Napisane przez: pirath | 11 października 2013

Rasasi – La Yuqawam Tobacco Blaze EdP, czyli tytoń dla samca alfa…


Spacerowałem niedawno, korzystając z pięknej, słonecznej pogody po parku – spowity cudowną wonią Rouse Lutensa i naszła mnie pewna myśl… gdy się rodzimy przyjmujemy karmę w płynie i troszeczkę przypominamy niekumate warzywko, które wszędzie trzeba nosić i przewijać… później dorastamy, stajemy się bardziej komunikatywni i samodzielni – wreszcie spełniamy swój nadrzędny cel „życiowo gatunkowy„… po czym znów kurczymy się, przyjmujemy papki, na powrót dziecinniejemy i tracimy sprawność ruchową… dziwne są koleje ludzkiego żywota… przypominają trochę tarczę zegara, której wskazówka zataczając po okręgu pierwszy obrót symbolizuje nasze dorastanie, zaś drugi przybliża niechybny koniec… moja jest właśnie gdzieś pomiędzy latem, a jesienią (choć mentalnie czuję się co najmniej na epokę lodowcową) – a tym czasem za oknem, znów moja ulubiona pora roku…

Rasasi - La Yuqawam Tobacco Blaze

Niedawno Rasasi zaprezentowało światu kolejną odsłonę linii La Yuqawam, z orchideowym zapachem dla pań i jego tytoniowym odpowiednikiem dla panów… czy rzeczywiście męskie Tobacco Blaze, będzie trochę przypominać tabakową wanilię od Tomka Forda?… otwarciu tonie w aromatycznym szafranie i upojnym neroli… oba akcenty są tak przysadziste, że delikatna, jowialna twarzyczka geranium (konwalii absolutnie tu nie czuję), aż poczerwieniała z wysiłku – próbując przepchać się pomiędzy ich barczystymi ramionami… już od pierwszego niucha wiedziałem, że z nowym La Yuqawam nie będzie przelewek…

W akordzie serca zapach nieznacznie łagodnieje, staje się odrobinkę słodki i owocowy, z wyraźnym akcentem liścia fiołka… pomimo iż zapach zelżał i wytraca impet otwarcia, jego bukiet zyskał kolejne, wyraziste składniki… w tle coraz głośniej wybrzmiewa, przepiękna, bujna, widowiskowa – diabelnie męska, lekko skórzana nuta liści tytoniu… wyczuwalny akcent skóry, zmiękcza i wygładza jej ostre i poszarpane oblicze… pomiędzy szeleszczące sucho liście tytoniu, wpuszczono parę kropli esencji oudowej, przez co zapach przybrał jeszcze bardziej ostre i samcze oblicze… to pachnie po prostu przejmująco wyraziście, nieustępliwie i władczo…

tobacco leaves liście tytoniu

Tobacco Blaze to silny i bardzo męski zapach – z wyzierającym zaczepnie z bukietu, obnażonym pazurem… nie da się go zignorować i przeoczyć jego bujnej i wyrazistej projekcji – choć wciąż daleko mu do ordynarnego wulgaryzmu, którym kipią rasowo samcze killery, z przełomu lat 80 i 90-tych ubiegłego tysiąclecia (fajnie to brzmi)… ekspansywność surowego tytoniu równoważy i wygładza hojny dodatek szafranu, oleista słodycz moreli, ambra i skóraBlaze to zapach jesieni… szum opadających liści, słodycz zbieranych w sadzie owoców, woń ususzonych wiatrem ziół, sielanka i spokój wniesiona wyciszającym szafranem oraz miękkość chroniącej przed chłodem skórzanej kurtki, z postawionym na sztorc kołnierzem… oto aromatyczny, nieco ostry i przejmujący wyrazistością, zapach dla rasowego samca… z czasem znacząco redukuje bukiet do samego lekko piżmowo mchowego tytoniu, muśniętego oudem i nieznacznie zmiękczonego słodkawą, lekko wędzoną skórką… warto zwrócić uwagę na nośność i projekcję tych perfum… to bardzo ekspansywna kompozycja – z pokaźnym welonem, z ciągnącego się za głównym wątkiem szafranu

reasumując:  zapach sprawia wrażenie bardzo dojrzałej kompozycji tytoniowo szafranowej, z wyczuwalną w tle nutką skóry i liścia fiołka – zdecydowanie na chłodniejsze pory roku… prawdziwa gratka dla samców alfa i osób rozmiłowanych w wyrazistej skórze i tytoniu i ceniących sobie solidną projekcję…

przypomina mi: bardziej jest to piżmowy Syed Junaid Alam – Rasikh’a, niż słodszy i jeszcze bardziej przysadzisty kapitalista (zasłyszane od Sabbath) od Toma Forda… nie jest to też gorący choć wytrawnie tytoniowy i ortodoksyjny Habanos, ani przytulny i ciepły Tabac… oto tytoń w ujęciu orientalnym…Rasasi - La Yuqawam Tobacco Blaze EdP

2013

Głowa: neroli, konwalia, szafran,
Serce: fiołek, morela, kumaryna, ambra, cedr,
Baza: paczula, skóra, agar,

Advertisements

Responses

  1. gdzie te cudo można kupić?

  2. Koniecznie musze to poznać . Planowałem flakon Gaultier 2 ale tego Rasasi raczej też kupie . Zdecydowanie!

  3. Już wiem co wezmę jako próbke do zakupu Rashy ! 😀
    A to też dlatego że Naswah mnie przekonuje, mimo mojej antypati tytoniowej. Rasasi jest rasove.

  4. Kupiłem Nazeeh i wpadłem kupiłem Nashwah i przepadłem…..Zakupy u Pani Justyny są BARDZO UZALEŻNIAJĄCE… Teraz planowałem kupić właśnie Tobacco Blaze ale wszystko teraz jest nie takie, nie Nashwah’opodobne, jakaś normalnie paranoja robi się w nosie i mózgu pod wpływem Nashwah…

  5. Liskuchytrusku – polecam wujka googla za przewodnika… 🙂

    Tom – naprawdę polecam, jeśli lubisz tytoń i tabakę, zaserwowaną dla odmiany na ostro i wytrawnie – będziesz zadowolony…

    narde – Rasasi ma zaskakująco rozpięte tematycznie portfolio… ta linia to chyba premium, tzw. szczególnie dopieszczona (co widać po cenie) bo do parametrów technicznych nie sposób się przyczepić…

    Andrzeju – a o wszem jest podobny do Nashwaha i to nawet bardzo, choć tematycznie ucieka w zupełnie innym kierunku…

  6. Pierwszy flakon z półki hi-end od Rasasi w drodze więc i na kolejne smaczki przyjdzie czas 😉
    Wysoka jakość i wiarygodność zapachu zmieszana z rozmachem.

  7. Mam jedynie próbkę tego zapachu, którą otrzymałem od pani Justyny z perfumerii. Początek przypomina mi Versace Man, pewnie za sprawą szafranu. Jest wytrawnie, ziołowo, lekko słodko. Bardzo ciekawe, męskie perfumy, świetnie pasujące do obecnej aury.

  8. Czyli coś do poznania, na wyjątkowo wysokim miejscu listy. Tak gdzieś w okolicach czwartej-piątej dziesiątki pewnie. 😉 [piję do jednego z moich wcześniejszych komciów u Ciebie i Twojej odpowiedzi]

  9. wiedźmo – oczywiście, że pamiętam tę wypowiedź (tu wymowne zerknięcie na wydrukowany na czerpanym papierze komentarz wiedźmy, wiszący w antyramie na honorowym miejscu ściany)… 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: