Napisane przez: pirath | 14 sierpnia 2013

Prada – Infusion de Vetiver, czyli vetiverowe książątko…


No to się pochwalę moim najświeższym nabytkiem… nowa Prada w kolekcji zawsze cieszy, a 100 ml Prada wyszarpana za nieco ponad 100 zł i to bez kosztów przesyłki cieszy jeszcze bardziej… 🙂 ehhh nie będę zaprzeczał, że mam szczególną słabość do tej marki, a na flakonik Infusion de Vetiver ostrzyłem sobie ząbki od jakichś czterech lat… jest pięknym, delikatnym i równie diabelnie szykownym uzupełnieniem bardziej dostępnego i popularniejszego Infusion d’Homme… o ile w przypadku purystycznej ody do mydła postawiono na irysa i subtelnie zaaranżowane mydliny – wersja vetiverowa jest ździebko żwawsza, bardziej zielona i zwiewna, a przez co wydaje się nieco praktyczniejsza…

Ten rodzaj perfum trzeba po prostu lubić… zwiewne, delikatne, wyrafinowane i zaaranżowane z wysmakowanym minimalizmem, którego nie powstydziłby się sam mistrz EllenaPrada Infisuion de Vetiver to bardziej niesione wiatrem Hermesowe Ogródki, czy subtelnie koperkowy Lalique Eau de Lalique (również Elleny) niż klasyczny, czysty, lekko pudrowy Infusion d’Homme… choć zapachy noszą tę samą nazwę, jednak wyróżniające je detale, choć pląsające z nonszalancką lekkością z którą je poprowadzono – sprawiają wrażenie kompozycji skrajnie różnych, a jedynym spajającym je wspólnym mianownikiem jest porywająca delikatność, z którą wybrzmiewają…

Prada Infusion de Vetiver EdT

Kojarzycie komedię White Chicks z braćmi Wayans? pada tam słynna kwestia: „to nie torebka, to Prada” i coś w tym jest… mało która mainstreamowa marka (zwłaszcza o tak krótkim rodowodzie) potrafi poszczycić się zapachami obdarzonymi tak nienagannym krojem, szykiem i elegancją jak Prada… ich stosunkowo niezbyt złożone, porywające dbałością o nienaganne dopieszczenie detali, swoisty puryzm i wysmakowany szyk – potrafią porwać i rozkochać w swojej wyszukanej aparycji… Prada ma niewiele zapachów w portfolio (raptem cztery, nie licząc perfumowanej edycji Pour Homme, na którą wciąż nie mogę trafić), ale każda z tych kompozycji jest małym, starannie przemyślanym arcydziełem…

Dałbym się pochlastać, że w otwarciu Infision de Vetiver z 2010 roku jest cytrus, prawdopodobnie mandarynkavetiverowa Prada zaczyna z wdziękiem, spokojnie i bez zbędnego zamętu… świeże, orzeźwiające otwarcie płynnie przechodzi ku przepełnionego trawiastą wonią vetivery sercu, dopełnionym niewielką ilością estragonu i pieprzu, nadającym kompozycji wyrazistości… to bardzo delikatna i subtelna kompozycja, zaaranżowana bardzo spójnie i z prostotą, której nie powstydziłby się sam mistrz minimalizmu – Ellena… odnoszę też wrażenie, że mimo wszystko jest tu irys, choć cofnięty daleko w głąb i spowity ziołową woalką z vetivery i estragonu

Infusion de Vetiver

Nie odnajdziecie tu mydlin ani irysowego pudru z d’Homme, znajdziecie za to świeżość i subtelne, wyrafinowane orzeźwienie wybrzmiewające znad skóry kameralnym, lekkim bukietem… jak wszystkie Prady, również Infosuon de Vetiver jest kompozycją niezbyt skłonną do rewolucyjnych zmian i zrywów wewnątrz bukietu… o dziwo umieszczana zazwyczaj w akordzie bazowym vetivera, tu daje się wychwycić już w początkowej fazie, zaś finisz to z kolei przewaga pięknie uzupełniającego vetiverę, lekko pikantnego estragonu… zapach po uzyskaniu dojrzałości w akordzie serca, w niemal niezmiennej formie wybrzmiewa przez długie godziny… nie jest to woń szczególnie donośna, ani obdarzona bujną projekcją – ale pomimo tego są do bardzo trwałe perfumy, idealne na wyrafinowane uświetnienie lata… widzę, że zapach znikł z oficjalnej witryny Prady – więc może to już ostatni gwizdek by zakosztować jego wyszukanej magii…

reasumując: delikatna, lekka i bardzo wyrafinowana kompozycja na letnią porę roku… zaaranżowana delikatnie, ze smakiem i typową dla Prady finezją… projekcja umiarkowana, bukiet niezbyt skłonny do ewolucji, ale trwałość bardzo dobra…

przypomina mi: zwiewność Ellenowych ogródków, choć najbliżej vetiverowej Pradzie do delikatnej ziołowości Lalique Eua de LaliquePrada Infusion de Vetiver

2010 Daniela (Roche) Andrier

skład: mandarynka, estragon, pieprz, irys, wetyweria, imbir,

Advertisements

Responses

  1. WITAM WASZĄ PIRACKĄ WYSOKOŚĆ… 🙂

    Przepraszam, że nie na temat Prady… ale szczerze każdej nie cierpię. Chodzi mi o puste dekanty lub fiolki do robienia próbek i odlewek… gdzie można je nabyć w przyzwoitej cenie… ?

    Dziękuję za potencjalne info i pozdrawiam.

  2. Witam, witam i podając do ucałowania jej wysokości wypielęgnowaną dłoń ozdobioną pokaźnej wielkości korsarskim sygnetem, informuję – że często dziewczyny na wizażu rozbierają 1000 sztukowe opakowania zbiorcze samplerków z atomizerem (polecam szczególnie te na wcisk z przezroczystą kopułką ochronną, nasadzaną na atomizer) i sprawdzić na allegro (pod hasłami: epruwetka, perfumetka, sampler i atomizer)… 🙂
    również pozdrawiam…

  3. Czekamy na recenzję Prada Homme Intense. 🙂 Służę próbką (pokaźnych rozmiarów) do testów. 🙂

  4. z dziką rozkoszą, odezwę się na maila jeśli pozwolisz!… 😉

  5. Czuję silną potrzebę poznania tego pachnidła!

  6. dobrze czujesz 😉

  7. W przeciwieństwie do Infusion, którego purystycznie mydlany zapach kojarzy mi się z chusteczkami do pielęgnacji niemowlęcych pup, Infusion de Vetiver, którego próbkę dzisiaj wyszarpałem i z dzikim zadowoleniem noszę na sobie, postrzegam jako abso-kurde-lutnie przepiękny. Najchętniej wytarzałbym się w tym perfumie.

    • o tak, tak tak! wykąpać się w nim, pławić i wytaplać, byle tylko poczuć mocniej i lepiej… 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: