Napisane przez: pirath | 13 sierpnia 2013

Terre d’Hermes – czyli słówko o reformulacji, której nie było…


Jakiś miesiąc temu zelektryzowały mnie doniesienia o reformulacji jednego z moich ulubieńców… wpierw zabrano mi Gucci Pour Homme, później z konieczności* zreformulowano Diora Homme, następnie poddano reformulacji Cartier Declaration i Dolce & Gabbana Pour Homme, nieco później wykastrowano Chanel Egoiste i wreszcie pocięto haniebnie legendarnego Terre d’Hermes… tego już za wiele – pomyślałem – i zacząłem szukać okazji do nabycia przed reformulacyjnej wersji Terre na zapas / ad acta… ale skąd wziąć informacje, która partia pochodzi z przed reformulacji, a która to wersja po, skoro nawet nie wiem kiedy dokładnie feralna reformulacja nastąpiła?… tester w perfumerii nic mi nie powie – bo skąd pewność, że pochodzi z tej samej partii co fabrycznie zafoliowane flakony?…

*Dior po wygaśnięciu umowy licencyjnej stracił prawa do kompozycji (choć zachował prawo do nazwy) więc nadworny perfumiarz DioraFrancois Demachy odtworzył zapach z pamięci, co wyszło mu poniekąd całkiem zgrabnie…

Terre 01

Postanowiłem napisać do oficjalnego przedstawicielstwa i dystrybutora Hermesa w Polsce, czyli firmy Avemi, na którą namiar dała mi Olfaktoria (pozdrawiam serdecznie i dziękuję Ci za pomoc Dorotko 😉 )… skrobnąłem maila, w którym powołałem się na liczne doniesienia o tragicznej w skutkach reformulacji jednego z najpiękniejszych Hermesów – poparte dowodami z autopsji, w postaci wąchania testera Terre, dostępnego między innymi w perfumeriach sieci Hebe… chciałem nie tyleż potwierdzenia smutnej nowiny (z faktami się nie polemizuje) co określenia ram czasowych oraz pomocy w ustaleniu numerów partii przedreformulacyjnych… po dwóch tygodniach czekania, straciłem nadzieję na odpowiedź i już miałem pisać bezpośrednio do centrali Hermesa w Paryżu – gdy niespodziewanie przyszła odpowiedź od Pani Ewy z Avemi

Odpowiedź była krótka, zwarta i bardzo rzeczowa… Pani Ewa powołała się na oficjalne stanowisko Hermesa, który odpowiedział jej na zadane w moim imieniu pytanie, iż o jakiejkolwiek reformulacji Terre nie może być mowy, gdyż zapach produkowany jest wedle niezmiennej od lat receptury – a jakiekolwiek rozbieżności mogą wynikać jedynie z nieumyślnego pomylenia wersji toaletowej z perfumowaną… niespecjalnie chciało mi się wierzyć w oficjalne stanowisko Hermesa, w końcu na własnym nosie testowałem stojący w Hebe tester Terre – i co więcej otrzymałem informację, że Hermesy w Hebe nie pochodzą z oficjalnego kanału dystrybucji, gdyż sieć zaopatruje się w nie we własnym zakresie…

Terre 02

hmmm coś mi tu wciąż śmierdzi… Pani Ewa okazała się nie tylko bardzo kompetentną, rzetelną i pomocną osobą, (prywatnie jest też wielką miłośniczką perfum, więc rozmawiało nam się po prostu wybornie) – i zadeklarowała, że udowodni mi ponad wszelką wątpliwość, że z Terre pochodzącymi z oficjalnego kanału dystrybucji jest wszystko w niezmiennie należytym porządku… a udowodni to, przesyłając mi tester ze świeżej partii, abym przekonał się na własnej skórze… dziś skoro świt w świeżo zamaskowane przeze mnie wnyki na niedźwiedzie, wpadł kurier z przesyłką od Pani Ewy… drżącymi łapkami rozpakowałem przesyłkę** i wyjąłem z szafki posiadany przeze mnie flakonik Terre, nabyty w latach 2009/2010 w Douglasie

**w przesyłce były też inne wspaniałości, między innymi próbki wszystkich ogródków Hermesa, więc ich recenzje już niebawem… 😉

Przystąpiłem do testu porównawczego, korzystając ze standardowej procedury i następujących narzędzi: 1 x pirath (najedzony i wyspany), 1 x tester Terre (wyprodukowany w maju 2013, pochodzący od oficjalnego dystrybutora Hermesa), 1 x Terre nabyty 4 lata temu w Douglasie (a więc na pewno nie podróbka)… nie miałem na sobie żadnych innych perfum, a aplikację przeprowadziłem na chwilowym bezdechu – nanosząc po dwa pełne psiki (ten sam atomizer i co za tym idzie ta sama objętość „chmurki”) na każdy z nadgarstków i pośpiesznie opuściłem pomieszczenie w celu uniknięcia osadzenia się resztek rozproszonych perfum na ciele i ubraniu (co mogłoby osłabić lub zaburzyć percepcję)… pozostało jedynie czekać w niepewności, aż resztki stanowiącego nośnik alkoholu odparują i przystąpiłem do testów…

No i już na początku lekki zgrzyt, ale jak się okazuje po stronie mojego własnego flakonu… niestety cztery lata na półce i pozostałe na dnie flakonu mililitry, zdążył już naruszyć ząb czasu… perfumy wprawdzie wciąż pachną bez zarzutu, ale umówmy się, że wtłaczane latami powietrze atmosferyczne (jak i sam atomizer , który hermetyczny bynajmniej nie jest) odcisnęły niewielkie piętno na otwarciu… to zaledwie drobny dysonans, subtelny niuans – ale jednak wyraźnie wskazuje, że niemal „wykończyłem” moje Terre w odpowiednim momencie… o dziwo po kilku minutach oba zapachy zaczęły wybrzmiewać wybornym, idealnie swoistym i doskonale niezmiennym, pełnym impetu, werwy i niczym niezmąconym bukietem starego dobrego Terre…. ten sam nieodrodnie klarowny, bujny, przestrzenny i harmonijny bukiet pieścił me nozdrza po kwadransie, dwóch i trzech… w napięciu oczekiwałem na psychologiczną granicę pięciu godzin, kiedy to Terre z Hebe zakończył swój żywot, gdy te z obu nadgarstków wciąż wybrzmiewały pełną piersią, przez ponad 12 godzin… trzeba było zobaczyć banana na mojej gębie i usłyszeć łoskot spadającego z mego serca kamienia – gdy okazało się, że plotki o reformulacji jednak okazały się bezpodstawne… 😀

Terre 03

Nie pozostaje mi nic innego jak z radością obwieścić, że pogłoski o domniemanej reformulacji Terre d’Hermes są bezpodstawne, Pani Ewie chciałbym zaś z całego serca podziękować za cierpliwość, profesjonalizm i nieocenioną pomoc w przywróceniu mi wiary w nieposzlakowaną reputację marki Hermes… jeśli więc chcecie uniknąć przykrego rozczarowania i mieć absolutną pewność, że nabywany flakonik Terre pachnie wybornie i nieodmiennie długo – upewnijcie się że pochodzi z oficjalnego źródła dystrybucji… Terre to uznany, drogi i popularny zapach, więc chętnych do wciśnięcia kupującym „okazji” z niewiadomego źródła nigdy nie zabraknie… czasem warto zapłacić odrobinę więcej, ale kupić produkt o nienagannej jakości…

p.s. firma Avemi nie prowadzi sprzedaży detalicznej, ale zaopatruje w swoje produkty perfumerie – a wiadomo, kto pyta nie błądzi… 🙂

Advertisements

Responses

  1. […] […]

  2. Hej!
    Po pierwsze smuci mnie, że 4 letni flakon już nie trzyma zapachu jak zaraz po kupnie. Ok, wiadomo, że zalecają zużycie do 3 lat ale każdy „spec od perfum” kpi z tego sądząc, że przedreformulacyjne zapasy starczą mu do końca życia… :]
    Przechodząc do tematu ‚cichej zmiany receptury’. Jeśli to nieprawda, to znaczy, że wszędzie oprócz D czy S sprzedają podróbki? Nawet takie duże i znane sieci jak hebe?

  3. Witaj
    czas przydatności do zużycia jest kwestią dalece umowną, producenci podają różne rozpiętości ram czasowych w których deklarują niezmienność jakościową swoich produktów, ale wiele tu zależy od czynników niezależnych, na które nie mamy wpływu… nie wiemy kiedy flakon został wyprodukowany, jak był transportowany i przechowywany… wpływ mamy na to jak sami go przechowujemy (stopień naświetlania światłem sztucznym i naturalnym, stabilna temperatura i wilgotność i warunki mikrobiologiczne w których jest użytkowany…), ale zakładam, że skoro nie dysponuję stosowną chłodziarką utrzymującą niezmienną, relatywnie niską temperaturę, nie mierzę wilgotności powietrza i nie badam cyklicznie składu powietrza w moim mieszkaniu (pod kątem bakterii, grzybów i pleśni) a jak wiadomo to wszystko zasysane jest przez atomizer do wnętrza flakonu – mogę się spodziewać dość przeciętnej żywotności mojej kolekcji i jestem tego świadomy, bo perfumy po prostu z czasem się psują…

    Nie napisałem, że inni sprzedają podróbki, nie dysponuję też listą placówek zaopatrujących się oficjalnym kanałem dystrybucji – ale faktem jest, że pochodzący z innego (nieznanego mi) źródła flakon sam jakościowo zakwestionowałem, więc spodziewać się można różnych opcji, z wadliwą partią włącznie… jeśli perfumy są oryginalne (na kartoniku zawsze musi być informacja kto jest głównym/generalnym dystrybutorem i jest to obligatoryjne) i masz dowód zakupu, wówczas możesz zareklamować jakość takiego produktu i jeśli sklep robi problemy – możesz dochodzić swoich praw korzystając z rękojmi producenta (sam tak zrobiłem z wadliwym flakonem Prady) i jeśli produkt nie jest podróbką, taka reklamacja zostanie przyjęta i rozpatrzona…

    nie wnikam co, gdzie i u kogo kupujesz – w oparciu o przeprowadzony test w oparciu o produkt udostępniony przez oficjalnego dystrybutora – stwierdzam że jego jakość jest bez zarzutu i żadna reformulacja nie miała miejsca…
    pozdrawiam

  4. Byłbym w to w stanie uwierzyć, ale testowałem Terre w Douglasie i pachniał tak samo źle (w porównaniu do flaszki sprzed kilka lat), jak zakupiony kilkanaście tygodni temu w perfumerii internetowej. To znaczy mniej trwale, bez ziemistego i przyprawowego kopa. Nie wierzę w oficjalną wersję Hermesa/dystrybutora.

  5. ja też podchodzę sceptycznie do „wersji oficjalnych” ale nie mam też podstaw, by nie wierzyć własnemu powonieniu…

  6. No to miły szok! Sam nie jestem wielkim miłośnikiem tego dzieła ale sieszę się z takiejgo stanu rzeczy . 🙂

  7. no ba, ale pisząc to powinieneś przynajmniej stanąć na baczność, wyprostować się, wypiąć klatę i czemu narde znowu nie ogolony!?… 😉

  8. Piracie, pamiętasz jak pisałem, że Terre dla mnie za mocne i w ogóle za ostre? Otóż niecałe dwa tygodnie temu… nie wytrzymałem i kupiłem Terre, flakonik 50ml, w Douglasie. Ależ to cudny zapach jest, trochę może ostentacyjny, ale nie umiem opisać jak świetnie się w nim czuję, po prostu rewelacja, pachnidłowy zakup dziesięciolecia. 😀

  9. Pamiętam, w wątku o Versace… 😉 takim razie gratuluję Ci udanego zakupu i cieszę się, że i Tobie Terre przypadł do gustu, bo to naprawdę niebanalne pachnidło… a jak trwałość na Tobie?
    pozdrawiam 😉

  10. Pozostane przy minucie ciszy a zarost zniknie 😀

  11. niesubordynacja? odpowiem Ci jak mój kapral w woju… na cyc i 50! 😀

  12. daj se luss, po jednym… 😉

  13. W jakimś sensie uspokoiłeś mnie, Pirath. Opróżniam obecnie drugą 50-kę Terre i miałem wrażenie, że pachnie jednak nieco inaczej – zdecydowanie bardziej pieprzowo w otwarciu, niż poprzedni flakon, tyle że na porównanie ręka w rękę nie ma szans, bo w starym flakonie nie ma nawet kropli. W międzyczasie w moim zbiorze znalazł się Red Vetiver Montale i trochę namieszał w kwestii, jak powinien pachnieć Terre… Spowodował lekką dezorientację. 🙂 Jedno wiem na pewno – mój obecny egzemplarz Terre jest tak samo trwały, jak poprzedni, a pojawiały się zarzuty, że po reformulacji ucięto mu ogon. No i już tak ogólnie – nie chcę mi się wierzyć, by Hermes pozwolił sobie na reformulację zapachu powstałego w sumie całkiem niedawno (porównując do starych klasyków marki). Z drugiej strony IFRA jest bezlitosna i z roku na rok zaciska pętlę nasz szyjach perfumiarzy, zmuszając ich może nie konieczne do zmieniania formuł, ile do użycia substytutów niektórych składników – i tu nie ma zlituj się, szczególnie gdy jest się tak znaną i szanowaną marką, jak Hermes.

  14. he he mi Red Vetiver też nieźle namieszał, ale jak wcześniej napisałem – Terre jest tylko jeden, od Hermesa i basta… co do Ifry to jest owszem bezlitosna i jestem w stanie wybaczyć efekt jej zakusów objawiający się nieznaczną odmiennością poreformulacyjnego bukietu – ale już obniżenia lotów w również wytykanej kwestii jakości nie jestem w stanie nikomu wybaczyć… spotkałem się z opiniami, ba sam wąchałem taki flakon, który trwałością nie grzeszył i to chyba najbardziej frustrująca zmiana (patrz nowe Declaration) ale tester którym dysponuję nie wskazuje na jakiekolwiek odstępstwo w kwestii trwałości… raczej byłbym skłonny uwierzyć że na rynek trafiła wadliwa partia produktu (zdarza się) niż Hermes rzeczywiście porwał by się na cięcia jakościowe…
    pozdrawiam

  15. Drogi Piracie,

    Czy mógłbyś udostępnić maila kontaktowego do Avemi? Chciałbym do nich napisać i dowiedzieć się, gdzie konkretnie można kupić Terre z ich dystrybucji. No chyba, że Ty już wiesz i możesz się podzielić?

    Pozdrawiam
    mjm

  16. Drogi mjm,
    niestety bezpośredniego adresu podać Ci nie mogę (namiar zdobyłem z polecenia, z zastrzeżeniem nie upubliczniać), ale firma Avemi udostępnia na swojej stronie formularz kontaktowy, więc z nawiązaniem kontaktu nie powinieneś mieć trudności… wiem tylko że na pewno Avemi zaopatruje Douglasy i Sephory, ale reszta odbiorców nie jest mi znana… ale kto Ci broni zapytać potencjalnego sprzedawcę jego o źródło zaopatrzenia, albo samo Avemi, kogo zaopatruje w Twojej lokalizacji? 🙂
    pozdrawiam 😉

    • Super, dzięki za info:)

  17. Cześć,

    Ostatni raz Terre testowałem dobre 3-4 miesiące temu, i od tamtej pory omijam ten zapach szerokim łukiem. Wtedy też przekonałem się na własnym nosie, czym jest reformulacja, a właściwie brutalna kastracja zapachu. Projekcja była nienajgorsza, ale nie wiem co oni zrobili, gdyż to coś, czego Ziemią nazwać nie mogę, miało trwałość max. 3-godzinną. Wkrótce potem dowiedziałem się, że Terre zniknął z Sephor(podobno teraz wrócił) i tak jak inne Hermesy był dostępny na wyłączność. W Douglasie. Nie wiem, co teraz się dzieje z tym zapachem, słyszałem opinie, że ostatni dobry wypust miał kod zaczynający się od 0. Nie jestem pewien, ale zapachy, które testowałem miały kody zaczynające się od 2, a przynajmniej tak mi się wydaje. Wersji z kodem od 3 się autentycznie boję…

  18. jeśli przypatrzysz się zdjęciu z testerem, na opakowaniu jest wybity numer partii zaczynający się od 3-ki – więc sądzę, że Twoje obawy są całkowicie bezpodstawne… 😉

  19. Być może, oczywiście masz prawo do takiej tezy. Jednak dla mnie Terre nie istnieje już. Smutne, acz prawdziwe. Boję się, że znowu powącham rozwodnione coś, a nie perfumy. Dziękuję, wolę uniknąć takich sytuacji. Mam Montale Red Vetyver i cieszę się nim w pełni. Co więcej, pokuszę się o stwierdzenie, że Red Vetyver to upgrade starego, dobrego Terre (no bo przecież nie obecnych popłuczyn). Dla mnie Hermes na dzień dzisiejszy produkuje wciąż dobre zapachy(uwielbiam Ogródek Monsunowy), ale Terre już nie znajduje się w gronie tych zapachów…

  20. Kurcze reformulacja jednak chyba była. Sephora wprowadziła własnie Hermesa do oferty więc podjarany podeszłem do pułki żeby sobie umilić zakupy i zonk to już nie jest dawne Terre . Nowy jest bardziej ugładzony i mniej lotny niż stary . Masakra !

  21. Marciu – tezę tą oparłem na fakcie posiadania perfum z tej właśnie serii, ponadto w świetle otrzymanych informacji nie mam podstaw by wierzyć, że jest inaczej… jedyne co mogę Ci jeszcze zasugerować jest oglądanie kodów na flakonach, jeśli trafisz na tester spełniający Twoje oczekiwania, porównaj wybity na nim numer partii z numerami na kartonikach sprzedawanych perfum… tester czegoś, to nic innego jak pewien wycinek danej partii, przeznaczonych do dystrybucji jako testery i z takowym oznaczeniem, a w środku jest zawsze to samo co we flakonach przeznaczonych dla regularnej sprzedaży… nie poddawaj się…

    Tom – zapytaj panią z tej Sephory skąd biorą ten towar (musi powiedzieć), choć jest to (a przynajmniej powinno, bo taki jest wymóg prawny) napisane na każdym jednym, znajdującym się w ich ofercie flakonie…

  22. Ok przy nastepnej wizycie tak zrobie i dam Ci znać.

  23. Piracie – cóż, bardzo chciałbym Ci wierzyć, ale nie jestem w stanie, po prostu nie mogę. Po pracy polazłem dziś do Sephory na warszawskiej Ochocie (swoją drogą, Sephora najpierw wycofała wszystkie produkty Hermesa kilka miesięcy temu, (ciekawe czemu, rym niezamierzony 🙂 ), teraz widzę, że Ziemia znowu wróciła na półki S. Patrzę na flakon, nr testera – 30AS. Czyli wg „świeżomierza” Dolce.pl data produkcji tej wody to „styczeń 2013”. Czyli świeżyzna. Psikam na łapę i zaczynam się cieszyć, bo to co czuję, to stare dobre Terre, to, które znam sprzed dwóch, trzech i więcej lat. Jest moc, projekcja więcej niż na długość ramion. Powściągam jednak emocje – zobaczymy, jak to będzie dalej z tymi parametrami. Specjalnie spojrzałem na zegarek. Była 15.50 czyli 3.50 PM. Przez godzinę czułem go bardzo wyraźnie. Potem, niestety, stało się to, co zwykle. Już pół godziny później szorowałem nosem nadgarstek i „coś tam” czułem, ale i tak już wiedziałem, że zbliża się koniec.Teraz mamy, powiedzmy, 17.45, czyli 5.45 PM. Po Ziemi nie ma śladu!!!!!

    To był ostatni raz, jak założyłem ten hermesowski zapach na siebie. Nigdy więcej, a już tym bardziej za takie (!!!!) pieniądze. Gdyby to kosztowało 100 zł (za 100 ml), to może bym się zastanowił nad butelką. Kosztuje wiadomo ile. Dziękuję, ja tego więcej nie kupię. Mam Montale Red Vetyver i to on będzie, do spółki z Encre Noire, moim zapachem na jesień. Już na zawsze.

    Ciekawe czy szanowny J. C. Ellena wie o tej reformulacji…. A jeśli tak, to chciałbym bardzo poznać jego opinię na tenże temat.

    R.I.P. Terre d’Hermes….

  24. wprost nie mogę uwierzyć w Twoje słowa… z ciekawości przejdę się dol mojej lokalnej Sephory jak to u nich wygląda i dam znać…

  25. Ich dostawca to Avemi więc reformulacja to fakt , kupiłem jednak flakon dla porównania na spokojnie i pewność mam na 100 procent . Można sie umalować i nadstawić tyłka i poczuc jak dyma Hermes

  26. hmmm, a ja nadal sądzę, że to nie reformulacja, a na 100% wadliwa partia… wyślij flaszkę do dystrybutora i zareklamuj jakość produktu – powołując się na rażącą niezgodność parametrów, z wcześniej używanym flakonem…

  27. Nie chce doznac takich atrakcji jak Ty przy Pradzie , nie mam na to sił. Przy obecnych parametrach szybko osusze flakon. Dla mnie Terre umarło. ps po długiej rozmowie z konsultantką dowiedziałem sie że Dior Homme Intense nie miał zmiany formuły- Dajesz wiare ? Na jakiej planecie one żyją ? Na moim Terre kod to 3ECAS

  28. owszem miałem scysję z dystrybutorem Prady i między innymi dlatego ta firma nie jest już jej dystrybutorem… ale nie wszystkie firmy traktują konsumenta przedmiotowo – więc zachęcam Cię abyś spróbował, zamiast męczyć się produktem ewidentnie nie spełniającym Twoich oczekiwań…
    p.s.. Twój flakon też pochodzi z maja br., więc tym bardziej jestem zaskoczony, skalą dzielącej je przepaści, a nie chce mi się wierzyć byś aż tak bardzo oswoił się z Terre by przestać go w efekcie czuć, a Twoja skóra była dla niego aż tak nieprzychylna…

  29. Mam 39 flakonów więc to nie możliwe bo codziennie używam innego zapachu. Naprawde szkoda mi czasu i nerwów na reklamacje pierwsze 2godziny to Terre które znam po nich projekcja wygasa więc będe sie dopsikiwał trudno, za jakiś czas sprawdze jeszcze raz czy była to wadliwa partia czy reforma ale nie mam już złudzeń . Terre to bardzo popularny zapach więc Hermes poszedł śladami Cartiera . To już powoli staje się normą. Teraz ciesze się że Montale zrobiło kopie to będzie mój następny zakup gdy osusze flakon

  30. Tom – jak uważasz, bo na siłę nikogo zmuszać Cię nie będę… a co do Montale, to choć łudząco podobny, jest też wyczuwalnie bardziej grejpfrutowy, a przynajmniej tak się układa na mnie… w każdym razie możesz zrobić jeszcze jeden mały test… spsikaj się Terre tak jak zawsze zwykłeś to robić i po 8-10 godzinach, spytaj kogoś bliskiego – najlepiej tuż po powrocie z pracy i zapytaj czy czuje od Ciebie perfumy… ja tak miałem z Gucci PH II… im bardziej chciałem sprawdzić czy zostawia za mną ogon, tym mniej go czułem… a tym czasem znajomi twierdzą, że pachnę nim wyczuwalnie ponad 10 godzin – o czym sam nie miałem pojęcia i sam psioczyłem na jego nietrwałość… może w tym leży problem, że za bardzo pragniesz czuć na sobie ukochane perfumy?…

  31. Zrobiłem juz taki test i zdecydowanie perfumy ze starszego flakonu mają lepszą projekcje .Kocham Terre na tyle ze jedna nuta mnie nie odstraszy od Montale tym bardziej że Montalaki słyną ze swej mocy. Gucci ph2 czuje na sobie 8godzin boli mnie tylko że go wycofano z produkcji .

  32. ale w Terre też jest grejpfrut (w kwestii odstraszania), choć w RV jest go troszeczkę więcej i jest zdecydowanie wyczuwalny jako solowa nuta, na pierwszym planie… Terre jest z kolei bardziej jednorodne i spójne… to tyle w kwestii zasadniczych różnic pomiędzy nimi, ale odstraszyć Cię nie odstraszy…

  33. Wiem o tym tyle ze w RV jest mocniej zaznczony czytałem Twoją recenzje RV wiec mniej więcej wiem czego się spodziewać. Dzięki za objaśnienie.

  34. To ja jeszcze raz odkopię temat. Kilkukrotnie testowałem Terre ostatnio, ponownie, bo szanuję Twoje zdanie pirath. Otóż: wszystkie miały kody zaczynające się od 3 i wszystkie, co do jednego, miały trwałość zamykającą się w 3ech godzinach. Projekcja we wszystkich przypadkach była nienajgorsza, ba, porównywalna do tej, jaką posiadało stare Terre.
    Po prostu nie wierzę w opowieść o wadliwej partii. W zeszłym roku było już coś nie tak z wersjami zaczynającymi się od 2, ale wraz z nastaniem 2013 po prostu uśmiercili Ziemię. EDP mnie nie interesuje, więc nie sprawdzałem, jak to z nim jest…
    Montale Red Vetyver wcale nie jest taki drogi, a jest, powiedziałbym wydajniejszy, niż stare Terre w wersji EDT.
    Dalej lubię Hermesa, ale już tylko za Podróże oraz za Ogrody: Nilowy i Monsunowy.

  35. Marciu – ja nikogo na siłę nie będę przekonywał do swojej racji i również szanując Twoje prawo do własnego zdania – nie chcę z nim polemizować…
    sądzę jednak, że poszczególne partie produkcyjne (w przypadku zapachów wytwarzanych masowo, a do takich niewątpliwie zalicza się Terre) są na tyle duże, że ich upłynnienie nawet w przypadku produktu flagowego – a jakim niewątpliwie jest u Hermesa Terre, swoje musi potrwać…
    proponuję wrócić do tematu za co najmniej rok i znów zweryfikować na podstawie dostępnych wówczas w wielu miejscach testerów, czy Terre rzeczywiście poległ…

    p.s. parę tygodni temu (przy okazji zakupów w pewnej perfumerii internetowej) wpadła mi w ręce próbka Terre i nie omieszkałem sprawdzić jak sampler pachnie i również nie było do czego się przyczepić… pojęcia nie mam czy to stary albo nowy zapas, ale czas to najlepiej zweryfikuje – gdy najwięksi dystrybutorzy i perfumerie obrócą stanem swoich magazynów…

  36. Tu nie chodzi o partie produkcyjne. Czy jedna partia produkcyjna może być zawarta w wielu, np. 8-miu miesiącach produkcji(trochę masło maślane, ale mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi)? Nie sądzę. A za każdym razem, gdy testuję Terre, jest to samo. Tak samo źle. I polski dystrybutor Hermesa tu nic nie pomoże. Jednocześnie Hermes się nie przyzna, że grzebali formule zapachu. Z tego co wiem, żadna marka, oprócz Diora, oficjalnie tego nie zrobiła. Dior właściwie też nie, ale przynajmniej minimalnie zmieniali skład, więc było widać, że z zapachem „coś się stało”.
    Moim zdaniem to jest redukcja kosztów. W świetle tego wszystkiego co przeanalizowałem i przeczytałem tutaj, wg mnie Hermes zdobył się na właśnie taki, niezbyt mądry, krok. Czy też redukcja przebiegła przez zmniejszenie ilości ISO E-Super(które musiało być w Terre, i to w niemałej ilości, i nie uwierzę, że było inaczej), czy „majstrowanie” przy innych składnikach – tego nie wiem. Wiem jedynie, że to nastąpiło.
    Całość pachnie tak jak dawniej, ale nie świdruje nosa i ma żenującą trwałość oraz projekcję. Jest na to sposób – można zwiększyć aplikację, owszem, działa, raz przy 10 (sic!) strzałach Terre pachniał na mnie 12 godzin, ale projektował dobrze przez pierwsze 3, a potem powoli robił się zapachem bliskoskórnym.

    Na chwilę obecną mówię pas. Może poczekam na perfumy wyprodukowane w 2014 r, ale wątpię, by coś zmniejszyło moje rozczarowanie. Raczej nastawiałbym się na jeszcze większe.

    Przeczytałem też Twój „research” Pirath i, hm, nie przemawia to do mnie. Czy polski dystrybutor zapachu przyzna się, że dostaje perfumy po reformulacji? Albo o tym nie wiedzą, albo wiedzą i się nie przyznają. Innego wyjścia nie ma.

    • Marcinie, naprawdę uważasz, że multiplikowanie swoich tożsamości w celu pisania w kółko tego samego, sprawi, że Twoja opinia zyska gdy powtórzysz ją wielokrotnie ze zmienionym nickiem?… naprawdę sądzisz, że tego nie widzę?… wyraziłeś swoje zdanie (wielokrotnie), do czego masz pełne prawo, a jeśli uzyskana odpowiedź wciąż Cię nie zadowala, skontaktuj się z samym Hermesem – ale nie widzę podstaw do spamowania kolejnego wątku – no chyba, że zależy Ci na etykietce trolla…

  37. O ile mnie pamiec nie myli, to jest moj drugi nick. Zawsze uzywam jednego. Mnie nie zalezy na tym, zeby moja opinia „zyskala” na czymkolwiek, tylko po prostu, i to jest moje subiektywne zdanie, piszesz glupoty na ten konkretny temat. I dales sobie wmowic ze nie bylo reformulacji. Moj nos ma pamiec do zapachow. I raczej sie nie myli.
    Dlaczego uwazasz, ze to jest spam i trolling? Tylko dlatego, ze zmienilem nicka? A jakby ktos inny mial takie samo zdanie co ja? Czy to jest zabronione? To ja nie mam wiecej pytan. Ty tez przeciez w kolko powtarzasz, ze reformulacji nie bylo. Tak sie sklada, ze jestem w kontakcie z jedna z pracownic Avemi, ale to do niczego nie doprowadzi. Napisala mi, ze nic nie wie, ale sie dowie, i ze nie wyklucza, ze owa reformulacja nastapila.

    • Marcinie, teraz to Ty piszesz głupoty, próbując wmówić mi swoje zdanie w tej materii, którego nikt mi bynajmniej nie wmówił, gdyż moja opinia wynika z konkretnego testu o konkretny produkt (rzekomo poreformulacyjny) – czego z uporem maniaka nie przyjmujesz do wiadomości… nie zgadzasz się? ok, to jest Twoje jak napisałeś subiektywne zdanie, masz prawo się ze mną nie zgadzać – ale nie próbuj podważać mojej własnej, opartej na dowodzie rzeczowym!… ja też wiem jak pachnie i powinien pachnieć Terre i dlatego jestem tak bardzo pewien tego co napisałem i zdania nie zmienię, dopóki nie natrafię na produkt (od wspomnianego Avemi), którego woń odbiega jakością od produktu na którym opieram tezę, że reformulacji nie było…

      a co do spamowania, wyraziłeś swoją opinię wielokrotnie (wystarczy raz) i jej powielanie pod zmiennymi nickami, to nic innego jak desperacja próba przekonania kogoś do swojego zdania… Ty masz własne, ja mam swoje (jak każdy) i niech tak pozostanie… skoro powołujesz się na kontakt z przedstawicielką dystrybutora, która o dziwo nie wyklucza reformulacji Terre – to postaraj się o dowód rzeczowy i zamiast bić pianę, przedstaw mi konkrety…

      p.s. nie mam monopolu na prawdę i wierz mi, że w obliczu niezbitego dowodu w postaci natrafienia na produkt z oficjalnej dystrybucji, a noszący ślady reformulacji – mam honor i jaja, by publicznie przyznać się do błędu i przeprosić moich czytelników za wprowadzenie w błąd… jak dotąd na takowy nie trafiłem, więc konsekwentnie pozostaję przy swoim zdaniu…

  38. Szczerze mówiąc, nie mam ochoty dalej brnąć w tą dyskusję, bo mnie to już powoli nuży (z całym szacunkiem).
    Nie mam również takiego zapału (a przede wszystkim nie mam czasu na załatwianie takich rzeczy) jak Ty, by pisać do Avemi, żeby mi udowodnili to, czego sami nie wiedzą na 100% (swoją drogą, powinni tak jak ekspedientki z S i D wmawiać mi, że reformulacji nie było i że to mój nos się przyzwyczaił albo coś w tym stylu), przesyłali tester itp. Opieram się na testach w owych perfumeriach stacjonarnych. I wiem również to, że ani Ty (ponownie, z całym szacunkiem), a ni ja, nie mamy monopolu na prawdę.

    OK – więc wg Ciebie reformulacji nie było, wg mnie była i koniec. Tylko, że piszesz w taki autorytatywny (trudne słowo) sposób, że gdybym nie był zorientowany w temacie, to pewnie bym Ci uwierzył.

    Nie będę już dalej drążył…

    • Marcinie – mnie również, zwłaszcza że ta dyskusja do niczego nie prowadzi… a co do autorytaryzmu moich wypowiedzi (trudne, jak dla kogo) nie wyobrażam sobie, by siląc się na wyrażenie konkretnej opinii na dany temat – polegać na luźnych dywagacjach i gdybaniu… skoro wącham i nie czuję żadnej różnicy, to co mam napisać?… że może się nie zmieniło, choć nie wykluczam że mogę się mylić?… uznałbyś tak rozchwianą i nieprecyzyjną opinię za miarodajną?… gdybym nie miał pewności, to bym tego nie napisał, robiąc z siebie idiotę…

  39. ble ble ble tyle emoji i pisania o czyms co oczywiste…….zal

    • oczywiste, nie oczywiste – emocje jakie by nie były, zawsze poruszają…

  40. zeby nie bylo, ze sie czepiam, ale sam przyznales raz na tym blogu, ze reformulacja miala miejsce (HA! :P)

    https://perfumomania.wordpress.com/2013/08/02/z-cyklu-szybki-przelot-przez-ssf-i-h-jak-sephora-super-farm-i-hebe/?relatedposts_exclude=9153

    Ja ze swojej strony powiem, ze dalej mam metlik w glowie. Skonczy sie na tym, ze kupie za pare miesiecy w necie flaszke z 2013 roku i bede testowal, zobaczymy co to bedzie… Najwyzej pojdzie „pod mlotek” na Alledrogo …

    • Marcinie, widzę, że nie rozumiesz iż właśnie Terre z Hebe stał się przyczyną, że sam się tematem reformulacji Terre zainteresowałem, a więc po kolei: wpierw dotarły do mnie pogłoski o reformulacji, potem sam trafiłem w Hebe na flakon Terre o skandalicznie kiepskich parametrach – po czym skontaktowałem się z dystrybutorem Hermesa, który oświecił mnie iż Terre z Hebe nie pochodzi z oficjalnego źródła dystrybucji, zaprzeczył reformulacji i na poparcie tych słów, przesłał tester z najświeższej posiadanej partii tych perfum, w oparciu o który twierdzę, że reformulacji nie było… porównaj daty wpisów (wystarczy przeczytać je chronologicznie) i nagle wszystko stanie się jasne… masz jakąś niezdrową obsesję na punkcie tych perfum, a której bynajmniej nie mam ochoty z Tobą dzielić – dlatego z mojej strony kończę tę polemikę definitywnie…

  41. Nie mam żadnej obsesji i jakbym był niegrzeczny, mógłbym powiedzieć to samo o Tobie (ale nie powiem).
    Też już kończę polemikę, bo się nie dogadamy ;]
    Oficjalne i nieoficjalne źródło dystrybucji perfum Hermesa brzmi co najmniej dziwnie, ale dlaczego niby w Avemi mieliby kłamać? Wierzę Ci.
    Skończyłem, amen ;]

  42. Odkopuję temat. Więc – po przetestowaniu Terre z 2014 roku uważam, że Hermes, podobnie jak Creed, ma trudności z powielaniem tej samej partii produkcyjnej. Terre z 2014 roku to na pewno to samo mocne i dobre Terre, które znam i pamiętam. W 2013 było tragicznie źle, w 2012 roku było kiepsko, chyba na szczęście udało im się przezwyciężyć ten „kryzys”…. Co nie zmienia faktu, iż uważam, że Hermesowi nie powinny się takie rzeczy przydarzać.

    • Nie wiem, z którego roku była moja próbka ale zgadzam sie, że kupując ekskluzywny produkt za ciężkie pieniądze jakość powinna być powtarzalna, kiedy kupuje się setkę tego ulubionego…

      • każdy ceniący swoją reputację producent dąży do zachowania niezmiennej jakości – ale skuchy są nieuniknione, zwłaszcza w przypadku tak popularnego i produkowanego w ogromnych ilościach zapachu…

    • no proszę, wprawdzie do parametrów testera z 2013 roku osobiście żadnych zastrzeżeń nie miałem (obstawiałem ewentualnie wadliwą partię) – ale dobrze dostać potwierdzenie z niezależnego źródła, że jednak reformulacji nie było… tym niemniej dzięki Marcinie za napisanie tego co napisałeś…

  43. Czy nie było – tego nie jestem pewien. Oni mogą raz tak, a raz inaczej grzebać, ale obstawiam nierówność w linii produkcyjnej.

    Swoją drogą Chanel także ostatnio reformułuje swoje pachnidła na nowo – jako, że od zawsze interesowałem się Platinum Egoiste, z dumą stwierdzam, że produkty z nowego kształtu flakonu to tzw. reformulacja „na plus”. Muszę teraz sprawdzić, czy przypadkiem Antaeus i Egoiste też się nie zmieniły 😉

    Piracie – ależ bardzo proszę 😉

    • osobiście byłbym zachwycony, gdyby Chanel wróciło do starych formuł Antaeusa i Egoiste, bo to co w tej chwili oferowane jest jako Egoiste, jest po prostu żenujące…

  44. Takich bredni nie czytałem od lat. Szanowny Panie znawco….. Terre przeszedł reformulacje po 2012 roku i jak tego nie czujesz to masz nos królika a nie znawcy . To jest moj ulubiony zapach i jak sie tylko pojawił w 2006 roku wylałem na siebie ….. parę fajnych setek 🙂

    Brednie że Hebe ma gorsze czy lepsze produkty to możesz opowiadać kretynom na dobranoc. Dystrybucja zawsze bedzie sciemniac na niekożysc importu równoleglego. Post się czyta jak całe to blogersie gó…no sposorowane . Wstyd. Jesteście niczym prostytutki do wynajęcia za kasę . Zapytaj się swojej Pani z dystrybucji co powie na temat ogrodów nilu ? Też nie przeszedł reformulacji ? Pewnie wg niej Rocabar to nadal ten ciepły cudowny zapach ….

    O reformulacji informujmy jako jedni z pierwszych w polsce od pazdziernika 2010 roku gdy do naszego magazynu zawitała nowa D&G PH ( tan naprawde 4 krotnie reformulowana ) i Dolce Vita które ni jak nie trzymały się kupy. Za chwile pokazały się następne wynalazki a my nie wiedzieliśmy co mamy mówić Klientom. Gdzie byli szanowni dystrybutorzy , gdzie informacja dla Klienta o faktycznym stanie rzeczy ? Nawet nam nie potrafili powiedzieć co się dzieje . W D czy S do dzisiaj pracownice wciskają kit klientom. W 2010 roku dystrybutorzy na całym siecie drastycznie obniżali cene produktów sprzed reformulacji byle sie tylko ich pozbyc . A wiesz dlaczego ? Zaczeło się od D bo jako pierwsi mieli reklamacje na produkty – u nich na półce stał towar sprzed i po reformulacji. Pamiętam jak szybko i tanio pozbywali się towaru „”””swoimi kanałami „””””

    Dla mnie Hebe to duża konkurencja gdyż ich polityka cenowa jest zbliżona do naszej ale nie pozwole oczerniac konkurencji nawet rosmanna czy natury gdyż to co piszesz to wierutne kłamstwa. NIe masz pojęcia co to art. 306 , 307 i 308 PWP wiec nawet się nie wypowiadaj w takich kwestiach . Oczernianie tak jak ma mniejsce tutaj podlega karze więc warto by napisać sprostowanie bo na pewno zdziwisz sie Kolego jak z Jeromino wyślą Tobie odpowiedz na to że ich zapach pachniał której itd .

    Całe szczęscie ze skonczył sie monopol dystrybucji w Polsce gdyż dzięki temu ceny produktów znacznie spadły co nie podoba się tylko dystrybutorowi , D , i S. W koncu ludzi stac na to aby kupic sobie wymarzony zapach za normalne pieniadze….. i nie pisz mi tu tylko ze D i S maja mega koszty itd bo ja zatrudniam 14 pracowników w 3 perfumeriach , płace za nich zus , podatki i mam politykę niskich cen. Oczywiście internet psuje rynek ale się do niego dostosowałem.

    Internet jest pełen taki pseudo pismaków ……

    • internet jest też pełen frustratów i jak mniemam lobbystów, gotowych obrzucić łajnem każdego, kto napisze niewygodną prawdę – więc wybacz anonimowy przedsiębiorco, ale ani mi się widzi prostować tu cokolwiek, co w tym temacie napisałem… wyraziłem moje osobiste zdanie w oparciu o testy z autopsji, nikt mi wbrew Pańskim urojeniom za to nie zapłacił, więc proszę mi tu nie rzucać paragrafami i pozwami, bo za bezpodstawne pomówienie o sponsoring, zarzucanie kłamstwa i uprawianie prostytucji też możesz beknąć – gdyż wbrew temu co myślisz, internet anonimowy nie jest i nie można sobie bezkarnie szkalować kogo popadnie… mógłbym usunąć Twój komentarz, ale po pierwsze nie unikam konfrontacji, nawet w obliczu anonimowego plucia, a po drugie napisałem prawdę, więc nie widzę powodu dlaczego miałbym się od niej uchylać…

      A wracając do wątku Terre… skoro wylałeś Panie przedsiębiorco na siebie kilka flakonów, to śmiem twierdzić, że to raczej z Twoim, prawdopodobnie na skutek powyższego „przytępionym” zmysłem powonienia jest coś nie tak… tak się składa, że Terre to również jeden z moich ulubieńców, więc jestem mocno wyczulony na jego brzmienie, a zwłaszcza jego parametry techniczne (trwałość i projekcja), więc nie wciskaj mi Pan głupot o kłamstwach i sprzedawaniu się – bo wiem czym charakteryzuje się zawartość mojego prywatnego flakonu, porównywanego z nim testera z Hebe i testera przesłanego przez dystrybutora… zrozum ignorancie, że gdyby nie to, że osobiście naciąłem się w Hebe na Terre o skandalicznie odmiennych parametrach trwałości w stosunku do tego, którym sam dysponuję – ten wpis nigdy by nie powstał, bo nie miałbym podstaw… nim podjąłem ten temat (świadomy tego konsekwencji), zadałem sobie trud by sprawę wyjaśnić, nim podpiszę się po tymi, jak to nazwałeś „bredniami” własną reputacją – zamiast dołączyć w owczym pędzie do grona osób piszących mi w mailach i komentarzach o reformulacji Terre… co więcej dysponuję w tym temacie pełną dokumentacją mailową i wspomnianymi flakonami, które w razie konieczności jestem w stanie przedstawić jako dowód w sprawie… a więc Panie przedsiębiorco, udowodnij mi, że kłamię – ale nie przez oczernianie mnie anonimowo, lecz pozywając mnie z imienia i nazwiska/ ramienia firmy której interesy reprezentujesz…

  45. Ostro – nie powiem…

    • ostro, bo anonimowo… jestem ciekaw czy anonimowy Pan przedsiębiorca podniesie rękawicę i zdobędzie się na odwagę cywilną, by zarzucić mi kłamstwo i stronniczość przed sądem…

  46. Witam,

    nie zajmuję się teorią zapachów, nie rozbieram ich na części pierwsze, nie analizuję ich nuty czy kompozycji. Nie chodzę po stronach traktujacych o zapachach, tak więc fakt, że tu trafiłem, może świadczyć o tym, że z Terre coś jest nie tak.
    Ale do rzeczy: Terre d’Hermes używam już od ponad 5 lat. Nie zlewam się nim namiętnie, tak więc jedna butelka wody 100 ml starcza(ła) mi na prawie 2 lata. Pierwsze moje 2 „setki” miały jednolity, głęboki zapach, który działał na mnie zabójczo. Trzecia flaszka zwróciła już moją uwagę zapachem odmiennym (gorszym) od wcześniejszych. Ale OK, ten egzemplarz kupiłem od gościa handlującego perfumami, tak więc wytłumaczyłem to sobie w ten sposób, że chyba wdepnąłem na minę i kupiłem podróbę – mimo że gość zaklinał się na wszystkie świętości, że sprzedał mi oryginał. Nic, postanowiłem się przemęczyć i dociągnąć flaszkę do końca. Następny Terre d’Hermes to już działo większego kalibru, bo postanowiłem kupić dwusetkę, tyle że z pewnego źródła. Jakież było moje zdziwienie, kiedy stwierdziłem, że ta woda ma gorszy zapach niż ta, którą kupiłem od gościa, którego podejrzewałem o sprzedaż podróby. Wkurzyłem się trochę i poszedłem do wspomnianego we wcześniejszych postach sklepu na S, żeby porównać zapach mojej wody, z wodą Hermesa, najoryginalniejszą z oryginalnych. Po porównaniu ambiwalencja moich wrażeń było ogromna, a to dlatego że z jednej strony miałem pewną satysfakcję, że mój zapach jest identyczny z oryginałem, ale z drugiej byłem zawiedziony, że obydwa (przepraszam, ale muszę użyć tego słowa) po prostu śmierdziały. Już pal diabli trwałość (lub jej brak), zawsze można ponownie się spryskać. Ale zapach jest po prostu nie do zniesienia, teraz przypomina mi on smród jakiegoś skażonego alkoholu, spod którego przebija wspomnienie starego Hermesa. Ponieważ sytuacja wydała mi się nieco dziwna, poczytałem trochę na ten temat w internecie no i natrafiłem na kilka stron, na których była mowa o reformulacji. Dlatego nie bardzo chce mi się wierzyć w zapewnienia, że nic nie grzebano przy zapachu. Problem w tym, że zostałem teraz z wielkim flakonem, z którym nie wiem, co zrobić. Nie wspominając już o wtopionej (niemałej) kasie.
    Dodatkowo muszę poszukać sobie nowego zapachu, a to nie takie proste. Szkoda, bo wydawało mi się, że ten będzie mi służył przez wiele lat.

    Pozdrawiam
    dżej si

    PS. Jedna z pierwszych dwóch butelek była wyprodukowana w 2009 roku, trzecia (ta o pogorszonej jakości, z podejrzeniem o podróbę) w 2011, natomiast 200-ml w 2013 roku.

    • nie podałeś źródeł swoich zakupów, ale spróbuj poczekać i poszukać perfumerii z najświeższymi testerami, by porównać to co masz z tym co ma w ofercie dystrybutor i jeśli to możliwe (znasz dystrybutora swojego flakonu) – reklamuj produkt jako wadliwy (jeśli jego brzmienie rażąco odbiega od normy to masz do tego pełne prawo)… chętnie bym sam zweryfikował jakiego Terre mają w mojej rodzimej Sephorze, ale niestety dotąd nie mają Terre w ofercie – gwoli zweryfikowania tezy o nieudanej partii, bo powinny być już w obrocie testery i flakony z 2014 roku…

      • Dziękuję za odpowiedź. Źródła mogę podać, ale co to zmieni? Od kogo kupiłem pierwszą butelkę, nie pamiętam. Drugą w perfumerii internetowej „Marysieńka”, trzecią od znajomego kolegi, czwartą i zarazem ostatnią (200 ml) w perfumerii internetowej „Parfems”. Nie sądzę, żeby Parmems sprzedał mi podróbę, ponieważ butelka i całe opakowanie wyglądają identycznie jak te w Sephorze. Poza tym zapach jest identyczny jak ten z testera w Sephorze. Porównanie robiłem po niemal równoległym spryskaniu sobie dłoni, tak więc wpływ czasu nie miał zupełnie znaczenia. Nie wiem, czy Parfems to przypadkiem nie czaska firma. Jutro do nich zadzwonię i zapytam o reklamację, ale nie przypuszczam, żeby chciało im się w to bawić. W przypadku tego typu artykułów wadliwość jest pojęciem bardzo względnym. Tym bardziej, że nie mam punktu odniesienia. A nawet gdybym miał, to jak zmierzyć stopień odchylenia od oryginału? W którym miejscu można dany zapach uznać za wadliwy, a który mieści się jeszcze w granicach tolerancji? Jakie są te granice? Itd itp. Jest to bardzo uznaniowe.

        • Owszem wadliwość perfum pod względem trwałości bardzo trudno udowodnić, ale już rażące odstępstwa od brzmienia perfum już jak najbardziej tak, stąd pytanie o dystrybutora… poważna firma (nie sklep a dystrybutor) w takich przypadkach jak najbardziej uwzględnia reklamację, skoro różnicę/rozbieżność da się wyczuć (nawet subiektywnie)… co do tego, że kupiłeś oryginał raczej nie mam wątpliwości, pytaniem otwartym jest natomiast co kupiłeś… wąchałem już różne partie Terre, niektóre (pomimo niekwestionowanej oryginalności) wyraźnie odbiegały brzmieniem i trwałością od egzemplarza, który sam posiadam i przyjmuję go jako wiarygodne źródło – stąd wiem, że na rynku można trafić na różne partie, również wybrakowane i nieprzeznaczone do obrotu na terenie EU (mniej skoncentrowane wersje na specjalne zamówienia, głównie na rynek amerykański i azjatycki)… niestety moja wiedza nie pozwala mi na zweryfikowanie jak oznaczane są dane partie perfum i z jaką partią mam do czynienia, gdyż numer serii na flakonie tego nie definiuje… można posiłkować się bazami danych z numerami EAN, by ustalić pierwotne źródło produktu, ale to też nie określa formy koncentracji produktu i źródła dystrybucji… pamiętaj że butelka rzadko kiedy różni się od innych, różnić się natomiast może jej zawartość (wtopy zdarzają się każdemu), co niestety jest pilnie strzeżonym sekretem każdego wytwórcy, stąd trudno dociec z czym tak naprawdę mamy do czynienia… tak naprawdę tylko główny importer wie co sprowadził i rozprowadza po sklepach, a tych może być kilku/kilkunastu…

  47. Witam.

    Ostatnio przez dosłownie przez przypadek odkryłem zapach, który mnie powalił. Oczywiście był to Terre d’Hermes. i zacząłem szukać coś na jego temat. Już sobie postawiłem za cel, że będzie to mój prezent pod choinkę 🙂 i wtedy napotkałem na kilka utrudnień nad wyborem. Nie powiem nie jestem znawcą nie wiadomo jakich zapachów ale im bardziej szukając tym więcej pytań mi się nasuwało. Począwszy od różnych opakowań po oznaczenia, aż do wzmianki o niekorzystnej reformulacji ( co jednak tutaj już zostało wyjaśnione).
    Drogi piracie z uwagi na fakt, iż widzę, że jeśli chodzi o ten konkretny zapach masz wiedzę, czy jesteś w stanie odpowiedzieć laikowi na kilka pytań?
    Czym różni się edycja EDT od EDP, oraz jaka jest o ile w ogóle jest różnica oprócz wizualnej w wersjach H1 i H2. Widziałem również edycję „Pure perfume” no i chyba najważniejsze co lepsze? Woda toaletowa czy perfum?

    Z góry dziękuję z odpowiedzi.
    Pozdrawiam

    • Witaj Pawle, po pierwsze gratuluje odkrycia jednego z najlepszych męskich pachnideł wszech czasów… 🙂
      Najprościej rzecz ujmując EdP choć teoretycznie powinno być trwalsze i mieć silniejszą projekcję/ekspozycję (pachnieć bujniej i donośniej) w praktyce wypada pod tym względem skromniej, co bynajmniej wadą nie jest bo zapach pod tym względem jest bardzo ekspansywny… Terre EdT pachnie bardziej jaskrawie, żywiej, donośniej i mocniej, gdy wersja EdP jest nieco bardziej stonowana, przygaszona, uboższa w detale i bardziej powściągliwa w projekcji… jest też odrobinę słodsza i pachnie nieco krócej niż teoretycznie mniej stężona i słabsza wersja toaletowa…

      nazwa Pure Parfum to bardziej zabieg marketingowy, czyli jest to najzwyklejsze w świecie EdP/Parfum (zważywszy na rozpiętość dopuszczalnego stopnia koncentracji obu wytworów może być jednym albo drugim), ale na nos nie sposób to wychwycić… co do wersji H1 i H2, to wewnątrz flakonów perfumy są dokładnie te same, są to limitowane edycje flakonów… osobiście bardziej cenię wersję EdT, ale to kwestia gustu… pozdrawiam

      • Dziękuję Ci bardzo za wyjaśnienia 🙂 Teraz już tylko pozostaje mi czekać na święta jak i na już wybrany prezent 🙂
        Dziękuję i pozdrawiam.

        • tylko nie zapomnij udawać zaskoczenia, gdy go będziesz odpakowywał… 🙂

  48. Ale zamieszanie wokol Terre:) Przeczytalem wszystkie posty jednym tchem. Nie mialem pojecia, ze takie rzeczy mogly miec miejsce, ze zapach mogl byc zreformulowany itd. Sprawdzilem na swiezomierzu swoje flakony no i jeden edt ma 9JBAX, wyszlo ze 2009-09, drugi malutki flakonik edt ma 0EAAJ, wyszlo ze 2010-05 (i tu jestem ciekawy jak bedzie z trwaloscia), a trzecia miniaturka 12,5ml edp jest z 2013, no ale to edp.
    Jak juz kilkakrotnie porownam te dwa pierwsze (z 2009 i 2010) rownoczesnym testem na obydwie rece tak jak to Ty zrobiles Pirath to dam kiedys znac jak wyszlo. Jak na razie nie mialem okazji pouzywac ich zbyt czesto, raczej sporadycznie i na chwile obecna nie wygladalo na to aby trwalosc byla slaba ale ja to dokladnie sprawdze. Pozdrawiam.

    • moim zdaniem takie porównanie ma sens gdy porównujesz tylko jedną wersję np 2 x EdT a nie EdT i EdP, bo każda pachnie i rozwija się trochę inaczej… IMO 2009 i 2010 nie powinny się w ogóle różnić, zakładając że są w nienagannej kondycji 9wiadomo, latka lecą), również pozdrawiam… 🙂

      • Ale ja mam 2 rozne EdT, jedno z 2009, drugie z 2010. Ten drugi to wersja H-bottle 30ml najprawdopodobniej wyjety z gift box, kupilem unboxed dla fajnego flakonu:) Co ciekawe, atomizer w tym flakonie mozna odkrecic i po prostu wyjac majac nieograniczony dostep do plynu.. Mozna wtedy zdjac ta stalowa H-rame ktora siedzi na flakonie. Nie wiedzialem o tym no i nie wiadomo tak naprawde co kupilem (tzn.co jest w srodku:) Dlatego tym bardziej dokonam testu tego EdT ze standardowym 50ml EdT kupionym w oryg.opak. ze sprawdzonego zrodla. Pozdrawiam.

        • ja mam Hermesa Voyage właśnie w odkręcanym flakonie, ale szczerze powiedziawszy nie spotkałem się jeszcze z refilem, którego mógłbym nabyć i uzupełnić zawartość flakonu…

  49. Nie uwierzę w to, że terre nie przeszedł reformulacji, a jeśli tego nie było, to w życiu nie zaufam marce, gdzie za perfumy płacę ponad 300zł i kupuję kota w worku, który ulatnia się po godzinie.
    W porównaniu do Montale, którego mamy za porównywalne pieniądze to jest mimo wszystko kastrat, do którego nie chce się już wracać.
    Ostatnio z ciekawości w sephorze, czy innym douglasie psiknąłem go sobie na nadgarstek – wniosek jest taki, że albo mają tam nadal stare flakony, albo nadal jest po prostu słabo (niestety nie spojrzałem).

    • godzina, naprawdę?…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: