Napisane przez: pirath | 20 października 2013

Prada – Luna Rossa Extreme EdP, czyli spokojna, lawendowa jesień…


Oto Prada (obchodząca w tym roku 100 lat istnienia) znów zaskoczyła mnie kolejną nowością – jak zwykle wyszukaną, wyrafinowaną i nieodmiennie elegancką… pamiętam czasy gdy w ofercie skierowanej do panów, znajdowały się tylko Infusion d’Homme i Amber Men – a tu w zasadzie rok po roku, Prada raczy nas kolejnymi wspaniałościami… wpierw w 2010 Prada Infusion de Vetiver, potem w 2011 Prada Amber Intense, w 2012 Luna Rossa i wreszcie tegoroczna Luna Rossa Extreme… jest jeszcze linia Prada Exclusive Scents (ekskluzywne linie butikowe, stają się ostatnio bardzo modne), ale przez swą nikłą dostępność – raczej trudno traktować ją inaczej, niż niszową ciekawostkę dla wybranych… choć kto wie, może dorwę próbki?…

Prada to jedna z nielicznych na rynku marek, której kompozycje cenię bez wyjątku… słowa: finezja, kunszt, klasa i styl, nieodmiennie kojarzą mi się z perfumami Prady i jestem pewien, że nie jedna bardziej utytułowana i kojarzona z perfumami marka – chciałaby mieć ich pełne polotu i wysmakowanej elegancji kompozycje, w swym portfolio… owszem, słyszałem kiedyś głosy, że markę podniósł z zapaści i wypromował film „The Devil Wears Prada” i nie przeczę, że ten PR niewątpliwie pomógł marce wyjść na prostą… ale abstrahując od cudów i magii PR, wystarczy spojrzeć na dokonania Gucci (postawionego na nogi przez Toma Forda) i Prady – aby przekonać się, która z tych marek traktuje poważnie, szanuje i dba o swoją klientelę…

Prada - Luna Rossa Extreme

Luna Rossa Extreme, to zupełnie nowa kompozycja… to nie jest kontynuacja wcześniejszej Luny, to zupełnie nowy bukiet – zupełnie jak w przypadku Amber Intense, która również niewiele przypomina swój słodki, ambrowo mydlany pierwowzór… w Extreme, tę specyficzną dla Luna Rossa miętę, zastąpiła nobliwa, mocno wyeksponowana lawenda – zaś lekkie, niezwykle nośne piżma ambrowe, zastąpiono dosadnie wyartykułowaną ambrą, dociążoną dodatkowo subtelną wanilią i żywicznym, choć niezbyt jaskrawym labdanum… w efekcie wyszła z tego bardzo ciepła, gustowna, dyskretna i otulająca kompozycja – wprost stworzona dla uświetnienia jesiennej aury za oknem…

jesienne liście w słońcu

Zapach otwiera się wyrazistym, ciepłym, dojrzałym i szlachetnym akordem z lawendy, aromatycznego czarnego pieprzu (ale bez przesady) i dodającym całości życia, lekkiej bergamotki… otwarcie sprawia wrażenie świdrująco wytrawnego i bardzo klasycznego – głównie za sprawą królowej rasowo męskich nut, czyli lawendy… już po chwili akord nieznacznie mięknie i wysładza się za sprawą subtelnej, tonkowej słodyczy – której obecność wygładza i tonizuje surowe oblicze, dominującej bukiet lawendy… nie jest to więc „lawendowy potwór„, żywcem wyjęty z Caron Pour Un Homme – ta od Prady jest znacznie łagodniejsza i zamiast bujnej brody, nosi dobrze utrzymany, parodniowy zarost… miłośnicy tej nuty powinni być zachwyceni, bo równie piękną, wyrazistą, pełną i zarazem ujarzmioną lawendę poczułem jeszcze w Keiko Mecheri – Les Zazous i Versace Dreamerze, którego Luna Rossa Extreme troszkę mi przypomina (z naciskiem na troszeczkę, bo Dreamer to killer)…

Prada - Luna Rossa Extreme EdP

Extreme to dość gęsta, choć umiarkowanie masywna kompozycja, zostawiająca za sobą raczej skromny ogonek – a pełnią jej bukietu można poczuć, będąc stosunkowo blisko nosiciela, co bynajmniej nie jest wadą… jest to woda perfumowana, więc ten swoisty brak wylewności i niemrawość (widoczny również w przypadku Amber pour Homme Intense) zrzuciłbym zarówno na stonowany bukiet oraz stopień koncentracji – choć jak na EdP trwałością nie powala… po jakimś czasie zapach gubi gdzieś tytułową bergamotkę i pieprz, wybrzmiewając w zasadzie jedynie silnym, bardzo niszowym akcentem lawendy i jeszcze bardziej pogłębiającymi efekt wytrawności, jagodami jałowca – choć wciąż nie jest to „herbalna siekiera„…

pole lawendy

W tle ciągle tkwi zakamuflowana, ambrowo tonkowa słodycz, która dość długo każe na siebie czekać… dopiero po około dwóch, trzech kwadransach, stopniowo, coraz intensywniej włącza się do bukietu – ogrzewając go i nadając mu otulającej, taktownej głębi… w fazie dojrzałej zapach staje się bardzo podobny do Kilian – A Taste of Heaven Absinthe Verte, gdzie lawenda, tonka i wanilia budują bardzo podobny, nieco zawiesisty klimat intrygującej, gęstej, otulającej – acz umiarkowanie intensywnej słodyczy… jedyne czego bym sobie życzył, to by jak przystało na EdP i dopisek Extreme – perfumy wybrzmiewały nieco donośniej, choć tę drobną niedogodność można zniwelować poprzez zwiększenie aplikacji…

reasumując: Prada – Luna Rossa Extreme to zapach bardzo na czasie… finiszuje słodkawą, lekką, bardzo dyskretną zawiesiną ambry, z wyczuwalną wanilią i odrobiną lekko wiśniowego labdanum – a całość wybrzmiewa podobnie do konającego CK Obsession for Men – stanowiąc po Boucheron Jaipur i YSL Opium, Prada Amber i Burberry London, kolejną choć o niebo dyskretniejszą propozycję na chłodne, jesienne dni… projekcja umiarkowana, trwałość przeciętna – prawdziwa gratka dla miłośników lawendy

przypomina mi: oto lawenda zaserwowana w stopniu umiarkowanie wyrazistym, podobna do tej objawionej w Kilian – A Taste of Heaven Absinthe Verte, Versace Dreamer (Extreme jest delikatniejsze) i Keiko Mecheri – Les Zazous i Lanvin Avant Garde (Extreme jest mniej słodka)…

oficjalnie nie zostało to napisane, ale za zapachem prawdopodobnie stoi fenomenalna Daniela Andrier (Gucci Rush Men, Prada Amber pour Homme, Infusion d’Homme, Infusion de Vetiver, Luna Rossa)Prada Luna Rossa Extreme

2013

Głowa: bergamotka, czarny pieprz,
Serce: jagody jałowca, lawenda,
Baza: labdanum, ambra, wanilia,

Advertisements

Responses

  1. Wspaniała recenzja!
    Jak tylko znajdę czas to chyba muszę się wybrać przetestować ową Pradę.

  2. Dzięki Łuki… a zapach szczególnie Ci polecam – zwłaszcza jeśli podobała Ci się stylistyka Amber Intense… 😉

  3. Podobała, podobała. Prady teraz w Douglasie są tylko, co nie?

    • chyba tak, ale niepokoi mnie, że w sieci znikają starsze klasyki i wszędzie tylko Luna Rossa się ostaje…

  4. A może masz próbkę, to byśmy się wymienili?

    • jasne, skrobnij mi tylko dane do wysyłki na maila i jutro postaram się nadać 😉

  5. Prada jest też w ofercie Sephory nie tylko w Douglas . Jak Luna Rosa nie zrobiła na mnie wrażenia tak wersja Extreme już bardzo.Jest tak jak to opisałeś ,tylko projekcja mogła by być mocniejsza co sugeruje kolor flakonu. Jeśli kiedyś będziesz w posiadaniu Mirrowej Prady to daj znać , chętnie odkupie .

    • he he sam poluję właśnie na tę mirrę… 🙂

  6. Ja wczoraj widziałem Prady w Sephorze, nawet niezła jest ekstremalna 🙂

  7. A no właśnie Lucho , miałam pisać do Ciebie esemesa z pytaniem co sądzisz, bo jednak co innego nasze testy Sephorowe a co innego testowanie w domowym zaciszu. Mnie też wydała się bardzo przyjemna dla nosa, jako jeden z nielicznych dostępnych w naszej Sephorze.

    • he he skarbku, dobrze Cię widzieć 🙂 czyżbyś miała opory i skrupuły przed poproszeniem o próbkę na wynos?… 🙂
      p.s. no chyba że na Twój widok, podobnie jak w moim przypadku ochrona włącza alarm i sięga po paralizator… 😀

  8. Mam zaleglosci jeśli o ‚męską’ Prade chodzi i na to wychodzi że przydało by się je w końcu nadrobić 😉

    • no raczej… niszą się zachwycacie, a mainstreamu nie znacie… 😉

  9. W takim razie udanych łowów Ci życze. Mam nadzieje że kiedyś odrobina tego cuda trafi w moje łapki.

    • i wzajemnie Tomku 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: