Napisane przez: pirath | 8 Październik 2015

Radosław Majdan – Vabun Gold Edition, czyli nie najgorszy (jakościowo) zamiennik One Milion…


Są takie zapachy, które przelatują przez pamięć, niczym woda przez turystę w Meksyku… Poznaję je, opisuję i szybko o nich zapominam, bo i o czym tu pamiętać? Przy tym zalewie koniunkturalno populistycznego chłamu – zapachy celebryckie, są tylko kolejną cegiełką, dokładaną do muru, wznoszonego przez wiodące marki mainstreamowe. Tak wiem, generalizuję – ale przy tej całej ciżbie podobnych do siebie i wtórnych klonów, coraz trudniej wyłowić coś naprawdę interesującego, nowego i wartego zapamiętania. Nie wiem czy to zmęczenie materiału, albo znudzenie schematycznością i powtarzalnością – ale łapię się na tym, że często nie potrafię przytoczyć w pamięci, tych wszystkich „nowości„, niedługo po ich opisaniu. No chyba, że owa „nowość” jest bardzo podobna do czegoś, co kiedyś już było i wryło się głęboko w pamięć. A zgodzicie się, że Paco Rabanne One Milion nie sposób wymazać z pamięci od tak…

Radosław Majdan - Vabun Gold Edition

Skoro własne perfumy wylansował Majdan, to tylko czekać na kolekcję Lewego (wraz z żoną), Błaszczykowskiego, Szczęsnego i Kubicy. To oczywiście sarkazm, bo pomimo wielkiego szacunku jakim darzę osobę Roberta, czy osiągnięć naszych piłkarzy na uchodźstwie – ich osoby i zawodowy prestiż, mają niewiele wspólnego ze światem perfum. To nie Marc Jacobs, Karl Lagerfeld, czy nawet Beckham, by umieszczać swą sygnaturę na flakonie – licząc, że ów zabieg przełoży się na gigantyczny popyt. Kto poza Polską i jej maleńkim rynkiem słyszał o Radku Majdanie?. Dokładnie tyleż samo prestiżu przyda serkowi wiejskiemu Pątnica, nazwanie go imieniem Ewy Chodakowskiej – czy „ulubionym serkiem” braci Mroczek, no litości…

Paco Rabanne One Milion

Czemu szydzę? A co tu wychwalać, skoro wkład producenta, do (w moim odczuciu) nieudolnego powielenia cudzego i już mocno wyeksploatowanego pomysłu – sprowadził się zapewne, do zlecenia firmie zewnętrznej, spłodzenia czegoś „chwytliwego„. Nie da się ukryć, że ten zapach dosłownie garściami czerpie z One Milion, tyle że sklecono go z wyraźnie gorszej jakości składników – przez co efekt końcowy miota się pomiędzy groteską, a tanią podróbą z dyskontu… Ale jak na klona Paco i kompozycję głęboko osadzoną w jego (jakby nie patrzeć) przyjemnym, bujnym i łatwo rzucającym się w nozdrza klimacie – jest równie trwały i nośny, co poniekąd rekompensuje wyraźnie niedomagające ingrediencje. Co do jakości wykonania (pomijając jakość składników), czuć, że „parametrami” mógłby zawstydzić nie jeden, dużo droższy produkt…

Radosław Majdan - Vabun Gold Edition box

Co ciekawe, napis na flakonie głosi iż jest to EdP – więc za niecałą stówkę, można wyhaczyć nie najgorszej jakości alternatywę dla złotej sztabyVabun Gold również jest słodki, przyprawowo korzenny, okazały i dość głośny – ale to wciąż tylko „odstająca” kopia oryginału, który lata swojej świetności, już dawno ma za sobą… Zastanawiałem się, czy w ogóle pochylać się nad tym pachnidłem – ale stwierdziłem, że zrobię to z czysto blogerskiego obowiązku (Pawle, dzięki za próbkę). No i w końcu, polskich premier mamy jak na lekarstwo… Jeśli więc szukacie czegoś „Paco podobnego” i zależy Wam na powieleniu jego trwałości i nośności – a nie macie ciśnienia na oryginał i pełną z nim zgodność, Vabun Gold jest całkiem niezłą i niedrogą alternatywą.

Radosław Majdan - Vabun Gold Edition reklama

I tu rodzi się pytanie, czy tego właśnie „prestiżu” chciał Pan Majdan, bo po przeczytaniu opisów tych perfum w internetach – ręce same opadają na klawisze ALT+F4, cyt: „to zapch dla zdecydowanych i pewnych siebie mezczyzn„, „Mężczyzna Vabun jest zmysłowy i intrygujący. Uwielbia żyć chwilą, nie boi się sięgać po rzeczy, których pragnie i zawsze wierzy w swój niezawodny instynkt.” oraz ” „Perfumy VABUN dedykowane sa mezczyznom, ktorzy pragna wyroznic sie z tlumu i wiedza czego chca od zycia” (pisownia oryginalna 🙂 ). Nie wiem jak Wy, ale ja po przeczytaniu powyższego bełkotu – zamknąłem okno przeglądarki, powyższym skrótem…Radosław Majdan - Vabun Gold Edition EdP

p.s. Swoją drogą, zastanawia mnie, klonem czego jest najnowszy Vabun Sport?

zdjęcia pochodzą ze stron: pakolorente.com.pl, pinkriver.pl i pinterest.com

rok powstania: 2014

trwałość: bardzo dobra

projekcja: wyśmienita

Skład: truskawka, jabłko, ananas, kminek, szałwia, grejpfrut, elemi, mięta, jaśmin, cynamon, gałka muszkatołowa, bób tonka, wanilia, piżmo, kwiat pomarańczy,


Responses

  1. Radosław Majdan i perfumy, no nie, nawet w nasi rodzimi „celebryci” zaczynają firmować swoimi nazwiskami często marnej jakości zapachy. Świat się kończy, piekło zamarza…

    • szkoda, że z kreatywnością wyszło tak słabo, ale pod względem parametrów użytkowych, nie sposób się przyczepić…

  2. Yyyyy… Tak, nie do zapomnienia bo wryte w podświadomość jak wspomnienie z ‚komunii świętej’… 😉

    • he he dokładnie 😀

  3. Czekam na linię „Kononowicz La Nuit Pour Homme Intense”, z mocnymi nutami trzydniowego, męskiego piżma…

    • a tej linii nigdy nie będzie, bo nie będzie niczego! 🙂

  4. ” Vabun jest zmysłowy i intrygujący. Uwielbia żyć chwilą, nie boi się sięgać po rzeczy, których pragnie i zawsze wierzy w swój niezawodny instynkt.” oraz ” „Perfumy VABUN dedykowane sa mezczyznom, ktorzy pragna wyroznic sie z tlumu i wiedza czego chca od zycia” (pisownia oryginalna 🙂 ). Nie wiem jak Wy, ale ja po przeczytaniu powyższego bełkotu – zamknąłem okno przeglądarki, powyższym ”

    To jest nic, ostatnio w samolocie widziałem dwustronicowy zachywycający w niebo głosy opis Invictusa i Chloe EDP, oba równie nudne, pomimo że Chloe to damskie perfumy.

    • no cóż, jak komuś płacą za wierszówkę i kazali zrobić zapachowi reklamę, to nie dziwota że będą same akty strzeliste 🙂

  5. Pamiętam że jak pierwszy raz się tym Vabunem zaaplikowałem przeżyłem niemal szok ( a spodziewałem się czegoś w miarę oryginalnego ) bo stał pod Łan Milionem w drogeryjnej Biedrze i jako że mam papiery na oczy ( czyli widzę tylko z przyzwyczajenia ) myślałem pomylałem flaszki , ale nie bo testera od Rabanne nie było , niestety trwałość i projekcja u mnie kuleja , ale ja już tak mam , nie wiem dla kogo te perfumy ? pewnie jak Majdan dla niezrealizowanych celebrytów , bo jakbym chciał podróbke sztabki złota poszedłbym 200 metrów dalej do zwykłej Biedrony i kupił zdaje sie tamtejszego Golda albo Drivera bo któryś jest bardzo podobny , a na mnie są całkiem trwałe i projektujące a cena 15 zyli jest śmieszna , za te pieniądze można je nawet pić na kaca jak wprowadzą prohibicje w dzień wyborów .

    Drogi Marcinie ,a co do próbek polecam sie na przyszłość 🙂

    POZDRAWIAM

    • wypusty pokroju Vabun to swoista zagrywka pod publiczkę. Mają pachnieć „chwytliwie” i nikt się nie zastanawia, że co bardziej oblatany niuchacz, szybko się połapie czym taki zapach jest w istocie. Ale dla producenta liczy się pozostałe 99% populacji, które uzna że fajny i niepowtarzalny, a następnie go kupi 🙂 również pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję 🙂

  6. Nie wiem, gdzie widzisz podobieństwo do Paco, nawet daleko idące. Nie przepadam za złotą sztabą, ale poróbnanie z tym wybrykiem sygnowanym nazwiskiem piłkaparza Pogoni jest co najmniej potwarzą dla Rabanne. Po dzisiejszysch testach, muszę przyznać, że Vabun Gold to jedynie zwykły sik, który powińien stać na półkach biedronki, ewentualnie lidla i to nie jako luksusowa okazja na miarę Wittchen. Mógłby także znaleźć miejsce w kioskach ruchu, lub jako płatny dodatek np. do jakiegoś babskiego magazynu zamiast płyty z badziewnym dvd. I nie pastwię się tu nad tym zapachem, on po prostu jest kiepski, choć to za małe słowo szczególnie, gdy patrzy się na cenę Vabun. Pominę tutaj jakiekolwiek rodrabnianie się i wyszczególnianie poszczególnych nut (wielki szacun, że w ogóle Ci się chciało). To zwykły skok na kasę.

    • podobieństwo jest tak ewidentne, że nie sposób go nie uznać i to pomimo żenującej jakości składników. A to że to zwykły skok na kasę, nie budzi jakichkolwiek wątpliwości, stąd dobór „wzorca do naśladowania” tym bardziej nie jest przypadkowy 🙂

  7. Psiknalem niestety na nadgarstek ten zapach w drogerii. Masakra jakas. Dobrze ze mialem ze soba zel antybakteryjny i jakos szybko sie pozbylem tego zapachu.inaczej mógłbym zwrócić obiad. Jak można taki zapach stworzyć? Za darmo bym go nie chciał

    • he he, to żele antybakteryjne neutralizują również zapachy? 😉

  8. W malym stopniu tylko. Ale jak sie zmieszal Radek ze spirytusem to juz bylo znośniej. Hehe. Piracie tak z innej beczki, znasz może coś dostępnego na rynku co przypomni moje dwa ukochane nieistniejące już zapachy, czyli Gucvi Rush i Kenzo Air Intense?

    • Gucci Rush przypomina któryś z trojaczków Rouge Bunny Rouge, ale nie pomnę który, ale polecam zapoznać się z całą trójką. Z Rush jest ten problem że to przepiękny i niestety dość bezprecedensowy zapach, więc ciężko mu będzie znaleźć zastępstwo. Kenzo Air Intence nie znam więc nic nie podpowiem, pozdrawiam 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: