Napisane przez: pirath | 19 stycznia 2015

Il Profvmo – Cannabis, czyli drogeria…


Zwycięstwo i pełen sukces! Miały być perfumy „trawiaste„, wszakże jakże sugestywna nazwa Cannabis, zobowiązuje – ale nie są (alternatywnie, wstawcie sobie np. 4 nierentowne kopalnie do zamknięcia – i tę samą pointę). Czujecie się zawiedzeni i poirytowani, że wydajecie kupę kasy na przekręt, który nie powinien mieć racji bytu? Wprawdzie na politykę Margaret Kopatch i producentów perfum, wpływu nie mamy – za to w przypadku perfum, wciąż mamy decydujące prawo głosu i wybór, na co wydajemy swoje pieniądze. Możemy nabyć nudnawy i niczym szczególnym nie wyróżniający się zapach (na który nikt nie zwróciłby uwagi, gdyby nie chwytliwa nazwa) – tudzież możemy te pieniądze lub siebie „spalić„, albo wydać na inne uciechy.

detergenty

Wita nas prawdopodobnie cały przegląd odczynników, z których powstają kompozycje zapachowe do wszelkiej maści kosmetyków, świec i środków piorących – upchnięte w jednym niepozornym flakonie. Pierwsze wrażenie? Ciężka, wręcz ordynarna, przeładowana, eklektyczna i odurzająca bogactwem woni wszelakich – drogeria. Mała, kiepsko wentylowana przestrzeń, na której stłoczono setki pachnących produktów – tworzących kakofonię, porównywalną z zapachem stoiska ze świeczkami zapachowymi w markecie. Woń proszków do prania, mydełek, szamponów, odświeżaczy powietrza, balsamów do ciała i wszelkich mazideł do tapetowania ciała – tworzy tu monumentalną ale i niesamowicie męczącą mieszankę, która co najbardziej Was interesuje, niewiele ma wspólnego z konopiami… Zresztą akcent konopny (śladowy, zamazany i umowny) pojawia się tylko na chwilę, wciśnięty pomiędzy otwarcie, przesycone duszną i nużącą atmosferą wnętrza drogerii – a lekko przymulającą, mydlano, kwiatowo woskową bazę. Jednym słowem nudy i ściema, okraszone (początkowo) monumentalnie kwiatowym przerostem formy nad treścią.

świece zapachowe

Kup pan cegłę, czyli za co przepłacamy? Jeśli spróbować skupić się wyłącznie na wątku tytułowym (o ile wyłowicie go z dna bezkresnej kwiatowej łąki), w tle czai się coś co na upartego może ujść za olejek z konopi. Mam na myśli ten tłustawy, lekko mdły i oleisty niuans, znany choćby z Black Afgano – ale tu mamy więcej emulowania, udawania i maskowania, niźli wyczuwalnego i sugestywnego autentyzmu. Najwięcej tu kwiatów, garść ziół, szczypta anyżku, sporo wanilii i odrobina kopry (kokos), emulującej tę specyficzną nutkę przydymionej, zamglonej słodyczy – wplecionej (gubiącej się) w okazałym bukiecie kwiatów, stanowiących główny temat kompozycji. A ponieważ napaćkano ich jak leci i bez umiaru oraz w ilości zdolnej zawstydzić „świecę zapachową, o aromacie kwiatowym za 3,99” – próba wyłuszczenia, o które konkretnie chodzi jest dość karkołomna. Mógłbym bawić się we wróżbitę i strzelać co autor miał na myśli – ale sensu w tym nie widzę. Głównie dlatego, że gdy w końcu się „przejaśnia” – czuć tu głównie „tanią, świeczkową wanilię„, dosłownie wylewającą się z akordu bazy.

Wunder Baum

O dziwo, Cannabis ma całkiem okazałą projekcję i niezgorszą trwałość, porównywalną z żywotnością samochodowego wunder bauma (pachnie trzy dni, a wisi pół roku). Zresztą baza tych perfum to w gruncie rzeczy – taka dobrze zwietrzała, waniliowa zawieszka zapachowa. Jeśli więc szukacie ekskluzywnej alternatywy dla banalnego odświeżacza, tudzież tandetnej świeczki zapachowej – Il Profvmo Cannabis, sprawdzą się w tej roli wprost wybornie. Wbrew pozorom nie lubię pastwić się nad perfumami, zamieszczając podobne wpisy – ale robię to ku przestrodze… Nie dajcie się zwieść marketingowi, szczególnie że jakość wykonania aranżacji tych perfum, zakrawa o bezczelność!. Co więcej (nie wierzę, że naprawdę to piszę), z trojga złego (Il Profvmo Cannabis, Kilian Smoke for the Soul i Nasomatto Black Afgano), tylko ten ostatni jako jedyny, ma coś wspólnego z tytułowym „tabu„.EdP

rok premiery: 2011

projekcja: bardzo dobra

trwałość: bardzo dobra

Skład: konopie indyjskie (ha ha ha, tia…), nuty kwiatowe, nuty balsamiczono ambrowe,

Reklamy

Responses

  1. wiesz co jest najgorsze? zapach zioła jest mega przyjemny i kurde, upchnąć tego do flaszki nie mogą?:D

    • prawda? wprawdzie sam nie przepadam (choć zapach samego suszu, przesiąknięty olejkami toleruję), ale to aż nieprawdopodobne by zawracać ludziom gitarę tak czymś tak nieudolnym i rozmijającym się z tematem. Skoro piszą, że zawiera konopie, to jakoś udało się obejść przepisy i zapach powinien pachnieć swoiście. A jeśli nie potrafią go emulować, to po co się zabierają za temat, który ich przerasta?

  2. 😀 Tyle mogę… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: