Napisane przez: pirath | 21 Lipiec 2016

Tom Ford – Sahara Noir, czyli Balcerowicz/Ford/Tusk musi odejść!…


Balcerowicz/Tusk, tfu Sahara Noir musi odejść! A tak w ogóle to wina Tuska, że te perfumy wycofano! Tak mniej więcej wyglądałaby perfumeryjna demagogia i ostracyzm – gdyby o zawartości perfumeryjnych półek decydowały nie bezduszna ekonomia – a rodzime standardy polityczne😉 Zapytacie po co marnuję mój i Wasz czas, pisząc o wycofanych perfumach? To proste, bo są tego absolutnie warte!

tumblr_n8qiglXbor1qc3ju8o7_500

Tak, mam świadomość że Sahara Noir to (w teorii, bo czymże jest odgórnie narzucona przez producenta segmentacja – w konfrontacji z własnymi, choćby subiektywnymi odczuciami?) perfumy damskie – skoro są tak mroczne, wyraziste i sążniste, iż z powodzeniem może ich używać facet? I nie stereotypowy miłośnik kreacji, rodem z pracowni Dawida Wolińskiego, tudzież masówki od Zary/H&M – co każdy jeden facet, od fedrującego na przodku górnika, po biznesmena. Tak, te perfumy są AŻ TAK pozbawione „damskiego pierwiastka„, że może ubrać je KAŻDY mężczyzna – bez ryzyka odniesienia choćby najmniejszego uszczerbku na swej męskości. Naprawdę żałuję, że Ford zdecydował się oferować Sahara Noir jako pachnidło damskie, bo uważam, że zapach sprzedawałby się dużo lepiej jako uniseks. Ale to tylko jeden z potencjalnych powodów, dla którego fenomenalne w mym odczuciu Sahara Noir nie odniosło sukcesu komercyjnego i w konsekwencji zostało uśmiercone.

Tom Ford - Sahara Noir

Ponadto uważam, że ten zapach wyprzedził swoją epokę i z roku na rok coraz bardziej dewaluującą koniunkturę rynkową tak bardzo (z roku na rok coraz to bardziej upraszczaną i łagodniejszą stylistykę), że Ford musiał podjąć bolesną, ale jakże życiową (ekonomia) decyzję o jego wycofaniu z oferty. Tak jak swego czasu wycofano ze sklepów YSL M7, pierwszego komercyjnego oudowca (wycofano go nim zapach zrozumiano, doceniono i w ogóle zaczął się szał na oud i samo Em Sept) tak i z perfumeryjnych półek znika nazbyt wybujała i wymagająca Sahara Noir. Swoją drogą to cud, że chociaż męskie Lalique Encre Noire, jakoś się uchowało. Nie chcę zabrzmieć jak wywyższający się snob, ale brutalna prawda jest taka, że tego rodzaju brzmienia (kompozycję tak sążniście orientalną i zarazem niszową) doceni tylko koneser/miłośnik gatunku, a tych jest wśród nabywców perfum najmniej. A przecież trzon sprzedaży Toma Forda odbywa się poprzez perfumerie sieciowe, gdzie prym wiodą głównie do bólu mainstreamowe – lekkie owocowe soczki, o fizjonomii zmiękczacza do tkanin i morskie świeżaki, o głębi odświeżacza do toalet…😉

Tom Ford - Sahara Noir reklama

No sorry, taki mamy klimat i w gusta przeciętnego klienta sieciówki (i jego żony, bo w 80% przypadków to żona/dziewczyna/kochanka/matka* decydują czym będzie pachniał jej mężczyzna) prędzej wstrzeli się coś niezobowiązującego i uniwersalnego, niż ekstremalnie żywiczny orient. No i kto to jest ten Tom Ford?, przecież najlepiej sprzedają się dużo bardziej rozpoznawalne marki jak: Hugo Boss, Armani, Lacoste, Calvin Klein i Paco Rabanne… No więc z przykrością donoszę, że jeśli wciąż ostrzycie sobie zęby na Fordową Saharę, to na perfumeryjnych półkach zostały pojedyncze niedobitki lub jakieś resztki w perfumeriach online i więcej nie będzie. Zwyciężyły bezwzględne i nieubłagane prawidła rynku i zapach wycofano. Teoretycznie jest szansa na kontynuację, ale wpierw imperium Toma Forda trzeba by było znacjonalizować (upaństwowić, jak nasze kopalnie), powołać związki zawodowe i wówczas rząd dopłacałby do produkcji i sprzedaży każdego flakonu tych i każdych innych nierentownych perfum w nieskończoność, tadaaaaaam!😀

*niewłaściwe skreślić

Tom Ford - Sahara Noir foto

Śmiem twierdzić, że te perfumy padły ofiarą swojej formy dystrybucji i chybionej segmentacji. Ten zapach jest zbyt niszowy i trudny, by oferować go w komercyjnych sieciówkach, gdzie po prostu nikt nie doceni tego rodzaju kompozycji. No bo ile znacie osób (a zwłaszcza kobiet, do których zapach jest adresowany) chcących pachnieć kadzidłem i labdanum w tak zintensyfikowanej formie (tak Sabbath, możesz już opuścić dłoń🙂 ), że chwilami przypomina paloną kalafonię lutowniczą? Latem Sahara Noir pachnie po prostu monumentalnie i już w parę minut od aplikacji, dosłownie zapiera dech i pacyfikuje głębią oraz bardzo niszową artykulacją swego niebanalnego bukietu… A bukiet jak przystało na kompozycję sygnowaną logiem Tomka Forda, wyrażono z pełną dbałością o impet i siłę rażenia. Naprawdę nie trzeba wiele, by w letni i nie daj Odynie duszny dzień, przeistoczyć swe otoczenie w scenerię żywcem wyjętą z filmu Constantine – tudzież kiepsko wentylowanego wnętrza Media Markt/Media Expert, gdzie dosłownie czuć w powietrzu przegrzany plastik i przeciążone przewody sieciowe.

Tom Ford - Sahara Noir box

Szkoda, bo choć Sahara Noir jest kompozycją naprawdę wymagającą, jest też przepiękna. Bogaty i nietuzinkowy bukiet tych perfum ocieka i pacyfikuje głębią i gęstością, z jaką ukazano tu maksymalnie zredukowane olejki żywiczne, zamieniając je w żywiczną pastę. Pod tym względem zapach wybija się wysoko na tle innych i pseudo orientalno kadzidlano żywicznych pachnideł – głównie za sprawą tego powłóczystego, ultra gęstego, żywicznego dostojeństwa, które obficie wylewa się z flakonu tych perfum. Mowa tu o przepychu, rozmachu, bogactwie i wzniosłości porównywalnej z najbardziej skoncentrowanymi, niszowymi siekierami. Nie przesadzam, bukiet Sahary emanuje ultra skoncentrowanymi olejkami kadzidlanymi i żywicami tak bardzo, że tylko Norma Kamali Incense i Andy Tauer Incense Extreme chadzają w zbliżonej lidze – choć Tauera nie jestem do końca pewien. Sahara Noir to ekstrakt z żywic, z absolutem z labdanum na czele…

Constantinekadr z filmu Constantine, swoją droga również gorąco polecam

Ale labdanum tak głębokim i sążnistym, że aż gorzkim i przejmującym – zupełnie niepodobnym do winnych, soczyście śliwkowych powidełek, jakimi zwykle bywa i emanuje, odpowiednio (przyjaźnie) rozcieńczone labdanum. Oczywiście w tle czai się subtelny i bogaty w oldskulowo Amouage’owym stylu orient, ale to tylko tło i dopełnienie dla przejmującego wątku głównego. Doprawdy niesamowite pachnidło, a dla miłośników gatunku wprost przepiękne i nieodżałowane – choć nie mam złudzeń że sentymentem ~1% potencjalnych klientów, Ford nie będzie sobie zawracał głowy…

p.s. Polu, tym bardziej dziękuję Ci za hojną próbkę tego skarbu :*Tom Ford - Sahara Noir EdP

p.s.

Rok powstania: 2013

trwałość: dobra

projekcja: bardzo dobra

Głowa: gorzka pomarańcza, tatarak, cyprys, labdanum,
Serce: egipski jaśmin, marokańska róża, kadzidło, papirus, wosk pszczeli, cynamon,
Baza: labdanum, benzoes, wanilia, cedr, ambra, agar (oud), balsam egipski,


Responses

  1. Fenomenalny zapach, który dużo lepiej odnalazłby się w linii Private Blend, w której to pewnie przetrwały także znacznie dłużej. Mam swój flakon i za skarby nie oddam.

    • Owszem Marcinie, linia butikowa/ekskluzywna wydaje się najlepszym miejscem dla tego pachnidła – zresztą w podobny sposób YSL ocaliło plejadę swoich najwybitniejszych zapachów, przesuwając je do linii La Collection, pozdrawiam😉

  2. Można powiedzieć ze przytyka człowieka jak Bijan for men.

    • oj nie wiem czy Bijan jest wystarczająco zatykający, by stanąć w szranki z Saharą🙂

  3. Uwielbiam !


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: