Napisane przez: pirath | 25 sierpnia 2013

Lolita Lempicka – L’Eau au Masculin, czyli wyjątkowo ujmująca soap opera…


Wąchając te poniekąd bardzo dobre perfumy – zastanawiałem się, dlaczego zapachy tej marki są w krainie kebaba o trzech rodzajach surowej kapusty, tak mało popularne… zapewne chodzi o nazwę, która w naszym patriarchalnym społeczeństwie kojarzy się niezbyt męsko – i mentalnie przypomina balet w obcisłym trykocie, uwierającym w krocze i niemiłosiernie wrzynającym się w zadek… co prawda to tylko nazwa, ale wyobraźcie sobie, że siedzicie z kumplami przy piwie, tematyka wiadoma (niunie, sport i auta) i nagle ktoś pyta czym pachniecie… prawda, że Adidas, Boss i Playboy brzmi mniej krępująco niż Lolita Lempicka?… 🙂

baletmistrz

Nazwa wprawdzie ździebko odstrasza, ale przecież to nie plecaczek na laptopa z Hannah Montana, tylko perfumy i ich nazwy nie ma się wytatuowanej na czole… a wyjąwszy nazwę, zapachy Lempickiej są naprawdę warte poznania i noszenia… warto się przemóc – szczególnie, że kompozycje skierowane do mężczyzn nie mają w sobie nic z cukierkowej, słitaśnej słodyczy ich damskich odpowiedników… owszem są delikatne i niezbyt samcze – ale są bardzo wysmakowane, ujmujące niezobowiązującą nonszalancją, mają podobnie jak dzieła Muglera, swój niepowtarzalny, bardzo naturalny charakter i równie dobrze je się nosi…

Lolita Lempicka - L'Eau au Masculin EdT

L’Eau au Masculin z 2010 roku, dosłownie powala perfekcyjnie dopieszczonym, ujmującym gracją bukietem… są po prostu zniewalające, otulające, lekkie i wciąż bezsprzecznie męskie… są jak świeżo uprany, miękki sweter, który ogrzewa plecy i ramiona, a nie krępuje ruchów… no i pachnie tak pięknie, że aż chce się go przytulić i wyseplenić „miękki jak króliczek„…

ekhm, ten tego – koledzy od piwa dziwnie na mnie patrzą… 🙂

kremowe mydełko

Zapach otwiera się soczystymi, gęstymi cytrusami, kameralną zielonością traw i sprawia wrażenie lekko kawowego… oczywiście z prawdziwą kawą nie ma ten detal wiele wspólnego – ale dodaje zwiewnemu otwarciu tej specyficznej goryczki i ciepła – pięknie współgrającą z wplecioną gdzieś pomiędzy, wysublimowaną słodyczą… mijają kilejne minuty i L’Eau au Masculin robi się delikatnie mydlany, wpadając w urzekający delikatnością akord, przypominając zapach luksusowego mydełka o subtelnie kwiatowym zapachu i z dodatkiem jakiegoś kremowego balsamu nawilżającego… pachnie to niesamowicie błogo, wycisza i rozluźnia – kojarzy się z czystością i schludnością… w akordzie serca pomiędzy ujmującego fiołka, delikatny niuans pieprzowo kawowy, wpleciono niezbyt wybujałą nutę bobu tonka – nadającej akordowi serca głębi, powagi i przypominając mi trochę stylistykę wspomnianego wcześniej Muglera

L'Eau au Masculin

Wprawdzie, przez wzgląd na delikatność tego akordu – zapachowi bliżej do Rochas Men niż A*Mena, ale miłośnicy delikatnie słodkich, subtelnie przyprawowo, ziołowo (stawiam na szałwię) kwiatowych woni będą zachwyceni finezyjnym brzmieniem L’Eau au Masculin – tworzy fantastycznie wybrzmiewającą mieszankę lekko mydlanego, wyrafinowanego luksusu… to bardzo zmienny zapach, w fazie finiszu mydełko stopniowo zanika i pozostaje tylko lekka, otulająca słodycz, szczypta przypraw oraz niebiańska vetivera na skrawku przytulnego drewna

Z początku pachnie to, jakby wspomnianego A*Mena (bardziej kawowego, niż paczulowego) zmieszano z odrobiną ambrowej, lekko mydlanej słodyczy Prady Homme (Amber) i kropelką dziecięcej oliwki do ciała – kończy zaś jowialnym akcentem Prady Infusion d”Vetiver… doprawdy urzekające widowisko, gorąco polecam tego kameralnego słodziaka – zwłaszcza na nadchodzącą jesienną porę…

reasumując: urzekająca szlachetność, finezja i gładkość złożonego – a sprawiającego wrażenie niezobowiązującej lekkości bukietu L’Eau au Masculin, po prostu zniewala i zaskakuje zmiennością brzmienia… subtelnie słodki, przyprawowy i delikatnie mydlany zapach – wprost stworzony do przełamywania swym ciepłem jesiennej chandry… projekcja umiarkowana i taktowna, trwałość dobra i do tego ten oryginalny, przypominający popękane szkło/lód flakon…

przypomina mi: ujmujące delikatnością połączenie kawowego A*Mena z wysublimowaną elegancją mydlanej Prady Homme, wyrażonych z gracją Rochas Men i delikatnością oliwki Johnson BabyLolita Lempicka - L'Eau au Masculin

Głowa: różowy pieprz, kawa?, werbena cytrynowa, włoska cytryna,
Serce: jaśmin, przyprawy, szałwia, bób tonka, fioletowy szczawik, fiołek,
Baza: wetyweria, drzewo oliwne,

Advertisements

Responses

  1. I Ta Lolita zachęciła mnie tą swoją niebanalnością.Czuję spokój.., kombinuje próbkę.:)

  2. to poczekaj na wpis o Au Masculin Midnight Fragrance… chyba się zakochałem… 😉

  3. Lolita Lempicka w ogóle nie jest moja ani w damskim ani w męskim wydaniu, choć testy męskich zapachów niestety odbyły się na mojej skórze i trochę już dawno temu, więc może trzeba by było powtórzyć…

    Mnie tam zastanawia inna kwestia:

    „balet w obcisłym trykocie, uwierającym w krocze i niemiłosiernie wrzynającym się w zadek…”

    Czyżbyś kiedyś próbował baletu, że tak Ci się źle kojarzy trykot???? 😀

  4. No to czekam aż ją przedstawisz;)

  5. To też jeden z moich ulubionych zapachów.Proponowałem kumplowi w perfumerii.Powachał i ocenil z mojego nagdarstka że super pachnie.Zapytał co to? Na moją odpowoedż LOLITA LEMPICA wymiękł.Nie kupił nie chciał pachnieć lolitą ;).Dla mnie nie ma tu kawy,jest czekolada,szałwi też nie bo jest bardzo gorzka i bezpardonowo męska,tu jest raczej lukrecja i podobno blusz,który raczej nie pachnie i to chyba taka nazwa marketingowa bo tu dodano anyżu i to chyba sporo.a tak szczerze to zapach podobny do do BLUE AGAVA AND CHOCOLADE-JOE MALONE.Analizowałem ten zapach bardzo szczegółowo i Twoja recenzja idealnie oddaje jego klimat.powinien mieć może inna nazwe żeby lepiej się sprzedawał.Choć jest bardzo delikatny i elfowy to bezsprzecznie jest bardzo męski,żadnej kobiety w tym zapachu ja nie widzę.

  6. Polu – uchowaj!, boli mnie i uwiera od samego patrzenia… 🙂

    Piotrze
    – ja z kolei nie czuję czekolady, a szałwia wcale nie musi być gorzka, podobnie jak bergamotka… coś mi się wydaje że pomyliłeś zapachy, bo lukrecja i anyż jest w wersji Eau de Minuit, której reckę wrzuciłem przed chwilą… 🙂

    p.s. o tak nazwę zdecydowanie powinien mieć inną, ale to Twój kolega co najwyżej może żałować, że się nie skusił… 🙂

  7. Mam w domu perfumy Joe Malone Blue Agava and Chocolade- pachną jak baza tych perfum.Prześle ci to ocenisz to oczywiscie nazwa ale może coś znaczy.Aldehyd odpowiednik lukrecji,anyżu trzciny cukrowej pachnie bardzo podobnie zależnie od firmy produkującej i jest nie do rozróżnienia.zapach bluszczu nie występuje wcale w perfumerii i nie jest dostępny nawet dla top professionals.I masz racje to nie jest chyba czekolada tylko ta lukrecjowo-anyżkowa słodycz i kawa racze też nie.Tu równiez prawda jest taka że to znany w perfumerii męski ozonowo-zielono-morski aldehyd tworzy baze(to to coś co ty wyczuwasz jak kawę, a inni jak czekoladę ale ani tym ani tamtym ten aldehyd nie jest, bo trudno go zdefiniować) a potem jest zaprawiany minimalnym dodatkiem naturalnych olejków które w mistrzowski sposób uatrakcyjniają całość,piękna ,trwałą i mało znaną.Ale to tylko ja tak to na czynniki pierwsze rozkładam.całość po prostu zachwyca.

  8. czasem lepiej nie rozkładać na czynniki pierwsze i cieszyć się całokształtem… 😉

  9. No nie mogę. Lolita bez lukrecji, coś niesamowitego!. Koniecznie muszę to gdzieś powąchać

    • he he, ano bez lukrecji, acz u Lempickiej wypada naprawdę przyjemnie 😉

  10. Początkowo bardzo podobnie jak YSL Kouros (ten biały) lecz mnie drapieżnie i nachalnie za to wyraźnie lukrecjowo. Końcówka w istocie przyjemnie mydlana.

    • ojej, ale którego białego Kourosa masz na myśli, bo jeśli wersję przedreformulacyjną (z jeszcze przed 10 lat wstecz) to absolutnie się nie zgadzam 😉

      • ups, wybacz, pomyliłem kolory flaszek, oczywiście nie „biały” tylko Body Kouros czyli „czarny”

        • no teraz brzmi to zdecydowanie bardziej prawdopodobnie 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: