Napisane przez: pirath | 6 stycznia 2014

Miya Shinma – Tsuki, czyli Księżyc…


Nocny wędrowiec krąży wokół ziemi od 4,5 miliarda lat, choć nie od chwili jej powstania… od początków ludzkości srebrzysty glob, obrósł w legendy i stał się nieodzownym elementem naszego życia i kultury… opiewany w pieśniach i literaturze, katalizator likantropii – zaś jego i słońca cykliczne zaćmienia, stały się potężnym narzędziem w rękach szerzących zabobon kapłanów… to do niego wyją wilki i wzdychają zakochani, to on odpowiada za powstawanie pływów, wreszcie to przez niego część ludzi nie może w nocy spać… a w pełni zalewa noc swą bladą, zimną poświatą – wskazując zapóźnionym podróżnym drogę do domu…

księżyc w pełni

Nie jestem pewien czy autorce o to chodziło, ale Księżyc Miyi Shinima jest różowy, pachnie malinami i jest bardzo smakowity… Tsuki to bardzo zgrabny zapach typu gourmand, a szczerze powiedziawszy spodziewałem się po tych perfumach iście księżycowego krajobrazu – zwłaszcza mając na uwadze bezwzględne oddanie Japończyków dla idei minimalistycznych… zapach otwiera się przyjemną wonią koktajlu malinowego na bazie jogurtu, ew. śmietanki – postawionego w sąsiedztwie ikebany, z róż i irysów… wspomniane kwiaty niemal równoważą apetyczną woń świeżo przyrządzonego napoju malinowego, choć po kilku minutach wycofują się – pozostawiając na pierwszym planie wspomniany koktajl…

malinowy księżyc

Zapach dojrzewa i maceruje się, odchodząc stopniowo od irysa i popadając dla odmiany w czystą, roślinną świeżość – z wciąż szwendającą się w tle różą… czuję też coś na podobieństwo zapachu zmiażdżonych i posiekanych ostrzami blendera pestek malin (zapewne za sprawą woni łodyg bambusa i serc różanych) i rześkość mlecznego napoju… nieco słodką, śmietankową i soczyście malinową, a która po kilkunastu minutach robi się nieco bardziej słodka, wręcz cukierkowa…

Miya Shinma - Tsuki

Po kilkudziesięciu minutach zapach wytraca tę roślinno jogurtową świeżość i zaczyna przypominać inny znany mi przysmak… zapewne każdy z Was jadł karmelki/cukierki Alpenliebe, o smaku truskawkowo śmietankowym… na rynku jest też ich wersja malinowa, marki Vivil i dojrzałe stadium tych perfum bardzo przypomina mi ich smak i zapach – słodki, kremowo śmietankowy, z wyraźnym posmakiem słodkich malinmalinowy Księżyc pachnie bardzo smakowicie, jego słodycz utrzymuje w ryzach soczystość malin – więc nie jest to ulepek w rodzaju Prady Candy, choć niewątpliwie jest to zapach kierowany do pań…

koktail z malin

Subtelny motyw malin, ewoluujący od orzeźwiającego koktajlu na bazie jogurtu, aż po wspomniane cukierki – szczelnie wypełnia ramy kompozycji od pierwszych taktów, niemal po sam koniec… kuszący, apetyczny, umiarkowanie słodki i bezsprzecznie przyjemny – dopiero po kilku godzinach od aplikacji, porzuca stopniowo wątek malinowy, aby zredukować się do postaci otulającego, bardzo lekkiego wątku drzewno waniliowego… zero agresji i huraganowej napastliwości, z jaką szturmowało nozdrza otwarcie opisywanego niedawno Kaze (wiatr)… przy nim Tsuki, to czysta harmonia, sielanka i błogostan – wybrzmiewający umiarkowanie donośnie, lekko słodkawy i nieustannie orzeźwiający… aż trudno uwierzyć, że Miya nazwała ten niewinny koktajl, per Księżyc

koktail malinowy

Pomimo pewnych ewolucji i swoistego dojrzewania bukietu, ze stadium soczystej roślinności, do niemal deserowej słodyczy – zapach cechuje jednorodny, spójny i bardzo łagodny charakter… wprawdzie upchnięta w okolicach otwarcia róża nie bardzo komponuje się z malinami – ale szczęśliwie dość szybko milknie, pozwalając już zupełnie delikatnemu, malinowemu Księżycowi – płynąć po niebie, aż rozpłynie się w objęciach świtu… Tsuki to bardzo przyjemny i subtelny zapach, będący swoistym damskim odpowiednikiem dla męskiego Paco Rabanne Black XS – z tym, że malinowym, a nie poziomkowym

cukierki malinowe

reasumując: zupełne zaskoczenie… zamiast spodziewanej księżycowej szarzyzny, bladości i ultra minimalizmu – zastałem delikatny i zaskakująco przyjemny zapach osnuty na motywie przewodnim, malin… apetyczny, lekki i zawieszony pomiędzy orzeźwiającą świeżością koktajlu malinowego, a słodyczą śmietankowo malinowych cukierków… projekcja umiarkowana, trwałość dobra – szczególnie polecam paniom, miłującym dyskretne klimaty gourmand…

przypomina mi: stylistycznie jest to damski odpowiednik męskiego Paco Rabanne Black XS, tyle że w wydaniu malinowym…Miya Shinma - Tsuki EdP

Miya Shima

Głowa: bambus,
Serce: irys, róża, malina,
Baza: drzewo sandałowe, piżmo, wanilia,

Reklamy

Responses

  1. Zwolennikiem malin nie jestem, szczególnie jeśli chodzi o te w ujęte w pachnidłach, dlatego nie znajdę tutaj niczego dla siebie. A ten zapaszek chyba najbardziej odpowiadałby wyrafinowanie zalotnej i ujmującej swą bezpośredniością Lolicie… 😉

  2. A niech Cię.
    Przez powyższy wpis mam ochotę na klasyka wieku przedszkolnego, czyli kaszę mannę z sokiem malinowym. 🙂 Tymczasem z potrzebnych składników w domu tylko mleko i cukier.

    • narobiłaś mi smaków… ja z brakujących składników nie mam nawet kaszy manny i mleka, ale mam garnek i nie zawaham się go użyć… 🙂

  3. I tak brzmi nieźle 😉

    • i równie dobrze pachnie… i co najważniejsze pachnie zupełnie inaczej niż zapachy owocowe, „po europejsku”… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: