Napisane przez: pirath | 2 sierpnia 2013

z cyklu szybki przelot przez – S, SF i H jak Sephora, Super Farm i Hebe…


Parę dni temu postanowiłem odwiedzić kilka lokalnych przybytków, w poszukiwaniu szokujących nowości, objawień i rzucających na kolana wyprzedaży (taki żarcik) i przy okazji powąchać polecanego przez RoQ’a, Zippo – Into the Blue… na pierwszy ogień poszła Sephora, posiadająca na wyłączność Zippo… jeszcze nie zdążyłem dobrze przekroczyć progu Sephorowego kiosku, gdy powitało mnie gromkie dzień dobry! tamtejszego ochroniarza… dygnąwszy pośpiesznie i czując na plecach odprowadzające spojrzenie stróża prawa i porządku – podreptałem w stronę regałów… podziękowałem też za pomoc konsultantce (po kiego grzyba taszczą wszędzie ze sobą te koszyczki?) i przystąpiłem do lustrowania regałów… jakieś nowe Loewe, Ferragamo i parę Gapów, ale nic na tyle ciekawego, by o tym wspomnieć…

Bon Pari

W końcu docieram do Zippo, pilnie obserwowany przez przyczajonego w rogu ochroniarza, którego ciemna sylwetka odcinała się na tle regałów, niczym rozpraszające mrok światło z latarni morskiej na Faros… zapalniczki są trzy, a każda w innym kolorze… flagowca postanowiłem sobie odpuścić i sięgnąłem po niebieskie Into the Blue i On the Road (ten drugi pewnie przez słabość do Roadstera)… otwarcie tego pierwszego poruszyło prawdziwą lawinę wspomnień z dzieciństwa… pamiętacie oryginalne, czeskie cukierki Bon Pari, te z początku lat 90-tych?… a konkretnie te bladożółte i zielone?… cytrusowo jabłkowy, syntetyczny, ale mimo wszystko przyjemny zapach niebieskiej zapalniczki przypomniał mi właśnie intensywnie soczysty smak tej dwójki… o dziwo drogowa zapalniczka pachnie łudząco podobnie do niebieskiej, tyle że wyraźnie lżej… nie powiem oba brzmią przyjemnie i przez formę ujęcia cytrusów dość oryginalnie… wychodząc (prowadzany palącym w plecy wzrokiem strażnika texasu) zaaplikowałem na dłoń intensywniejszego niebieskiego – choć i tak zniknął ze skóry w pół godziny…

Zippo Into the Blue

W oddalonym o 200 metrów Super Farmie natknąłem się na intrygującego Jaguara Amber… przy okazji miała z nim w roli głównej miejsce dość zabawna scenka, której byłem mimowolnym świadkiem… do regału podeszły dwie panie i usilnie próbowały odszukać jakiś zapach, który widziały w Douglasie… w pewnym momencie jedna sięgnęła po flakon wspomnianego Jaguara i po chwili odrzuciła z obrzydzeniem bloter, dodając…
a fuj!, to na pewno nie ten!
no pewnie, że nie ten (dodała druga), przecież tamto to była taka kwadratowa buteleczka
tak, pamiętam taka prostokątna była (dodała w przypływie błyskotliwego przebłysku świadomości ta pierwsza)…

tia… odczekałem aż poczłapią w stronę półek z mazidłami oraz tamponami i sam powąchałem Ambrowego Jaguara… no cóż początek ma rzeczywiście charakterny i nietuzinkowy, rzekłbym dość niszowy jak na mainstream… intensywny, korzenno przyprawowy, wyrazisty orient – ale niestety ten nietuzinkowy akord pierzchł z mej skóry równie szybko co płomień bijący z niebieskiej zapalniczki

Jaguar Amber

Na koniec podryfowałem do Hebe, bo pamiętam, że mieli 50 ml Hermesowego Terre za ~150 zł… postanowiłem sprawdzić czy wciąż go mają i sprawdzić jak bardzo odmieniła go niedawna reformulacja… no cóż, to wciąż Terre, ale już nie Terre… miłośnicy jego wyrazistego, żywotnego, przejmującego potęgą i dosadnością otwarcia będą załamani – zaś osoby, którym owo dosadne, kształtne otwarcie wcześniej przeszkadzało, będą nową odsłoną zachwyceni… zapach wyczuwalnie zelżał na sile i intensywności z jaką wybrzmiewa, a najbardziej chyba oberwało się trwałości – zupełnie jakby go rozcieńczono… Terre którego ostatnie mililitry posiadam od bodaj 2010 roku pachnie na mnie 12-16 godzin i wcale nie trzeba szukać go nosem – a zaaplikowane w Hebe 3 dorodne psiki, wystarczyły ledwie na 6-7 godzin bardzo umiarkowanego pobrzdąkiwania i koniec… chyba się potnę…

Hermes Terre

Smutny był to „szybki przelot” – zakończony bolesną świadomością o kolejnej, niepowetowanej stracie… nie znalazłem też żadnego godnego uwagi objawienia, nic nie zachęciło mnie do nawrotu po próbki, ani skorzystania z wyprzedaży… zresztą co się dziwić, skoro wyprzedażowe ceny perfumerii stacjonarnych (zakładam, że rzeczywiście chcą się tego towaru pozbyć?) nawet nie zbliżyły się do regularnych cen perfumerii internetowych… a tym czasem w perfumeriach internetowych w najlepsze trwają wyprzedaże z prawdziwego zdarzenia, więc zachęcam do łowienia okazji…

Reklamy

Responses

  1. Witam.
    Zachęcony przez Ciebie złowiłem okazję. W pewnym polecanym przez Ciebie sklepie Laura Biagiotti Roma Uomo 125ml za niecałe 87zł. Uważam, że super cena. Polecam, bo mają tam jeszcze kilka zaskakujących cen. Warto poszukać.
    Pozdrawiam.

  2. nikoro, rewelacyjna cena, z reguły oscyluje w okolicach 140-150 zł 🙂

  3. Niebieski Zippo wytrzymuje na mnie jakieś 6 godzin.
    Masz skórę Zippoodporną 😉

  4. belor, i do tego Franck Olivier Passion 75ml za 27zł i na dokładkę miniaturka Lolita Lempicka Au Masculin 5ml za 7,60zł. Naprawdę super przeceny :>

  5. Jaguar – ładna flaszka 🙂

  6. Zgadza się, ostatnio na e-glamour wiele okazji wyhaczyć idzie 🙂

  7. nikoro – gratuluję, widać warto poszperać 😉
    belor – to się nazywa wyprz z prawdziwego zdarzenia, a nie ściema…
    RoQ – postaram się z tym jakoś żyć… 😀
    narde – a owszem w realu prezentują się (całą seria) równie korzystnie
    Gryxie – nie tylko, ja wyhaczyłem Pradę d’Infusion Vetiver 100 ml za 112 zł i zero kosztów wysyłki… 😉

  8. Wiem, o czym piszesz Pirath, też się zastanawiałem nad tą darmową przesyłką odnośnie Rochas Man za niecałe 107zł, no ale na razie trzeba się trochę wstrzymać z wydatkami.
    Chyba nie musze dodawać, że wszyscy czekamy na reckę tej Prady.
    Pozdrawiam.

  9. he he, a ja ciągle czekam aż PaU zrealizuje moją płatność… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: