Napisane przez: pirath | 28 grudnia 2013

Puma – Sync Man, czyli kamień milowy w ewolucji beznadziei…


Aby móc ustosunkować się do tych perfum, musiałem ostro przedefiniować mój osobisty wzorzec beznadziei… pogłębiarki pracowały tygodniami, usuwając muł na trzy zmiany – aby na nowo wyznaczony poziom dna, stał się adekwatny do skali problemu… jak dotąd synonim poziomu dna, wyznaczały w mym odczuciu najnowsze koncepty Gucci, z Guilty i najnowszym Made to Measure – ale pojawienie się Pumy Sync, zdeklasowało powyższe o co najmniej kilka pełnych zanurzeń U-Bota, z w pełni wysuniętym peryskopem i anteną radia…

Puma - Sync Man

Zapachy Pumy to generalnie massmarket, więc górnolotnych i wyrafinowanych brzmień próżno w tym segmencie szukać… obecnie marka ostro celuje w target nastolatków (co zresztą widać po pstrej, kafelkowej szacie graficznej opakowań), ale zdaje się zapomnieli, że dziś nawet karmę dla zwierząt produkuje się tak – aby swym wyglądem i zapachem odpowiadała kupującym ją ludziom… a coś mi się zdaje, że Puma zapomniała iż nastolatek to też człowiek, który ma uczucia, własną świadomość i specyficzne dla swego wieku gusta – a gniot którego mu się wciska, nie mieści się nawet w kategorii lansowanych ostatnio odświeżaczy powietrza… Sync jest po prostu nudne i pozbawione życia, więc czy młoda osoba będzie się umartwiać – nosząc na sobie wyłożoną drewnem kaplicę pogrzebową?…

parodia reklamy Puma Sync

Otwarcie zionie czystą wódą, nieznacznie zabarwioną rozmarynem i rozwodnioną zieleniną i ledwie wyczuwalnym w tle cytrusem… wszystko jest płaskie, syntetyczne, ciche i nijakie… zero polotu i oznak życia, które powinien przejawiać zapach skierowany do młodych ludzi… a chwilę później, dosłownie parę minut od aplikacji, ujawnia się słodka i równie naturalna co biust Pameli nutka ambrowo gwajakowa (o dziwo czytelna) i koniec… nie minęło nawet 5 minut od aplikacji, a zapach wypluł z siebie wszystko co miał do zaoferowania i zaczyna redukować się do wspomnianej, beznamiętnej nuty gwajakowo cedrowej – o polocie i dynamice porównywalnej z polodowcowym głazem narzutowym… sprawiedliwie muszę oddać, że ten lekko słodkawy gwajak, choć syntetyczny nie wypada źle, ale po 30 minutach od aplikacji zanika – zostawiając na placu boju osamotnioną, przypominającą kurz, nutkę cedru, która w zamyśle twórców ma rzucić na kolana całe gimnazjum…

reklama Puma - Sync

Sync Man to zapach tak płytki, płaski, zrobiony na sztukę i tak drętwy, że zabrakło mi adekwatnych epitetów, aby to wyrazić… tu nawet nie silono się na zaaranżowanie bukietu, jego tu po prostu nie ma!… po ultra szybkim otwarciu, resztę brzmienia sprowadzono do smętnej, zdawkowej nuty drzewnej, udającej cedr i bynajmniej nie jest to minimalizm – a ordynarne partactwo i zatrważająca ignorancja, gdyż nawet kostka rosołowa pachnie bardziej złożonym wachlarzem nut… już przywykłem, że wonie komercyjne to upraszczanie i świadome kastrowanie bukietów, z co bardziej suwerennych akcentów, które przypadkiem mogą nie spodobać się możliwie jak najszerszej grupie potencjalnych odbiorców – ale tu w pogoni za poprawną politycznie nijakością, zniwelowano dosłownie wszystko… nie wiem czy w Pumie mają świadomość, że ludzie młodzi lubią zapachy rześkie i lekkie, a pojawienia się w czymś równie „zramolałym” – to siara porównywalna z przyjściem do szkoły z plecaczkiem, z podobizną Justina Biebera… lincz i drwiny do końca roku szkolnego murowane…

parodia kampanii Puma Sync

reasumując: beznamiętna, nudna i pozbawiona polotu katastrofa – porażający akt ignorancji względem nabywcy i gniot jakich mało…

przypomina mi: siermiężne, zdawkowo drzewne monolity, silące się na szlachetny minimalizm (Ducati, Iceberg Cedar i Mercedes Benz) wykonany z finezją i precyzją ostrzału moździerzowego…Puma - Sync Man EdT

2013

Głowa: bergamotka, nuty zielone, lima,
Serce: rozmaryn, lawenda, geranium,
Baza: ambra, drzewo gwajakowe, cedr,

Reklamy

Responses

  1. Zawsze obojętnie przechodzę obok zapachów Pumy. Dobrze wspominam tylko Challenge 🙂

    • a ja przeciwnie, daję szansę każdym perfumom, niezależnie od ceny i marki, ale przypadki jak ten powyżej – skutecznie odstręczają od dalszych eksperymentów, na bądź co bądź żywym organizmie… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: