Napisane przez: pirath | 11 maja 2014

perfumomanii stuknęły trzy latka…


Tak moi drodzy, dziś mijają dokładnie trzy lata od zamieszczenia mojego pierwszego wpisu – zatem pora na podsumowanie tej okrągłej i jubileuszowej rocznicy… w sumie perfumomania powstała głównie po to, aby dać upust moim niespożytym zapędom grafomańskim i z chęci dzielenia się wrażeniami po oblatywaniu wszelkiej maści wspaniałości, które przewinęły się przez mój nos… a to zwykły, niczym szczególnie nie wyróżniający się nochal, jakich wiele – więc tytułowanie mnie znawcą i ekspertem, wciąż nieodmiennie wprawia mnie w zakłopotanie… ja po prostu kocham perfumy, lubię je wąchać, nosić, kolekcjonować i o nich rozmawiać – stąd pomysł na bloga, który zresztą podsunął mi fqjcior, ojciec chrzestny perfumomanii (nie przyznaje się, a zaległe alimenty lecą)… 😉

tort 3 lata

Kto by pomyślał, że perfumy staną się moją największą pasją i czymś czemu poświęcam lwią część mojego wolnego czasu… pozornie prowadzenie bloga o perfumach nie wygląda na szczególnie angażujące – ale pracując zawodowo, prowadząc dom i mając całkiem liczną grupę przyjaciół i znajomych, muszę nieźle się nagimnastykować, aby znaleźć odpowiednią porę nie tylko na opisanie swoich wrażeń, ale przede wszystkim na dopełnienie dość rygorystycznej procedury testowej… prowadzę bloga pasjonackiego, nie gonią mnie żadne terminy, ani umowy – ale mimo to mam wyrzuty, gdy zbyt długo czegoś nie napiszę… to musi być perfumomania

Perfumy testuje się w dość specyficznych warunkach i wbrew pozorom trzeba tej czynności poświęcić masę czasu, spisując na brudno spostrzeżenia i uwagi odnośnie poszczególnych akordów, nut, podobieństw i innych detali każdej jednej kompozycji… w tym czasie nie mogę pachnieć niczym innym, muszę zadbać by moje otoczenie było „zapachowo” obojętne, muszę też uważać co jem i w czym piorę… aby dobrze coś poznać, testowany zapach muszę ponosić przez kilka dni i niestety w tym czasie nie mogę używać własnych perfum, co doprowadza mnie do szału – gdyż prywatnych flaszek nie wiedzieć czemu wciąż mi przybywa, a nosić tego nie mam kiedy… 😉

Siedzę często do późna w nocy i piszę, przerabiam, edytuję, dopisuję, szukam analogii, materiałów i nagle robi się z tego kilka, kilkanaście godzin ślęczenia nad jednym wpisem… nie dziwcie się, że nowe wpisy powstają tak rzadko – ponieważ czasowo, blogowanie to prawie mój drugi etat… po prostu nie da się zrobić tego w miarę rzetelnie i miarodajnie, w krótszym czasie – a przynajmniej ja tak nie potrafię… do tego dochodzą Wasze komentarze, maile i korespondencja facebookowa, które coraz bardziej angażują mnie czasowo, więc ostatnio zamieszczam średnio dwa wpisy tygodniowo… z nowościami jestem do tyłu, a niektóre czekające na opisanie próbki obrosły już mchem i doczekały się potomstwa…

Nie, nie skarżę się, jestem Wam niezmiernie wdzięczny za te maile i komentarze, nadsyłane próbki i wszelkie miłe gesty, które rekompensują mi zarwane noce i permanentny brak czasu na czytanie i inne przyjemności… to dla mnie nagroda i niezbity dowód, że to co robię ma sens, ktoś to czyta i rozwija swą wiedzę o perfumach – tak jak ja szukając swego signature scent lub dokarmiając drzemiącą w sercu pasję… zresztą ja też się od Was uczę, dowiaduję o wartych uwagach nowościach – czasem prostujecie moje błędy i za ten wkład, z kolei ja Wam dziękuję… na każdą wiadomość prędzej czy później odpiszę, chętnie doradzę i coś podpowiem – ale czasem też muszę coś zjeść, zrobić pranie albo pójść spać…

Ten blog stał się ważną i integralną częścią mojego życia, dzięki niemu poznałem masę ciekawych ludzi – a część z tych znajomości przerodziła się w prawdziwe przyjaźnie… dziękuję Wam za te wspólnie spędzone trzy lata, za ponad milion odsłon, 9 tysięcy komentarzy i motywację do popełnienia prawie siedmiuset sążnistych wpisów – choć ich pełna wodolejstwa, sarkazmu, ironii i przesadyzmu formuła, to już moja własna inwencja… 🙂 a więc weźcie swoje ulubione perfumy i naciśnijcie trzy razy na atomizer, koncelebrując ze mną naszą wspólną miłość do perfum…

Advertisements

Responses

  1. Stoooo laaat, stoooo laaat… 🙂

    • dziękuję, czuję się równie wzruszony co zakłopotany – podobnie jak 85% ludzi słuchający wykonania tej piosenki 🙂

  2. Marcinie, a jaki perfum był tym pierwszym , opisanym przez ciebie??Tak z ciekawości się pytam ) , STO LAT!!!!!!

    • szczerze powiedziawszy nie bardzo pamiętam i wtedy udziełałem się jeszcze na perfuforum, ale wydaje mi się że był to Amouage Gold, pachnidło niszowe, które zrobiło na mnie naprawdę piorunujące wrażenie, choć nie tak duże jak mój signature scent, Black Turmalin, do którego opisania dorastałem i zbierałem siły prawie dwa lata… p.s. dziękuję 🙂

  3. Wszystkiego najlepszego! Kolejnych lat bogatych w recenzje!

  4. Oby zapał do prowadzenia bloga nigdy ci nie minął!

  5. Marcinie najlepszego…..Sto Lat!!!!!!

  6. Sto lat dla Piratha i jego Perfumomanii. Niech żyją nam!

  7. Wszystkiego dobrego i oby tak dalej! Na Waszą (Twoją i bloga) cześć wypiję drink złożony z dzieł wszystkich J.C. Elleny. 😛

  8. Marcinie,najlepszego i obok tej trójki zera życzę…

  9. Najlepszego Perfumomanio i Piracie – oby tak dalej. Utrzymania wysokiej formy pisarsko-blogerskiej życzę! 😀

  10. Wszystkiego najlepszego. Niezłomności w pisaniu tego, co my, ci z drugiej strony łącza, tak chętnie czytamy.

  11. Jest polarny dzień (mieszkam obecnie w najpółnocniejszym mieście na Ziemii).Piję piwo (własnoręcznie zrobione)Słucham Marka Knopflera (ostatnia przecudna płyta). Czytam wpis na blogu mojego ulubionego autora.Teraz wstaję żeby 3 razy zaaplikować sobie Gucci pour Homme (rarytas na specjalne okazje).Wszystkiego Najlepszego Bracie.

  12. Wszystkiego najlepszego Marcinie! Sto lat dla Ciebie i Twojego wspaniałego bloga.

  13. Stu lat Piracie! Niesłabnącej pasji, nietępiejącej szpileczki, niezmniejszającego się dystansu do siebie i świata.
    Dzięki, że jesteś. 🙂

  14. Kolejnych trzech i jeszcze stu lat! I oby nigdy nie zabrakło Ci zapachowych natchnień, mililitrów ulubionych kompozycji i czasu na pisanie.

  15. Wszystkiego dobrego, a przede wszystkim odnalezienia takiego zapachu, który wyróci wszystkie Twoje recenzje do góry nogami! 🙂 Fajnie, że jesteś z nami, oby tak dalej.

  16. Gratulacje! Tak trzymać! 🙂

  17. Super! Samych dalszych sukcesów, rozwijania pasji i więcej czasu, czasu, czasu 🙂

  18. Nic jak tylko należy dołączyć do grona winszujących trzech lat pisania bloga. Gratuluję!!!
    Stały czytelnik niezastąpionego stylu Piratha, jeszcze przedblogowy.

  19. Piękny wpis, piękne słowa.. Szczera pasja i niesłabnąca Miłość, mniam 😉

    Oby takie podejście trwało w nieskończoność!

    🙂

    Mam tylko dylemat, które to moje ulubione perfumy… ale zarzucę Dhana w publiczność 😉

    P.S. Taki tort to bym opędzlował 😉

  20. Dziękuję Wam wszystkim za pokrzepiające życzenia i mam nadzieję, że wytrwam… że wszyscy wytrwamy w naszej pasji, pomimo przewalającego się przez branżę perfumiarską pasma reformulacji, kasacji i premier gniotów, które próbują desperacko wypełnić sobą pustkę po wielkich nieobecnych…

  21. Sto lat! Miło się Ciebie czyta, fajna polszczyzna, chociaż nadal ciężko mi wybaczyć Tobie popełnioną recenzję Black Cube’a, w której nieźle go „zjechałes” 😉

    • no cóż, nie wszystko w życiu idzie po naszej myśli, są gusta i guściki – ale dziękuję za Twoje życzenia 🙂

  22. Również życzę wszystkiego najlepszego.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: