Napisane przez: pirath | 5 listopada 2015

CB I Hate Perfume – Russian Caravan Tea, czyli po prostu terpentyna…


CB I Hate Perfume - Russian Caravan Tea

Terpentyna, to pierwsze słowo, które przyszło mi na myśl, gdy sztachnąłem się (dosłownie) Russian Caravan Tea po raz pierwszy… Otwarcie jest zaskakujące, bo ludzie znają i kojarzą tę woń – choć nie potrafią jej zlokalizować, akurat w kontekście perfum. Pojęcia nie mam czym i jak pachnie oryginalna rosyjska Russian Caravan (gatunek herbaty), ale tym co zaatakowało me nozdrza tuż po aplikacji, jest nie aromatyzowana herbata, a terpentyna… Zresztą faza dojrzała, aż po schyłek bazy, również wybrzmiewa tym niuansem, choć z czasem, coraz mniej wylewnie. Wprawdzie mazidła do konserwacji drewna zasadniczo nie zawierają ekstraktu z cytrusów, ale wyrazista, esencjonalna, rześka, inhalująca i soczysta woń terpentyny – może się kojarzyć z cytrusami, geranium i woniami żywicznymi (wszak terpentynę pozyskuje się głównie z żywic iglaków). Uwielbiam zapach terpentyny oraz pasty do podłóg, kalafonii (pochodna terpentyny), impregnatu do podkładów kolejowych, oleju silnikowego, benzyny i innych wyrobów chemicznych – a terpentynę uważam samą w sobie, za odrębną i samodzielną kompozycję zapachową.

terpentyna wenecka

terpentyna balsamiczna

Zupełnie jak ISO E Super, kawa, vetivera czy labdanum, które mają tak bogaty i wielowątkowy bukiet – iż nawet solo wybrzmiewają pełnym, wykwintnym i zupełnie samodzielnym brzmieniem. Perfumy pachnące terpentyną? brzmi kuriozalnie, ale nim zaczniecie się zastanowić co paliłem i ewentualnie pytać w PW o namiar na mojego dealera, sprawdźcie sami… Możliwe, że autorowi chodziło o oddanie klimatu i zapachu wnętrza rosyjskiej daczy*, świeżo zbudowanej lub dopiero odrestaurowanej. Wykończono ją pięknymi, drewnianymi i bogato zdobionymi posadzkami i antykami. Również ściany i sufit pokryto rustykalnymi detalami, z impregnowanego i bejcowanego drewna. W tym wciąż pachnącym drewnem, bejcami i pastą do podłóg wnętrzu, ktoś nieśpiesznie sączy swój czaj, ale przecież Rosjanie nie pijają fajfokloka… Więc równie dobrze autor mógł sobie zakpić z klientów, bo jakby nie wróżyć z fusów po Russian Caravan Tea – nijak tej daczy, wozu i czaju nie czuję…

*tudzież trzymając się nazewnictwa producenta, drewnianego wozu Drzymały

pylek sosny

szyszki sosny

Patrząc na nazwę i wykaz nut, spodziewałem się perfum pachnących mniej więcej Earl Grey’em, czyli herbatą aromatyzowaną bergamotką. Za jej swoisty, niepowtarzalny i bogaty, lekko „wędzony” smak odpowiada specyficzna metoda fermentacji liści czarnej herbaty oraz kluczowy dodatek olejku i suszu z bergamotki, który odpowiada za jej niepowtarzalny aromat. Tyle że nie znalazłem tu Earl Grey’a, ani nawet herbaty, a tym bardziej esencjonalnej bergamotki. To co emanuje z nad mojej skóry, jest przede wszystkim płaskie, dwuwymiarowe i tak mocno syntetyczne, że po prostu nie wierzę w fizyczną obecność organicznej bergamoty, ani nawet jej syntetycznego odpowiednika. Owszem, na upartego czuć tu jakby jakiegoś „cytrusa” (np. geranium tzw. „anginka„, którego listki pachną po potarciu palcami), ale przecież terpentyna też tak pachnie…

żywica sosny

zbieranie żywicy na terpentynęzdjęcie przedstawia pozyskiwanie żywicy, do produkcji terpentyny

Pewnie pomyślicie, że coś sobie uroiłem, albo źle interpretuję – ale to co czuję, nijak nie przypomina deklarowanej przez producenta herbaty i bergamotki. Zakładając czysto hipotetycznie, że mam omamy i rzeczone ingrediencje rzeczywiście tu są – to co mości się na mojej skórze jest tak bardzo odległe od powyższych, podszyte chemią, nienaturalne i sztuczne, że skojarzenia z chemią techniczną nasuwają się samoistnie. Zresztą CB to marka lubiąca szokować odważnymi performancjami, więc nie można wykluczyć, że Brosius umyślnie posunął się do fortelu z użyciem terpentyny – podobnie jak Geza Schoen z ISO E, w Molecule 01.

balsam kanadyjskiBalsam Kanadyjski jest stosowany min. w branży perfumeryjnej

Brzmi mało prawdopodobnie? Tak się składa, że szukając zdjęć do tego wpisu, natknąłem się informację, że terpentynę, a konkretnie Balsam Kanadyjski – jak najbardziej stosuje się w perfumiarstwie, więc czemu nie jako składnik perfum?. Mój przyjaciel zajmuje się renowacją starych mebli. Wystarczy wejść do jego warsztatu, by momentalnie w nozdrza uderzyła upojna, petrochemiczno żywiczna woń mazideł do konserwacji drewna – głównie na bazie terpentyny, nafty i bitumów. A mówiąc wprost, wnętrze jego warsztatu pachnie niemal dosłownie jak Russian Caravan Tea – a bynajmniej chłopaki herbatki Earl Grey, tam nie piją… 😉

stolarnia

Terpentyna, czy nie terpentyna – nie zmienia to faktu, że zapach choć ekstremalnie nietuzinkowy, pachnie nader przyjemnie i wywołuje bardzo pozytywne reakcje u otoczenia. Ludzie są skonsternowani tym pozornie znajomym, acz niezidentyfikowanym i frapującym brzmieniem – tyle, że ta najprzyjemniejsza, najbardziej esencjonalna i spektakularna część, niestety nie trwa długo. Russian Caravan Tea to perfumy wodne, czyli nośnikiem olejków zapachowych jest tu nie alkohol, a woda. Teoretycznie rodzaj nośnika, który przecież tuż po aplikacji ulega odparowaniu, nie powinien mieć wpływu na trwałość i projekcję perfum – ale tu wystarczy wskazać paluszkiem na attary, by teoria legła w gruzach.

renowacja drewna

Szczerze powiedziawszy nie czuję, tu również wyraźnego podziału na akordy, Russian Caravan Tea to raczej monoscent, wybrzmiewający pojedynczym akordem niż coś, co ewoluuje. Jedyny przejaw ewolucji bukietu, jaki tu zaobserwowałem jest stopniowe, bardzo płynne przebrzmiewanie i zanikanie akordu terpentynowego. Zapach nie jest też tytanem trwałości, ale akurat w przypadku CB i Demeter, to raczej norma niż ewenement. Trzy, może cztery godziny dobrej zabawy, a potem zapach redukuje się do lakonicznej, blisko skórnej i wysoce syntetycznej bazy. Tutejsze „drewno” jest umowną i zarazem swoistą dla Demeter i CB I Hate Perfum mieszanką – spłodzoną w wyniku burzliwego romansu laboratoryjnej pipety z probówką. Notabene, ten sam niuans zastałem w bazie kilku innych kompozycji Brosiusa – właściciela zarówno CB jak i Demeter. Mimo wszystko RCT to niebanalne i bardzo przyjemne pachnidło, więc godne polecenia miłośnikom klimatów petro industrialnych.CB I Hate Perfume - Russian Caravan Tea water perfume

rok powstania: 2004

nos: Christopher Brosius

projekcja: umiarkowana do blisko skórnej,

trwałość: dostateczna

Skład: (oficjalnie) bergamotka, herbata i nuty drzewne (a subiektywnie) terpentyna i koniec…

Reklamy

Responses

  1. Też lubię zapach terpentyny pomieszany z zapachem olejnych farb w pracowni. Za perfumy z taką nutą jednak podziękuję. Chociaż ,gdyby założyć odpowiednie ubranie i psiknać się takimi perfumami, bez przeszkód można by być wziętym za artystę, a to już coś 🙂

    • To być może jedno z założeń, ale perfumami może być wszystko co niekonwencjonalne, pachnie relatywnie przyjemne i pasuje nam do roli perfum – nawet jeśli z definicji nimi nie jest 🙂

  2. Ja bardzo cenie sobie ten nie do pomylenia aromat ale z racji banału kompozycyjnego wolę sam zrobić coś na bazie terpentyny w dużo niższej cenie no i trwalszego by cieszyć się do woli 🙂

    • zawsze możesz spróbować, choć za efekty na skórze i ubraniach nie ręczę 🙂

  3. Nikt nie ręczy… nawet szacowne marki płatają figle w tych kwestiach, sam wiesz. Warto jednak spróbować jeśli jest dobra zabawa i rozwój przy okazji. Najwyżej będę też testował na dziurawych już skarpetkach 🙂

    • oj tak, szanowane marki ostatnimi czasy też wypuszczają okrutną popelinę, ale zapatrzony w logotyp tłum i tak kupi 🙂

  4. Dzisiaj dla odmiany i ciekawości jak się zachowa zarzuciłem ‚letniego’ poniekąd Acqua di Sale i wiesz co? Wkurza mnie ta niemała ilość ISO, okropnie się wybija w deszczową aurę… A nośny jest skurczybyk 😉

    • no cóż, Pro Fumum słynie z miażdżącej koncentracji swoich perfum, więc niespecjalnie mnie to dziwi 🙂

  5. Tkwi w tym jakaś sztuczka bo pomijając najlepszej jakości esencje to przy domniemanym stężeniu 43% nie były by te kompozycje tak nośne jak są. A że gdzie nie niuchnąć ISO, to i może ono ma swoje dodatkowe talenty. Ta oleistość to niekoniecznie wynik koncentracji.., z doświadczenia oceniając 😉
    Muszę powąchać całkowicie na nowo Fumidusa by zweryfikować co nieco, to znaczy chcę. 🙂

    • Widzisz narde, ISO to też jest olej, więc jeśli wliczyć go w łączną pulę innych olejków zapachowych, spokojnie wyciągniesz z tego przeszło 50% koncentracji 🙂

  6. Po prostu samo ISO w głównej mierze daje tą oleistość- film. Olejki zdecydowanie szybciej wsiąkają kiedy nie ma dodatkowej chemii. Szalik mój wali teraz ISO i to niemal tak mocno jak w czasie aplikacji AdS. A mnie chodziło o to że taka koncentracja wcale nie chciała by tak buchać, mimo że dużo… 🙂

    • ISO jest trwałe bo ma konsystencję oleju i w tej postaci nie wysycha, a więc bardzo długo się utrzymuje. Zresztą wystarczy spojrzeć an tę tłustą plamę na skórze, po jego aplikacji – a która pomimo iż skóra ma tendencję do wchłaniania, utrzymuje się bite godziny.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: