Napisane przez: pirath | 2 stycznia 2014

Miya Shinma – Kaze, czyli wiatr…


Zastanawialiście się kiedyś jak wyrazić coś tak ulotnego i nieuchwytnego jak wiatr?… jedna metoda, to pójść w nuty metaliczno ozonowe i zaaranżować coś na wzór morskiej bryzy – jednak uzyskany tą drogą efekt jest dość specyficzny, a przecież wiatr nie wieje tylko nad wodą… inna metoda to uderzyć w orzeźwiające, rytmy cytrusowe, których soczystość i podkręcona umiejętnie głębia, wybornie sprawdza się w roli „przytykacza oddechu” – jak określam próby oddychania przez nos, podczas porywistego podmuchu wiatru…

Miya Shinma - Kaze

Tę opcję wybrała japońska perfumiarka Miya Shinma i choć jej wizja jest niesamowicie spektakularna – nie jest to pierwsze znane mi pachnidło, w którym cytrusy zaaranżowano z taką pasją… wyrazistość, wręcz furia z jaką zaaranżowano tu wątek cytrusowy – przypomina mi nieco przerysowaną zieloną dzicz Lotus Sake od Tokyomilk, gdzie barwy cytrusów są wręcz neonowo jaskrawe, wibrujące i nieuchwytne oraz wybitnie grejpfrutowego Olfactive Studio Flash Back… impet i krzykliwość otwierającego Kaze grejpfrutu jest tak przejmująca i intensywna, że w pierwszej chwili nie mogłem się zorientować, czy to werbena cytrynowa na speedzie, albo yang-ylang po zażyciu amfetaminy, pięciu Tigerach i espresso

wiatr

Bukiet Kaze składa się z zaledwie kilku nut, ale jest przejmująco wyrazisty, krystalicznie czysty i ostry niczym wypolerowane ostrze katany – lecz nim ten wicher stanie się czystą przyjemnością, trzeba przeczekać niewielkie trzęsienie ziemi i cytrusowe tsunami, które wywołało otwarcie… w chwili aplikacji nastąpił niewielki wstrząs, a w zasadzie zgrzyt… nuty z wczesnego stadium otwarcia, nakładają się na siebie w wyjątkowo niefartowny sposób – tworząc na skórze niezbyt przyjemną woń… kilka testów z rzędu potwierdziło, że nie przypadek – ale szczęśliwie to niepokojące brzmienie zanika w niecałe 30 sekund od aplikacji, gdy Kaze zaczyna rozpędzać swą grejpfrutową syrenę alarmową…

soczysty grejpfrut

Tutejszy grejpfrut został wyżyłowany i podciągnięty w górę przez konwalię i geranium, aż po granicę percepcji ludzkiego powonienia… grejpfrutowo geraniowo konwaliowa syrena wyje z taką częstotliwością, że gdyby ten zapach rzeczywiście był urządzeniem alarmowym – najpewniej rozdzierałby ludziom bębenki w uszach… jest donośnie, wartko i czuję, że rozmach otwarcia zapiera mi dech, a jednocześnie ta dzikość, pasja i przestrzenność emanującego z nadgarstka brzmienia jest niesamowicie czytelna, klarowna i przyjemna… wartka, świeża i doskonale transparentna – zupełnie jakbym wciągnął zmrożone, powietrze owiewające szczyt potężnego masywu górskiego…

Miya Shinma Kaze

Kaze to prostota, minimalizm, czystość i transparentność… zapach aromatycznej, żywej zieleni i soczystych, wciąż niedojrzałych owoców grejpfruta, układający się w najprawdziwszą arię… arię w wykonaniu aż trzech, niemiłosiernie czystych i wysokich sopranów – złożonych z sopranu grejpfruta, koloraturowej konwalii i mezzosopranu należącego do geranium… to prawdziwa orgia dla miłośników wyrazistych, hardkorowo bezkompromisowych brzmień cytrusowych z dominującym grejpfrutem – wyrażona z ekspresją, jasna i monumentalna… to imponujące stadium bawi nozdrza prawie godzinę, niczym szybki i dynamiczny film akcji – by wreszcie wytracić ten iście burzowy impet, zwolnić tempa i wyciszyć się w celu dopuszczenia do głosu innych, mniej temperamentnych ingrediencji…

konwalia

W godzinę od aplikacji grejpfrutowy wiatr cichnie, uspakaja się i owiewa nosiciela subtelnym strumieniem powietrza, wypełnionym delikatną wonią białych, wiosennych kwiatów i wodnistą otoczką z melonaKaze robi się lekki, zwiewny i przypomina zapach powietrza po monsunie… świeżość, wilgoć i woń potarganych wiatrem roślin i kwiatów, których soki nadają powietrzu te specyficzne, roślinne zabarwienie… delikatna frezja, pachnie z delikatnością porównywalną do płatków magnolii, zroszonych ciepłym wiosennym deszczem – zaskakująco lekko i odświeżająco… to zadziwiający kontrast, bo jeszcze godzinę temu nad tą oazą spokoju szalał cytrusowy huragan – a teraz oczyszczonym powietrzem porusza ledwie wyczuwalny, roślinny zefirek…

geranium

Po paru kwadransach tą subtelną, kwiatowo wodną idyllę zaczyna dopełniać obły cedr i równie miękki cyprys – wilgotny i pachnący sokami świeżo powalonego wichurą drzewa… ponoć jest to hinoki, czyli endemiczny cyprys japoński, bardzo swoisty dla japońskiego perfumiarstwa, którego możemy podziwiać między innymi u Comme des Garcons, Keiko Mecheri, Annayake i Miyi ShinmaKaze zaczyna bieg bardzo głośno, zaś finiszuje delikatnie i dość blisko skórnie – ale delikatne, bardzo roślinne brzmienie tych perfum, utrzymuje się stosunkowo długo…

reasumując: niebotycznie wyśrubowany grejpfrut i zaskakująco delikatny roślinny finisz… pięknie ukazana potęga żywiołu jakim jest wiatr – w dwóch skrajnych stadiach – od zapierającego dech huraganu, aż po delikatny, ledwie wyczuwalny zefirek… gorąco polecam miłośnikom grejpfruta i wilgotnego drewna…

przypomina mi: w początkowej, najbardziej monumentalnej fazie przypomina mi Lotus Sake od Tokyomilk i Flash Back od Olfactive Studio – zaś później przeistacza się w delikatne roślinno drzewne tchnienie, przy którym finezja i delikatność French Lover F. Malle to ostentacyjna kula dyskotekowa…Miya Shinma - Kaze EdP

2013

Miya Shinma

Głowa: bergamotka, grejpfrut,
Serce: frezja, melon, konwalia,
Baza: płatki białych kwiatów, cedr, drewno hinoki,

Reklamy

Responses

  1. W poszukiwaniu oryginalnego świeżaka na lato mam już ciekawego typa… 😉
    Ten wydaje się być taki wiarygodny w swojej prostocie i naturze. Podoba mi się szata wizualna produktu, daje poczucie spójności z zapachem. Jest smaczek, aż zerknę za innymi kompozycjami tej marki by się dowiedzieć jaką mają wizję przewodnią..

    • koniecznie podziel się wnioskami… 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: