Napisane przez: pirath | 22 czerwca 2014

Piotr Czarnecki – Sensei EdT, czyli elegancka klubokawiarnia…


Miło mi poinformować, że wszystkie dziesięć próbek Sensei EdT, które otrzymałem od Piotra Czarneckiego z myślą o rozdaniu ich czytelnikom – rozeszło się w ciągu niecałej godziny od zamieszczenia wpisu… wszystkie zostały wysłane listem poleconym, więc jeśli czyjaś próbka nie dotarła do adresata – bardzo proszę o informację zwrotną, która pozwoli ukarać i rozstrzelać winnych po stronie urzędu… zdaję sobie sprawę, że to niewielka podaż, ale Piotr również zadeklarował próbki z Sensei, osobom, które skontaktują się z nim drogą mailową, więc jest duża szansa, że to piękne pachnidło pozna więcej niż garstka szczęśliwców – a wpis poświęcony istnieniu Sensei, nie będzie teoretycznym pustosłowiem, którego nijak nie można zweryfikować w praktyce…

ręcznie podpisana próbka Sensei

Tym niemniej Sensei (po japońsku mistrz) to ciepłe, głębokie, eleganckie i sowicie doprawione orientem pachnidło, które dzięki jego wybitnie kawowo cynamonowym ciągotom, z łatwością wcisnąłbym pomiędzy Musc Ravageur Frederic Malle, Boucheron Jaipur, Rousse Lutensa, Diesel Zero Plus Masculine i Baume du Doge Eau D`Italie – a kawowo przyprawowe Givenchy Play Intense, Thierry Mugler A*Men Pure Havane i Pure Malt oraz Rochas Man… dyskretny, dymny, obły i lekko słodki wątek żywiczny, przypomina mi trochę ten z Diora Absolute – choć początkowo zagłusza go rytmiczne, gorące tango w wykonaniu kawy i cynamonu… tyle tytułem wstępnego przybliżenia Wam kroju kompozycji…

Sensei by Piotr Czarnecki trio

Zapach otwiera się miękko i ciepło, za sprawą esencji kawowej i cynamonu… ciepłe, komfortowe i przytulne wnętrze klubokawiarni dla eleganckich gentlemanów, gdzie do wybornego espresso i ciastka, podaje się lampkę czegoś mocniejszego… opary unoszące się z nad koniakówek i szklaneczek z whisky, łączą się z aromatem palonych kadzideł orientalnych… ten dostojny i rozgrzewający miks odpręża i pozwala zrelaksować się, zapadającym się w swych głębokich skórzanych fotelach bywalcom… w tle słychać tykanie wielkiego zegara, a zza przysłoniętych ciężkimi kotarami okien przesącza się łagodne, miękkie światło, sprzyjające wyciszeniu się i ściszonym dyskusjom w kameralnym gronie… tu najbardziej donośnym dźwiękiem jest majestatyczne tykanie wspomnianego zegara i brzęk łyżeczek odkładanych na spodek przy filiżance… niskie barytony i basy komentują zasłyszane anegdotki i nawet salwy ich śmiechu, nie zakłócają panującej tu sielankowej atmosfery… gęste od dymu kadzideł, palonych cygar i pykanych fajeczek powietrze wisi nieruchomo, załamując w sobie nieliczne promienie słońca, przesączające się przez ciężkie zasłony – zalewając spowite w półmroku pomieszczenie, mglisto mleczną poświatą… ależ tu błogo, wygodnie i zacisznie…

zdjęcia Sensei by Piotr Czarnecki

Z czasem kawa zanika, a wyeksponowaniu na pierwszy plan ulega wątek przyprawowy z dominującym cynamonem, zwiększonym przez nabierające mocy, obłe kadzidło i grające znacznie wyżej labdanum… jego rześkie brzmienie ożywia i rozjaśnia masywny, spowity dymnymi żywicami wątek przyprawowy – zastępując tym samym ulotny akord wiekowego trunku, który powitał mnie w otwarciu… Sensei jawi mi się jako niezbyt ostre, acz bezsprzecznie wysoce dojrzałe połączenie przypraw i żywic, z dominującym cynamonem, kawą i żywicami zwieńczonymi labdanum, dokładnie w tej kolejności pod względem siły ich ekspresji… umiarkowanie słodki bukiet, czerpiący swą słodycz z przypraw i dymiących żywic, z czasem staje się dyskretny i balsamicznie otulający – szwendając się za nosicielem w postaci resztek miękkiego dymu kadzideł i fajek nabitych aromatyzowanym tytoniem, którym przesiąkły ich ubrania podczas wielogodzinnego posiedzenia… szczerze powiedziawszy nie czuję w finiszu piżma, prędzej stawiałbym na subtelną paczulę, ambrę i skórę – gdyż w moim przypadku finisz Sensei staje się lekki i otulający kameralną, orientalną słodyczą…

Sensei - Piotr Czarnecki

Sensei zaczyna swój bieg charyzmatycznie i mgliście, zlewając się w obłą, lekko przydymioną i niezbyt ostrą mieszaninę ingrediencji i nawet po kilku godzinach obraz jego bukietu nie ulega ostatecznemu wyklarowaniu się i wyostrzeniu konturów… zawsze pozostaje trochę przydymiony i pływający od wzajemnie przeplatających się wokół pierwszego planu ingrediencji… w tle akordu serca objawia się przydający brzmieniu masywności, muszkatowo pikantny niuans – pięknie uzupełniając wiodącą, cynamonową serenadę… Piotr pracuje na naturalnych esencjach i olejkach, waży perfumy metodą tradycyjną i wierzcie, to naprawdę czuć… życzyłbym sobie, aby komercyjni wytwórcy korzystali z naturalnych olejków tak dobrej jakości – bo pomimo braku wypasionego laboratorium w CV, Sensei cechuje nader okazała, wręcz bujna projekcja i bardzo dobra trwałość… pomijając około 8 godzin dobrze wyczuwalnej bytności, ślady dry downu, utrzymują się na skórze jeszcze nazajutrz – zwłaszcza gdy dać skórze w miejscu aplikacji odrobinę wilgoci… mam cichą nadzieję, że Piotr zrobi więcej flaszek i będzie możliwość kupienia Sensei na całe flaszki – lub chociaż na mililitry, za pośrednictwem któregoś sklepu z odlewkami perfum…Sensei by Piotr Czarnecki

2014

Piotr Czarnecki

Skład: kawa, whisky, labdanum, tytoń, przyprawy, kadzidło, mirra, piżmo,

Reklamy

Responses

  1. Zapach kawy to jeden z moich ulubionych. Nie wąchałam jeszcze perfum z tym skladnikiem, które by mi odpowiadały.

    • ja też nie i tu zastosowana kawa też nie odbiega od ogółu, ale i tak pachnie akceptowalnie (w sensie podobieństwa do kawy)…

  2. Podobno mają być dostępne . ( pytałam u źródła) . Pięknie opisałeś ten zapach. Gdybym go nie znała to po przeczytaniu opisu chciałabym go mieć . ( teraz też chcę mieć ale dlatego że znam )

    • haniu, dobrze wiedzieć, że zapach będzie dostępny, a że Ci się spodobał, akurat nie wątpię… 🙂

  3. Zapach jest świetny, zastanawiam się nad flaszką, bo czegoś takiego nie mam jeszcze 🙂

  4. Ja się nie zastanawiam, ja chcę:) I czekam, aż się pojawi w pojedynczych flakonach (teraz jestem na odwyku, więc nawet dobrze, że trzeba poczekać:))

    VI4

  5. Poznałem wersję EdP i Extreme które nieco inaczej pewnie się kształtują niż wyżej opisana, którą też chętnie poznam. Osobiście do gustu przypadła mi wersja perfumowana w której tytoń jest bardziej gładki bez popadania w specyficzny kwaśnawy kant wyczuwalny w wersji stężonej . Cynamon rasowo dodaje ciepła i orientalizuje całość. Kawa, owszem da się wyczuć ale nadal daleka jest od tego co chciało by się dojrzeć w jej barwie. Pewnie dlatego że naturalna niestety nie jest, choć podkręca relaksacyjną i elegancką stronę zapachu. Jest umiejętnie wpleciona w całość która jest bardzo spójna, gęsta, homogeniczna i taka lepka wręcz miodowa. Żywice w moim odczuciu bezdymne, przypominające te z Wazamby. Niestety całość po 4 godzinach znacznie słabnie i utrzymuje się już tylko ambrowo- labdanumowo- skórzany koloryt. Od pierwszego do ostatniego niucha podoba mi się 🙂

  6. Piękny zapach, balans, nie przytłaczający – koniak, kadzidło, ambra. Pożądam flaszki! 🙂

    • nie Ty jeden 😉 na wczorajszych warsztatach zapachowych puściliśmy w obieg próbkę i generalnie zapach wywoływał bardzo pozytywne wrażenie… mam nadzieję, że z czasem stanie się bardziej dostępny…. 😉

      • Mnie by ukontentowała 30-stka EdC 🙂

        • EdC (wody kolońskiej)?… o ile wiem najsłabszy kaliber jaki Piotr „hoduje” to EdT, potem „kisi” EdP i „warzy” Ext… mam próbkę tego ostatniego i aż boję się ją otworzyć 😉

  7. Napiszcie proszę gdzie można to kupić?

    • o ile mi wiadomo (ale nie jestem w temacie), tylko Amerykański Lucky Scent oferuje te perfumy od ręki i wysyłkowo… chociaż kto wie, czy nie trafią z czasem chociaż do prywatnej dystrybucji autora.

  8. nigdzie 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: