Napisane przez: pirath | 16 maja 2014

ulubione perfumy dyktatorów…


Wpis jest oczywiście ironiczny i zarazem prześmiewczy, gdyż nie mam zielonego pojęcia czym tak naprawdę pachną/pachnieli bohaterowie niniejszego zestawienia… a przez wzgląd na mą wzgardę dla etycznej strony życia, jaką reprezentuje/owała sobą większość z nich – guzik mnie to obchodzi… srsly…

Kim Dzong Un

Kim Dzong Un – jestem pewien, że umiłowane słońce i niebiańska jutrzenka swego opływającego w dostatki narodu, używa perfum Hugo Boss  – i podobnie jak w przypadku jedynej słusznej fryzury, używanie innych zapachów jest surowo zakazane… ponoć skóra umiłowanego przywódcy sama z siebie pachnie najbardziej wykwintnymi perfumami, a jego ciało nigdy się nie poci… według naocznych świadków, widziano ostatnio trzy wróbelki, które płakały na wieść iż słońce narodu zapadło jakiś tydzień temu na katar… wstrząśnięty naród przez cały ten czas chodził z tamponami w nosie – solidaryzując się z cierpiącym przywódcą… z tej okazji przygotowano specjalną defiladę i odlano kilkadziesiąt pomników, upamiętniających zakończenie nieżytu – niechybnie zesłanego przez znienawidzonych imperialistów z USA!…

Adolf Hitler

Adolf Hitler – specjalna über wersja Lacoste L12.12. White Power wydaje się całkiem odpowiednim wyborem… Jeremy Clarkson wysnuł kiedyś tezę, że Adolf był jedyną osobą na świecie, która wyglądała naprawdę dobrze, na tylnym siedzeniu odkrytego kabrioletu… trzeba przyznać, że coś w tym jest i wygrałby nawet z JFK’em, który kompletnie zrujnował tapicerkę we własnej limuzynie… z kolei królowa Elżbieta II, pozdrawiająca swych poddanych z tylnej kanapy jej otwartego powozu, wypada ździebko sztywno… Lutensowy La Fille de Berlin, osadzony w lekko industrialnym klimacie techno (Fuhrer uwielbiałby dziś Elecro i głębokie basy towarzyszące Love Parade) również mógłby stać się jego mein fuhrer scent

Józef Stalin

Dżoseph W. (czyt. dablju) $tallin – gdyby wzięli go w obroty dzisiejsi spece od wizerunku, pisownia jego nazwiska wyglądałaby podobnie, do tej przeze mnie zmyślonej… tu stawiam na Cuir Pivera, albo Ambre Sultan Lutensa oraz Cuir Ottoman i Ambre Russe od Parfum d’Empire… zarówno sam Stalin jak i Corticchiato mają ciężką rękę – więc może Marc Antonio zostałby jego nadwornym perfumiarzem?…

Car Władimir

Car Wladimir – jawiący się jako jedyny słuszny pretendent do objęcia caratu, wzorem dawnych monarchów autokratycznych (Piotr wielki, Iwan Groźny, Katarzyna Wielka)… zastał Rosję nuklearną, a zostawi poprzecinaną licznymi gazociągami, ropociągami i pełną dziur, po wszelkiej maści kopalinach – albowiem innych branży przemysłu niż wydobywcza, próżno szukać w tym bogatym w surowce kraju… Joop! Home Extreme – Special Tzar Edition, wydaje się wręcz naturalnym wyborem, dla podkreślenia jego męstwa, siły oraz licznych talentów i mocy nadprzyrodzonych, które zdołały obrosnąć już w legendy…

Henry The Eight

Henryk VIII – jedynym słusznym wyborem byłoby Royal Crown, ze swym Imperial MajestyHenio lubił przepych, rozmach, miał silną rękę i był niekwestionowanym mistrzem ciętych ripost i szybkich cięć… gdyby zajmował się montażem i edycją video, jego klipy zgarniałyby wszystkie nagrody – a Apple’owe Final Cut, nazywałoby się po prostu Henry The Eight

Czyngis Chan

Czyngis Chan – czyż to nie oczywiste, że używałby Serge Lutens Kublai Khan lub w ostateczności Cuir Mauresque, Complex od BtV i Musc Ubar od Royal Crown?

Saddam

Saddam Husajn – biedaczkowi powinęła się noga, bo choć nie miał ani zarzucanej mu broni chemicznej i nuklearnej – za to miał na swe nieszczęście ogromne złoża ropy… a wiadomo, że najszybciej  i najgorliwiej zaprowadza się pokój, wolność i demokrację tam – gdzie czarne złoto występuje najobficiej i w dodatku nie ma czym go bronić… tu stawiam na coś oudowego i nieco despotycznego, więc może Emir?…

Juliusz Cezar

Kaligula, Neron i Juliusz Cezar – Neron prawdopodobnie gustowaliby w lekkich pachnidłach, naznaczonych upojną cytrusową słodyczą, pokroju JPG Fleur du Male – zaś Kaligula w nieco bardziej dekadenckich, rozwiązłych i wybujałych, pokroju Le Male lub Lutensowym Fleurs d’Oranger… nieco ambitniejszy Czarek, używałby zapewne Invictusa, przez wzgląd na jego wielką słabość do liści laurowych i populizmu… chociaż całkiem możliwe, że despotyczny Versace Dreamer także zaliczałby się do jego ulubieńców – głównie przez wzgląd na Cezara i Gianniego Versace umiłowanie, dla wielkich antycznych rzeźb i waz…

Napoleon Bonaparte

Leo Bonaparte – (bo Napoleon nie brzmi dostatecznie cool) czyli mały człowiek z wielkim ego… podbił niemal całą Europę i tradycyjnie połamał sobie zęby na słynnej rosyjskiej zimie – lądując ostatecznie na przymusowych wakacjach na Elbie... zakładam, że nie był zachwycony lokalizacją swej zsyłki – ale Living in Stromboli duetu Dolce & Gabbana, który mu dedykuję  też nie byłby ukontentowany, więc zwiałby z Elby jeszcze szybciej…

Mao Tse Tung

Mao Tse Tung – wielki kolektywista, autor słynnej czerwonej książeczki i człowiek, który uważał mycie genitaliów za czynność zbędną – gdyż te rzekomo oczyszczały się samoistnie, podczas stosunku z kobietą… zapewne zionęło od niego szaletem miejskim – więc wobec jego upodobań, Royal Crown Musc Ubar i nieco mniej od niego siermiężny, acz wciąż dostatecznie uciążliwy Versace Eros, wydają się idealną rekomendacją…

Łukaszanka

Aleksander Łukaszenka – jest równie siermiężny w obejściu, co jego polityka  i zarazem równie żałosny, jak jego słynne uczesanie z „zapożyczką” przez środek głowy… dla rządzącego twardą ręką polityka, próbującego uchodzić za twardziela, porównywalnego z jego mocodawcą z Kremla – jest tylko jeden słuszny zapach… darujmy sobie zbędne konwenanse i „francuskie perfumy” dla mięczaków… prawdziwy mężczyzna nie je miodu – tylko żuje pszczoły i używa Brutala!…

ksiażę Vlad

Vlad Tepes – aka Vlad Draculea, ala Wlad Palownik, czyli osławiony pan Wołoszczyzny, który będąc postacią jak najbardziej historyczną, za sprawą swego niewyobrażalnego okrucieństwa – stał się inspiracją dla stworzenia fikcyjnej postaci księcia Draculi, autorstwa Brama Stokera… w tym przypadku wybór (przynajmniej lingwistycznie) jest również oczywisty – dlatego zalecam księciu dietę, złożoną z całej palety zapachów Blood Concept

Fidel Castro

Fidel Castro – choć wydaje się postacią równie groteskową, co zabawną (przez wzgląd na kuriozalny obraz kubańskiej gospodarki)  – przez całe życie z uporem maniaka, wdrażał na Kubie realny socjalizm… a cóż lepiej odda klimat tej gorącej wyspy, niż zapach dobrego cygara? dlatego pozwolę sobie zarekomendować El Comendante Habanos od Royal Crown – będący obok trzciny cukrowej i pontonów z imigrantami, najlepszym towarem eksportowym Kuby

Advertisements

Responses

  1. ..niezłe masz wizje 🙂

    • i to bez twardych narkotyków 🙂

  2. czytalem, ze ulubionym zapachem Putina jest Reflection od Amouage

    • tak jak pisałem we wstępniaku, niespecjalnie mnie to interesuje, ale dziękuję w imieniu innych…

  3. Z tego, co pamiętam Car Władimir w jednym z wywiadów powiedział, że używa Amouage Golda. Z tym, że to było parę lat temu. Teraz dostępne są już droższe perfumy, więc pewnie wśród nich należałoby szukać. 😉

    • sądzę, że akurat cena perfum ma tu marginalne znaczenie, dla kogoś kto jest jednoosobowym właścicielem całego imperium, wraz z przyległościami… za niedługo pewnie się okaże, że Oman należał kiedyś do Rosji, dokona się szybkiej aneksji (którą świat rzecz jasna skrytykuje, poprzez wyrażenie głębokiego ubolewania) i Amouage stanie się nadworną marką Kremla… 🙂

  4. Ja słyszałem, Ze Putin używa Amouage Gold.

    • czemu mnie to nie dziwi? 🙂

  5. Upłakałam się ze śmiechu, zwłaszcza przy Mao Tse Tung 😛 Ale malinowo-różane La Fille de Berlin i Hitler to połączenie co najmniej nie na miejscu i mówię mu nein! haha 🙂

    • oj tam, miało być też min. obrazoburczo – choć w sumie dyktator to też człowiek 🙂

  6. Wszystko relatywnie dobre zapachy, Jak myślę o szczytach władzy III RP to do głowy przychodzą mi tylko jakieś tanie podróbki.

  7. A ja myślałam, że Dżozef S używa Kokkoriko! Nie?

    • obawiam si, że za jego panowania żadek kur na Kremlu nie odważył się zapiać a ludziom i bez Kokkoriko włosy stawały dęba na głowach… 🙂

      • To on nie żyje???

        • podobnie jak tow. Lenin… 🙂

  8. 🙂 prze kolo…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: