Napisane przez: pirath | 16 Sierpień 2016

Chanel – Bleu de Chanel Eau de Parfum, czyli Chanel blech!


Coco Chanel powiedziała kiedyś: „O modzie trzeba mówić z entuzjazmem, bez obłędu, a szczególnie bez poezji, nieliteracko. Sukienka nie jest ani tragedią, ani obrazem; to urocza i efemeryczna kreacja, nie ponadczasowe dzieło sztuki. Moda musi umierać, i to umierać szybko, żeby mógł żyć handel.” Widać marketingowcy (i nie tylko od Chanel) wzięli sobie jej słowa głęboko do serca i od jakichś 10 lat wprowadzają je w życie, z żelazną konsekwencją i bez najmniejszych skrupułów natury etycznej. A konsekwencją lansowania tych wszystkich wydmuszkowych mód i chwilowych trendów, którymi raczą nas najwięksi rozgrywający świata mody – są również coraz to bardziej mdłe, nijakie i bezpłciowe zapachy. Zapachy wydmuszki, koniunkturalne zapchajdziury, których nie sposób i szkoda pamiętać – ale dzięki nim handel żyje i zbija fortunę na nabywcach tego sromotnie przepłaconego, ale markowego badziewia…

Chanel - Bleu de Chanel Eau de Parfum

Ale coś czuję, że Coco nie byłaby zadowolona, iż jej proroctwo i lekko nonszalancka filozofia prowadzenia biznesu, wyewoluowały do aż tak spaczonej i skrajnej formy… Bo warto podkreślić, że Coco była też wielką przeciwniczką markowania (czyli dawania znaczka fabrycznego) swoim wyrobom, co postrzegała jako zamach na inwencję i kreatywność (chodziło o zabezpieczenie swoich patentów i kroju przed kopiowaniem przez innych), wierzyła że moda i konfekcja powinna móc hasać wolno, być dowolnie powielana, bo i tak będzie… Stwierdziła kiedyś że „Po drugiej stronie każdego plagiatu znajduje się uwielbienie i miłość„, wszak posiadanie patentu na coś, wcale nie sprawi że w innej części świata to coś nie będzie powielane, naśladowane, ani nie stanie się inspiracją dla innych. Piękne i jakże życiowe słowa, ale obawiam się że ambitna modystka Coco Chanel, to nie słynący ze swych filantropijnych zapędów Nikola Tesla – więc nie dziwię się, że z takim podejściem Coco była przez lata bojkotowana przez dostawców i konkurencję.

torebka 1

torebka 2

Nie wiem, być może ten ostracyzm był jej na rękę, a ten cały bunt przeciw konwenansom udawany?. Być może chciała, by ludzie gadali i wytykali ją palcami – wszak dziś jest to powszechnie stosowana metoda na zdobycie rozgłosu i sukces… Tym niemniej część z jej poglądów okazała się proroctwem, kultywowanym po dziś dzień, czego doskonałym przykładem są perfumy. Nie tylko Chanel, ale dla lepszego zilustrowania trendu, poniżej zamieszczam parę zdjęć już całkiem nowożytnych toreb i kopertówek Chanel, których „dyskretne i gustowne” markowanie dowodzi, iż spadkobiercy jej imperium mają jej opinię (tą samą, którą tak często się podcierają, tfu się podpierają) gdzieś… Dziś liczy się kult marek i lansowanie logotypu jako ikony, uskutecznia się kult obsesyjnie pożądanej metki. Więc co ty Coco tam wiesz, o wciskaniu komuś twojej „designerskiej kopertówki” za 5 tysięcy euro – z oczojebnym napisem CHANEL na pół torebki, najlepiej ułożonych z równie modnych co kiczowatych, kryształów Swarovskiego…😉

torebka 3

torebka 4

Ale ja nie o tym… Ok, postanowiłem podejść do tematu maksymalnie obiektywnie i dać Bleu EdP szansę, ale po dwóch dniach oblatywania – nie znalazłem absolutnie żadnej cechy/zalety, która wyróżniałaby te perfumy na tle konkurencji lub usprawiedliwiała ich cenę oraz segmentację. Powiem tak, czuć że ten zapach powstał ewidentnie dla pieniędzy, choć przy tym pachnie naprawdę fajnie. Tyle że w przypadku EDP za ~500zł i w dodatku firmowanym logo Chanel, „fajne” to zdecydowanie za mało. Chociaż z drugiej strony w przeciwieństwie do totalnie nijakiego Bleu EdTEau de Parfum wreszcie posiada masę i sensowną projekcję.

Chanel - Bleu de Chanel Eau de Parfum bez korka

Wprawdzie klimat i bukiet bardziej przypomina zachowawczego ale niemożliwego do „nielubienia” i „niepodobania sięDavidoff Championa i w ogóle ciężko te perfumy odróżnić od przeciętnego Hugo Bossa – ale zawsze to lepiej niż ultra zachowawcze Guerlain Ideal, czy Dior Sauvage… A co my tu mamy?… Otwarcie aż kipi zachowawczymi i ładnie skrojonymi cytrusami, który przydaje masywności, ładnie wkomponowane w tło geranium (śladów obiecanego grejpfruta niestety nie odnalazłem). No nie powiem jest milusio, przyjemnie i zupełnie w klimacie Chanel Allure, ale Allure (choć naprawdę niezłe, a świetne w wersji Edition Blanche) też skrojono tak, by zapach się podobał i co najistotniejsze, sprzedawał… I tu się zgadzam z Coco, popularność tego zapachu przeminie jeszcze szybciej (błagam, oby jak najszybciej!), niż moda na tego rodzaju niezobowiązujące „zapachy o niczym„… A linia Bleu to najpłytsza i najbardziej miałka propozycja w portfolio Chanel

Chanel - Bleu de Chanel Eau de Parfum bokiem

Owszem Bleu EDP jest przyjemne i może się podobać, ale połowa stylizowanego na „wieczorowy” mainstreamu, zadaje szyku w tej samej tonacji co Bleu EDP… Po komercyjnym i banalnym aż do bólu cytrusowym otwarciu, pora na dźwięczne, skąpane w rozmazanych przyprawach serce. Finisz to zdawkowy i nijaki mix wykastrowanych ze wszystkiego i ultra spłyconych „drewienek” – płaskich jak cała kompozycja. To jest tak zachowawcze, wtórne i przewidywalne, że zacząłem ziewać z nudów. Jest lekko aromatycznie, wciąż cytrusowo i subtelnie pikantnie, ale zaraz zaraz, skąd ja to znam?. Pierwszy z brzegu Hugo Boss (The Scent i Energise), czy Platynowy Egoista (również od Chanel) pachnie podobnie, więc to nie istotne czy zdecydujecie się na Diora (Sauvage), Davidoffa (Champion), czy wspomniane (a przy Bleu będące ucieleśnieniem dobrego smaku i kunsztu w kreacji) Allure – albowiem wszystkie pachną podobnie, więc bierzcie co tańsze i dłużej na Was trzyma…

Chanel - Bleu de Chanel Eau de Parfum reklama

A skoro już jesteśmy przy trwałości, to z tym w Bleu EdP słabiutko, co ze względu na stopień koncentracji – akurat nie powinno nikogo dziwić. Generalnie EdP i Parfum charakteryzuje gorsza/ słabsza trwałość i projekcja w zestawieniu z teoretycznie słabszym EdT – paradoksalnie właśnie przez wyższą koncentrację/ stężenie olejków zapachowych. Z tym że projekcję Bleu EdP ma całkiem niezłą, ale cóż z tego – skoro pachnie tak pospolicie i grzecznie, że gubi się w tłumie mu podobnych?. Tak naprawdę najmocniej wyczuwalnym i grającym tu pierwsze skrzypce motywem jest owe przyprószone przyprawami geranium, sandałowiec i pieprz – zaserwowane bardzo klasyczne i miłe dla nosa – ale zapach swą formą nie wnosi absolutnie nic nowego, a przez pryzmat marki i nazwiska perfumiarza, który go spłodził – wręcz rozczarowuje…Chanel - Bleu de Chanel Eau de Parfum EdP

Moja rekomendacja: kolosalnie przepłacony przerost formy nad treścią i kategorycznie nie warto…

rok powstania: 2014

nos: Jacques Polge płakał jak komponował…

projekcja: bardzo dobra

trwałość: dostateczna

Skład: labdanum, gałka muszkatołowa, imbir, drzewo sandałowe, paczula, wetyweria, nuty drzewne, mięta, jaśmin, cytryna, grejpfrut, kadzidło, cedr, różowy pieprz, ambra,


Responses

  1. Meritum trzy zdania, bicie piany trzydzieści… Czyżby dobra zmiana dotknęła też jednego z moich ulubionych bloggerów? Coraz gorzej się czyta Pana recenzje. Gdzie się podziała ta lekkość pióra sprzed lat? baaa…kilku miesięcy nawet?

    • jeśli czytanie dłuższych tekstów i ciekawostki historyczne, będące wprowadzeniem do owego trzy zdaniowego meritum, to dla Pana bicie piany – to proponuję przerzucić się na coś lżejszego i bardziej treściwego, np. nekrologi, albo Pudelka…😉
      p.s. bez urazy, ale lekkość pióra nie wszędzie pasuje, a nadużywana traci ostrość… pozdrawiam

  2. Mnie się za to recenzja spodobała – nie rozumiem czemu autor miałby się silić na rozbudowane metafory i peany pochwalne, jeśli zapach nie wzbudza w nim skojarzeń i generalnie brak mu wyrazu?
    Wstęp natomiast wydaje mi się zasadny i pozwalający lepiej zrozumieć stanowisko autora wobec zapachu tego i pozostałych ze stajni Chanel.

    • doooooookładnie! gratuluję empatii i idealnego wstrzelenia się w moje intencje, pozdrawiam🙂

  3. I znów wykaz nutek że ho ho ho a efekt właśnie taki. Olewka🙂

    • dokładnie, oni chyba mają jakiś automat do losowego generowania hipotetycznych wykazów nut, lub używają składników tak podłej jakości iż nie sposób to zweryfikować w praktyce🙂

  4. No, ale z porównaniem tego do Platynowego Egoisty, to pojechałeś.

    • Czyżby? Sercu jednego i drugiego stanowi głównie bujne i dźwięczne geranium, więc wiem co piszę…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: