Napisane przez: pirath | 21 lipca 2013

Etat Libre d`Orange – Like This by Tilda Swinton EdP, czyli złota szkocka jesień…


Kiedy dowiedziałem się, że Tilda Swinton stworzyła swoje autorskie perfumy, moje serce zabiło szybciej… dopisałem zapach do niekończącej się listy zachciewanek do przetestowania, ale z racji popularności i dostępności marki Etat Libre d`Orange – nie łudziłem się, że do naszego spotkania w ogóle dojdzie… aż tu na spienionym, białym koniu, prosto z Wrocławia – przybyła płomiennowłosa Boadicea, odziana w zwiewną szatę, szczerozłotą zbroję i z platynowym mieczem w dłoni, a na imię jej Pola (pozdrawiam i do rychłego)… choć brzmi to nieprawdopodobnie – zapewniam, że niemal wszystkie detale tej historii (poza rumakiem, mieczem i wikingowskim hełmem z rogami na głowie) zgadzają się w najdrobniejszych detalach… Pola dobyła z podróżnej, haftowanej sakwy odlewkę Like This – i w nieskończonej swej dobroci, pozwoliła mej upośledzonej metabolicznie personie, uszczknąć odrobinę na próbę…

Like This by Tilda Swinton

Wprost ubóstwiam Tildę, jest dla mnie żywym ucieleśnieniem nieziemskiej, boskiej istoty, której niezapomnianą kreacje podziwiałem w Constantine… istoty o niezdefiniowanych, szlachetnych rysach obojga płci… enigmatyczną, niewymownie pociągającą i mistyczną w jednym intrygującym ciele i do tego wybitną aktorką oraz fascynującą osobowością… zamysłem Tildy było uchwycenie zmieniającej się wraz z porami roku woni jej rodzinnego domu, kuchni, ogrodu stojącego pośród szkockich torfowisk… zapach dzieciństwa, rodzinnego domu, tak intymny i wzbudzający tyle wspomnień, uczyć i emocji… wprawdzie nie mam jak tego zweryfikować, ale sam chciałbym zamieszkać w tak pachnącym domu…

scotland ruins

Wyobraźcie sobie surowe, chłodne, nieustannie targane wiatrem szkockie torfowisko… surowy klimat odcisnął swe piękno na skąpo porośniętych trawą i ziołami, monotonnych, ciągnących się po horyzont pagórkach… ciężkie, niczym odlane z ołowiu chmury popędza wiatr, jest pochmurno, zimno i za niedługo będzie padać… zapinam polar po samą szyję i stawiam na sztorc jego kołnierz… kiepska to osłona od wiatru, gdyż szpileczki zimna przenikają nawet i przez tę materię, a nieustępliwe podmuchy wiatru smagają skostniałą od lodowatego wichru twarz… odwracam się i zmierzam w kierunku niewielkiego, zbudowanego z nieotynkowanych kamieni domu… otacza go równie niewielki i skromny ogródek, w większości porośnięty intensywnie zieloną trawą i otoczony niewielkim kamiennym murem…

The Highlands, Scotland

Z prawdziwą ulgą zamykam za sobą ciężkie, nabijane nitowanymi okuciami, drewniane drzwi… wokół pobielone, masywne ściany i kamienna posadzka… w środku domostwa jest przyjemnie ciepło i cicho… przez okna dobiega stłumione dudnienie wiatru napierającego na masywne, wiekowe mury… w skromnie urządzonym przedsionku mijam okazałem, poczerniałe od starości, ciężkie meble i wazon z suszonymi ziołami… wchodzę do rozświetlonej przyjemnym, miękkim światłem kuchni… płomień migoce pod starodawną, okutą mosiądzem kuchnią, nad którą zwisają liczne mosiężne garnki i patelnie… obok nich, zwisają z sufitu okazałe wiechcie suszonych ziół i kwiatów… powietrze jest dosłownie przesycone ich aromatyczną wonią… siadam przy ciężkim dębowym stole i sięgam po kubek zaparzonej jakiś czas temu przez gospodarzy herbaty… w nozdrza uderza intensywny aromat imbiru i skórek pomarańczy… już pierwsze łyki rozlewają błogie ciepło w mych trzewiach i rozluźniają przykurczone chłodem mięśnie…

Scotland

Ach jak przyjemnie i błogo… buzujący pod kuchnią ogień huczy, a dopalające się polana z cicha trzaskają… już mogę rozpiąć polar i ogrzewając skostniałe dłonie o ceramiczny kubek, delektuję się aromatem pachnącej herbaty i upojną wonią niezliczonych gatunków zwisających nieopodal ziół i kwiatów… ich woń dominuje wprawdzie nieśmiertelnik, ale w głębi da się wyczuć wrzosy, lawendę, kwiaty róży, pietruszkę i nać selera… czuję się trochę jak w sklepie zielarskim, ale tu jest ciepło, przytulnie – a całości dopełniają suszące się na parapecie okazałe dynie… cóż, pięknie pachnie złota szkocka jesień

Like This z 2010 roku, to aromatyczne, wyraziste, nieco wytrawne perfumy o wybitnie ziołowym zacięciu… aromatyczny susz na który składają się zioła, przyprawy i kwiaty tworzy na skórze ciepłą, przytulną, niesamowicie błogą mieszankę… nie ma tu agresji, buty i ostrości częstokroć towarzyszącym wyrazistemu bukietowi suszących się ziół… sielanka i harmonia nieznacznie tylko podrasowana lekkim imbirem, heliotropem i stanowiącą trzon zapachowy kocanką (nieśmiertelnik)… panuje tu niesamowita cisza, jakby żywcem wyjęta z Annick Goutal Sables, ale dojrzalsza, bogatsza i dyskretniejsza – bardziej pasująca swym klimatem do gasnącej jesieni, niż upalnej – porośniętej kwitnącym nieśmiertelnikiem plaży z Sables… jedyne czego mógłbym sobie życzyć po tym zapachu, to aby schyłek był ździebko weselszy i pełniejszy – choć dla romantyków kontemplujących szkockie wrzosowiska to i tak bez znaczenia…

reasumując: urokliwe, ciepłe, dyskretne ujęcie aromatycznych, suszących się w cieple ziół i kwiatów… wprawdzie nie jestem w stanie wychwycić obecności dyni i paru innych nut, gdyż kompozycję dominuje nieśmiertelnik, ale wyartykułowano go z taką gracją i kremową lekkością, że nie sposób uznać swoistej monotematyczności tej aranżacji za wadę… trwałość przeciętna, projekcja umiarkowana i blisko skórna przy finiszu…

przypomina mi: klimat ostatnich, bardzo ziołowych wypustów Amouage i przede wszystkim Annick Goutal SablesEtat Libre d`Orange - Like This by Tilda Swinton EdP

skład: wetyweria, piżmo, kocanka, neroli, imbir, tangeryna, heliotrop, róża, dynia,

Reklamy

Responses

  1. Przemawia do mnie twoj obraz, który jakby podświadomie niesie się w nostalgi, pewnej nucie tęsknoty… Zarazem za sprawą tego specyficznego spokoju tym czuciom towarzyszącego, rozbudza wspomnienia z poprzedniej inkarnacji.

    Chyba wstyd się przyznać że kompletnie nie wiem jak pachnie nieśmiertelnik…

  2. oj tak, jest tęsknota za domem w tych perfumach… jest nostalgia i melancholia za ciepłem domowego ogniska… to zupełnie inne ujęcie kocanki, którą dotąd kojarzyłem z pełną ekspozycją słońca, suchością i upałami…
    p.s. na pewno wiesz jak pachnie (jak suszony bukiecik z ostowatych polnych kwiatów) ale nie kojarzysz nazwy ze źródłem zapachu… 😉

  3. Ha! no nie mam wyjścia jak spróbować…
    Tilda jest dla chodzącą inspiracją (to wielkim skrócie).
    Szkocja od dawna była na liście moich podróżniczych marzeń i niedawno sie to spełniło. Bez zbędnych słów- muszę dorwać ten zapach.
    Co prawda żadna znana niszowa perfumeria nie ma w swojej ofercie tej marki, ale wyłapałam niejaki sklep cincoterra.pl
    Tylko nie znalazłam żadnej opinii, czy można kupować tam bez obaw o jakość, wszak „cudownych” perfumerii z „bogatą”ofertą nie brak.
    Jak nie, spróbuje gdziesik zagranicą chyba….

    • Szkocja to piękny, coć surowy kraj, też bardzo chybiałbym odwiedzić kiedyś jej wietrzne torfowiska, pełne ruin i intensywnie zielonych pagórków…
      a co do oferty, to sprawdź jeszcze raz, bo zdaje się Horn & More ma Like this…

  4. O! Dzięki za podpowiedź..niestety w ofercie nie mają Like this…
    No nic, jakoś trzeba będzie kombinować…

    ps. lubię kraje z klimatem „mżawka i surowe krajobrazy”, z wszystkich odwiedzonych tylko w Szkocji czułam się naprawdę „na miejscu”
    (jak powrót z poprzednich wcieleń do domu)..
    Zawsze staram się jechać i żyć wśród miejscowych, by chłonąć jak najgłębiej specyfikę danego kraju. Tam to znalazłam. Polecam.
    I pozdrawiam 🙂

  5. mają: http://www.hornandmore.pl/produkty/zapachy_33.html
    p.s. ja jeszcze marzę o zwiedzeniu Kanady, Chin, Skandynawii i wschodnich rubieży Rosji… 🙂 pozdrawiam

    • Dzięki wielkie za linka! (jakimś cudem, gdy wklepuję w tym sklepie nazwę Etat.Libre.. wyskakuje wciąż jedna strona z wynikami i tam „Like this” brak.
      Również pozdrawiam. 🙂

  6. ależ proszę bardzo… 😉

  7. Pirath, Bylbys moze zainteresowany Like This Tilda? mam nienaruszony zafoliowany flakon 50 ml.
    Pozdrawiam,
    Andrzej


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: