Napisane przez: pirath | 23 Luty 2015

Calvin Klein – Reveal, czyli CK mówi nieśmiałe przepraszam…


Współcześnie sygnowane perfumy, przypominają mi trochę nowego Windows 10. Niby nowy system, pełen ekscytujących ficzerów, ale wyjąwszy pracę w chmurze i jego hipotetyczną darmowość, niczym szczególnym się nie wyróżnia. No i te ikonki, przypominające siermiężną stylistykę Windows 3.11. Zupełnie jakby ta granicząca z prymitywizmem prostota i na powrót prosta, dwuwymiarowa forma – miały wyróżnić nowy system na tle ósemki, która co wszelkie znaki na niebie zwiastowały, nie miała prawa się przyjąć. Ale na szczęście Microsoft zmądrzał i wyciągnął ze swojej porażki następujące wnioski. Po pierwsze uświadomili sobie, że to oni są dla userów, a nie userzy dla Microsoftu i wypada mieć na uwadze ich oczekiwania i co najistotniejsze, ich przyzwyczajenia.

Calvin Klein - Reveal

Lansowany z uporem maniaka interfejs kafelkowy, ma sens tylko wówczas gdy miziacie paluchem po ekranie. A ile znacie osób mających monitor lub laptopa z takim ekranem? No właśnie, próba wciskania ludziom na siłę funkcjonalności, którą posiada raptem parę procent urządzeń na rynku (pomijam tu smartfony i tablety, bo praca na tym to masochizm) – a nie wyobrażam sobie miziania i machania łapą przez X godzin, po moim 27 calowym monitorze. Pomijając tłuste ślady po paluchach, to bardzo niewygodne, powolne i mało precyzyjne, bo nie wszystko co szybkie i wygodne przy kilku calach przekątnej, sprawdzi się przy codziennym użytkowaniu. Microsoft oddał też użyszkodnikom przycisk Start, który nierozsądnie usunięto z poprzedniej wersji systemu. Odnoszę wrażenie, że Windows 10 to system, którym Microsoft, nieśmiało i ze spuszczonym pokornie wzrokiem, mówi nam przepraszam…

reklama Calvin Klein - Reveal

Szkoda, że podobnie nie jest z producentami perfum – choć mam wrażenie, że jeden właśnie przeprasza i obiecuje poprawę. Przy tak przytłaczającej liczbie podobnych do siebie premier, coraz trudniej dojrzeć coś naprawdę nowego i interesującego. Owszem nowy flakon i nazwa zwrócą na zapach uwagę, budząc ekscytację przez jakieś 3 minuty – a zwykle szybko o tych premierach zapominamy. No bo co tu pamiętać? kolejny grzeczny, skrojony od linijki, nudny i ultra populistyczny zapaszek, który wyróżnia się… no właśnie czym?. Ostatnio mam wrażenie, że CK znacznie się wyrobił, zupełnie jakby próbowali się odżegnać od pozycji lidera w sygnowaniu banalnych, owocowych kompocików. Czyżby próba powrotu do ideałów perfumiarstwa – lub też czysty przypadek, że kilka ich ostatnich premier mile zaskakuje swym poziomem?.

reklama Calvin Klein Reveal

Niedawno w perfumeriach pojawił się najnowszy zapach od Calvina Kleina, Reveal. Wprawdzie daleko mu do szykownego Eternity Night Men, ale nie jest źle. To jak najbardziej kolejny niezobowiązujący casualowiec, delikatny i słodki – ale czuć, że CK naprawdę silił się na oryginalność i jakość. Powiem więcej, CK kolejny raz pozytywnie mnie zaskoczył (po CK One Shock, Dark Obsession, Encounter Fresh, Eternity Night Men i Euphoria Gold Men). Marka którą dotąd wymieniałem jednym tchem (obok Lacoste i Bossa), jako producenta najbardziej tandetnych, banalnych i populistycznych szmir, znów prezentuje bardzo przyzwoity zapach. CK udowadnia tym zapachem, że jak się chce, to można i to nie jest ich ostatnie słowo ;). Reveal do naprawdę rozsądny kompromis, pomiędzy sztuką perfumiarstwa, a oszacowanym i poniekąd ukształtowanym przez marketing oczekiwaniami rynku. Stworzyli coś naprawdę ciekawego, a przy tym wciąż łatwego i przyjemnego w noszeniu.

Calvin Klein Reveal box

Od razu uprzedzam, kupra inwencją nie urywa i nie jest to pachnidło zdolne konkurować z wysmakowanym krojem Eternity Night, czy wykwintnego Dark Obsession, ale trzyma fason. Na pierwszego niucha to kolejny niezobowiązujący słodziak – zapchajdziura powstała dla wykreowania szumu i kolejnej nowości, która na krótko skupi na marce uwagę, ale to tylko pozory. Co najistotniejsze, to nie jest modna i wszechobecna słodycz tonkowa. To słodycz balsamiczno żywiczna, która nieco później staje się żywiczno ambrowa, a przy finiszu ambrowo drzewna – z tym, że akurat meander drzewny, nie wyszedł „fantastycznej czwórce” szczególnie udanie . A co do wspomnianej słodyczy, to jest bardzo miękka, przyjemna, subtelna i nienarzucająca się – więc nie powybijacie ludziom tym zapachem zębów.

Calvin Klein - Reveal reklama

W fazie otwarcia upstrzoną ją delikatnym i prawdziwie pieszczotliwym, umiarkowanie soczystym akcentem owocowym. Apetyczne i porywające swym wdziękiem owoce w otwarciach perfum CK to niejako standard – wszak to w obliczu tej jakże ulotnej fazy, 90% kupujących podejmuje decyzję o zakupie. Rzeczywiście czuć tu gruszkę, umiarkowanie słodką, soczystą i bardzo swoistą oraz melona, przydającemu wypełniającej ramy kompozycji słodyczy odrobinę orzeźwiającej, wodnej świeżości. Naprawdę czuć wszystko (prawie) co najistotniejsze w wykazie nut i nie tylko. To co najbardziej zauważalne, to wysoka dbałość o jakość i sugestywne odzwierciedlenie składników, których użyto przy komponowaniu bukietu tych perfum.

Calvin Klein Reveal reklama

Początkowo Reveal sprawia wrażenie jakby wybrzmiewał umiarkowanie upojną, miękką słodyczą karmelu i toffi (być może chodzi o karmelizowany cukier) zmiękczony figowcem lub orchideą, dzięki czemu przypomina troszeczkę Kenzo Night. Tę słodycz wzbogacono przez wspomniany, lecz niestety ulotny akcent owocowy i rozświetlono odrobiną geranium oraz kameralnego rumianku. Kwiaty ujęto tu nader subtelnie, dzięki czemu jedynie wzbogacają i uwypuklają akord serca, nie pchając się na pierwszy plan. A pierwszy plan to po prostu poprowadzona z gracją, niezobowiązująca, taktowana i niesamowicie lekka słodycz i koniec. Nie czuję tu alkoholu, ale możliwe że owa miękka, nieco maślana słodycz to ów mastyks, lecz nie mam pojęcia jak ta żywica pachnie w naturze.

Calvin Klein Reveal video

Reveal przez lwią cześć swej egzystencji jest po prostu słodki, takie mleczne toffi, które z czasem wytraca tę apetyczną aurę i stopniowo przekształca się w skromniejszą słodycz balsamiczną. Przy tym nie jest to słodycz nazbyt wylewna, natarczywa i terroryzująca – podobnie jak nader delikatny akcent kwiatowy, który tak pięknie wtopiono go w jedwabistą słodycz wątku przewodniego. Nieco później daje się wychwycić wspomnianą szałwię, przydającą tej miękkiej, apetycznej słodyczy nieco szorstkiej wytrawności. Po około 3-4 godzinach robi się bardzo przytulny, zamszowo drzewny – z wciąż przebąkującą nutką balsamiczną. Zupełny finisz jest przyjemny i poprawny, ale brakuje mu odrobiny głębi i masywności, którą ów akcent drzewny mógł bardziej przejąć od wycofującej się słodyczy. Nazbyt cichy i lakoniczny akcent bazy, to w sumie najskromniejsza i najsłabsza strona tych perfum.

Calvin Klein - Reveal foto

Ale najdziwniejsze jest, że nad zapachem pracowało aż czterech! perfumiarzy, w tym kilku odpowiedzialnych za stworzenie paru naprawdę popularnych pachnideł. Taki precedens jest rzadkością w przypadku nie tylko zapachów komercyjnych, ale w ogóle jest niebywałą rzadkością. W efekcie tej współpracy dostajemy naprawdę przyjemny i trzymający poziom zapach codziennego użytku. Dzięki swej urokliwej wstrzemięźliwości powinien sprawdzić się zimą jak i w cieplejsze pory roku. Projekcję ma umiarkowaną, acz wystarczającą – choć mógłby pachnieć nieco dłużej. Szczególnie gdyby ożywić i wypełnić czymś ten nader skromny akord bazy.Calvin Klein - Reveal EdT

rok powstania: 2015

projekcja: dobra

trwałość: dostateczna

Nos: Ann Gottlieb, Marypierre Julien, Olivier Gillotin i Rodrigo Flores-Roux

Głowa: gruszka, brandy, imbir, mastyks, melon,
Serce: zamsz, szałwia muszkatołowa, agawa, sól,
Baza: fasolka tonka, wetyweria, żywica bursztynowa,

Advertisements

Responses

  1. Testowałam 🙂 Podobają mi się, ale rzeczywiście bez szału więc…kupiłam synowi ;-)) Nie żeby złośliwie, on po prostu lubi takie niekrzyczące, stonowane pachnidła, a to jest poprawne i nie gryzie. Też odnoszę wrażenie, że CK odbiło się od dna i idzie w górę, oby im nie przeszło.. Damska wersja mam wrażenie jeszcze bardziej udana, ale w męskiej ( wiem, wiem, niby bez znaczenia ) bardzo ale to bardzo podoba mi się butla!

    • dla młodego chłopaka będą w sam raz, zresztą te perfumy skrojono tak, że w sumie każdemu przypasują 🙂

  2. Jak na razie to Dark Obsession sponiewierał me nozdrza, jeśli o nowe pachnidła Calvina chodzi. Jak już zacznę niuchać to jak z butaprenem.. 😉

    • he he DO jest świetny ale i tak wyżej stawiam w hierarchii Eternity Night. Aż trudno uwierzyć że to CK 🙂

  3. To prosimy o recke Eternity Night bo jak dotąd prasę ma raczej słabą. Miło by było cos dobrego o nim przeczytać

  4. Dołączam w petycji do kolegi Grzegorza 😉

  5. kupiłem już próbkę, więc powyższe już niebawem 🙂

  6. Dwa razy testowałem ten zapach, pierw na nadgarstku, potem na blotterze (wiem, dziwna kolejność), był zaskakująco trwały, trzymał się na mnie jakieś 12 godzin,na blotterze czuć go mocno już trzeci dzień.

    • najważniejsze, że na skórze wypadł równie dobrze i również w tym stadium Ci się podoba. Istotne by samego zakupu nie opierać wyłącznie na testach bloterowych.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: