiną kopru… coś jak włoszczyzna w rosole, ze śladową ilością lubczyku… trwa to dosłownie moment i niezbyt rzuca się w nozdrza, ale nadaje to kompozycji niesamowitego polotu i wytrawności…

  5. I wszystko stało się jasne, choć warzywniak wciąż tropie 😉

  6. narde: w Zagorsku marchwią pachnie kłącze irysa. Sam dopiero niedawno zrozumiałem, że ten – było nie było – kadzidlak jest w pierwszej fazie zdominowany przez wyraźną nutę kłącza irysa…

  7. Pirath: cieszę się, że Santal rekompensuje Ci choć w części niepowetowaną stratę Envy…

  8. fqjcior: na mnie marchewka wychodzi później a w pierwszej fazie sosna i cedr glównie rządzą. 🙂

  9. fqjciorze – cała przyjemność po mojej stronie, p.s. nie wiem czy znasz, ale chyba znalazłem interesującą i o niebo tańszą alternatywę dla Tobacco Vanille Toma Forda, więc jest szansa na rewanż… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: