Napisane przez: pirath | 4 sierpnia 2014

Puma – Animagical Man, czyli światełko w tunelu…


Zapachy Pumy przypominają mi promocyjne wyroby wędliniarskie… są tanie, ale po przeczytaniu składu, dowiadujemy się, że nie płacimy za mięso, tylko za MOM’a faszerowanego wodą, soją i toną trzymających to wszystko do kupy konserwantów – więc i tak sromotnie przepłacamy… ale z 0,4 kg mięsa trudno wyczarować 1 kg gotowego produktu, który powalałby smakiem i zasługiwał na nazwę „szynka” (komuno i jej normatywy na wędliniarstwo wróć!)… skład tanich perfum wygląda podobnie, bo z najtańszych, podłej jakości składników pochodzenia syntetycznego, trudno wyczarować wykwintny zapach, powalający sugestywnością i bogactwem detali… to samo tyczy się inwencji i niepowtarzalności samej kompozycji zapachowej, bo produkty te mają być jak najbardziej neutralne i pospolite, by swą „asekuracyjną nijakością* wkradły się w gusta jak najszerszej grupy odbiorców… bierze facet z półki dezodorant, albo perfum w Tesco, wącha korek, myśli fajne (i tanie)** i wrzuca do koszyka… gdzie „fajne” to po prostu coś pachnącego lepiej niż przepocona podkoszulka… powiecie, że tanie mięso psy jedzą – słusznie, tym niemniej nawet w tym segmencie (massmarket) można zaoferować coś nietuzinkowego, czego najlepszym przykładem są ostatnie zapachy Oriflame, zaskakująco dobry Avon Pure o2, że o mojej ulubionej Malizia Uomo Vetiver nie wspomnę…

*efekt zamierzony przez producenta, bo im coś jest bardziej „średnie” i „uniwersalne” (czyli zgodne z powszechnie akceptowalnym kanonem) – tym lepiej się sprzedaje…

** zastanawialiście się kiedyś, dlaczego męskie strzyżenie u fryzjera kosztuje kilkanaście złotych, a za podobną usługę panie płacą stówkę?… bo facet nigdy nie zapłaciłby za to więcej niż wspomnianą sumę, a kobieta tak… to samo tyczy się zakupu perfum i kosmetyków drogeryjnych, kupowanych spontanicznie przy okazji uzupełniania zapasu maszynek jednorazowych, pianki do golenia i antyperspirantu, by nie śmierdziało spod pachy… większość mężczyzn ma bardzo pragmatyczne podejście do kupowania perfum, więc najważniejszym kryterium przesądzającym o zakupie jakiegoś psikacza jest nie wyrafinowany zapach – a niewygórowana cena i ewentualnie rozpoznawalna marka, w tym przypadku pozytywnie kojarzona z obuwiem i odzieżą sportową…

Puma - Animagical Man

Animagical Man nie jest zapachem wybitnym, nie wyróżnia się niczym szczególnym, jest po prostu przyzwoity – ale jeśli wziąć pod uwagę jego cenę, nawet bardzo… otwiera się lekkim, orzeźwiającym miksem lekkich cytrusów, soczystego jabłka i zielonych liści, których delikatność podkreślił żywy, acz niezbyt natarczywy kardamon… pachnie to dość standardowo i banalnie ale również całkiem przyjemnie… klasyczna, niezbyt porywająca innowacyjnością stylistyka świeżaków CK i Lacoste nie powala, ale bez wątpienia jest poprawna i przyjemna, a głównie o to chodziło twórcom tego casualowca…

owoce

Otwarcie jest symboliczne i trwa raptem kilka minut, a nadchodzące wielkimi krokami serce, obwieszcza swe nadejście już znacznie bardziej wyrazistym miksem ziół z dominującym rozmarynem, podbitym gorzkawą i nieco cytrusową świeżością geranium, (prawdopodobnie jest tu też cytrus, stawiam na grejpfrut) i akcent herbaty… jeśli w zamyśle miała to być ujęta w wykazie nut bazylia, to niniejszym informuję, że jej emulacja się nie udała… po chwili rozmaryn cichnie, a zapach robi się świeży, zupełnie nienachalny, lekko mydlany i delikatnie ziołowy… subtelny i zaskakująco wysublimowany, jak na segment, gdzie zwykle króluje siermiężność i niskobudżetowa tandeta…

reklama Puma - Animagical Man

W tym stadium daje się wyłowić z dna kompozycji wspomnianego ananasa, surowego, pachnącego jak skórka całego, świeżego owocu… próżno tu szukać stricte owocowych, soczystych wodotrysków tego jakże specyficznego owocu, ale ujęcie go z perspektywy jego łuskowatej skórki, pięknie komponuje się z ziołowo herbacianym sercem kompozycji – a uzyskany tą drogą efekt całościowy, prezentuje się nader urodziwie, wykwintnie i okazale… niedowierzająco, jeszcze raz spojrzałem dla pewności na etykietę próbki – tak to bez wątpienia Puma… zaznaczam, że na tle konkurencji Animagical nie jest niczym szczególnym, ale w porównaniu z porażająco bezpłciową Pumą Sync, to arcydzieło…

ananas

Mamy więc niezbyt jaskrawe zioła i owoce, czyli nic osobliwego – ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach… pomimo swej półki i ceny, zapach prezentuje się całkiem nieźle, pomimo iż po 2 godzinach wytraca niemal cały swój owocowo zielony koloryt – spłycając się do lekko mydlasto ziołowo drzewnej postaci, acz wciąż przyjemnej i przypominającej mi któregoś z casualowców od Bruno Banani… sporo tu chemii, ale niezbyt ordynarnej i trzeba przyznać, że całkiem zręcznie zatuszowano syntetyczny rodowód tworzących bukiet składników… w akordzie bazowym, poza tradycyjnie lakonicznym drewnem, ujawnia się również delikatny akcent purystyczno piżmowy, przydający zapachowi nieco wytrawności i podkreśla jego męskość… zapach projekcję ma umiarkowaną i trwałością nie grzeszy, ale na 4-5 godzin wyczuwalnej poświaty można liczyć…Puma Animagical Man

2010

nikt się nie przyznał

Głowa: kardamon, jabłko,
Serce: rozmaryn, bazylia, ananas,
Baza: nuty drzewne,

Advertisements

Responses

  1. Niech sobie jest…

  2. Fajny, owocowy, męski, świeży i energetyczny.

    • dokładnie, jedna z lepszych Pum


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: