Napisane przez: pirath | 15 grudnia 2014

Rasasi – Jaish, czyli orient tradycyjny, acz wolny od stereotypu…


Tak się utarło, że jeśli pachnidło jest orientalne, a szczególnie arabskie, to koniecznie musi trącić niedomytym Abdulem, pomykającym przez duszną pustynię, tudzież parną dżunglę na spoconym wielbłądzie – a wszystko na kilometr trąci wielbłądzią kupą i swą mocą zabija muchy w locie… a co powiecie na orient owszem bardzo tradycyjny, jak przystało na orient wyrazisty, ale niekoniecznie wybrzmiewający ogranym jak „Moda na Sukces” połączeniem róży z oudem?… orient to nie tylko róża (wprawdzie obecna w Jaish) i oud, bo równie ważnym, acz mniej medialnym drewnem jest w oriencie drewno sandałowe – które pospołu z wspomnianą różą, wybrzmiewa kwintesencją Arabii, nie wywołując przy tym łamiącego szczękę, ziewania z nudów… wszechobecna oudomania obrzydziła mi oud do tego stopnia, iż boję się niuchnąć cokolwiek orientalnego… oud czai się i wyziera nawet z mainstreamu (Gucci, Ralph Lauren, Versace, Boss, YSL, nawet Iceberg) tylko patrzeć kiedy swą premierę będzie mieć oudowa Lacosta… co następne?, oudowa Nutella z nakrętką w kształcie turbanu, oudowy żel pod prysznic Nivea Men i oudowa zasypka dla niemowląt?…

Rasasi - Jaish

Na szczęście Jaish godnie broni honoru rasowego pachnidła arabskiego i to bez pomocy wszędobylskiego agaru… projekcji i trwałości pozazdrościć mu mogą nawet najbardziej szpanerskie i zawiesiste pachnidła niszowe – a przy tym pachnie wprost niesamowicie i co najistotniejsze, inaczej… sandałowiec zwykle spłycony i ugrzeczniony do roli symbolicznego uzupełnienia wiodącego akordu owocowo drzewnego, a silącego się na wyrafinowany minimalizm, w którym prześcigają się producenci mainstreamu – tu wybrzmiewa pełnym, rozłożystym niczym konary 500 letniego dębu, monumentalnym sandałowcem… aż serce rośnie gdy wciągnąć w nozdrza upojną, pełną, głęboką dawkę olejku sandałowego, którą upchnięto na drugim (zaraz po róży) planie kompozycji…

róża

Tutejszy esencjonalny sandałowiec i ciepła, słoneczna róża pięknie się uzupełniają, tworząc wartki, dynamiczny i niesamowicie nośny duet… w zasadzie zupełnie zagłuszają wszystko inne, za wyjątkiem paczuli, której ostra woń przebija się z głębi bukietu, ku roztańczonej parze kochanków… choć może kochankowie to niewłaściwe słowo, gdyż w kulturze arabskiej róża jest postrzegana za nutę wybitnie męską – gdy płci piękniejszej dedykowany jest jaśmin… tym niemniej po kilkudziesięciu minutach od aplikacji, gdy zapach już dobrze ułoży się na skórze, do róży i sandałowca otwierających zapach w towarzystwie cytryny, dołącza równie głęboka, drapieżna paczula… jej ostra, nieco piwniczna i spleśniała woń uderza wprawdzie w klimaty odrobinę oudowe, ale jednocześnie jej ostrość skutecznie przełamuje hermetyczną mieszankę różano sandałowego duetu…

sandałowiec

Po przeszło godzinie od aplikacji, otwierająca zapach róża gdzieś się gubi i na skórze pozostaje przepiękny tandem niemalże oleistego sandałowca i dzikiej, narowistej paczuli… jest ostra, niegrzeczna, surowa i nieokrzesana, dźga mnie po nosie swymi piwnicznymi szpileczkami, wydatnie podkręcając charyzmę kompozycji… im dłużej zapach gości na skórze tym bardziej rozśpiewana swym dźwięcznym sopranem róża milknie, wreszcie szepcze – zaś w akordzie bazy ledwie czuć jej nierówny oddech… również potężny, tłusty i władczy sandałowiec zmęczył się prężeniem swych muskułów i drzemie w cieniu paczulowej gęstwiny… któż by pomyślał, że te mocarne, wręcz despotyczne ingrediencje – koniec końców ulegną błyskawicznie krzewiącej się paczuli… stawiałem że to róża zdominuje bukiet, a tu taka niespodzianka…

paczula

Jaish to wyborny i nader wdzięczny przykład perfumiarstwa arabskiego… nie każdy zapała do tych perfum miłością, większość skrzywi się z niesmakiem, stwierdzając że „wali” im to jakimś kadzidełkiem… niestety obcowanie z orientem w jego czystej, bezkompromisowej i niezmąconej komercją oraz koniunkturalizmem postaci, wymaga pewnej zaprawy… ale miłośnicy paczuli i sandałowca odnajdą w tych perfumach szczodrą porcję swych ulubionych nut i zapewniam, iż będzie to prawdziwa uczta…Rasasi - Jaish EdP

typ kompozycji: uniseks

trwałość: dobra

projekcja: potężna

Głowa: lawenda, bergamotka, cytryna, szałwia, nuty drzewne,
Serce: jaśmin, geranium, róża,
Baza: piżmo, drzewo sandałowe, paczula, cedr,
Reklamy

Responses

  1. No to wpadłem i to mocno…! Kochany sandał w tak zacnym towarzystwie, prawie To czuję po samej recenzji. Flakon wygląda bardzo klimatycznie (ponoć drewniany!) i wydaje się idealnie oddawać atmosferę tego co napisałeś. A innych nut podanych w wykazie naprawdę nie czujesz, czy są na tyle nie istotne by o nich wspominać ?

    • inne nuty zostały dosłownie przyćmione i zatarte przez ten zacny tercet, ale będzie Ci się podobał… co do flakonu nie wiem, nie macałem… 🙂

  2. Dziś nosze globalnie i od strzała bardzo przypomina mi Black Musk od Montale, przy czym Jaish jest grzeczniejszy i mniej ciekawszy że o trwałości nie wspomnę 😉

    • Black Musk + 25 stopni i klara za oknem = sadomasochizm 🙂

  3. Z własnym masochizmem bym się pewnie i zgodził co do sado – protestuję chyba że pomyślałeś o nim względem mimowolnie mnie ‚wąchających’ 🙂

    • pewnie się powtórzę, bo kiedyś już o tym wspomniałem – ale osobiście mam gdzieś co otoczenie myśli o moich perfumach. To mi ma się podobać, perfumuję się dla siebie i za swoje i jedyną taryfę ulgową (kompromis) do którego bezwzględnie się stosuję, to umiarkowana aplikacja, gdy idę pomiędzy ludzi/do pracy/jakaś uroczystość. A to że komuś się nie podoba? who cares, wszystkim i tak bym nie dogodził…

  4. Wiem Piracie doskonale i mam tak samo dlatego dziś bez wahania co? …Bakir 😉 A że do ludzi wychodzimy prawie na co dzień to jednak nie uwzględniam ilości chmur, wiem co na mnie dobrze pachnie w odpowiedniej ilości.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: