Napisane przez: pirath | 21 lipca 2014

Piotr Czarnecki – Sensei She, czyli mistrzyni…


Mam świetną wiadomość dla osób kibicującym dokonaniom naszego pierwszego eksportowego perfumiarza hobbysty, czyli Piotra Czarneckiego… z nowiny szczególnie ucieszą się panie, albowiem powstała damska odsłona Sensei, czyli Sensei She EdP… tym którzy jeszcze nie wiedzą kim jest Piotr Czarnecki, chciałbym napomknąć, że jest on finalistą  prestiżowego konkursu The Art & Olfaction Awards w Los Angeles, gdzie jego debiutancki zapach Sensei, zdobył wyróżnienie… wcale się nie dziwię, bo to bardzo ciekawe perfumy i zarazem jeden z nielicznych polskich akcentów, na światowej scenie perfumeryjnej… perfumy to obok tańca największa pasja Piotra i tę miłość naprawdę czuć w jego obfitych aranżacjach (wcześniej poznałem też inne, stąd ogólny wniosek)… próbkę wersji She, zdobyłem podczas ostatniej wizyty w Warszawie, za co serdecznie dziękuję uroczej ambasadorce tych perfum… 😉

Piotr Czarnecki - Sensei She

Generalnie nie opisuję damskich kompozycji, ale dla tej postanowiłem uczynić wyjątek … wprawdzie nie będzie to typowa recenzja, a jedynie podkreślenie faktu zaistnienia tych perfum – a czynię to przez wzgląd na propagowanie Piotra dokonań i prześliczną śliwkę, otwierającą te zmysłowe, dyskretnie wieczorowe perfumy… perfum ze śliwką (sugestywny zapach skórki dojrzałego owocu węgierki), w dodatku tak zgrabnie ujętą jest na rynku niewiele… She jest w prostej linii kontynuacją klasycznego męskiego Sensei, co czuć po odziedziczonej po protoplaście, przyprawowo żywicznej stylistyce bukietu… tym niemniej She, choć wypadające wyraźnie skromniej od swego męskiego protoplasty – sprawia wrażenie kompozycji bardziej dopracowanej, subtelniejszej i czystszej w brzmieniu…

śliwka

Pod względem bogactwa nut i artykulacji zapach wypada skromniej niż wersja dla panów, ale w moim odczuciu ta mniej okazała wylewność wyszła kompozycji na dobre – zapach jest przystępniejszy i przyjemniejszy w odbiorze… to niewątpliwie zasługa bukietu skrojonego pod płeć piękniejszą (za wyjątkiem Anglii, Holandii i Niemiec, gdzie za płeć piękniejszą uchodzą mężczyźni 😀 ) i jeśli mam być szczery, wersja damska podoba mi się nawet bardziej… męski Sensei bywa surowy i nazbyt władczy, potrafi chwilami sobą przytłoczyć – gdy wersja damska to spowita w owocowo przyprawowej słodyczy subtelność, apetyczna i zmysłowa… uwielbiam śliwkę, a tę znajdziemy tu sporo i w dodatku ujętą nader sugestywnie, wprost uroczo… rozświetla i rozjaśnia i tak już lekki przyprawowy bukiet, osnuty na utemperowanym cynamonie, kawie i żywicach… naprawdę czuć tu spore podobieństwo do klasyka, ale to podobieństwo wyrażono o niebo delikatniej i dyskretniej…

Piotr Czarnecki Sensei She

Subtelna słodycz śliwki i lekka cierpkość jej skórki towarzyszyła mi ponad 3 godziny, a uzupełniało ją przepięknie, parokrotnie niemal jawnie wysuwające się na pierwszy plan geranium… wprawdzie wykaz nut sugeruje różę, ale cóż ja poradzę, że na mej skórze objawiła się piękna, głęboka, mięsista i cytrusowa anginka… w końcu geranium, a później śliwka plącząca się na skórze aż po akord bazy przygasa – ustępując miejsca lekkiemu, nieco orientalnemu bukietowi, utkanemu z mirry, labdanum, tytoniu i ambrette… owszem to nuty stricte męskie, ale tu dopełniono je odrobiną niezbyt słodkiej wanilii – tworząc dyskretne i otulające tytoniowo ambrowe brzmienie, dosłownie stapiające się ze skórą… sądzę, że Piotr mógłby z powodzeniem określić te perfumy mianem uniseksowych – gdyż przez swe wyważone brzmienie, z powodzeniem nadają się również dla mężczyzn… przez wzgląd na naprawdę uroczą śliwkę, sam chętnie nosiłbym te perfumy… jak na perfumy o wybitnie wieczorowym zacięciu, zapach jest bardzo dyskretny i umiarkowanie nośny, więc nie zdominuje sobą otoczenia nawet latem – zaś trwałość całkiem niezła, ponad 6 godzin dobrze wyczuwalnej bytności + parę godzin snucia się przy samej skórze…Piotr Czarnecki - Sensei She EdP

2014

Piotr Czarnecki

Skład (chronologicznie wedle pojawiania się nut w bukiecie): śliwka, róża/geranium, cynamon, kawa, mirra, labdanum, tytoń i ambrette…

Reklamy

Responses

  1. Ostatnio zachwycałem się śliwką w Black Cashmere… 🙂
    Znam już Pierwszego Sensei’a i bez problemu poznam wersję dla pań, której brzmienie ciekawi mnie na własnej skórze… Wyobraźnia mówi mi że nowe połączenie jest bardzo udane 🙂

    • jest więcej niż udane i w dodatku śliwki nie potraktowano po macoszemu… jest prawdziwym klejnotem w koronie tej kompozycji…

  2. chcę już! czekam na odlewki sensei i sensei she i już przebieram nogami!

    • coś mi podpowiada, że wersją She będziesz urzeczona… 😉

      • ajwaj! Właśnie od Skarbka doszły odlewki i naciągam się w pracy SHE EDP ❤

        • piękne prawda? a jak śliwka, wywołała ślinotok?

          • boska! ale męska wersja jest bardziej moja 😀

          • czemu mnie to nie dziwi? 😉

  3. Uwielbiam Sensei , niedługo poznam She i po tym co piszesz raczej nie będe zawiedziony. Marze o zapasowej flaszce Sensei bo to piękne perfumy ale było by dobrze aby Piotr pomyślaĺ nad nową wersją flakonu wypełnianego jedną koncentracją zapachu. Pierwotny flakon oczywiście powinien nadal pozostać w sprzedaży. Ja mam flakon wypełniony jedną koncentracją i według mnie przy tej opcji flakon jest troche niewygodny w urzytkowaniu . Moim zdaniem wprowadzenie mniejszych pojemności flakoników tj 33ml i nowego 100ml flakonu z pojedyńczym atomizerem było by dobrym rozwiązaniem , przy czym podkreślam że pierwotny flakon wypełniony 3 koncentracjami także powinien zostać w ofercie

    • jestem pewien, że Piotr rozważa wszelkie koncepcje i z czasem wprowadzi różne wersje opakowań, a w tym konkretnych koncentracji solo…

  4. Tylko życzyć naszemu rodakowi samych sukcesów.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: