Napisane przez: pirath | 6 października 2015

Loewe Solo – Eau de Cologne Intense, czyli najbardziej sucha woda kolońska ever…


O dziwo ten zapach powstał znacznie wcześniej, nim wylansowano modę na ekstremowanie i intensyfikowanie wszystkiego co pachnie. Tyle że epitety EdC i Intense, użyte w jednym zdaniu – zdają się stać ze sobą, w jawnej sprzeczności. No bo jak EdC (woda kolońska, tu w kontekście stopnia koncentracji) może stanowić solidną podwalinę pod Intense – czyli mocniejszą, nośniejszą, bardziej skoncentrowaną i teoretycznie trwalszą odsłonę wersji podstawowej? EdC z założenia czterech liter trwałością nie urywa (choć zdarzają się chlubne wyjątki np. Classic od Banana Republic), więc jak Loewe z tego wybrnęło?.

Loewe Solo - Eau de Cologne Intense

Loewe to marka, która wdarła się przebojem (dosłownie) na mainstreamowe poletko, prezentując kultowego już Loewe 7. Z marszu wywalczyli sobie swoją część rynku i bronią swej pozycji, przy pomocy czegoś naprawdę nowego i swoistego. Wypracowali sobie pewien specyficzny sznyt, który podobnie jak w przypadku Lempickiej czy Muglera, stanowi o unikalności marki i wyraźnie wyróżnia ją na tle konkurencji. Ta taktyka bez wątpienia owocuje skupieniem przy sobie pewnej części klienteli – poniekąd zmęczonej wszechobecnym marazmem, niestałością, schematycznością i powtarzalnością. Ich zapachy są niesztampowe, zawiesiste, bezsprzecznie męskie i iście iberyjskie w odbiorze – więc czegóż chcieć więcej?.

desert spain

Trudno to zdefiniować, ale od kompozycji Loewe, rzeczywiście bucha gorąc i rasowy, iberyjski temperament. Nie inaczej jest w przypadku Cologne Intense, które wprawdzie próbuje przemycić w akordzie otwarcia, lekkie, roślinno ziołowe akcenty, zwykle przypisane zwiewnym świeżakom, silącym się na niewymuszony puryzm – ale co zaskakujące, bez użycia nieśmiertelnych w tej klasie cytrusów (z wyjątkiem emulującego je geranium) i nut ozonowo morskich. Zapach rozwija się powoli, acz konsekwentnie (początkowo przy akompaniamencie, cudnej urody geranium w tle) – stopniowo nabierając masy, rozmachu i narastając z każdą minutą trwania. Wpierw kwili nieśmiałym, świeżym akcentem roślinno ziołowym, który rozrasta się, gęstnieje i nieznacznie wysładza się. Rozwija się, płynnie i równomiernie, z czasem prezentując coraz okazalsze spektrum suchych i umiarkowanie aromatycznych, niuansów ziołowo przyprawowych – stanowiących esencję i główną oś kompozycji. Ale nawet w fazie pełnego rozkwitu, ani trochę nie przytłacza.

Loewe Solo - Eau de Cologne Intense box

Wkrótce na skórze dojrzewa pełne i typowe dla rodziny Solo połączenie wyrazistych, suchych i oschłych rytmów roślinnych, intonujących jakże swoiste brzmienie Loewe. Brzmienie męskie i pełne ciepła, dosłownie buchające żarem spalonych słońcem łąk – porośniętych wysuszonymi przez słońce ziołami i przyprawami. Efekt jest tak bardzo sugestywny i naturalny, że niemal słychać bzyczenie owadów i schowane pod kamieniami cykady. Wprawdzie tego brzmienia doświadczymy we wszystkich kompozycjach z rodziny Solo, ale tu ukazano je wyraźnie lżej i oszczędniej – acz bez większej straty w wyrazistości i nośności samych perfum. EdC Intense wprawdzie wypada ciszej i mniej okazale w konfrontacji z choćby Solo i Solo Absoluto – ale broni się jakością i atmosferą, specyficzną dla pełnokrwistych wypustów Intense.

Loewe Solo - Eau de Cologne Intense reklama

Tę specyficzną „bazę” rodziny Loewe Solo rzeczywiście zintensyfikowano, a potem wyraźnie rozcieńczono – umiejętnie wpasowując ją w konwencją umiarkowanie wylewnego EdC. W kwestii wywiązania się z deklaracji, marce należy się maksymalna nota – za wręcz koncertowe pogodzenie tych teoretycznie wykluczających się segmentów. Na papierze bukiet użytych składników jest iście imponujący, ale w praktyce niewiele z tego czuć. Trudno tu wyłuszczyć pojedyncze ingrediencje, bo wprawdzie czuć kmin, tymianek, szałwię, pieprz, nuty „ostowatej ziołowatości” i nieśmiałe akcenty piżmowo drzewne – ale projekcja w fazie dojrzałej kompozycji, jest raczej kameralna, niźli napastliwa. Ostre krawędzie poszczególnych ingrediencji, uległy częściowemu zatarciu – tym niemniej jako całość, zapach broni się nader miłym dla nosa, jednolitym i bardzo poprawnym krojem bukietu. Loewe stworzyło całkiem wytrawnego, niebanalnego i przy tym bardzo dyskretnego casualowca – dla facetów, którzy chcą raptem musnąć swój anturaż, pierwiastkiem iberyjskiego temperamentu.

hiszpańska pustynia

Solo Intense jest taktowny, niezbyt wybujały i układa się w monotematyczną, acz nieprzytłaczającą serenadę – przykuwającą uwagę głównie swą niewymuszoną oryginalnością oraz szlachetną i lekko przygaszoną formą. Wprawdzie zapach traci przez to na czytelności i nośności, ale uzyskane brzmienie jest na tyle pełne, iż daje efekt obcowania z czymś kunsztownym, wysublimowanym i daleko bardziej złożonym, niż jest w istocie. W fazie dojrzałej, bliżej tym perfumom do klasycznego Bvlgari Pour Homme, niż skwierczącego iberyjskim żarem, Solo Absoluto – ale przecież miało być lekko. Pomimo swej przygaszonej i oszczędnej projekcji, zapach jest całkiem trwały, jak na wspomniane Eau de Cologne. Zaś umiarkowane bogactwo przygaszonych detali, ich obłość i związana z nią „niemrawość” – nader celnie trafia w specyfikę konwencji Intense, zatem zwracam honor…Loewe Solo Eau de Cologne Intense EdC

rok powstania: 2008

projekcja: umiarkowana

trwałość: dobra

Głowa: tymianek, guajawa, lawenda, drzewo kaszmirowe, kostowiec,
Serce: paczula, cytryna, mandarynka, melon, lima, tangeryna,
Baza: pieprz, cynamon, kminek, żywica bursztynowa, białe piżmo,

Reklamy

Responses

  1. Przemyślana akcja ma sens. Brawo za nowoczesną koncepcje i szlachetność wykonawczą. Sprawdzę przy okazji 🙂

    • sam jestem w szoku, że udało im się to niemalże bezstratnie pogodzić…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: