Napisane przez: pirath | 19 czerwca 2014

Il Profvmo – Black Dianthus, czyli powiew retro klasyki…


Marka zupełnie dla mnie nowa, ale już za pierwszym podejściem mile mnie zaskoczyła… jeśli wspominacie z rozrzewnieniem lata 80 i 90, wychowaliście się na jeansowych ubraniach, Roxette, Jacksonie, DJ Bobo, Dr. Albanie i pamiętacie dźwięk wciąganej przez wieżę Hi-Fi kasety – Black Dianthus znów przeniesie Was w tamte lata, a przynajmniej olfaktorycznie… jeśli lubicie oldskulową klasykę w rodzaju Adidasa Original (Classic), (którego notabene Black Dianthus najbardziej mi przypomina), wodę Kanion, albo coś trącącego klasyczną wodą golibrody – to te perfumy są właśnie dla Was…

Il Profvmo - Black Dianthus

Pachną klasycznie i pomimo swojej, (a ostatnio bardzo modnej) konwencji uniseksowej – są na tyle męskie, że czując je przykładowo na widzianej od strony „niderlandów” personie, w wydekoltowanej koszulce i obcisłych rurkach – nie trzeba zaglądać jej w dowód, celem ustalenia płci… mam wrażenie, że gdzieś tam w tle bukietu drzemią charakterystyczne dla kroju kompozycji retro – aldehydy, które zręcznie i niezbyt przesadnie wpleciono w bukiet… a przynajmniej takie odnoszę wrażenie… to w sumie nowa kompozycja, ale wąchając ją – trudno oprzeć się wrażeniu, że zgłębiamy coś leciwego i w obecnych czasach w zasadzie nieobecnego na perfumeryjnych półkach… no ale od czego mamy niszę…

80's

Black Dianthus to połączenie cytrusów z kwiatami i ziołami – a całość podbito aldehydami i uzupełniono kameralną słodyczą (stawiam na bób tonka i goździk, który wybrzmiewa podobną słodkością), które skorelowano ze sobą w całkiem zgrabny miks, o wielu smaczkach… zapach jest świeży i wytrawny, posiada bardzo męski, nieco koloński sznyt i zarazem ciepłą i otulającą głębię – podbitą słodyczą kwiatów, przypraw (jest tu też muszkat) i wspomnianych aldehydów… dla młodszych odbiorców te perfumy będą trącić starym dziadem – ale zapewniam, że osoby nie reagujące konsternacją na widok „pleców” telewizora kineskopowego, poczują się z tym zapachem jak w domu… i nie chodzi mi o bezsprzecznie męski i bardzo dojrzały charakter tych perfum – lecz o ich klasyczni oldskulowe zacięcie, specyficzne dla męskich brzmień z przed raptem 20-30 lat…

Adidas Classic Original EdT

Te perfumy to połączenie klimatów Beene Grey Flanel, Adidasa Active Bodies (w otwarciu) i Tabac Original, CK Obsession Men (w sercu) oraz Adidas Original, Zielone Polo Ralpha Laurena, Azzaro Pour Homme, Drakkar Noir, YSL Rive Gauche (faza dojrzała), a więc całkiem imponujące kompedium, zwieńczone pokaźną porcją mchu dębowego i co najmniej 2 milionów innych składników uzupełniających, które ze względu na swój marginalny udział – nie dają się wyodrębnić, za to solidnie wzbogacają warstwę tła kompozycji… najbardziej urzekła mnie głęboka, rozgrzewająca i odrobinę rozedrgana kolońskością, otulająca słodycz, emanująca z serca bukietu… no wypisz wymaluj klimaty nieprodukowanego już Adidasa Original – po którego poznaniu, długo i z rozrzewnieniem, pławiłem się w ramionach nostalgii…

90210

Paradoksalnie to nie jest drapieżny killer, od którego płaczą niemowlęta, a kury przestają się nieść – zapach ma bardzo umiarkowaną projekcję i trwałość, a tym co go wyróżnia, jest dość nietypowy przebieg akordów… wpierw jest koloński, świeży, cytrusowo aldehydowy, by z każdą chwilą coraz bardziej wysłodzić się przyprawami i upojnym kwiatem goździka i subtelną tonką w akordzie serca – i w finiszu, znów popaść w znajome klimaty oldskulowo kolońskie, wyraźnie podbite wytrawnością mchu i wetivery… dość specyficznego rabarbaru, wiśni i lukrecji nie zwietrzyłem i biorąc poprawkę na bardzo klasyczny krój kompozycji – niespecjalnie mnie to dziwi…Il Profvmo - Black Dianthus EdP

2013

Skład: goździk (roślina), pokrzyk wilcza jagoda, czerwone jagody, wiśnia, lukrecja, rabarbar, tymianek, wetyweria,

Reklamy

Responses

  1. Taki oldschool mówisz? Chętnie przeniosłabym się w czasy do których tutaj nawiązałeś, jednak zapachów z tamtych lat niestety dobrze nie wspominam…smrodlawe Masumi mamy i moje pierwsze „prawdziwe” perfumy czyli Exclamation heh nie były zbyt wyszukanymi tworami 🙂

    • owszem aż taki oldskul, widzisz tyle że ja mam na myśli męskie poletko, które wcale nie wypadało źle, a Masumi to bardzo ładne perfumy… 🙂

  2. Pokrzyk wilcza jagoda – zapach musi być odlotowy.

    • coś czuję aleks, ze bardzo by Ci się spodobał…

  3. Rzeczywiście, dźwięk wciąganej kasety niezapomniany,cudo… Nadal zdarza mi się słuchać kaset. A ostatnio zachwyca mnie pewna wytwórnia oscylująca wokół muzyki eksperymentalnej, ambientowej i Field-Recording, która to wydaje swoje albumy na kasetach właśnie by podkręcić klimat zawartych tam kompozycji. Mówię Wam to działa 😉

    • narde, planujesz zostać hipsterem? 🙂
      p.s. też mam trochę kaset, ale nie mam na czym tego słuchać, zresztą i po co?… mam te nagrania w wersji elektronicznej, dostępne bez konieczności ruszenia tyłka od komputera, szukania odpowiednich pudełek i przewijania…

  4. Nic nie planuje, bynajmniej nie wtym zakresie. Pozostaje sobą bez szufladkowania 😉 A że tyłka nie mam to nie sprawia mi problemu stawanie z fotela 🙂 Dla odskoczni i wprowadzenia sobie fajnego, innego klimatu czemu nie wrócić do czegoś takiego…

    • też jestem nonkonformistą (nie mylić z hipsterstwem, którym się brzydzę, jak wszystkim robionym na pokaz i w owczym pędzie), więc wiem co masz na myśli… 😉

  5. Cieszę się że to czujesz 🙂


Odpowiedz na narde Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: