Napisane przez: pirath | 6 Czerwiec 2016

David & Victoria Beckham – Beyond Men, czyli o wyższości „naturalnego” biustu Victorii, nad „naturalnym” tyłkiem Kim…


David & Victoria Beckham - Beyond Men

Perfumy sygnowane nazwiskiem Beckham, to swoisty ewenement w świecie perfum celebryckich. Są zaskakująco dobre i dopracowane, jak na ligę z której się wywodzą. Nie chcę dociekać czy to za sprawą ambicji Victorii Beckham, czy też perfekcjonizm każe jej zlecać kompozycje, z naciskiem na jakość i swoistą „klasę„. Piję do tego, że większość zapachów z tzw. nurtu celebryckiego, to gotowy koncept, skomponowany kiedyś i przez kogoś do przysłowiowej szuflady*, opatrzony jakimś numerkiem katalogowym i zapomniany do czasu, aż trafi się nań klient. Być może za chwilę złamię serce jakiejś fance perfum Justina Biebera, Kim Kardashian, czy Britney Spears – ale obawiam się że Justinek nie wybierał kompozycji osobiście, godzinami kontemplując ją z nadgarstka i rozważając, czy jest aby wystarczająco dobra, by uświęcić nią rzesze swych oddanych fanek…

*jak zresztą większość komercyjnego mainstreamu🙂

Victoria-Beckham-and-David

Niestety od kuchni wygląda to ździebko inaczej: klient (tu manager lub impresario np. Justina) zwraca się do firmy zrzeszających perfumiarzy, którzy komponują perfumy na zlecenie – z konkretnym zapytaniem (np. szukają świeżaka lub coś na wieczór) i zapach wybiera się z palety przedłożonych na poczekaniu gotowców, ewentualnie zmieniając jakiś detal. Potem tylko wybór flakonu i nazwy, parę fotek do kampanii i voila! Albo jeszcze prościej, udziela się zgody i użycza swego wizerunku firmie zainteresowanej wypuszczeniem perfum pod konkretnym nazwiskiem, w zamian za sowitą tantiemę – w ogóle nie zawracając sobie głowy czymkolwiek, poza zainkasowaniem gaży i stawieniu się na premierze tych „swoich perfum„…😉

David & Victoria Beckham - Beyond Men bokiem

Ok, skoro już zdołowałem i pozbawiłem chęci życia fanów „talentuKim Kardashian, pora wrócić do naszych ultra medialnych i zaradnych Beckhamów. Nie twierdzę, że wszystkie ich perfumy są idealne i warte polecenia, bo wystarczy tu przytoczyć przykład porażająco zachowawczego i przerażająco wtórnego Beckham’a Classic. Jest tak sztuczny i „skrojony na miarę„, że gdyby był metrowym kawałkiem jakiegoś pręta – mógłby robić za wzorzec metra w Sevres. W przypadku Classic’a po prostu przesadzono z poprawnością polityczną, uniwersalnością i do bólu oklepanym i niezobowiązującym krojem – niechcący kastrując zapach z własnego charakteru. Przy czym Beyond to również uniwersalny i wszechstronny casualowiec*, z tym że jego nie pozbawiono uroku osobistego i własnego ja. Jest całkiem ładny, zgrabny, pełen polotu i nawet ma lekkiego pazura – no i najważniejsze, jest zaskakująco poprawny i wszechstronny. Kolejny niezobowiązujący casualowiec? (zapytanie zniesmaczeni). Owszem, mi też się nie podoba, że Beckhamowie wypuszczają już któregoś z rzędu casualowca, opartego na nieśmiertelnym trio, owoce, kardamon i rachityczne drewienka – ale poniekąd ten wariant/krój kompozycji sprzedaje się najlepiej, a David i Victoria, to przede wszystkim para wytrawnych biznesmenów, sygnujących dokładnie to, co akurat najlepiej się sprzedaje…

*lekki i niezobowiązujący zapach, tzw. na co dzień…

David & Victoria Beckham - Beyond Men reklama

Z tym że tu należy zaznaczyć, iż Beyond jak na kolejną maszynkę do robienia pieniędzy, jest zaskakująco dopracowany. Nie jest tak sztywny i do bólu zachowawczo koniunkturalny jak Classic, choć bliżej mu do równie klasycznego Instinct i Signature, niż zadziornego i niebanalnego Intimately, czy wprost genialnego Homme. To bezpieczny i zachowawczy, ale nader poprawie – wręcz szlachetnie skrojony casualowiec na cały rok. Zaczyna się (no jakby było inaczej) całkiem przyjemnym i przyjaznym akcentem owocowym, z dominującymi cytrusami, jabłkiem, kardamonem i odrobiną odświeżającej mięty. W sumie gdyby nie ta mięta, trudno byłoby odróżnić Beyond od choćby The Scent, by Hugo Boss. Ale na szczęście to obelżywe dla Beyond podobieństwo jest tylko chwilowe, gdyż wystarczy raptem kilka minut, aby na prowadzenie wysunęło się zgrabne, ciepłe, wręcz słoneczne i niesamowicie optymistyczne geranium – uzupełnione nieśmiertelnym w tym gatunku olfaktorycznym (i u Beckhamów), kardamonem. To na nim (geranium) opiera się cały urok osobisty i ciężar niezbyt długiego, ale szalenie przyjemnego akordu serca. Akord środkowy jest bardzo klasyczny, ale nie jest przy tym nachalny, tandetny i upierdliwy jak u Hugo Bossa, czy we wspomnianym (czarnej owcy) Beckhamie Classic. Schyłek to z kolei umiarkowana, ale nie mniej przyjemna faza zdominowana przez dyskretny akcent drzewno balsamiczny (dominujący benzoes w roli „skóry), z subtelnymi szpileczkami pieprzu w tle. Może nie brzmi to imponująco, ale wierzcie mi że pachnie dużo lepiej niż to opisałem…

David & Victoria Beckham - Beyond Men box

No cóż, rewolucji nie ma, ale i nie ma blamażu. Beckhamowie wypuścili kolejnego uniwersalnego i wysoce poprawnego „hiciora„, całkiem treściwego, szykownego i pachnącego dużo lepiej niż kosztuje. Beyond z łatwością przeskoczył poprzeczkę ustawioną przez Trussardi, Ferragamo, czy Hugo Bossa, a kosztuje tyle co Bruno Banani czy Dunhill. Jeśli szukacie naprawdę przyjaznego i całkiem szykownego casualowca, na przykład na prezent – to śmiem twierdzić (choć jestem przeciwnikiem tego procederu), że te perfumy można podarować komuś na prezent w ciemno i jest 90% szans, że trafimy w gusta obdarowanego. Zapach broni się krojem i jakością, więc jeśli szukacie czegoś z fasonem i niezbyt drogiego – to warto wyjść poza/ ponad (ang. beyond) uprzedzenia i sięgnąć po te perfumy. Nie będziecie zawiedzeni…David & Victoria Beckham - Beyond Men EdT

rok premiery: 2015

nos: Nelly Hachem Ruiz

projekcja: dobra

trwałość: dobra

Głowa: grejpfrut, mojito, kardamon,
Serce: cedr, geranium, czarny pieprz,
Baza: paczula, wanilia, skóra,


Responses

  1. Oj, te uprzedzenia… Jak tu na urodziny podarować mężowi Beckhama… Lecę potestować 😀

    • normalnie, ważne jak pachnie a nie jak jest pozycjonowany i wyceniony🙂

  2. Dżizas i po co tyle kilometrów tekstu nad zwykłym Beckhamem?🙂 No fajny zapach, tanioszka więc nie ma co się spodziewać fajerwerków. You get what you pay for😉

    • Zważywszy iż zazwyczaj mamy do czynienia z teoretycznie markowym ale sromotnie przepłaconym badziewiem (przykładowo jakiś kosztujący 500 zł gniot od np. YSL), to wierz mi że jest nad czym się rozpisywać. Poza tym w tej branży drogo mało kiedy znaczy dobrze, a topowa i rozpoznawalna marka mało kiedy zobowiązuje do topowej jakości🙂

  3. Mimo wszystko podziękuję🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: