Napisane przez: pirath | 6 sierpnia 2014

Dunhill – Desire Black, czyli prawie udana synteza pożądania…


Pożądanie, to poważna i szczególnie podbijająca poprzeczkę oczekiwań, względem kompozycji nazwa… tak jak Hitler i Napoleon pożądając Rosji, połamali sobie zęby na słynnej rosyjskiej zimie – tak nie jeden wytwórca perfum, poległ z kretesem – siląc się na olfaktoryczne wyrażenie tego potężnego uczucia… to niezwykle trudne zadanie, zważywszy, że każdy z nas pożąda czego innego i inaczej… zatem pozostaje aspekt czysto marketingowy, który poza szumną nazwą, niestety nie znalazł odzwierciedlenia w treści tych perfum… jednego Desire Black odmówić mu nie można – jest ciepły, wręcz gorący dzięki połączeniu wytrawnej pikanterii pieprzu, cyprysa i jagód jałowca, którą rozpala upojnie zaserwowane geranium (będę się upierał) i grejpfrut… ten sam grejpfrut, który pomimo iż zwykle kreuje soczystą i odświeżającą woń – tu, towarzysząc innym nutom, podkreśla świdrującą głębię bukietu i wzmaga jego rozgrzewającą siłę oddziaływania (patrz Terre d ‚Hermes)… ów grejpfrut dodał brzmieniu rozmachu, treści, nośności, wyrazistości, głębi i przede wszystkim tchnął w tę aranżację żar… tu nie ma róży, jest za to piękne geranium, przechylające się nieznacznie w stronę wszystkim dobrze znanej anginki, która z kolei odpowiada za skrzącą się, aromatyczną masywność serca kompozycji…

Dunhill - Desire Black

Geranium i grejpfrut do tego stopnia zdominowały i podporządkowały sobą brzmienie, że silnie wytrawne akcenty zielone poszły w odstawkę, przykryte rozleniwiającym ciepłem, obficie sączącym się ze wspomnianych ingrediencji… gorących i kojących, wybrzmiewających dojrzale i z dostojeństwem, typowym dla sążnistych kompozycji wieczorowych… tutejszy grejpfrut nie ma wiele wspólnego z ckliwymi świeżakami, a dopełniony masywnym geranium, sprawia iż wybornie nosi się te chwilami całkiem podobne do Ungaro III perfumy, wieczorem oraz jesienią i zimą… wreszcie szafran… teoretycznie coś szafrano podobnego pląta się gdzieś pomiędzy nutami, ale trudno stwierdzić czy jest to pylistość szlachetnego szafranu, czy jedynie ocierająca się o pudrową wytrawność gałązek cyprysa i syntetycznego piżma w bazie… cyprys i mam wrażenie jałowiec, tu jedynie tłem, podkreślającym i podbijającym jeszcze wyżej i tak dobitnie wyartykułowany wątek „cytrusowo różany” wykreowany przez nieco cytrynowe, obfite geranium… impet, pasja i żar bijący od serca tych perfum, niemal utwierdził mnie w przekonaniu, że Desire Black naprawdę zasługuje na swoją nazwę…

reklama Dunhill - Desire Black

O dziwo jego dojrzałe brzmienie wypada dość klasycznie i pomimo potężnej projekcji ocierającej się o oldskulowego killera, nosi się go zadziwiająco lekko – zwłaszcza, że mamy lato a wybrzmiewa całkiem dobitnie… dopiero u schyłku serca dysproporcja pomiędzy wytrawnym roślinnym tłem (cyprys) a gorącym wątkiem przewodnim (geranium) ulega wyrównaniu i zapach pachnie czerwono zielono… jest gorący, a jednocześnie zimny i jest to bardzo ciekawe doznanie… niestety tylko do czasu, bo wraz z nastaniem bazy, zapach robi się nudny, redukując się do smętnego, nijakiego i wysoce syntetycznego stadium pseudo drzewnego… pomimo całkiem interesującego przebiegu, akord schyłkowy zdradza niedomagania budżetowe przy realizacji projektu… to niestety zmora w przypadku tej „półki” bo podobnie nieczytelny, pospolity i śmiertelnie nudny akcent „piżmowo drzewny” spotkałem już nie raz (Puma Sync, że wspomnę najbardziej rażący przykład)… nie uświadczyłem tu ani ambry, ani tym bardziej kadzidła, które podobnie jak szafran i różę, umieszczono w wykazie nut bardziej z przesłanek marketingowych, niż fizycznie… szkoda, bo gdyby pociągnięto aż po bazę tembr całkiem udanego akordu serca – zapach byłby interesujący znacznie dłużej niż przez pierwsze półtorej godziny…

Dunhill - Desire Black reklama

Jeśli więc szukacie całkiem przyzwoitego (do mniej więcej połowy swej bytności na skórze) i niedrogiego pachnidła na wieczór, a nie zależy Wam na jego trwałości – Dunhill Desire Black, jest interesującą propozycją… z drugiej strony ciekawej z założenia kompozycji nadmiernie podcięto skrzydła, sięgając po niezbyt wyszukane składniki i zwieńczając bukiet smętną, oklepaną i pozbawioną wyrazu bazą… niestety ten zapach to znak naszych byle jakich czasów, gdzie marketingowy bełkot protezuje rozliczne niedomagania produktu – bo osobiście zupełnie inaczej wyobrażam sobie zapach wyrażający pożądanie…Dunhill - Desire Black EdT

2014

Głowa: czarny pieprz, bergamotka, grejpfrut,
Serce: szafran, cyprys, róża,
Baza: wetyweria, olibanum, ambra,

Reklamy

Responses

  1. Ja nie pożądałabym faceta tak pachnącego. Wolę trudno osiągalną escada magnetism:-)

    • i słusznie, bo każdy postrzega i chce postrzegać kwintesencję pożądania inaczej, więc buńczuczność porywania się na to zagadnienie, zakrawa o ironię, bo to tak jakby chcieć zrobić jeden zapach, który zadowoli wszystkich… 😉

  2. To zestawienie nut mnie osobiście nie sprzyja. Jak róże już kocham tak do geranium wciąż nie jestem przekonany szczególnie kiedy jest zbyt dobitne 🙂
    Z drugiej strony faktycznie gdyby wylazła ta ambra i kadzidło to było by dość wyrównanie i zdecydowanie bardziej pociągająco.. 😉

  3. Bogowie! Pirath, skądże ty zabierasz te wynalazki ! :);)

    • wygrzebuję z szuflady 😉

  4. Czesc Pirath, mniemam iz znasz Dunhill Desire (red)? Bardzo fajna kompozycja, ktora „odkrylem” i mnie ostatnio zainteresowala. Wg.mnie zapach jedyny w swoim rodzaju, ciekawy. Robilem do niego kilka podejsc no i w efekcie tego flaszka juz stoi na polce 😉 Pozdr.

    • Cześć, niestety nie znam… 😉 na rynku jest wiele ciekawych i niepowtarzalnych zapachów, trzeba tylko czasu i odrobiny szczęścia by je wszystkie odkryć… również pozdrawiam…

      • Polecam Ci sprawdzenie tego zapaszku. Pozdrawiam.

      • To mnie trochę dziwi, bo desire red odkryłem już w 2001 r.

        • a mnie nie, zwłaszcza gdy uświadomić sobie liczbę tylko corocznie wypuszczanych perfum.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: