Napisane przez: pirath | 29 listopada 2013

Lalique – Cuir, Moscow Russie, czyli sentymentalna i ckliwa podróż po dawnej Rosji…


Pachnących niespodzianek od Lalique ciąg dalszy… od kilku dni mam przyjemność delektować się ciepłym zapachem skóry, stylizowanej na zapachowe wspomnienie o Rosji… nieco rzewnej, przaśnej i sielskiej, ale też butnej i temperamentnej, jak gorąca krew kozaków i prostych żołnierzy z carskiego zaciągu – którzy obozując wieczorami pod gołym niebem, przy wielkich ogniskach, grają na bałałajkach, tańczą, piją gorzałkę i śpiewają swe tęskne pieśni… od tamtych czasów niewiele się zmieniło, Matuszka Rasija to wciąż kraina kontrastów – a sami Rosjanie, to wciąż prości i poczciwi ludzie, o czystych, gorących sercach i mocnych głowach… kto choć raz doświadczył ich gościnności i poznał romantyczne, ckliwe dusze ludzi zamieszkujących te ziemie – w lot zrozumie dlaczego Rosja jest Rosją i zawsze nią będzie…

Lalique - Cuir, Moscow Russie candle

Wybaczcie, że trochę odpłynę od wątku przewodniego, ale choć Polska zawsze miała z Rosją na pieńku, a nasza wspólna historia nie wygląda różowo – bynajmniej nie postrzegam tej nacji jako bandy nieokrzesanych barbarzyńców, ciemiężycieli i prostaków o kiczowatym guście… Rosja to piękny kraj i wspaniali ludzie (zwłaszcza ci mieszkający poza Moskwą i St. Petersburgiem), mają tylko pecha do swych przywódców… To kraj, który ma wszystko (kopaliny i surowce naturalne), bezkresne przestrzenie i niesamowicie zróżnicowane krajobrazy i z łatwością mógłby stać się potęgą gospodarczą… ale niestety od wieków aspiracje rządzących tym narodem patriarchów, oscylują głównie wokół tworzenia potęgi militarnej, ale jak mawiał Platon, „jeśli chcesz pokoju, szykuj się na wojnę„… Iwan Groźny, Piotr Wielki i Katarzyna Wielka, niczym nasi Chrobry, Jagiełło i Kazimierz Wielki – zastali Rosję/Polskę drewnianą, a doprowadzili swe kraje do rozkwitu… i sądzę, że gdyby nie dwie wyniszczające wojny i pechowo wdrożony socjalizm (w dużym uproszczeniu), Rosja byłaby supermocarstwem po dziś dzień… na Rosji połamali sobie zęby Hitler i Bonaparte, ale czy można podbić i ukorzyć kraj – gdzie ludzie kochają swą ziemię bardziej, niż własne życie?…

Lalique - Cuir, Moscow Russie świeca candle

Ale zostawiając politykę, jak pachnie Rosja?… przez swoją wielokulturowość i przepastne terytorium, oprócz dość tradycyjnego wianuszka ziół i przypraw, ociera się nawet o elementy orientu (południowe rubieże), akcenty skórzane, szlachetne żywice i drewno – na co wpływ ma religia, oraz skomplikowane uwarunkowania klimatyczne, kulturowe i historyczne… To wszystko tworzy bogatą, epicką wręcz mieszankę zapachów, pozyskiwanych głównie od natury, której centralnym elementem wydaje się być skóra… to z niej szyto kubraki, kaftany (pomijam wszechobecne futra i charakterystyczne futrzane czapy), płaszcze i buty, a nawet elementy zbroi, których specyficzną woń (uspokajam, że nie chodzi o przepocone onuce), opiewał L.T. Piver w Cuir de Russie (obecnie Cuir), a z wizytą na carskim dworze gościł Ambre Russe od Parfum d’Empire… to bogate, upojne i bardzo aromatyczne, w sumie ciężkie mieszanki – oparte na przyprawach korzennych, słodkich miodach, wysokoprocentowych napitkach i wonnych skórach we wszystkich możliwych ujęciach tej nuty… nieco ostre i przez to na tyle specyficzne, by rzeczywiście skojarzyć je z siermiężną wonią dawnych radzieckich perfum a’lanawalony ruski” – ale i gwarną, sielską i skorą do biesiady, niczym romantyczna dusza Rosjanina

świeca candle Lalique - Cuir, Moscow Russie

Ta świeca pachnie skórą w bardzo obszernym spektrum jej brzmienia… skórą miękką, licowaną, słodką i upojną oraz jej ostrzejszym, surowszym i bardziej animalnym obliczem… są tu tu jej akcenty wytworne, ocierające się o wyszukany luksus, wygodę oraz bardziej przaśne, dzikie i naturalne… są tu i mięciutkie rękawiczki carycy i ostra woń, grubych, końskich uprzęży… stapiają się ze sobą, łączą, wypełniając szczelnie powietrze swą ciepłą, bursztynowo miodową barwą – uszlachetnioną przez szafran i delikatną słodycz… zdecydowanie nie jest to skąpana w drewnie i drogocennych żywicach, prawosławna cerkiew – ani bogato zdobione wnętrze siedziby kresowego Bojara, gdzie drewniane ściany i podłogi zdobią liczne skóry i drogocenne arrasy… chwilami daje się poczuć pędzącego na spienionym koniu jeźdźca, odzianego w skórzany żupan i ciżmy z miękkiej skórki o długiej cholewce… mknie bez wytchnienia, zostawiając za sobą, to tumany stepowego piachu – to przez gęsto zalesioną, pachnącą mchem i drzewami dzicz – gdzie końskie kopyta orzą błotnisty, grząski dukt… jeździec spina konia i przytrzymując swą futrzaną czapę – przeskakuje bystry strumień lub uchyla się gibko, przed co niższymi gałęziami drzew…

rosyjski jeździec

obozujący kozacy

maszerujący kozacy

Ukazano tu skórę w jej naturalnej postaci, odzierając ją z akcentów kojarzonych z luksusowym wykończeniem mebli zdobiących nobliwe gabinety… dzięki temu, choć chwilami przaśna, wciąż jest żywa i swoista… Moscow Russie pachnie skórą wyraźnie podbitą szafranem – ale szczerze powiedziawszy, drewna w tej świecy nie zwietrzyłem… stylistycznie, przypomina wręcz do złudzenia Rasasi La Yuqawam Tobacco Blaze, tyle, że mniej tytoniowy, a bardziej skórzany i jeszcze bardziej szafranowy… chwilami nuta szafranu (którego osobiście użyłbym mniej i niekoniecznie w kompozycji opiewającej Rosję) staje się tak mocno wyczuwalna, że aż dominuje i przesyca sobą kompozycję zapachową… gdy wybrzmiewająca cyklicznie szafranowa serenada milknie – świeca zaczyna na powrót wybrzmiewać bujną, skaczącą niczym amplituda equalizera nucie skórzanej

sanie i wilki

dworska toaleta

wiejska zabawa

Zapewne hojny dodatek szafranu ma za zadanie ożywiać i przełamywać monotonię skórzanego tematu przewodniego i zamiar ten powiódł się – bo choć wczoraj święcę tą paliłem bite osiem godzin, czułem ją przy każdym wdechu, nie czując się przy tym znużony… skórzano szafranowa świeca od Lalique jest bardzo oryginalną alternatywą, dla co bardziej tradycyjnych kompozycji zapachowych i bez problemu wypełniła swą wonią całe mieszkanie… w kwestii jakości, tradycyjnie nie ma do czego się przyczepić, bo to Lalique – ale dla formalności dodam, że nic nie kopci, spala się cicho i bardzo powoli… i co istotne, jej zapach wspaniale komponuje się z coraz bardziej zimową aurą za oknem,  nie kojarzy się przy tym ze świętami – za to pięknie uwypukla swym brzmieniem ciepło  i przytulność domowego zacisza…

Lalique - Cuir, Moscow Russie

2013

Skład: skóra, kwiat szafranu, czarny zamsz, szlachetne drewna,

Reklamy

Responses

  1. Przyznaję że mam braki jeśli o zapachy skórzane chodzi. A wynika to z tego że skóra zawsze kojarzyła mi się dosadnie męsko, surowo i poważnie. Jako młodziak poznajacy zapachy czułem się nieswojo z tą nutą.. Nie napotkałem też na swojej zapachowej drodze pachnidła z udziałem skóry które by zmieniło moje odczucieie i kierunek takiego postrzegania. W zwiazku z czym sam w okresie już dojrzałego poznawania nie sięgałem po perfumy skórzane. W wielu pachnidłach gdzieś tam się oczywiscie pojawia, czasem mniej czasem bardziej oczywiście (nie raz wybornie dodając finezji i smaku) ale zazwyczaj jest tylko dodatkiem.
    Zaczynam sobie jednak uświadamiać że czas najwyższy nadrobić tę zalełość i znaleźc skórę dla siebie. Na dodatek twoje ostatnie wpisy zdecydowanie mnie do tego przybliżają 🙂
    Aura za oknem zachęca i taka świeca brzmi jak marzenie w tym momencie.
    I coś czuję że zacznę od Parfum d`Empire – Cuir Ottoman, czy myślisz że to dobry początek na rasową skórę? (głupie pytanie :P)

    Gdzie można w przyzwoitej cenie nabyć taki pachnący płomyk od Lalique ?

  2. osobiście uważam, ze skóry absolutnie nie należy się bać i unikać jej zapachu… to woń naturalna, odzwierzęca i w sumie fizjologiczna, więc na pewno jest bliższa ludzkiemu ciału niż choćby przyprawy, albo kwiaty…

    w naszych czasach perfumy mają za zadanie podkreślać świeżość, świeżość podyktowaną wonią odświeżających detergentów – więc wszelkie brzmienia naturalne, pokroju skóry, często odbierane są przez nas samych jako coś co innym kojarzy się z cielistością, niedostateczną dbałością o higienę, nieświeżością ciała, co osobiście uważam za kompletną bzdurę, bo nie ma nic piękniejszego niż naturalna (nie przepocona) woń ludzkiej skóry… chodziliśmy w nich przez tysiąclecia, więc dlaczego mielibyśmy wstydzić się swoich korzeni, choć rozumiem Twoje rozterki ze względu na wiek, bo rzeczywiście młodemu chłopakowi trudniej jest pławić się w tak dobitnej i specyficznej woni, niż mężczyźnie dojrzałemu, który zresztą sam z siebie pachnie nieco inaczej, gdyż chemia skóry z wiekiem też ewoluuje, podobnie jak jej wygląd (zmarszczki, karnacja i faktura)… 🙂

    p.s. świetny wybór z Cuir Ottoman, to najpiękniejsza obok Tego Jovoya i Cuir Pivera odsłona skóry jaką zakosztowałem… 🙂

    p.s.2 nie mam pojęcia, bo tej świecy ze względu na jej nowość, może jeszcze nie być na półkach, ale googluj co jakiś czas… 🙂

    • Pirath, wybacz ale unikaj tematów politycznych bo wychodzą jakieś buble.
      Napisałeś do petera „(…) a że często cierpią niewinni cywile? no cóż takie niepisane prawo wojny…”
      i chciałbym wierzyć, że to tylko niefortunny dobór słów, ponieważ nie ma czegoś takiego jak „niepisane prawo wojny” szczególnie w kontekście mordowania i rzezania ludności cywilnej. „Prawo” to dyrektywa postępowania. Równie dobrze można napisać, że doprowadzenie do wielkiego głodu na Ukrainie to takie „niepisane prawo działania wobec kraju podporządkowanego”.

      „Żydów” piszesz z małej, „stalinowskiego” z dużej, to razi.

      A w naszym rodzimym państwie rzeczywiście kościół i moherowe berety to największe problemy państwa w XXI wieku. Po rozwiązaniu kwestii moherowych babć, kibiców palących tęcze i „ambasady rosyjskie”, faszystów i innych zaplutych karłów reakcji – Polska wkroczy na świetlaną ścieżkę rozwoju gospodarczego i dobrobytu.

      Gratuluję również, że kościół (a piszę to jako ateista) która dbał o interesy polskie na przestrzeni wieków oraz jawnie przyczynił się do obalenia komunizmu nazywasz „bagażem” i „skrzywieniem”.

      Moja wypowiedź jest emocjonalna bo bardzo upłycasz wiele tematów. Rozumiem że to nie jest blog polityczny i ze względu na forme nie da się rozwinąć lub wyjaśnić pewnych kwestii, dlatego nie powinny być one poruszane.

      • dandysie – czasem po prostu nie da się uniknąć nawiązań do polityki i spłycić niektórych rozległych zagadnień, aby utrzymać objętość tekstu w akceptowanych ryzach objętościowych… zwłaszcza jeśli chce się zwrócić uwagę na konkretny aspekt omawianego zagadnienia – a nie pierwsze, związane z nim skojarzenie… moim zamiarem było odwołanie się do dawnej historii tego państwa i specyfiki regionu, a nie zbrodni wojennych, których całkiem niedawno dokonali jego obywatele… wyszło jak wyszło, ale przecież nie jestem w stanie narzucać komentatorom kierunku w którym podąży dyskusja – a jeśli podąży, to mimo wszystko wypada się ustosunkować… na tym polega dyskusja i wolność do głoszenia swoich poglądów i dopóki rozmowa nie przeistoczy się w stek wyzwisk i wzajemne obrzucanie błotem – nie widzę powodu do zamordyzmu i moderowania wypowiedzi…

        mój drogi, wojna to koszmar, niewyobrażalny koszmar i żadna konwencja i prawa spisane w czasie pokoju (gdy wszyscy są tacy racjonalni i poprawni) – nie zagwarantuje ich przestrzegania podczas wojennej zawieruchy… taka jest prawda, czy Ci się to podoba czy nie… jestem idealistą, ale nawet ja mam świadomość, że w obliczu wojny nie wszystko przebiega zgodnie z podręcznikiem, etyką i moralnością, która podczas konfliktów zbrojnych – zawisa na przysłowiowym kołku, zwykle obok cywilizacyjnej ogłady, skrupułów i konwenansów… wojna totalna to taki wynalazek naszej cywilizacji, który ma za zadanie wyniszczyć i pokonać przeciwnika wszystkimi dostępnymi metodami i za wszelką cenę, bez oglądania się na straty własne i cywilne… trzeba być albo naiwnym, albo niepoprawnym optymistą – alby wierzyć, że wojna to gra taktyczna gentlemanów w białych oficerskich rękawiczkach, gdzie ofiary to tylko sztabowe statystyki i teoretyczne założenia… nie chcę nikogo usprawiedliwiać, ale wojna to bezwzględna rzeź, gwałty i grabieże, gdzie nie obowiązują żadne prawa i wypada mieć tego świadomość…

        a wielki głód na Ukrainie o którym wspomniałeś, to nie były działania wojenne, lecz zaplanowane ludobójstwo w czasie pokoju, polegające na celowym wyniszczeniu danego narodu, w imię idei głoszonych przez twórców bolszewizmu – systemu, który bazował na terrorze i likwidacji całych klas społecznych, prześladowaniu inteligencji i zastraszaniu społeczeństwa czystkami – więc wybacz, ale kompletnie nie kupuję tego argumentu…

        piszę szybko, pora późna, więc niestety pewne niuanse stylistyczne, zwłaszcza związane z pisownią odmienianych nazw mogą mi umknąć – ale dziękuję Ci za zwrócenie uwagi na te błędy, już poprawiłem zakwestionowane słowa…

        a gdzie ja napisałem, ze wkroczymy na ścieżkę dobrobytu, po wyplenieniu moherstwa i skostniałego betonu?… to tylko jeden z wielu balastów hamujących transformacje społeczne i gospodarcze – a przecież na każdym kroku narzekamy na odstające od warunków zachodnich pensje i standardy życia… dopóki nie oddzieli się grubą linią państwa od kościoła, nie skończy z przywilejami niektórych warstw społecznych (o silnym lobbingu), będącymi reliktem poprzedniego ustroju i nie wprowadzi jednomandatowych okręgów wyborczych – by wreszcie dopuścić do władzy świeżą krew, nie siedzącą w kieszeni bonzów, dotąd będziemy postrzegani przez zachód jako zapyziały zaścianek… od co najmniej dekady wszelkie zmiany i próby zerwania z balastem przeszłości tkwią w martwym punkcie, polityków nikt nie rozlicza z deklaracji programowych, wszystkie duże reformy leżą odłogiem, bo nikt nie chce narazić się jakiejś grupie społecznej i wciąż za przywileje mniejszość płaci całe społeczeństwo… ale to tylko jeden z wątków, na dość długiej liście zmian, które szczególnie mnie irytują… a co do kościoła, to on przede wszystkim dbał, dba i będzie dbał tylko o swój interes – a zasługi które mu przypisujesz to nic innego jak wyższa polityka mocarstw, z którymi nawet Watykan musi się liczyć…

        i jak widzisz, miało być o nowej skórzanej świecy zapachowej od Lalique, a skończyło się na polemice o polityce i religii… 🙂

  3. Twoja opinia o Rosji i Rosjanach jest dokładnie odwrotna niż moja.Rosjanie w większości to bezwzględni ludzie dużo gorsi za czasów wojny niż Niemcy.Mają w większości bardzo złe gusta zapachowe, do dziś ruskie perfumy uchodzą za synonim „paskudztwa” perfumeryjnego.To narody rodzą przywódców bo ich tolerują lub wybierają i jaki naród taki przywódca.Bogaci Rosjanie to najwięksi „tandeciarze” na świecie,nie potrafią w wyrafinowany sposób korzystać z pieniędzy bo kupują najbrzydsze i najdroższe dostępne towary.To nadal kraj totalitarny bez poszanowania jednostki co dla mnie plasuje ich na najniższym poziomie kultury europy.W żaden sposób ani kraj ani jego mieszkańcy nie kojarzą mi się z dobrym zapachem ,a raczej ze smrodem kiszonych ogórków,wódki,potu i czosnku.Zupełnie nie rozumiem skąd Lalique przyszło na myśl tak nazwać zapach tej świecy?-no cóż z całą pewnością nikt z producentów Lalique nie był w Rosji ,no chyba że tylko w eleganckim hotelu który z prawdziwą Rosją nie ma nic wspólnego.

    • Piotrze jestem w stanie zrozumieć i poniekąd uzasadnić sobie Twoją niechęć, ale czy czasem nie jest ona oparta o przykre wspomnienia czerwono armijnych soldatów, którzy łupili, gwałcili i mordowali podczas wojen?… pamiętaj, że wojna wypacza, zabija wrażliwość, człowieczeństwo i budzi w ludziach (zwłaszcza żołnierzach) barbarzyńskie bestie… dla zweryfikowania tego poglądu o zwierzętach z pod czerwonej gwiazdy – proponuję Ci przypomnieć sobie dokonania cywilizowanych i okrzesanych Niemców w Auschwitz i na frontach II wojny, Amerykanów w Wietnamie oraz wojnę na Bałkanach, gdzie mąż zarzynał żonę, bo choć nie wyrznęła mu rodziny, ale jest z innej wiary i narodowości…

      znasz jakichś Rosjan, czy bazujesz na stereotypach?… owszem to inna od naszej kultura, choć bardziej pokrewna niż Ci się wydaje… ja uwielbiam ich zwyczaj siedzenia przed podróżą… z demokracją i prawami człowieka u nich krucho, podobnie z poszanowaniem praw jednostki – ale po 50 latach stalinowskiego tłuczenia im, że jednostka się nie liczy – mają prawo nie odnaleźć się w nowych realiach… spójrz na nasz rodzimy beton i moherowe państwo, żyjące w zabobonie i wiernopoddańczym uwielbieniu dla kościoła, u nas też muszą jeszcze przeminąć ze dwa pokolenia, by pozbyć się tego bagażu i skrzywienia… ale pociesz się tym, że inne nacje nas polaków też oceniają po stereotypach i miło by Ci nie było, gdybyś słyszał kawały o polakach i dowcipne mema szydzące z wyrwanych z kontekstu fotek?…

      totalitaryzm, owszem, ale spójrz na rzekomo miłujące pokój, wolność i demokrację Stany Zjednoczone, uważane dziś obok Północnej Korei i niektórych samozwańczych dyktatur za najbardziej policyjne i sterroryzowane (przez własny goverment) społeczeństwo na świecie…

      Wyobrażenie zapachowe o jakimś kraju, miejscu nigdy nie będą jednolite i wolne od woni przykrych… a nasze kiszone ogóry, kapusta, pola na wioskach, wciąż nawożone gnojem, śmierdzące budki z kebabami, zapuszczone szalety miejskie, cuchnące stoiska z rybami w supermarketach, spoceni i niedomyci ludzie w tramwajach, cuchnący menele na dworcach – to też nie są wonie, którymi chciałbym by ktoś opisał Polskę, zwłaszcza, że po perfumach i świecach zapachowych oczekuje się wyłącznie woni przyjemnych… raczej nie spodziewałbym się by ktoś chciał kupić zapach obrazujący Polskę w oparciu o zapach schabowego, żuru, oscypka i kiszonej kapusty – wolę by były to nasze rodzime kwiaty, zioła i przyprawy… akurat Rosja nieodmiennie kojarzy mi się właśnie ze skórą, więc uważam, że Lalique trafiło w sedno – choć zamiast szafranu postawiłbym na drewno i żywice…

  4. Nie pisał bym gdybym nie znał tematu.Znam Rosjan mieszkających w Polsce ale to wierzchołek góry ,to ci którzy tu mieszkają i nigdy do Rosji nie wrócą, to ludzie którzy mają dość Rosyjskiego ‚dziadostwa” i łapówkarstwa.O samej Moskwie mogę powiedzieć na podstawie 2 tyg pobytu że mężczyzni wyglądają tam jak u nas za Gierka a pachną-nawet lepiej o tym nie wspominać.Z kobietami trochę lepiej tylko te krzykliwe tanio wyglądające kolory i brak wyczucia nawet w sposobie mówienia,krzykliwość i rubaszność lub po prostu bieda.Niski poziom moralny tej nacji znam i z przekazu rodziny,gdzie obóz koncentracyjny Rosjanie Polakom zorganizowali w pociągu wiozącego ludzi na Syberię gdzie z głodu i zimna zmarły dwie malutkie córki babci.Zresztą nawet teraz swoich obywateli nie traktują lepiej.W moim mniemaniu i na podstawie moich doświadczeń nazwanie zapachu Moskwa-Rosja to wielka antyreklama.No chyba że chodzi o zapachy które przynosi występująca na ich terytorium natura,bo kultura ludzi z tamtych stron na takie wyróżnienie ze strony Lalique nie zasługuje.

    • Czytając Twoją wypowiedź, odnoszę wrażenie, że moi znajomi Rosjanie (rodowici) to jacyś kosmici, bo choć owszem zgodzę się z kwestią kiczowatości ich gustów, upodobania do blichtru (klimaty Versace), ale takie ich prawo, podobnie jak spotykane w europejskich salonikach jelenie na rykowisku na niemieckich ścianach i krasnale w ogródkach, paskudne angielskie tapety, ich zwyczaj prowadzenia hydrauliki na zewnątrz ścian budynku i wymieniać można by jeszcze długo… znam Rosjan tzw. Moskiewskich (sami nie mają o stołecznych pobratymcach dobrego zdania), stąd zapis we wpisie, jakoby ocena dotyczyła ludzi z prowincji a nie samej Moskwy, bo jak mówią moim znajomi, Moskwiczanie to ludzie zepsuci, pseudo kosmopolityczni i wszystko robią na pokaz… znam też takich mieszkających na totalnym zadupiu i to wspaniali, dobrzy z kościami, szczerzy, poczciwi i prostolinijni ludzie… życzyłbym sobie by moi sąsiedzi i współpracownicy byli tak dobrymi i szlachetnymi ludźmi, pomimo iż nie są ani majętni, ani wykształceni, a do trudów i szorstkość swego trudnego życia podchodzą z dystansem i na wesoło… nie marudzą, nie narzekają i nie szukają dziury w całym, pomagają sobie wzajemnie – słowem nie uświadczyłem w ich lokalnej społeczności pozerstwa, zawiści, ciągłego narzekania i rozpamiętywania wszystkiego w nieskończoność jak ma to miejsce wśród naszych rodaków…

      Widzę, że odwołujesz się do bolesnej przeszłości swojej rodziny… rozumiem to, szanuję ból i niechęć, bo moja rodzina doświadczyła podobnych prześladowań wpierw za to, że pomimo niemieckich korzeni są antyfaszystami, więc pradziadka gnębiono że nie należy do partii i nie słucha przemówień Hitlera, potem armia czerwona przetaczająca się przez Opole spaliła nam połowę majątku, a na koniec władza ludowa wzięła za Niemców i grożąc wywiezieniem na białe niedźwiedzie, pozbawiła reszty majątku… Piotrze, członkowie mojej rodziny walczyli w powstaniach śląskich, ukrywali Żydów podczas wojny, a władza ludowa zrobiła z nas wrogów ustroju, pomimo iż nie jeden rodowity z dziada na pradziada Polak nie może poszczycić się porównywalną ilością krzywd, łez i krwi jaką za ten kraj przelaliśmy… ale nawet pomimo tego, choć pamiętamy, ja wybaczyłem – bo przecież nie prześladowali nas współcześni Rosjanie, tylko ich przodkowie, którym też ktoś wyrządził straszną krzywdę – więc wcale się nie dziwię że pragnęli odwetu i zemsty… takie już są koleje losu i idąc na Berlin z gorącym oddechem NKWD na karku, na ich miejscu te jako żołnierz wykonywałbym rozkazy, mając świeżo w pamięci to co do niedawna Niemcy wyrządzili moim bliskim… a że często cierpią niewinni cywile? no cóż takie niepisane prawo wojny…

      nie chcę wnikać w decyzyjność Lalique, ale znów podeprzyjmy się faktami i historią… Rosja to kraj, który ciągnie się powierzchniowo od Europy po Japonię – od bieguna północnego, aby na południu wedrzeć się klinem niemal do przedsionka półwyspu Arabskiego… zatem użycie szafranu, choć sam nie jestem do końca przekonany o domniemanym fakcie jego wybitnej rozpoznawalności tej nuty odnośnie klimatów rustykalnych – da się racjonalnie wytłumaczyć geograficznie… Rosjanie to prości ludzie, żyjący w większości w surowym i niegościnnym klimacie, więc biorąc nawet stopień ich mentalnego i cywilizacyjnego zacofania względem uperfumowanego zachodu – długo chadzali w skórach zwierząt które hodowali i na które polowali, by przeżyć w surowych warunkach północy i robią to nadal… dlatego zapewniam Cię, że skóra i wszelkie przyjemne (w końcu mowa o perfumowanej świecy) aspekty związane z wonią skóry, a w kontekście Rosji, są jak najbardziej trafione i na miejscu… postaraj się odsunąć na bok uprzedzenia i zadrę jaką nosisz w sercu i spójrz na to obiektywnie… Rosja przez stulecia stała skórą we wszystkich możliwych wersjach wykończenia – głównie za sprawą swych rozległych połaci, które zamieszkują dziesiątki nacji, a każda specjalizuje się w innym jej wykończeniu, podobnie jak kuchni, kulturze i pachnie też inaczej (skupmy się na woniach przyjemnych, bo zapewniam Cię, że sarmacki szlachcic też nie pachniał różą i wanilią)… ale nawet uwzględniając to ogromne zróżnicowanie i wielokulturowość – wspólnym mianownikiem pachnącej Rosji, zawsze będzie niepodzielnie skóra…

  5. Tam Piracie według moich spostrzeżeń jest jak na zamieszczonych przez Ciebie zdjęciach.Końska sierść ze śniegiem,przepocone wilgotne wierzchnie okrycia,pijaństwo niemytych mężczyzn,futrzana przepocona czapaja z barana,przesiąknięte zapachem za grubo ubranych ludzi pomieszczenia.To jest Rosja.Czy to jest zapach szafranu i skóry?

    • na postawione przez Ciebie pytanie odpowiedziałem w ostatnim akapicie, do komentarza powyżej… dodam tylko, że w kontekście życia, codzienności i trudnego klimatu w którym żyje i żyło jakby nie patrzeć 80% obywateli tego kraju – utrzymanie higieny jest daleko trudniejsze niż w krajach europy zachodniej i basenu morza śródziemnego… owszem pewnie będziesz się odwoływał do rosyjskiej mentalności brudasów, ale ludzkości towarzyszą zarówno wonie przyjemne i nieprzyjemne – choć te ostatnie perfumeria staje się dyskretnie pomijać, skupiając się tylko na pozytywnych aspektach… a jako przykład niech Ci posłuży przykład Japończyków, którzy dosłownie mdleli od smrodu zamorskich kupców z Holandii, Portugalii i Anglii, którzy nawiedzali ich już w XVI i XIX wieku… do higieny osobistej i związanej z nią poprawności tak naprawdę przywiązuje się w europie uwagę od niespełna 100 lat, bo wcześniej smród po prostu się perfumowało, a za przeproszeniem stolec oddawano wprost na przepiękną posadzkę pałacu w Wersalu… wszyscy cuchnęli niemiłosiernie i dlatego nikt nie zwracał na to uwagi, zwłaszcza że światli medycy zalecali by ciało stroniło od wody… wonie fizjologiczne były, są i będą nieodłącznym elementem towarzyszącym biomasie jaką jesteśmy i udawanie że problem nie istnieje, jest szczytem hipokryzji i ultra poprawności, ale przecież to perfumy… punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia Piotrze – więc nie ma co się dziwić, a tym bardziej czepiać, że nie mający dostępu do bieżącej wody i tyrający fizycznie syberyjski drwal chodzi niedomyty… 😉
      żenujące jest to, że w czasach gdy wannę i ciepłą wodę ma w domu każdy – mijam na ulicy jegomościa albo pannę, które ablucji zażywało niemal tydzień temu, śmiga po kilka dni w tej samej bieliźnie i straszy strąkami przetłuszczonych włosów, w naszej miodem i mlekiem płynącej, XXI wiecznej, idealnej rzeczywistości…:)

  6. Jak już wspomniałem moje ograniczenia stworzyłem naprawdę wiele lat temu i wiem że ich realnośc już przestaje mieć sens dlatego wchodząc na nową drogę poznania bez problemu siegnę po rasowo skórzane pozycje. 🙂

    Nie jestem tak młody na jakiego wyglądam, zapewniam że przepaści wiekowej między nami nie ma (chyba że i ty wyglądasz młodziej) …Ale skoro dobitne oudy łykam bez problemu to i czas na skórę przyszedł w końcu, naturalnie. I tak jakoś drzewa, żywice i przyprawy są mi najbliższe. 😉

    Więc Cuir Ottoman na pierwszy ogień, a co się bedę rozrabniał 😀

    • he he mi zazwyczaj dają mniej niż mam, zwłaszcza jak się ładnie ogolę i krótko ostrzygę – ale cóż z tego skoro mentalnie czuję się na 60?…
      koniecznie daj znać jak Ci się nosi Cuir Ottoman… 🙂

  7. Jak ja się ogolę to łoooo, bez dowodu browara zazwyczaj nie kupię 😀
    Mentalnie czuję się poza ludzkim rozumieniem wieku (age. 666 )…ale to osobna bajka…
    Ważne jak się czujesz, a jeśli ci to dpowiada to jest dobrze.

    Dam znać Piracie 😉

    • he he ale ty w ogóle młodziutko wyglądasz, ja Ci daję góra 20-23 lata… 😉

  8. A tu 30! od kilku dni,..tylko ciiiii.. 😀

    • obiecuję zachować Twój sekret w absolutnej tajemnicy… 🙂

  9. Powiedzieć, że Rosję i Rosjan znać to wielka przesada. Kilkadziesiąt obwodów, ponad dwadzieścia republik, do tego kraje obwody i okręgi autonomiczne, dwa słynne wymienione już miasta wydzielone. Kraj ultrazróżnicowany, a narody cyklicznie mieszane celem uniknięcia silnej i świadomej opozycji. W Rosji bywam często, z Rosji wróciłem przedwczoraj. 🙂 To kraj, podobnie jak wszystkie z Bloku Wschodniego, upośledzony przez totalitaryzm, jednakże ciągle pełen kolorytu, wspomnianej życzliwości, szczerości prostych ludzi i ciepła. Zgadza się, że są też brutalni, zgadzam się, że epatują tandetą i gustem najprzaśniejszym z przaśnych. Tylko, że chyba w każdym kraju bez elit, bez kultury wysokiej i wzorców „smaku” byłoby tak samo. Mają wielkie V8 na zatłoczonych ulicach, mają złote zęby i kaszmirowe sweterki głęboko wciśnięte w spodnie dresowe. Na pytanie dlaczego najczęściej odpowiadają że kiedyś wszyscy byli tacy sami, a teraz każdy chce być jakiś.. Kiedyś nikt nic nie miał, był szary, był cyfrą, był jednym w milionów, a teraz chcą się pokazać, wyróżnić, nie chcą być anonimowymi. Wychodzi różnie, często śmiesznie, czasem groteskowo. Podróżują. podpartrują, uczą się, przywożą z całego świata najlepsze co widzą, Uczą się i zmeniają na lepsze.

    • absolutnie nie twierdzę, że znam Rosję na wyrywki, to byłoby niesamowitym nadużyciem, w sytuacji gdy poznałem raptem wąskie grono obywateli tego kraju – ale czytając Twoją opinię, cieszę się że moje spostrzeżenia i sondowanie w oparciu o relacje z tymi ludźmi, przełożyły się na jak widzę, całkiem zgodny scenariusz… te dwa miasta wykluczyłem celowo, właśnie by uniknąć nawiązań i porównań z kiczowatością rosyjskich metropolii – zachłyśniętych modelem zachodniego życia, ale w rezultacie wypadających pokracznie i sztucznie… chodziło o przedstawienie nieskalanego ducha Rosji, w oparciu o ich historię, folklor i mentalność w naturalnej, swoistej postaci… w St. Petersburgu podoba mi się lokacja i architektura tego miasta, ale nie przepadam za mentalnością mieszkańców, obwieszonych ostentacyjnie złotem, w zwieśniaczonych oczojebnymi dodatkami luksusowych samochodach i z nieodłącznymi gadżetami Apple – rzekomo podkreślającymi prestiż i status majątkowy posiadacza… nie, nie o taką Rosję mi chodziło i nie taką Rosję chciało wyróżnić zapachem Lalique…

      Wcale się nie dziwię że po tylu dekadach niemal żelaznej izolacji, Rosjanie zachłysnęli się zachodem i próbują z nawiązką odbić sobie szarość i siermiężność komunizmu… ale gdzie daleko szukać, wystarczy przyjrzeć się Polsce lat 90-tych, wszyscy chodzili w jeansie, jeansowych katanach i białych adidaskach z dupnymi i wywalonymi na nogawki językami… panowie w kiczowatych, błyszczących marynarkach, panie zestawiały ze sobą jaskrawe kolory, a kontrast i dysonans materialny między poszczególnymi warstwami społecznymi uwypuklił się jeszcze bardziej… współczesna Rosja przypomina mi właśnie Polskę z przed 15-20 lat, gdy też zachłysnęliśmy się zachodem, ze szczególnym naciskiem na importowanie tandety, kiczu i tamtejszych obyczajów… po dziś dzień szlag mnie trafia na samą myśl o Walentynkach, Halloween (brakuje jeszcze święta dziękczynienia po polsku) i mdli mnie gdy widzę jak pokracznie i groteskowo próbujemy zaszczepić u nas ich kuchnię, zwyczaje, a zwłaszcza model zarządzania przedsiębiorstwami… wybiórczo, na opak i z mizerną skutecznością – zatracając przy tym własną tożsamość narodową, tradycję, kulturę i spuściznę z której powinniśmy być dumni, bo mamy z czego… tu nie ma co się śmiać z pokraczności rosyjskich gustów, tylko zlustrować i zabrać się za ratowanie własnej podupadającej kultury i klasy, bombardowanej wszechobecnym zalewem tandety z importu… tandety dobrej, bo przecież nie naszej… do Polski i Rosji wszelkie nowinki zawsze docierały z opóźnieniem, nasze młode demokracje też dojrzewają i krzepną wolniej, poniekąd wynika to z mentalności i swoistej izolacji naszych krajów… ale pewne aspekty zawsze pozostaną niezmienne, ironiczne, swoiste i jakby na przekór – stąd dyplomatyczny wniosek, że Rosja zawsze będzie Rosją… to stwierdzenie zawiera pewien zawoalowany bagaż prawd, specyficzność i niepowtarzalną wyjątkowość – bo czy da się sparafrazować to powiedzenie myśląc o neutralnych i w mym odczuciu wyzbytych smaczków i kolorytu Holendrach, Czechach albo Belgach?…

  10. Widzę, że jesteś miłośnikiem świec zapachowych od Lalique!
    Ja jakoś bardzo za świecami nie przepadam, ale świeca Atelier Cologne Gold Leather wygląda i pachnie bosko.

    • nie tyleż świec, bo mam do nich dość ambiwalentny stosunek (zwłaszcza widząc ceny co niektórych), ale jestem wielkim miłośnikiem zapachów od Lalique… 🙂

      w dodatku bardzo lubię zapach skóry, zwłaszcza, że nie często mam styczność z zapachami, gdzie wyeksponowano ją tak wysoko w strukturze zapachowej… skóra kojarzy mi się bliskością, ciepłem, sielskością, stabilnością i solidnością…

  11. Nie przekonaliście mnie.Nadal uważam że Rosja,Moskwa,Rosjanie i dobry lub miły zapach to dwa odległe bieguny jak fire & ice.Nawet jeśli chodzi o interpretację skóry.Żaden Rosjanin ani Rosjanka ani żadne miejce z tamtej strony granicy nie pachniało dla mnie miło i nawet jeśli znam tylko małą cząstkę tamtej kultury to nawet w wyobrażni raczej żle mi się kojarzy zwłaszcza w dziedzinie zapachów i nie dam sobie nawet szansy na zmianę tej opinii bo już raczej w tamta stronę nigdy się nie wybiorę.

    • Piotrze, masz pełne prawo do własnego zdania i nikt Cię nie będzie nawracał wbrew Twojej woli… mam świadomość, że nie wszystko wygląda tak jak nam się wydaje, że świat jest daleko bardziej złożonym instrumentem – jednak odchodząc od wątku niechęci do tej nacji, tu chodzi o pewną ponadczasową symbolikę, którą w moim mniemaniu Lalique oddało bardzo trafnie…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: