Napisane przez: pirath | 24 listopada 2014

Comme des Garcons – Ouarzazate, czyli niewymownie (dosłownie i w przenośni) ujmujące kadzidło…


Dopełniło się… piąty i ostatni z pięciu zapachów, tworzących legendarną, kadzidlaną serię nr 3… taaak, wieeeem… odkryłem Amerykę niczym Kolumb w 1492 (kilkaset lat później po wikingach i chińczykach, ale to Krzysiek miał za sobą PijaR, media i protektorat ultra katolickich, iberyjskich monarchów)… wprawdzie nie kupuję udziwnionego modelu wizerunkowego Comme des Garcons – ale muszę przyznać, że perfumy mają zaiste piękne i wyszukane… warto też zaznaczyć, że poza dedykowaną kadzidłu serią Incense 3, kadzidło w ogóle zajmuje ważne miejsce w stylistyce japońskiej marki… wiem też, że okrutnie zaniedbuję CdG, ale mam straszny problem ze zdobyciem próbek ich perfum (brak źródła) – stąd wpisy poświęcone ich pachnidłom, pojawiają się na łamach bloga rzadziej niż bym sobie tego życzył…

Comme des Garcons - Ouarzazate

Ale ja nie o tym… wprawdzie Ouarzazate (koszmarna nazwa, spróbujcie to przeczytać na głos) nie podbił mego serca tak jak Zagorsk, ale z całej serii Incense 3, jest niekwestionowanym numerem 2 – wyprzedzając w mym prywatnym rankingu nawet ascetyczne Kyoto (że o przecudnej urody, zaiste Wonderwood nie wspomnę)… te perfumy są dokładnie takie jakie lubię, lekko pikantne a przez to zadziorne, zagadkowe, obficie kadzidlane – wreszcie ociekające przydającymi kolorytu żywiczno iglastymi szpileczkami, nieznacznie słodkimi, wysublimowanymi i zniewalająco przyjemnymi w odbiorze… wpierw w otwarciu dosłownie obrywamy po nosie niesamowicie intensywnym, spektakularnym kadzidłem, a w dalszej części jego bardziej balsamiczną i otulającą odsłoną… zaintrygowałem Was? i słusznie, bo choć zapach nie ma nic wspólnego z kadzidłem sakralnym – to wart jest nie jednej mszy, oczywiście suto okadzonej olibanum

Comme des Garcons - Ouarzazate Incense series

Nie będę oryginalny stwierdzając, że Ouarzazate to jedno z najpiękniejszych, najwdzięczniejszych, najbardziej obfitych i zarazem przyjemnych kadzideł, z jakimi dotąd miałem styczność… czując tę zniewalającą woń wcale się nie dziwię, że swego czasu żywica olibanum była cenniejsza niż złoto… mówiąc wprost i dosadnie – te perfumy to kadzidlany orgazm dla miłośników tej ingrediencji… dziwnym jest, że ten zapach jest tak mało popularny – ale jeśli spojrzeć na jego nazwę, wszelkie wątpliwości zanikają, wraz z płynnością wysławiania się, gdy spróbujemy ją wypowiedzieć… klienci perfumerii miewają problemy z wymówieniem mniej pokrętnych nazw marek i perfum, a co dopiero takiego łamańca… stąd nie dziwota, że nikt o te perfumy nie pyta, bo i nie sposób ich nazwę zapamiętać i powtórzyć… 😉

Comme des Garcons Incense 3 Ouarzazate

Ouarzazate to gęste, żywe, wartkie, intensywne, pełne, bogate, obfite, lekko labdanowe i pieprzne – szczelnie wypełniające sobą ramy kompozycji, kadzidło… jest bujne, dostojne i wylewne, zniewalające i onieśmielające swym wręcz mistycznym majestatem – a jednocześnie jest finezyjne, lekkie i od początku do końca diabelnie przyjemne… jego uświęcone brzmienie, z wdziękiem rozświetlają wstęgi zwiewnych, orzeźwiających i połyskliwych, niezdefiniowanych akcentów roślinno przyprawowych… ale pomimo tych rozlicznych, acz rozmyślnie cofniętych w głąb dopełnień – zapach wybrzmiewa zaskakująco spójnie, wręcz monolitycznie i ujmująco dyskretnie… nie musicie więc się obawiać, że małe dzieci zaczną płakać na Wasz widok, a psy będą uciekać z podkulonym ogonem…

olibanum

Ale nawet pomimo obecności licznych, drobnych lecz anonimowych wątków dopełniających – trzon, siłę i istotę tych nieziemsko przyjemnych perfum stanowi szlachetne olibanum… zapach z początku dość mocno przypomina Kryształ Górski Oliviera Durbano, ale fani Olibanum ProFumum Roma i Bois d’Encens z serii Prive Armaniego, również docenią ni to chłodne ni ciepłe, ale ożywione i rozpalone pikanterią pieprzu oblicze tego rasowego kadzidlaka… w sumie te perfumy to doskonały zastępnik dla w/w i ździebko tańszy… prawdopodobnie już się domyśleliście, że jestem wonią tych perfum oczarowany… gorąco, naprawdę gorąco zachęcam Was do zapisania sobie nazwy tych perfum, choćby na dłoni i udanie się do najbliższej perfumerii celem ich powąchania/kupienia próbki… owszem kadzidło jest specyficzne, trzeba je lubić, ale zapewniam Was, że w przypadku tak anielsko zaserwowanego, kameralnie orientalnego kadzidła nie będzie to trudne… oto wyborny przykład niszy absolutnie wysublimowanej i nietuzinkowej – a przy tym zadziwiająco przystępnej w odbiorze i użytkowaniu…Comme des Garcons - Ouarzazate EdP

rok premiery: 2002

projekcja: dobra

trwałość: bardzo dobra

nos: Mark Buxton

skład: piżmo, wanilia, zielona herbata, jaśmin, drzewo gwajakowe, anyż, pieprz, czerwone jagody, kadzidło, gałka muszkatołowa, szałwia, labdanum, drewno kaszmirowe,

Reklamy

Responses

  1. Dobrze że są takie blogi. O istnieniu marki nie miałem pojecia a tu proszę cała seria kadzidlana, już montuję próbeczki 🙂
    Ceny flakonów jak na niszę atrakcyjne wiec tym bardziej chętnie przetestuję próbki.

  2. Pirath, lubie czytac Twoja strone. Jesli chodzi o probki zapachow Comme des Garcons do testow, zgadajmy sie na mailu – chetnie podesle Ci rozne probki do testow. Mam zrodlo.
    A

    • Andrzeju, bardzo chętnie, mój mail to pirath@interia.pl, uzgodnimy szczegóły mailowo, z góry dziękuję i pozdrawiam…

  3. pirath napisz prosze jak z trwałością zapachu u ciebie bo u mni niestety słabo po okolo 4-5 h musze szurać nosem po skórze, dotyczy prawie wszystkich zapachów cdg może za wyjątkiem man2. Może wynika to też z tego, że z testerów chmury są małe. Co do próbek to zaupiłem ostatnio dość dużo różnych cdg w krakowskiej perfumerii Lulua, polecam. Postaram sie podesłać kilka próbek, które mi nie siadły.

    • u mnie dobija do 12 godzin, ale trwałość w przypadku każdych jednych perfum zawsze obarczona jest dużą dozą swoistości… to że coś u mnie jest trwałe wcale nie gwarantuje że u kogoś da się to powtórzyć i w drugą stronę… niestety nie mamy na to wpływu i dlatego nie powinno się traktować wyczytanej u kogoś trwałości, jako czynnika w jakimkolwiek stopniu miarodajnego…

  4. Znam doceniam i lubię choć nie wyczułem aż tyle szlachetnej żywicy jak i podobieństwo do RC mi się nie widzi w ogóle – zdecydowanie inna tonacja. Za to wyczułem szlachetną nutę szałwii muszkatałowej dającą ten specyficzny, ziołowy i uduchowiony spokój z ambrowo-kaszmeranowym finiszem (mówię z tego co pamiętam z przed ponad dwóch lat). Z pierwszego źródła wiem że ponoć wymawia się ‚Warzate’ przy czym nie ‚rz’ a r i z osobno 😉 Jak u peteso wyżej i u mnie z trwałością niezbyt udanie było ,niestety.

    A tak przy okazji będąc przy CdG to ostatnio strasznie chodzi za mną Zagosrsk więc koniecznie muszę odlewkę na zimę dopaść. 🙂

    • jakby nie patrzeć indywidualne właściwości skóry mają spory wpływ na kształt noszonych perfum, ale z czym by Ci się nie kojarzył to kawał cudnej urody kadzidła z dużą domieszką labdanum, które ponoć kochasz pasjami… Warzete? cóż za intuicyjna i wpadająca w ucho nazwa… równie melodyjna jak Messerschmitt… 🙂

  5. Przeniucham ponownie bo coś mi labdanum umknęło… 😦 O tak, melodie i rytmy są dosłownie wszędzie. 🙂

  6. Oj dawno nikt nie komentował tego zapachu. Ja właściwie też go nie skomentuję 🙂 Chodzi mi mianowicie o taką rzecz czy możliwe jest noszenie kadzidła w cieplejszych miesiącach? Jestem absolutnym zakładnikiem wszelkich kadzidlaków ale jakoś one do cieplejszych miesięcy nie pasują 😦 Od CdG próbowałem już Black i Zagorsk i obie kompozycje były genialne (choć Black trochę za mało trwały jak dla mnie). Pomyślałem zatem, że skoro jest cała seria kadzidlaków to może któreś z nich nada się na wiosnę/lato? Czy zatem Szanowny autor mógłby doradzić które z kadzideł CdG można nosić w cieplejszej aurze a może tez są inne, które mógłbym wypróbować? Pozdrawiam serdecznie.

    • Witaj, obawiam się że wyraziste i nośne kadzidła od CdG latem i ciepłą wiosną rzeczywiście mogą przeszkadzać, ale moim zdaniem oszczędna aplikacja powinna pomóc. natomiast moim niekwestionowanym faworytem w kwestii kadzidła doskonałego na lato, jest Encens Flamboyand od Annick Goutal, naprawdę polecam i również serdecznie pozdrawiam 😉

      • Dziękuję. Przeczytałem recenzję i napalony jestem jak szczerbaty na suchary. Trochę przeraża mnie cena ale w sumie nerki mam w niezłym stanie (chyba) to może ktoś się skusi 😉 Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam

        • wiem, tanio nie jest, ale wierz mi że cena jest bardzo adekwatna do kunsztu i jakości, również dzięki i pozdrawiam


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: