Napisane przez: pirath | 17 Listopad 2015

Calvin Klein – Eternity Now For Men, czyli powrót do beztroskiego dzieciństwa…


Ostatnimi czasy spoglądam z dużym optymizmem na kolejne premiery Calvin Kleina. Kiedyś sam jeździłem po nich jak po łysej kobyle (no cóż robili okrutną tandetę, więc im się należało), ale w obliczu licznych przypadków „nawracania się” – tym milej jest mi napisać o tej marce coś dobrego. Nowy Eternity Now jest pod paroma względami wyjątkowy – ale nie będę uprzedzał faktów i zacznijmy od przysłowiowej łyżki dziegciu. No cóż, nie będę ukrywał, że na pierwszego niucha, niczym szczególnym się nie wyróżnia – a wręcz przypomina lżejszą wersję innej i nie tak dawnej premiery CK, a mianowicie Reveal. Też jest słodki, miękki, lekko mdlący, choć jego „słodycz” oparto na zupełnie innej kanwie i korelacji nut. Rzeczywiście czuć tu jakby koprę (świeży miąższ kokosa w całości), albo olej palmowy, ale to nie one odpowiadają za delikatną słodycz tych perfum. Kokos lubi wpadać w lekko oleistą, maślano budyniową, powłóczystą miękkość – gdy tutejsza słodycz, to jak w mordę strzelił owocowa guma balonowa. Coś pomiędzy oldskulowym Turbo, albo gumą Donald, wybrzmiewając dosłownie identyczną, soczystą, aż wywołującą ślinotok, owocowo cukierkową słodyczą. To pachnie dokładnie jak dopiero co włożona do buzi guma balonowa, którą właśnie zaczynamy żuć. Jeszcze czujemy jej mocny, wyrazisty i intensywny smak oraz zapach, który z każdą minutą będzie coraz słabszy.

Calvin Klein - Eternity Now For Men

Zastanawiam się cóż mogło wyczarować tę diabelnie przyjemną, sugestywną woń, wywołującą (u mnie) nostalgię?. Znam tylko dwa inne zapachy, które zawierają „ten” składnik/niuans i mają/zawierają podobne brzmienie. Jednym jest RSVP od Kennetha Cola, a drugim faza otwarcia Dolce & Gabbana The One Gentleman. Z początku sądziłem, że tu chodzi o wspomnianą w wykazie nut karambolę, ale ani Dolce, ani Kenneth nie zawierają tego składnika, ani się do niego nie przyznają. Z drugiej strony od kiedy wykazy nut są kompletne i podaje się je rzetelnie? Ten detal rzeczywiście przypomina soczystą woń jakiegoś owocu tropikalnego, coś pomiędzy awokado, brzoskwinią, mandarynką i czymś melonowatym – ale z całą pewnością chodzi o owoc. Może nawet o karambolę, tyle że pojęcia nie mam jak to pachnie w naturze, więc mogę jedynie zgadywać. Ale już bez zgadywania mogę potwierdzić, że na pewno nie chodzi o kokosa, figę czy rozgotowany ryż na mleku – zresztą „wątek kokosowy” znika bezpowrotnie, raptem po kilku minutach od aplikacji. I w sumie dobrze, bo figi, kawior i orchideę (te klimaty) mieliśmy już w CK Reveal, Kenzo Night i Womanity Muglera.

guma balonowa Donald

To co zostaje na skórze, przypomina umiarkowanie soczysty i słodki owoc tropikalny, lekko muśnięty odrobiną kardamonu, imbiru i symboliczną ilością anyżku oraz wanilii. Dosłownie odrobinkę, tak by przydać kompozycji odrobinę pikanterii i jednocześnie nie zakłócić odbioru tego arcy apetycznego i wywołującego ślinotok, owocu. Ów owoc równoważy podobna ilość dość specyficznej, cukierkowej słodyczy – więc nie dziwota, że to co czuję, nieodmiennie przypomina mi wspomnianą na wstępie gumę balonową, marki Turbo/Donald. Przy tym ów niuans jest tak sugestywny, przyjemny, soczysty i apetyczny, że aż nie chce się przestać łaknąć, tego nieco infantylnego, dziecięcego brzmienia. Prawdopodobnie są tu też jakieś niezdefiniowane cytrusy i cała masa chemii, wydłużającej żywotność nut owocowych – bo ten zapach nawet w fazie dojrzałej pachnie równie uroczo, apetycznie i zniewalająco, co otwarcie któregoś z banalniejszych i ultra ulotnych otwarć świeżaków od CK, Lacoste czy Boss Orange i szczególnie mam tu na myśli arcy zniewalające otwarcie DKNY I Love NY for Men. Gdyby chcieć jakoś na siłę zaszeregować brzmienie tych perfum, w ich fazie dojrzałej i schyłkowej – byłaby to hybryda wspomnianego RSVP od Kennetha Cola, z Hugo Boss Orange i wspomnianym CK Reveal/Encounter Fresh, acz z wciąż wyczuwalnym w tle, akcentem gumy balonowej.

Calvin Klein - Eternity Now For Men box

Ekspresja, spontaniczność, wesołość, soczystość, niewinność, owocowość, jowialność i pozytywizm bijący od tych perfum, nie opuszcza ich nawet w fazie dojrzałej. Wprawdzie ta spontaniczna i wesoła guma owocowa traci sporą część swego smaku i soczystości i nieco gubi się w konfrontacji z przyprawowo, drzewno tonkowym tłem, ale wciąż jest obecna i dobrze wyczuwalna. Od teraz zaczyna jej przygrywać kameralny, niemalże kaszmirowy i wysoce jowialny wianuszek niezidentyfikowanych, wyraźnie syntetycznych drewienek, dosłodzonych okazałą, acz niezbyt wylewną tonką oraz nieznacznie wyostrzony imbirem i kardamonem. Ale więcej nie trzeba, bo gwóźdź programu, to co w tym zapachu najbardziej ujmujące i charakterystyczne, to co powitało nas już w pierwszych sekundach po aplikacji – wciąż nieodmiennie trwa na skórze, pieszcząc nozdrza delikatnym aromatem owocowej gumy balonowej. To wydaje się aż niemożliwe, by akord otwarcia, (zwykle zniewalająco piękny, ale złudny i ulotny) przeciągnąć na skórze tak długo. Od razu mówię, to nie jest monoscent, ten zapach naprawdę się zmienia, choć ewoluuje jedynie jego całkiem żywe i wyraziste tło – gdyż główny i najbardziej interesujący motyw kompozycji, trwa w swej niezmienionej formie, niemal do samego końca. To aż nienaturalne, bo przypomina zatrzymanie wzrostu/dojrzewania małego kotka lub szczeniaczka, by fizycznie nigdy nie dorósł/nie zestarzał się – ku uciesze swego egoistycznego i bezmyślnego opiekuna. Ale któż z nas nie chciałby zatrzymać/wcisnąć pauzę na dowolnym akordzie swoich ulubionych perfum i wąchać je w tej postaci/stadium do końca?.

Calvin Klein - Eternity Now For Men reklama

I tu dochodzimy do kolejnego miłego zaskoczenia. Koniec końców guma balonowa zanikła, ale i tak jestem wdzięczny CK za ponad 5 godzin zabawy z nią! Wraz za zanikiem najciekawszego detalu kompozycji, zapach zamienia się się w przymilnego, ciepłego słodziaka, utrzymanego w konwencji kameralnego, kawiarnianego gourmand, pokroju Rochasa i niektórych casualowców Bossa, a zwłaszcza beznamiętnego flagowca od YSL. W sumie nic nadzwyczajnego, ani rzucającego na kolana – ale dla miłośników ciepłej, umiarkowanie głębokiej ale i niezbyt natarczywej oraz bardzo miękkiej słodyczy – jego lekko czekoladowy, powłóczysty ogonek, będzie w sam raz. A teraz uwaga… po kilkunastu! KILKUNASTU!!! godzinach od aplikacji – zapach gubi tę miękką, obłą i coraz delikatniejszą słodycz i zaczyna wybrzmiewać purystyczną i szczątkową, wątłą, nijaką i blisko skórną, drzewną monosylabą – ale wciąż pachnie! Uwierzycie, że mowa o niezobowiązującym casualowcu, od Calvin Kleina?

guma balonowa Turbo

Te perfumy są absolutnie rozkoszne, słitaśne i rozczulające swą na pozór banalną i dziecinną fizjonomią – ale wierzcie mi, wywołują na gębie autentyczny banan radochy i z automatu, cofają metrykę o X lat. Od razu przypomina się beztroskie dzieciństwo i radość towarzysząca uważnemu rozpakowaniu kolejnej gumy (balonowej, rzecz jasna i nierzadko z Pewexu), by nie uszkodzić karteczki, z krótką historyjką obrazkową Disneya – lub z wypiekami na twarzy, sprawdzić jaki nam się trafił model samochodu. Któż z nas nie chciałby być znowu, chociaż na jakiś czas dzieckiem i wrócić do tych beztroskich, wesołych i nieświadomych czasów?. Czasów gdy słysząc pytanie „chcesz loda„, mieliśmy tylko jedno możliwe skojarzenie, wolne od podtekstów… Ten zapach to właśnie taki wehikuł czasu, który może znów nas tam zabrać, kiedy tylko chcemy i na co najmniej kilkanaście godzin – albowiem trwałość ma naprawdę wyśmienitą. A przy tym ma całkiem niezłą i akuratną projekcję, więc spokojnie, nikogo nie zamordujecie, ani nawet nie przytłoczycie. Nie pozostaje nic, tylko się cieszyć, że ostatnimi laty u Calvin Kleina, powstają coraz to lepsze kompozycje – zarówno w kontekście ich treści oraz jakości i parametrów użytkowych – zupełnie jakby zrozumieli, że nie tędy droga i postanowili się wyróżnić na tle konkurencji. Jeśli więc szukacie ultra bezpiecznego i zarazem diabelnie przyjemnego casualowca na każdą okazję lub potrzebujecie zapachu wyraźnie przydającego endorfin (idealne na jesienno zimową chandrę), nowy Eternity Now jest jak podmuchanie i ucałowanie stłuczonego kolana przez mamę – od razu pomaga… 🙂Calvin Klein - Eternity Now For Men EdT

rok powstania: 2015

projekcja: bardzo dobra

trwałość: bardzo dobra

Głowa: imbir, nektar kokosowy, anyż gwiazdkowaty,
Serce: karambola, cedr, paczula,
Baza: marokański cedr, fasolka tonka, wanilia,


Responses

  1. Ostatnie zdanie wymiotło koronując twe doznania, a zdjęcia gumek (bez skojarzeń 😀 ) wywołały autentyczne odczucie przywołania tego niezapomnianego smaku między zębami. Ajjjj Piracie dziękuję, z pewnością zakosztuje tego wspomnienia na sobie samym. Co za czasy………….. 😉

    Obstawiam z dużą pewnością na jakiś substytut mango jako podstawa akordu owocowego. Mniam 🙂

    • a już chciałem dopytać, czy chodziło Ci o smak gumy balonowej 😀

  2. No sprawdzone. Moje wyobrażenia były lepsze id tego co oferuje ten zapaszek dla gimbazy. Niby fajnie ale totalnie nijako. Sztuczne tam wszystko jest, aczkolwiek na szczęście nie ryje beretu typowym upierdliwym szajsem. Kompletnie nie ma żadnego wspólnego pierwiastka z wersją podstawową co niby nazwa poniekąd sugeruje. Im dalej tym bardziej przypomina wszystko po kolei…kopię, kopii itd. Mówię nie i nie uważam by był to kierunek właściwy, a że sentymenty i wspomnienia niektórym przywołuje to pewnie się sprzeda bo to może się podobać. Mnie, omawianymi gumami bardziej pachniało mydło w płynie marki S i gdybyś mi nie podsunął skojarzeń to raczej bym nie wpadł na nie sam.

    Smak rozkoszy zostawię dla siebie 😉

    • a guma do żucia pachnie niby organicznie i naturalnie? pewnie że to syntetyk, ale jakże uroczy 😀

  3. Owszem pachnie iście syntetycznie ale po prostu w tym modelu perfum nie odnalazłem takiej mocy sprawczej która pozwoliła by mi samemu ujrzeć to gumowe, urocze wspomnienie 🙂

    • widać Calvin tak chciał 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: