Napisane przez: pirath | 20 Kwiecień 2016

Davidoff Horizon, czyli Davidoff Zino na miarę naszych czasów…


Parafrazując klasyka, wiecie jak to pachnie? Horizon odpowiada żywotnym potrzebom dzisiejszego społeczeństwa. To jest zapach na skalę możliwości Davidoffa. A wiecie co Davidoff robi za sprawą tych perfum? Otwiera nimi oczy i nosy niedowiarkom! Patrzcie, to są nasze najnowsze perfumy, przez nas zrobione i to nie jest nasza ostatnia kompozycja!😉

Davidoff Horizon

Powiedzmy sobie wprost, moda na kompozycje dźwięczne, wyraziste i z tzw „jajami” raczej prędko (jeśli w ogóle) nie wróci – ale śmiem twierdzić, że min. Horizon jest uczciwym kompromisem i wyśmienitą propozycją na przeczekanie tej posuchy. Co więcej, jest zapachem co najmniej tak dobrym co zjawiskowy Davidoff Zino!. Horizon to powtórka sukcesu, klasy, kunsztu, finezji i warsztatu, którego możemy zakosztować w kultowym Zino, acz delikatniej i bardziej powściągliwie wyartykułowanej. Ale zapewniam iż nie mniej elegancko i wykwintnie – albowiem Horizon jawi mi się jako nowy Zino, Zino na miarę naszych czasów. Z tego co mi wiadomo Zino jest wciąż produkowany, ale jeśli Davidoff kiedyś go uśmierci – to właśnie w Horizon, ma godne i naprawdę zacnie wybrzmiewające następstwo. Zatem, jeśli kiedyś umrze król, już dziś bije serce jego następcy…

Davidoff Zino

Czemu akurat Zino, przecież tyle jest pięknych i jeszcze popularniejszych zapachów?. Otóż Zino jest tym dla Davidoffa, czym w swych czasach był Humprey Bogart i Audrey Hepburn dla kinematografii. Jest symbolem, ikoną, czymś czym w latach 90-tych był Boguś Linda, Czarek Pazura i Marek Kondrat dla dzisiejszych Tomaszów Kotów, Karolaków i Szyców. To wcale nie znaczy, że tych ostatnich postrzegam jako gorszych, co to to nie (Kot jest dla mnie aktorem wybitnym, szkoda tylko że głównie chałturzy w reklamach) – po prostu nic nie jest wieczne, a każde czasy mają swoje symbole i bohaterów, również w świecie perfum.

Davidoff Horizon reklama

Mający swą premierę w 1986 roku Davidoff Zino, nieźle namieszał na perfumeryjnych półkach i pomimo 30 lat na karku, wciąż ma bardzo liczną rzeszę fanów. I trudno się temu dziwić, bo pomimo iż wyrazisty, nie jest kompozycją jednoznacznie kojarzącą się z dawnym sznytem, a więc nie trąci starym dziadkiem. Ten zapach wciąż jest rześki i świeży, ale na swoje nieszczęście jest też wyrazisty i trwały. A jak wiemy wyraziste i trwałe jest teraz passe, bo moglibyśmy przypadkiem kogoś naszymi perfumami urazić… No bo co by to było, gdyby mężczyzna pachnący np. Zino niechcący zagłuszył nim zapach jakiegoś „ubogacającego nas kulturowo” miłośnika kompozycji oudowych?…🙂 To byłoby oburzające, rasistowskie i ksenofobiczne, więc sami rozumiecie dlaczego w Europie wytwarza się coraz bardziej rachityczne i pozbawione wyrazu perfumy…🙂 Ok, żarty żartami (choć kto wie), ale prawda jest taka, że moda i gusta miłośników perfum zmieniają się i ewoluują niezależnie od trendów wymyślanych przez samych ich producentów.

Davidoff Horizon reklama2

Ale Zino nie będzie się sprzedawał wiecznie, czego najlepszym przykładem jest tąpnięcie popularności nie mniej kultowego Davidoffa Cool Water, który wedle nomenklatury dzisiejszej młodzieży „ssie„… No więc Davidoff (jeśli chce przetrwać) postanowił odświeżyć swą lekko „zmurszałą” i „stetryczałą” ofertę. Początkowo błądzili i desperacko strzelali na oślep, próbując wstrzelić się (i z opłakanym skutkiem) w obowiązujące trendy na beznamiętne, pseudo wieczorowe słodziaki pokroju The Game. Ale wreszcie ktoś u nich zrozumiał, że nie tędy droga! I szczęśliwie dla nas, sięgnięto po naprawdę dobrego perfumiarza i postawiono na oryginalny pomysł na kompozycję!. Poznajcie Davidoff Horizon, zapach absolutnie niebanalny, absolutnie bezprecedensowy i absolutnie zniewalający swą świeżością i urodą! Horizon to sklecony z niesamowitą finezją i wdziękiem casualowiec, którego można by nosić przez okrągły rok i z nikłym prawdopodobieństwem, że przez ten czas się znudzi…

Davidoff Horizon bokiem

Połączono w nim grację lekkość i świeżość włoskich casualowców od Laury Biagiotti i Gucci, z nośnością, klasą i charyzmą Lalique, Hermesa i Cartiera. Te perfumy mają w sobie coś z Gucci Pour Homme II, Mistero di Roma od Laury Biagiotti oraz Lalique Hommage (z naciskiem na wersję Voyageur). A przy tym nie przypominają żadnych innych perfum w sposób bezpośredni. Warto też podkreślić iż analogia pomiędzy Zino i Horizon jest nie tylko metaforyczna, albowiem obie kompozycje łączy ta swoista, dźwięczna i wibrująca rześkość, cytrusowa, gorąca i wysoce aromatyczna. Właśnie ona uderza w nozdrza jako pierwsza, a dopiero za nią do nozdrzy dociera wykwintny i diabelnie przyjemy motyw przyprawowo drzewny. W Zino, za skrzenie i krzesanie iskier odpowiadał tandem róży i geranium, które podbijały cytrusowy akcent otwarcia – gdy w Horizon stanową go niemal wyłącznie cytrusy i równie orzeźwiający, lekko pikantny imbir. Ale jak przystało na pomazańca, otwarcie Horizon jest równie wibrujące, nośne, obfite i soczyste oraz przyjemne, co w Zino. Jestem naprawdę mile zaskoczony poziomem aranżacji tych perfum, więc szapo ba…

reklama Davidoff Horizon

Otwarcie jest niekwestionowaną ozdobą i klejnotem w koronie tych perfum, ale gdy po około kwadransie od aplikacji jego dźwięczne i diabelnie przyjemne echo nieco przebrzmi, nie będziecie rozczarowani. W tym stadium zapach zaczyna przypominać nie mniej zniewalającego, wiosennego i niesamowicie kunsztownie zaaranżowanego casualowca, w wybitnie włoskim stylu. O tych perfum bije autentyczna wiosna, jej jaskrawa i delikatna zieleń, świeżość, lekkość i nieskalana kurzem i pyłem niewinność… Nawet akcenty ziołowo przyprawowe, stanowiące serce i bazę kompozycji, wyartykułowano z niesamowitą gracją, lekkością i polotem, więc nic nie przytłacza, nie męczy i nie uwiera. Idealnie wyważona mikstura, wybrzmiewająca niesamowicie urodziwym miksem nader delikatnie ujętych nut drzewno przyprawowych, które subtelnie muśnięto zieleniną i cytrusami. Ponadto da się w Horizon wyczuć tę specyficzną eteryczność (spirytualność), którą emanuje kultowe Terre Hermesa. No chciałoby się to wąchać bez końca…

Davidoff Horizon box

Jedyne co może rozczarowywać to trwałość, bo zapach jest prześliczny i absolutnie niebanalny, więc 4-6 godzin umiarkowanie wylewnej projekcji może pozostawiać niedosyt. Pod względem tematyki i kunsztowności kroju – sklasyfikowałbym fazę dojrzałą Horizon, gdzieś pomiędzy Gucci Pour Homme II, Laura Biagiotti Mistero Di Roma i Lalique Hommage Voyageur. Skąpane w prześlicznej urody i lekko pikantnych cytrusach otwarcie, nawiązuje po trochu do Davidoffa Zino i Cool Water oraz Prady Infusion de Vetiver oraz niedawno opisywanej Prady Luna Rossa Eau Sport. Finisz, to z kolei piękno, finezja i szlachetność porównywalna z równie dyskretnym co minimalistycznym, Hermesem d’Orange Verte Concentree – wiec nie przesadzam, to naprawdę prześliczne oraz skomponowane z ogromnym wyczuciem i smakiem pachnidło.

rreklama2 Davidoff Horizon

Zapach jest najżywszy, najjaskrawszy i najgłośniejszy w swej początkowej fazie, która przechodzi do dość umiarkowanej ekspozycji w akordzie finiszu. Horizon gaśnie płynnie i równomiernie i tak samo się rozwija. Trudno tu wyróżnić klasyczny podział na trzy akordy – raczej odniosłem wrażenie, że ten zapach zaczyna swój bieg z kompletem ingrediencji, które stopniowo wygasza i redukuje, bardzo płynnie, równomiernie, bez dziur ani tąpnięć. Co więcej kompozycja sprawia wrażenie dużo bogatszej niż jest w istocie i co najistotniejsze jawi się nader wzniośle i wykwintnie. No cóż mogę powiedzieć, gorąco polecam!Davidoff Horizon EdT

rok powstania: 2016

nos: Olivier Pescheux i Jacques Huclier

projekcja: bardzo dobra, z czasem umiarkowana

trwałość: zadowalająca

Głowa: grejpfrut, rozmaryn, mandarynka, imbir,
Serce: paczula, cedr, gałka muszkatołowa, pieprz, sezam,
Baza: wetyweria, ziarno kakaowca,


Responses

  1. Brzmi bardzo zachęcająco, koniecznie muszę Go przetestować! Czyżby kolejna perełka🙂

    • na to się niechybnie zanosi🙂

  2. Wielki powrót Davidoffa? Byłoby klawo, szczególnie, że ostatnie wypusty, szczególnie The Game i jego flankery zniknęły w tłumie konkurencji. A Zino, Cool Water, no i nieodżałowany Good Life to przecież najwyższa półka.
    Bardzo inspirujące, Pirath’cie, lecę testować🙂
    Pozdrawiam!

    • i jak pierwsze wrażenia? również pozdrawiam🙂

  3. Kompozycja zapowiada się ciekawie ale 4-6 godzin umiarkowanej projekcji przy ponad 24 godzinach przedreformulacyjnego Zino ? WTF Davidoff ??? To chyba nie jest powrót króla jakiego bym oczekiwał.

    • w dzisiejszych realiach i przy tak delikatnej w sumie kompozycji, te osiągi to i tak super

  4. Znów przypomniałeś mio tym że obiecałem sobie Zino odświeżyć, X lat go nie czułem. A opisywana wyżej kompozycja autentycznie mnie zachęciła. Lecę na testy😉

    • tylko uprzedzam, że tu nie chodzi o podobieństwo stricte fizyczne a bardziej metaforyczne🙂

  5. Tak też zrozumiałem. A na półce w D nie było…😉

    • cierpliwości… D to nie zwinna motorówka, a supertankowiec o promieniu skrętu/nawrotu 12 mil morskich🙂

  6. Zachęcony Twoją recenzją rozważam zakup tego zapachu. Moje wątpliwości co do nabycia „w ciemno” wynikają stąd, że na stronie fragratica.pl jest stwierdzenie, że zapach przypomina Bentley Infinite, a na stronie fragratica.com, że jest podobny do Terre d’Hermes. Mam i bardzo lubię Terre d’Hermes. Mam i też lubię Bentley Infinite wprawdzie w wersji Intense, ale to ta sama grupa zapachów. Czy rzeczywiście Davidoff Horizon jest do nich podobny. Mimo, że to moje ulubione klimaty, nie chcę kupić czegoś identycznego lub bardzo zbliżonego do dwóch zapachów, które już mam.

    • Horizon ma coś w sobie z Bentleya i Terre, zresztą piszę o tym w prost, ale nie jest to aż tak dosłowne podobieństwo by uznać Horizon za klona Terre czy Bentleya, więc kupuj śmiało i nie będziesz zawiedziony🙂

  7. Po zdobyciu próbki dziś noszę i jest niezwykle aromatycznie i szlachetnie,… Baza nawiązuje do Zino jakiego pamiętam. Ojj to może skończyć się flakonem🙂

    • fakt, wart jest posiadania własnego flakonu🙂

  8. Jak to nic nie przypominają w sposób bezpośredni? Pachną niemal identycznie jak Cartier Declaration.

    • doprawdy? nie zauważyłem.

  9. Który lepszy Twoim zdaniem: Beckham Homme czy Horizon bo po pobieżnym teście Horizona zdaje się, że mają podobny charakter.

    • oba doskonałe i reprezentujące w moim mniemaniu totalnie odmienny krój, więc wypada posiadać oba🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: