Napisane przez: pirath | 25 Maj 2016

Dior Fahrenheit Cologne, czyli purystyczny pomazaniec…


Wąchając Cologne po raz pierwszy, sądziłem że znienawidzę Demachy za te perfumy, ale szczęśliwie moje obawy okazały się zupełnie bezpodstawne. Fahrenheit Cologne już samo w sobie brzmi jak obraza i profanacja świętości, no bo jak Demachy śmie z rozmysłem kastrować ponadczasową ikonę męskości i żywą legendę – upraszczając ją do postaci zwiewnego i (nie udawajmy iż tak nie jest) koniunkturalnego Cologne?. Po pojawieniu się Fahrenheita w wersji perfumowanej (bo jest moda na perfumowanie i intensyfikowane wszystkiego co popadnie), jedynie kwestią czasu było, gdy Dior postanowi uszczknąć swój kawałek rynkowego tortu – z innego i nie mniej popularnego trendu, na lansowane nowoczesnych Colognes.

Dior Fahrenheit Cologne

Jeszcze 10 lat temu, newsa o pojawieniu się Fahrenheita Cologne zaliczyłbym do niewybrednego żartu. Podobnie zareagowaliby jeszcze 30 lat temu miłośnicy marki Mercedes, na wieść o pojawieniu się A-Class. Więc skoro marka od zawsze kojarzona z ekskluzywnymi limuzynami i wielkimi sedanami, zdecydowała się wypuścić maleńką popierdółkę (a jeszcze później Smarta) – znaczy, że pojawienie się ikony męskości w odświeżonej wersji Cologne, również nie powinno nikogo dziwić. Znak czasów ot co… Pewne rzeczy trudno zrozumieć, ale niestety świat który znamy nieustannie się zmienia i choć nie zawsze na lepsze – trzeba się pogodzić z coraz powszechnym występowaniem w przyrodzie tzw. „wynalazków„, które mają wypełnić jakąś tam niszę i zarobić dla producenta więcej kasy. Tu nie chodzi też o inwencję, bo przecież w sygnowaniu nowości nie chodzi o dogodzenie klientowi – a o wyszarpaniu z naszych portfeli dodatkowych pieniędzy, na mniej lub bardziej potrzebną nam do szczęścia nowość… I zapewniam, że jeszcze nie jedno Colognes, Intense i Parfum, utwierdzi Was co do słuszności powyższej tezy.😉

Dior Fahrenheit Cologne reklama

Od dość marudzenia o genezie tych perfum, pora skupić się na obrazoburczym i kpiarsko zadziornym brzmieniu Fahrenheita Cologne. Odłóżcie osikowe kołki, srebrne krucyfiksy, widły i płonące pochodnie, bo po pierwsze i najważniejsze – zapach naprawdę i bynajmniej nie w sposób lakoniczny, nawiązuje do zapachu, po którym odziedziczył swą niesamowicie medialną nazwę!. Tak, czuć tu ducha i sznyt klasyka i to w czytelnej i wysoce wyczuwalnej formie. Wprawdzie początkowo można odnieść wrażenie, że zderzono tu legendę z popłuczynami pokroju Diora Sauvage, ale ten dysonans trwa tylko chwilę, nim purystyczno cytrusowe konotacje nowoczesnego Colognes dojrzeją i zaczną na dobre wypełniać ramy akordu serca i bazy. Jest naprawdę dobrze, bo choć w pierwszej chwili myślałem, że zwymyślam Demachy od najgorszych, bo zaserwował mi Fahrenheita w połączeniu z motywem, zapachowym niemieckiego Persila do kolorów w żelu. Ale zapewniam iż warto to stadium przeczekać, licząc do 10 dla uspokojenia skołatanych nerwów… Sądzę, że nawet ortodoksyjni fani oryginału, przeczekawszy to skomponowane ewidentnie pod gusta miłośników tzw. nieskomplikowanego mainstreamu otwarcie – koniec końców docenią i polubią ten zapach…😉

Dior Fahrenheit

Guerlain Ideal Cologne, YSL Libre, Dior Cologne, Bvlgari Man Extreme, Kenzo L’eau Par i Cartier Eau, to tylko niektóre kompozycje wybrzmiewające w sposób mniej lub bardziej przypominający tło tych perfum. Mam na myśli gorzkie, purystyczne, minimalistyczne, niemalże pudrowe i wykastrowane z większości swej soczystości cytrusy. Cytrusy pachnące i smakujące bardziej jak wytrawny i gorzki tonik Schweppes’a niż soczysta i słodka lemoniada. Cytrusy ujęte na zimną, wręcz lodowatą modłę, pochlastane i minimalistyczne jakby wyszły spod ręki mistrza minimalizmu Jeana Clauda Elleny (Hermes) – a na pierwszym planie wyraźnie czuć motyw wiodący z Fahrenheita. Nie żartuję, to nie jakieś tam popłuczyny, niemrawo przebąkujące jednym lakonicznym niuansem – tylko niemal cały temat, który żywcem przeszczepiono z klasyka. Wprawdzie wyartykułowano go w odpowiednio ściszonej i dopasowanej do konwencji Colognes formie, ale dużo bardziej przypomina Fahrenheita, niż jego wcześniejsze odsłony 32 i Absolute.

Dior Fahrenheit Cologne reklama2

Cologne co zrozumiałe jest dyskretniejsze i mniej nośne niż klasyk, ale byłem naprawdę zaskoczony, że Demachy udało się tu tak zręcznie i wiernie przemycić oraz wpleść motyw znany z klasyka, nie zatracając przy tym artykulacji i zwiewności kompozycji utrzymanej w konwencji futurystycznego Colognes. Brawo Panie Demachy, choć niewątpliwie miał z górki, bo ta specyficzna głogowo irysowo fiołkowo muszkatowagoryczka„, którą emanuje motyw przewodni Fahrenheita – wprost cudownie komponuje się z purystycznym minimalizmem i „goryczką” limonki i cytrusów z tła kompozycji. Niby Demachy porwał się na niemożliwe do pogodzenia, ale wykorzystując naturalne przymioty Fahrenheita i natywne atrybuty nowoczesnego colognes – udało mu się to z nieprawdopodobna wręcz lekkością i przy zachowaniu pełnej harmonii i spójności. A jeśli połączyć to z naprawdę przyzwoitymi parametrami projekcji i bardzo wysoką trwałością, otrzymujemy coś, co pozwoli z łatwością zapomnieć o Diorach Homme Cologne i najnowszym Sauvage

Dior Fahrenheit Cologne reklama 3

Jeśli więc kochacie Fafarafę, ale latem działał na Was męcząco i zanadto przytłaczał otoczenie – a jednocześnie lubicie sznyt współcześnie sygnowanych wód kolońskich, to gorąco polecam tę wariację na temat klasyka. Niby doskonale wszystkim znana (bo kto nie zna brzmienia Fahrenheita), ale w zaskakująco świeżej i doskonale zaaranżowanej i broniącej się wysoką jakością odsłonie. Dla miłośników klasyka nie bez znaczenia będzie fakt, iż owa wariacja garściami czerpie i dość wiernie nawiązuje do brzmienia oryginału – co znów pozytywnie zaskakuje, bo jak wiemy, w perfumiarstwie nazwa nie zawsze zobowiązuje…Perfumy męskie Christian Dior Fahrenheit Cologne 125ml M Woda kolońska

rok powstania: 2015

nos: Francois Demachy

projekcja: umiarkowana, idealna na upały

trwałość: bardzo dobra

Głowa: sycylijska mandarynka, kalabryjska bergamotka, cytryna,
Serce: paczula, francuski fiołek,
Baza: haitańska wetyweria, cedr Virginia, gałka muszkatołowa, kminek,


Responses

  1. Wracam…😉 Tak jak odnośnie Absolute mamy odmienne zdania – w tym przypadku potwierdziłeś moje odczucia odnośnie tego zapachu. Również nie wiązałem zbyt dużych nadziei z tym pachnidłem, tymczasem wyszedł bardzo zgrabny flanker, który spełnia nowoczesne trendy i rzeczywiście ma DNA oryginału. Cieszę się, że w tym całym szale „rozdrabniania” trafiają się takie rodzynki. Po prostu, w tym przypadku,l nazwa odpowiada zawartości 🙂

    • Te naczytałem się samych negatywów o Cologne, ale nie podzielam doniesień które otrzymałem. Dla Mnie Cologne to naprawdę udany i pachnący Fahrenheitem flankier i jeśli mam być szczery to odnajduję w tym Cologne więcej Fahrenheita niż w teoretycznie najbardziej esencjonalnym i treściwym Parfum. A swoją drogą z każdą nowością nabieram dla Demachy coraz więcej szacunku, choćby za jego wyczucie przy łączeniu tradycji z nowoczesnością, które w przypadku takiej reinterpretacji jak w przypadku Cologne, wypada naprawdę zgrabnie i przekonywająco. i cieszę się że nie jestem w moich odczuciach odosobniony, pozdrawiam🙂

  2. Odnoszę wrażenie, że wraz z wprowadzeniem wersji cologne, znikł z pólek Aqua farenheit ? CZy ktoś może to potwierdzić? Nie widziałem do ostatnio w żadnym D. ani S. na terenie Wrocławia, nie wiem cz yto zbieg okoliczności, czy zastąpili jedną wersję drugą ;/

    • W Opolskiej Sepchorze jeszcze widziałem Aqua, ale coś czuję że Cologne mógłby Aquę zastąpić jako mniej zdefiniowany i zbyt wysmakowany zapach jak na mainstream. Aqua się nie przyjęła, podobnie jak nie przyjęło się Absolute i z tego samego powodu: Za mało Fahrenheita w Fahrenheicie…

  3. @matt
    niestety dior wycofał AF – szkoda, bo była to typowa nisza w mainstreamie.

    • Wielka szkoda, dla nie Aqua Fahrenheit to była po prostu lżejsza forma klasyka, dla mnie jako osoby młodej po prostu bardziej „noszalna”. Wersja cologne po prsotu jest bardziej kwiatowa, mimo, że sznyt jest jeszcze zachowany

      • paradoksalnie to właśnie te kwiatki (fiołek, głóg, konwalia, irys i jaśmin) stanowią o charakterze tych ultra męskich perfum, co Dior bardzo długo ukrywał przed swymi klientami🙂

    • owszem był przepiękny i osobiście uwielbiam tę wersję, ale obawiam się że tak jak piszesz, niewielu klientów potrafiło docenić jej wysublimowany krój…

  4. To jest gniot, prawdziwym lżejszym flankerem Fahrenheita był Aqua Fahrenheit.

    • czy ja wiem? Przynajmniej pachnie Fahrenheitem, czego pomimo mojej całej estymy, którą darzę Aquę nie da się o niej powiedzieć…

  5. Skrobnę parę zdań czym jest ten zapach na przykładzie muzycznym .
    Otóż wytwórnia wydająca płytę „Master Of Puppets” którą w czasach kiedy pokazał się na na półkach pierwszy Fahrenheit popełniła grupa Matallica doszła do wniosku że trzeba tą płyte , aby polepszyć sprzedaż nagrać jeszcze raz z tym że teraz nagra ją na nowo Jay-Z , bo na tego typu klimaty jest teraz popyt i to zrobiono , ale zamiast gitar i perkusji mamy marudzenie pod nosem , gospelowy chórek , oraz w aranżacji wykorzystujemy takie instrumenty jak dwa klawisze od syntezatora , jedną gitarową strunę oraz zestaw perkusyjny złożony z Drum Basu i Werbla nic więcej bo muzyka będzie zbyt trudna i kasy nie przybędzie . Na rozkładówce zamiast grupy długowłosych dzieciaków z obcisłych dżinsach , T-Shircie oraz również dżinsowej kurtce ewentualnie Ramonesce ( jak wiadomo obcisłe rurki i Ramoneski to nie wymysł teraźniejszych czasów tylko początku lat 80 , ale włosy teraz inne ) mamy złoto-zębnego Jaya i wielkodupną i ogromnocycą Kim z oczami jak latające spodki oraz Botoksowanymi ustami (ja to się boje co ona ma na dole może w tym miejscu chowa szczękę od Aliena , ale moim zdaniem wjechał tam Złoty Pociąg z pod Wałbrzycha bo warunki na schron to Kardaszjanka ma i złoto lubi ) . Jakie będą odczucia muzyczne to pewnie nie mnie oceniać ale może taka płyta nabije kasy tym „biedakom” z wytwórni oraz Jayow by nie musiał ostatnich butów sprzedawać bo podobno bankrut i biedaczysko .
    Moja skromna osoba ma takie odczucie bo dla mnie to zapach zwykłego mydła a ja wole się myć niż perfumować.Niestety drogi Marcinie ja tam DNA na mojej skórze doszukać nie mogę nawet nazwa na flanker mi nie pasuje bardziej jako kolońska odmiana nowego Sauvage zresztą dla mnie to bez różnicy .

    P.S. Dla zainteresowanych moim zdaniem jest jeszcze gorzej to tak jakby płyte Napalm Death wyśpiewał nam „A Capela (bez Instrumentów)” Zenek Martyniuk oczywiściew rytmie tanecznym . Amen🙂 i Pozdrawiam

    • Pawle, pięknie to ująłeś, naprawdę – ale chyba zanadto demonizujesz🙂 Cologne nie jest tak złe i na pewno „nie wyrządziło muzyce tyle zła co Limp Bizkit w latach 90-tych” że pozwolę sobie zacytować mój ulubiony fragment z Deadpoola😀

  6. To mój pierwszy post na tym blogu, więc na początek się przywitam, zatem – cześć pirath.🙂 i niestety zacznę od małej prośby…

    Czy możesz wypisać krótką listę dobrych wg Ciebie perfum na tę porę roku i ciepłe dni? Mogą być same nazwy, resztę sobie doczytam na blogu.

    • Witaj na pokładzie i oczywiście pozdrawiam serdecznie😉 Co do twojej prośby to obawiam się że lista byłaby nieskończenie długa, żmudna, chaotyczna i nijak nie wyczerpałaby tematu – więc pozwolę sobie zaproponować na początek świętą trójcę, czyli: Cartier Roadster, Hermes Eau tres Fraiche i Prada Infusion de Vetiver. Daj znać jak Ci pasują i w razie czego będziemy szukać dalej, pozdrawiam:)

  7. Może zbyt pośpiesznie poprosiłem o listę perfum na lato, bo czytając Twojego bloga natrafiłem już na taką pod wpisem „Prada Luna Rossa Eau Sport i Luna Rossa Sport” i na pewno część z nich wypróbuję. Chyba że możesz jeszcze coś dodać?

    • owszem, podałem moje rekomendacje i czekam na Twój werdykt.

      • Cześć. Trochę czasu upłynęło, a ja dalej nic dla siebie nie wybrałem, ale to dlatego, że tak wolno testuję i nie mogę się zdecydować, które perfumy nabyć. Kilka rekomendowanych przez Ciebie wypróbowałem (póki co Davidoff Cool Water, Cartier Declaration, Calvin Klein Encounter Fresh, Dior Homme Sport, Ralph Lauren Polo Black) i jestem zadowolony z tych zapachów, więc gust na pierwszy rzut oka (?) mamy w miarę zbliżony. Przede mną jeszcze kilka próbek i po ich sprawdzeniu zdecyduję się na zakup tych jednych bądź kilku najlepszych perfum, o ile wcześniej nie zastanie mnie zima.😉

        Ciężko mi testować perfumy, kiedy na co dzień używam własnych, a niestety wolę ponosić zapach na sobie w ciągu dnia niż wąchać nadgarstek co chwilę.

        • obawiam się że na czas testów nadgarstkowych też powinieneś zrezygnować z noszenia perfum, właśnie dla polepszenia percepcji podczas testów…

  8. Super że tak to Francoisowi wyszło i sprawy na zlecenie nie zawalił. Zniucham przy okazji tymczasem jeśli faktycznie Aqua znikł to myślę że jednak szkoda. Może i mało w nim F w F ale jako pachnidło samo w sobie miało wiele ciekawego i niebanalnego do zaoferowania, myślałem nawet ostatnio o sensownej odlewce. Pewnie dopadnę🙂

    • tak, wiem Aqua był balsamiczny i kadzidlany i dlatego darzysz go taką estymą (ja zresztą też)🙂

  9. O zapachu mogę napisać tyle: Fahrenheit (chyba każdy kojarzy ten zapach) idę do zatęchłej piwnicy, siedzę tam, aż oba zapachy się połączą i wychodzę. Na początku, aż mnie odrzuciło kiedy to powąchałem ale w tej chwili po klasycznym Fahrenheit to kolejna wariacja Diora Fahrenheit, która mi się podoba – potem Aqua, Parfum – 32 to trochę inny temat a Absolute nie miałem okazji sprawdzić. Ten zapach na pewno sprawdza się w cieplejsze dni, jak dla mnie Dior dał radę (tym razem).

    • w pełni podzielam konkluzję z końca Twojej wypowiedzi. Żałuj że nie wąchałeś Absolute. Z początku mnie rozczarował, ale teraz z perspektywy czasu zaczynam za nim tęsknić, ale mocniej będę rozpaczał po Aqua, pozdrawiam🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: