Napisane przez: pirath | 31 sierpnia 2014

Guerlain – L’Homme Ideal, czyli pogrzeb ikony…


Dziś nastał smutny dzień… dzień żałoby i zadumy, za tym co ceniliśmy i kochaliśmy, za tym co dodawało otuchy i wyznaczało standardy, było latarnią wiodącą zabłąkanych miłośników wysokich lotów perfumiarstwa, pośród bezmiaru wzburzonej tandety, marazmu i banału – prowadząc ich do bezpiecznej przystani, słynącej od pokoleń z tego co najlepsze, niezachwiane i niezmiennie wyszukane… łza się w oku kręci, a serce wypełnia żal za nieodżałowanym upadkiem opoki, która przez dziesięciolecia wytyczała najwyższe standardy w mainstreamowym perfumiarstwie – marce, której portfolio dosłownie puchnie od dzieł wybitnych i ponadczasowych… marce która od dnia założenia, aż po dziś dzień wytwarzała wyłącznie perfumy – gdy inni posiłkowali się lub budowali swą potęgę na ubraniach, kapeluszach, albo dopiero z czasem jako uzupełnienie oferty zaczynali wytwarzać perfumy… oto żegnamy markę instytucję, fundament, jedną z najbardziej znamienitych i zasłużonych perfumiarstwu ikonę, która dała światu jedne z najbardziej kunsztownych i wyrafinowanych perfum, jakie miałem przyjemność wąchać… po 186 latach istnienia, ten niezachwiany filar, wzorzec, prekursor i strażnik dobrego smaku, niezachwianej finezji i wysublimowanej elegancji – porzucił swe wyśrubowane ideały i wyprodukował koniunkturalnego gniota dla mas… Guerlain anno 1828-2014, jest mi przykro i będę tęsknił…

guerlain

Wybaczcie, ale nie mogłem się powstrzymać, by nie nadać temu wpisowi charakteru pogrzebu (kameralna stypa odbędzie się w przyszłym tygodniu, w jakimś fast foodzie, bo o taki target marka postanowiła powalczyć)… po powąchaniu najnowszego L’Homme Ideal po prostu chciało mi się płakać… jak mocno trzeba mieć zaciśnięty nóż na gardle, by porzucić swój wypracowany styl – upadając tak nisko, z tak wysoka?… mam wrażenie, ze oto straciliśmy coś wielkiego i jednocześnie bardzo ważnego… podwalinę, która stała na straży wielkiego francuskiego perfumiarstwa i cementowała te nieliczne resztki obecnego na rynku dobrego smaku i ponadczasowej elegancji… teraz tylko czekać, aż Lalique, Cartier i Hermes podzielą decyzję Guerlain i dołączą do innych wielkich przegranych, czyli Diora, YSL i Chanel – którzy już dawno sięgnęli po oręż asekuracyjnego i komercyjnego banału…

Guerlain - L’Homme Ideal

Skoro już pogrzebaliśmy żywą legendę (gwoli ścisłości sama się pogrzebała tym zapachem), skupmy się na najnowszym, mega komercyjnym, wtórnym i kompletnie niepasującym do stylistyki Guerlain pomiotem – czyli L’Homme Ideal, który zapewniam Was, nie ma nic wspólnego z ideałem… to zlepek modnych, acz oklepanych chwytów, wzorujący się na stylistyce, która aktualnie najlepiej się sprzedaje… Guerlain wspięło się na wyżyny koniunkturalnej pogoni za portfelem tzw. odbiorcy masowego, prezentując kolejny oklepany niczym twarz boksera po walce, zapach klubowy… słodki, ździebko nachalny, wtórny jak zima i siermiężny jak średniowiecze… wprost idealny pod błyszczące (wieczorowe) ortalionowe dresy, ubrane na wypad do modnego klubu, gdzie uwodzicielska woń pierdyliona klonów Paco One Million, Armani Code Ultimate, Varvatos Stars USA, Dali Black Sun, Givenchy Gentlemen Only, C.H. 212, Davidoff Game Intense, Versace Eros, Boss Bottled Night i Burberry Rhythm – miesza się ze swojską wonią blinów z kawiorem i drogiego szampana, serwowanego nowobogackim ruskim w nocnych klubach Saint Tropez… normalnie taki szyk i szpan, że blachary same rozkładają na posadzce trzymane pod pachą „Giełdy Dolnośląskie” i klękają do miecza*…

*wybaczcie ordynarny ton, ale to z żalu…

Guerlain - L’Homme Ideal reklama

Gwoli ścisłości, jest przyjemny, zwłaszcza na początku, gdy zaszyte w otwarciu mini amaretto (stawiam na ambrette, albo i heliotrop we własnej osobie, zmieszane z tonką, gdyż migdał sam w sobie pachnie nazbyt delikatnie by siłować się z resztą dość wyrazistych nut wiodących), zmieszane z lakonicznymi cytrusami i odrobiną geranium unurzanym w kameralnej, wzmocnionej odrobiną ziół, niemal przyprawowej słodyczy bobu tonka (zieeeew)… nie powiem fajnie, sympatycznie i w ogóle od strony technicznej ciężko się tu do czegoś przytoczyć, ale na Odyna!, to jest Guerlain, a nie g……y Boss/Herrera/Lacoste/Davidoff/Paco, etc.*!… ten, krój choć niewątpliwie przyjemny (chwytliwy), po prostu nie przystoi marce tego kalibru, choć niewątpliwie będzie się świetnie sprzedawać (ale nie w Polsce, bo tu o Guerlain przeciętny klient sieciówek, w życiu nie słyszał)… i tu pora na pewne luźne spostrzeżenie, bo o ile od kilku sezonów w niszy króluje oudomania (BTW Gucci wypuścił ostatnio damski Oud), to w męskim mainstreamie od paru sezonów dominuje fasola tonka… tyle, że tanich, nastawionych pod publikę chwytów spodziewałbym się raczej po zaciekle walczących o schedę po One Milion/Le Male tabunie naśladowców, a nie po dotąd stojącym ponad modą Guerlain

*niewłaściwe skreślić…

rreklama Guerlain - L’Homme Idealtak drogie panie, prawidłowa reakcja…

Gdy opary otwarcia rozproszą się i zapach dostatecznie ułoży się na skórze, zaczyna roztaczać wokół nosiciela ograną na milion sposobów, wysoce populistyczną aurę słodyczy kwiatu pomarańczy, rozmarynu i bobu tonka (jakiś cichy hołd, tudzież bezczelna zrzynka od JPG Le Male?), która po prostu nie może się nie podobać… szkoda tylko, że absolutnie nic sobą nie wnosi, choć jakość wykonania jest całkiem niezła, zapach jest trwały i ma bardzo dobrą projekcję – i przynajmniej nie zawiewa od niego tanią gorzałą i laboratorium chemicznym… w sumie mogłem sobie podarować opis tej „chałturki” i odesłać Was do recenzji, któregokolwiek z w/w wymienionych zapachów i zapewniam, że niewiele z tego straciło na aktualności… wiecie jak odbieram ten zapach?… wyobraźcie sobie, że Bentley postanowił nagle olać produkcję supercarów i luksusowych limuzyn – rzucając rękawicę Renault, Toyocie, Hyundaiowi, Citroenowi, VW i Skodzie, w segmencie małych aut miejskich, bo tych najwięcej się sprzedaje… to zagrywka czysto ekonomiczna, ale będąca sromotnym ciosem w wizerunek marki – tyle, że dziś mało który zarząd przejmuje się wizerunkiem… Guerlain postawiło na Idealnie wstrzeliwujący się w gusta masowe zapach i nic ponadto…Guerlain - L’Homme Ideal EdT

2014

Głowa: cytrusy, rozmaryn, kwiat pomarańczy,
Serce: migdał, fasolka tonka,
Baza: skóra, cedr, wetyweria,

Reklamy

Responses

  1. Witaj Marcinie ale poleciales z recenzja!!!Zdecydowanie powiem tak zapach bedzie sie podobal i bardzo dobrze sprzedawal a takie zalozenie bylo firmyGuerlain.Swoja droga zapach osobiscie mi sie podoba i mam chetke nabyc taka ladna 50ml hehe..na nadchodzaca jesien.Testowalem z probki i powiem Ci ze w ciagu godziny od aplikacji dostalem pare komlementow od kobiet jak i od mezczyzn..Wiec chyba oto tworcy chodzilo..pozdrawiam Cie Marcinie

    • he he nie wątpię że tłumy Ideal pokochają, bo taki był zamysł product placement… flakon w realu prezentuje się jeszcze lepiej niż na fokach, jest „otoczony/opasany” metalową obwolutą jak męskie Euphorie od CK, zresztą korek też ma metalowy, a szlify w szkle robią wrażenie… szkoda tylko że z treścią jest tak mizernie…

  2. Recenzja na medal, choć zapachu (nie)stety nie znam.

    • wierz mi, nie warto… jeśli wiesz jak pachną beznamiętne i zachowawcze słodziaki od YSL, to już wiesz jak to pachnie… 😉

  3. Na początku w zapowiedziach za granica najaralem sie na ten zapach jak szczerbaty na suchary,ale po powąchaniu powiedziałem sobie Nihili novi i zawiodłem sie na tym zapachu.tyle i nic więcej. Mozna by zanucić „gdzie sie podziały,tamte zapachy…..”

    • prawda? szkoda że zamiast prawdziwej sztuki najlepiej sprzedaje się po taniości sklecone badziewie o bardzo uniwersalnej treści…

  4. Smutno mi… Guerlain był wiele lat cudem do przewąchiwania. Zarówno dla mnie, jak i dla mojego miłego. Ja już przy champs elisee miałam problem.. Mój luby nie polubił się z l’eau boisee. Ale heritage, czy vetiver to cuudo!
    Sama zobaczę co mi do łebkaprzyjdzie gdy powącham.
    Ale zdjęcie początkowe -rewelka!

    • mi tez jest smutno, stąd pomysł na pogrzeb, bo czuję że klasa i szyk Guerlain odchodzi już za życia marki, tak samo jak w przypadku Gucci i YSL, a to co zostało to bezduszne zombie… 😉

  5. Hm… Niestety, podzielam Twój smutek Piracie. Dostałem ponad tydzień temu firmową próbkę od pani w S. Najbardziej „gryzie” mnie otwarcie – jest dla mnie syntetyczne z wyraźną nutą „milionową”. Potem jakoś wszystko łagodzi się na skórze, ale niestety nuta „milionowa” przebrzmiewa tu i ówdzie… Na pewno jest lepszy od tego wszystkiego, co serwuje teraz Gucci. Ale jest w bardzo „nie-guerlainowym” stylu. To chyba z tego wszystkiego jest najbardziej smutne…

    • No też m się smutno zrobiło. Miejmy nadzieję, że z grobu powstanie i dni świetności jeszcze nastaną.

      • raczej w to wątpię… zapach na pewno odniesie komercyjny sukces, a jak forma raz posmakuje łatwych zysków z „nierządu:, to tym bardziej nie będą mieli skrupułów…

    • wszystko prebija poziom Gucci, ale upaść tak nisko też jest sztuką… 🙂 owszem to wybitnie nie-Guerlainowy zapach, co boli równie mocno jak samo brzmienie… pokolenia pracowały na ten wyrafinowany, finezyjny styl, który został przekreślony jednym pociągnięciem długopisu, przez jakiegoś buca od słupków i marketingu… właśnie tak umierają legendy, zabite znienacka ciosem pod żebro, przez tchórza, który poszedł na łatwiznę…

  6. Ehh 😦 …Błagam tylko nie spaskudźcie mi L’Instant. 😉 A z ciekawości i tak oczywiście sprawdzę ten Ideał… bo chyba tragedii wielkiej, aż takiej nie ma…?

    • też drżę nad L’Instantami, ale wątpię by dopuścili się tak wielkiego barbarzyństwa… tragedii nie ma, ale zanudzisz się na śmierć… 🙂

  7. Moim zdaniem jest absolutnie nie-guerlainowy. Nie śmierdzi syntetykiem, ale jest… No, sam zobaczysz (raczej poczujesz) jak spróbujesz.

  8. Dziś razem z córka razem wpadliśmy na przegląd Sephory.Instant poszedł na pierwszy ogień żeby wyrobić sobie własne zdanie.Koleżanki córki są zachwycone,koledzy mniej.Ja czuje w nim dziesiątą wodę po kisielu po Instant czyli domieszkę maltolu z kakao zaprawioną paczulą i cedrem.Znalazłem powonieniem jeszcze ,ale tylko na bloterze aldehyd bananowy oraz odświeżający kompleks aldehydowo piżmowy.Uważam że to zapach zawierający podobne czekoladowo paczulowe akordy co Instant Koccorico i troche poniekąd Valentino tylko w Valentino nie przestraszyli się mirtu a tu rozmarynu dali tak mało że trudno go zauważyć i wyszła i taka w sumie zdrowa choć bezpłciowa bo niedoprawiona zupka dla niemowląt.

    • he he Piotrze, jak widać po Twoim teście, zamierzenie Guerlaina ziściło się, kobietom zapach się podoba – a nie od dziś wiadomo, że to one dobierają większości mężczyzn perfumy których używają… 😉

  9. Oj, bardzo się podoba kobietom, potwierdzam!

    • Made to Measure Gucci też się podoba kobietom…

  10. Ja tego nie zauważyłem. Może dlatego, że Made to Measure ma bardzo słabą trwałość 😀

    • ja swą wiedzę opieram o reakcję pań na wąchanie papierka, który jak wiemy potrafi wyraźnie wydłużyć żywotność każdych perfum, a produktów Gucci nawet trzykrotnie… 😀

  11. Dla mnie osobiscie Ideal jest meczacy, zbyt duszacy momentami. I chociaz jest okay na poczatku (pewnie jakbym poczul od przechodnia to bym rzucil komplementem) to na sobie, na dluzsza mete NO, just NO.
    W trakcie kilku testow Ideal-a w pewnym momencie zaczelo mi sie wydawac, ze moglbym go porownac do Burberry London i Pure Havane Thierry M. no i jak pomyslalem tak zrobilem:) spryskalem sie tymi trzema w rozne trzy miejsca po nadgarstkach i przedramionach no i… skonczylem z ogromnym bolem glowy haha 🙂 nie dochodzac do zadnej konkluzji poniewaz moc tych trzech prawie mnie zwalila z nog 🙂 Przedawkowanie kazdego z nich osobno rowniez prowadzi do podobnego efektu..;-)

    • widać zapach ewidentnie nie dla Ciebie… jeśli już na etapie oblatywania źle się czujesz, masz ból głowy, albo nawet mdłości – lepiej odstawić na półkę niż się męczyć… 🙂

  12. Ja myślę, że gdyby to nie był Guerlain (zapach nie miał w nazwie Guerlain) miałby o wiele lepsze oceny.
    Mniej ciekawe zapachy innych producentów mają wyższe oceny.

    • dokładnie… wprawdzie Idal cudem nie jest, to bardzo słaby zapach, ale na jego ocenie bez wątpienia zaważył rodowód tych perfum… zresztą, wyobrażasz sobie sytuację by Coppola, Scorsese, Wo, Scott, albo Tarantino wypuścili coś w rodzaju Kac Wawa?… a mniej więcej taki jest rozstrzał pomiędzy nazwą Guerlain/Tarantino a oceną jakości Ideal/Kac Wawa… ocena końcowa to coś zawsze w jakimś stopniu subiektywnego, ale zważywszy na jedno i drugie (powyższe) oraz dotychczasowy poziom kompozycji Guerlain, ocena nie mogła być inna…

  13. wąchałem dzisiaj z blotera, na rękę nie miałem możliwości
    z początku wydawało mi sie że bedzie soczek-kompocik ale tak źle chyba nie będzie. Zapach całkiem przyjemny, po jakimś czasie tak wiec muszę sprawdzić jak będzie na skórze
    Nie znam innnych zapachów Guerlain oprócz serii Ideal wiec jestem „niespaczony” legendą marki, oceniam na chłodno. Zapach ten to zapewne casus Chanel Bleue – wszyscy oceniają ten zapach z perspektywy legendy marki Chanel i stąd tyle głosów oburzenia – z Ideal Guerlain mam wrażenie jest podobnie
    W kazdym razie tyle co mogę powiedzieć po teście bloterowym – Ideal i Ideal Cologne maja dobrze wyczuwalną wspólna nutę zapachową ale widać już że pierwsza wersja jest mniej ciekawa – nie wiem jak zapachnie na mnie ale moje skojarzenia to słodycz, wygolona klata, napięty biceps, naoliwiona skóra i takie tam.

    • no widzisz, czyli dobrze obstawiałem że protoplasta wywołuje dość ambiwalentne odczucia i niekoniecznie musi być to efekt skażenia szczytną przeszłością marki… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: