Napisane przez: pirath | 21 grudnia 2014

różne pojemności flakonów, a ich cena detaliczna…


Pomijając widzimisię dystrybutora i marżę sklepu – wpływ na ostateczną cenę flakonu perfum o danej pojemności, przede wszystkim ma rachunek ekonomiczny samego wytwórcy… a konkretnie kalkulacja dokonana przez producenta, w oparciu o wszelkie koszta i opłaty, a o części z nich nawet nie zdajemy sobie sprawy… żyjemy w czasach, gdy koszt składników i wyprodukowania samych perfum wynosi nierzadko około kilkunastu centów za 100 ml (i żeby nie było, mam na myśli uznane i bardzo ceniące się marki), za to wydaje się fortunę na promocję i reklamę… niestety takie czasy, a że mamy do czynienia z dobrami luksusowymi, to nie wypada ich oferować zbyt tanio…

Gucci

O tym skąd się bierze cena końcowego produktu obszerniej pisałem o tym TU, TU i TU, ale dziś zajmiemy się nie polityką i strategią biznesową producentów i różnego rodzaju perfumerii – a relacją pomiędzy cenami tych samych perfum, ale konfekcjonowanych we flakony o różnych pojemnościach… co sprawia, że w cenniku sklepu X, np. 100 ml pewnych popularnych perfum kosztuje 210 zł, 50 ml -136 zł, a 30 ml 104 zł?… przecież z prostego rachunku wychodzi, że skoro setka kosztuje 210 zł, to cena 50 ml powinna wynosić około 105, a trzydziestki poniżej 70 zł… czyżby ktoś chciał nas naciąć?… nie, w przypadku perfum obowiązuje ta sama zależność co przy rodzinnym słoiku Nutelli 800g, gratisowej „dolewce” napoju w fast foodzie i jumbo opakowaniu papieru toaletowego – czyli im więcej kupujesz, tym mniej płacisz za jednostkę pojemności…

Paco

Najdroższy w przypadku perfum komercyjnych jest flakon, opakowanie i rozbity (po uśrednieniu na każdą wyprodukowaną sztukę) koszt reklamy, marketingu, testerów, próbek, spedycji, logistyki – a zapewniam Was, że to dopiero czubek piramidy wydatków związanych ze stworzeniem, wylansowaniem i postawieniem na perfumeryjnej półce, najnowszych perfum marki Y… a to wszystko jeszcze przed dodaniem marży pośredników, perfumerii i podatku VAT (zupełnie jak z benzyną i alkoholem)… a więc z prostego rachunku wychodzi, że najbardziej opłacalny jest zakup możliwie największej pojemności flakonu z danej serii… jeśli posłużyć się matematyką i podzielić cenę flaszki przez jej pojemność, powiedzmy 100 ml – otrzymujemy niższą, a więc korzystniejszą cenę za mililitr, niż w przypadku flaszki o pojemności 75, 50 i 30 ml…

Premiere

Koszt wytworzenia flakonu i opakowania dla pojemności 100 ml jest niemal identyczny co 30 ml, w obu przypadkach dolicza się też stałą sumę wydatków związanych z promocją i logistyką (łącznie z gażą grafika, który obrabiał zdjęcia celebryty uśmiechającego się do Was z plakatu oraz taśmy pakowej, użytej do zamknięcia kartonów w rozlewni) – a cena samych perfum (cieczy we wnętrzu flakonu) przy tych nakładach i kwotach, to już kwestia marginalna… oczywiście mowa o mainstreamie i perfumach tłuczonych po kilka milionów egzemplarzy – choć domyślam się, że w przypadku niszy i wyrobów ekskluzywnych, kluczowe proporcje ulegną wprawdzie zmianie, ale ogólny schemat wygląda podobnie…

Zirh

Generalnie różnica w cenie flakonu nie spada/wzrasta do kwadratu wraz ze skokiem jego pojemności – a wyraźną różnicę pomiędzy 50 i 100 ml, zauważymy dopiero patrząc na cennik hurtowni/producenta, której cennik bazuje na relatywnie niewielkich marżach… ale i tu przelicznik ceny nie jest geometryczny, bo i tak ponosimy pośrednio jednostkowe koszta produkcji, marketingu i logistyki, zawarte w każdym jednym flakonie… zwyżka ceny związana ze wzrostem pojemności jest raczej kosmetyczna, więc zwykle opłaca się dołożyć np. 50 zł do ceny flaszki o większej pojemności i wyjść nie z flakonem 50 ml za 200 zł, a 100 ml za 250 zł… niby logiczne, a ostatnio byłem świadkiem jak pewna pani kupiła 50-kę o raptem 19 zł tańszą niż setka…

Bottega

Po co więc produkuje się mniejsze pojemności, skoro wystarczyłoby mieć w ofercie tylko jedną?… otóż dlatego, że znaczny odsetek klientów świadomie kupuje najmniejsze opakowania danych perfum, by zaoszczędzić (choć z oszczędzaniem ma to niewiele wspólnego) – ale mając po kilka, kilkanaście zapachów, ludzie wolą czasem kupić mniejsze opakowanie, by móc je zużyć w całości nim zawartość ulegnie zepsuciu… wydaje mi się, że najniższe marże są na flakonach o najmniejszej pojemności, ale tych relatywnie sprzedaje się najmniej… osobiście oferowanie małych pojemności postrzegam jako kompromis i konieczność, bo wypada lub trzeba mieć je w ofercie – ale producent i tak odbija sobie ten „koszt” na sprzedaży większych pojemnościach, podobnie perfumerie sprzedające tak konfekcjonowane produkty… zauważcie, że ceny za najniższe pojemności nie spadają poniżej pewnego minimalnego poziomu, a przyrost ceny za większe pojemności nie odbywa się geometrycznie – zaś dopłaty za flakon o większej pojemności są bardziej symboliczne, niż wynikają z rzeczywistego przyrostu objętości…

Dior

Reklamy

Responses

  1. Dokładnie Tak 😉
    Niezbyt często kupuję flakony ale czasem dany produkt bardziej podoba mi się w mniejszej flaszce, jest urokliwy wizualnie i praktyczny w ręku podczas aplikacji.

    • Dokładnie tak. Kiedyś miałem flakon 200ml Azzaro Chrome i 150ml Bossa zielonego w obu przypadkach były mega niepraktyczne i nie poręczne, normalnie zabić tym można było, do tego męczyłem je miesiącami.

      • flakony tej pojemności są dla ludzi, którzy używają jednego rodzaju perfum i w dodatku szybko go osuszają… 😉

    • ja w delegację biorę tylko mniejsze pojemności, albo miniatury, są po prostu lżejsze i zajmują mniej miejsca 🙂

  2. Bardzo ładnie opisane. Dodam jeszcze , że podobne zależności znaleźć można wszędzie. Ale nawet na poziomie dystrybutora można spotkać osoby, którym nie udaje się tego pojąć mimo tłumaczenia na sto sposobów. Więc nie dziwi mnie to, że nie jest to oczywiste dla klienta końcowego. Taki przykład, koszt wyprodukowania buteleczki z atomizerem 30ml będzie prawie taki sam jak koszt butelki 100ml. To samo dotyczy kosztu napełniania jak i procesu pakowania. Koszt kartonika, mimo że większego w przypadku większego flakonu może być identyczny z uwagi na konstrukcje matryc i rozmiary szablonów papieru trafiających do cięcia. Różnice będą w koszcie transportu na sztukę (rozmiar kartonika).

    • dokładnie, zresztą analogiczną sytuację mamy w przypadku tzw „dolewek” w fast foodach, gdzie płacimy raz z pić można do woli… a to nic innego jak chłodna kalkulacja, bo w pierwszym napoju i tak zapłaciliśmy za 10 kolejnych, a tyle i tak nikt nie wypije… 🙂

  3. aż przeczytałem do końca żeby sprawdzić czy ten post naprawdę jest tylko o tym. Cóż, niespodzianka, kupująca większe opakowanie płacimy mniej w przeliczeniu na kg lub litr, trawa jest zielona, a niebo niebieskie………..

    • przykro mi, że Cię rozczarowałem, ale dziękuję za Twój konstruktywny i wiele wnoszący do tematu komentarz… 😉

      • Witam ja zawsze kupowalem 100ki i tego sie trzymam. Czasami dostaje na prezenty 50ki ale tylko jeden rodzaj perfum. Jesli posiadam kilka ok. 10 rodzajow wod wieksza butla jest pretekstem do zapodania wiekszej ilosci piukniec bez szczypania sie.

        • setki wychodzą po prostu taniej, ale mi rzadko kiedy uda się zużyć tak ogromna ilość jednych perfum. Przy tylu flakonach, czasem i kilka lat zajmuje mi zużycie próbki, a co dopiero 30 lub 50 ml 🙂

  4. Dobra, dobra , przecież pamiętam jak w delegacji dałeś do do ręki 1,5 kg Bvlgari Black 😉

    • litra narde, litra i to nie były perfumy 🙂

  5. Aaaaa no tak, wybacz byłem zielony… Najlepszego !

    • I dlatego bardzo lubię wspólne rozbiórki pachnideł wszelakich. Kupując 10 ml płacę dokładnie za 10 ml plus koszty atomizera i koszty przesyłki. Rozbierający najczęściej zostawia sobie flaszkę (bonus za trud włożony:). Ciekawą politykę prowadzi firma Serge Lutens. Tu nie ma dylematów gdyż zdecydowana większość sprzedawana jest o pojemności 50 ml. I poręczne to jest.

      • dokładnie, często nie jest się w stanie zużyć całej flachy, a cena za całość potrafi zmiażdżyć portfel, sam kupuje na mililitry i nie mam ciśnienia by wypsikać całość, bo się zepsuje stojąc i się kurząc.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: