Napisane przez: pirath | 18 Sierpień 2016

STR8 Original EdT, czyli zapach który nie je miodu, a żuje pszczoły…


Tak na dobrą sprawę STR8, prowokuje już samą nazwą. Kiedyś spotkałem się z opinią, że ta marka robi zapachy dla homofobów… Eeeeee, myślę że nikt nie zawężałby sobie za pomocą nazwy portfela odbiorców – min. świadomie rezygnując z najbardziej majętnej i skorej do kupowania kosmetyków, grupy klientów. No i tylko idiota dyskryminowałby i obrażał gejów, w świecie kreowanym i zdominowanym przez gejów – choć owszem, w dzisiejszych, ultra poprawnych politycznie czasach, nazwa STR8 może co niektórych uwierać. Ale nie dajmy się zwariować, wszak idąc tym tokiem rozumowania, z półek sklepów musiałby też zniknąć znienawidzony przez feministki Playboy i inne nazwy – bezpośrednio lub pośrednio odwołujące się do różnie postrzeganej i utożsamianej „męskości” i „seksualności„. Sądzę że celem producenta było, by nazwa została zapamiętana i nie ważne czy chodzi o homofobiczne lub seksistowskie perfumy, wzgardzaną przez młodojebców Viagrę i wyśmiewany przez wszystkich krem na hemoroidy – ziarenko zostało posiane…😉

STR8 Original

Ok zostawmy kwestię nazewnictwa i skupmy się na walorach zapachowych „Heteryka„. Prawda jest taka, że zarówno w niszy, mainstreamie i massmarkecie, można trafić na pozycje badziewne, jak i wyśmienite. Można się śmiać z massmarketowych (drogeryjnych) zapachów pokroju Playboy, Adidas, Puma, Mexx, STR8 czy Bruno Banani, że pachną tanio, siermiężnie i wtórnie (uogólniając, jest to prawda, albowiem tanie składniki zwykle pachną tanio) – ale i tu zdarzają się prawdziwe perełki, pachnące dużo lepiej niż kosztują. A osobiście wolę pachnieć np. trwałą, bezkompromisową i kosztującą ~30 zł Malizią Uomo Vetiver lub Avon Pure O2, niż kosztującym kilkaset złotych i pachnącym dużo bardziej pospolicie zapachem od Hugo Bossa, Lacoste lub Armaniego, a który to znika ze skóry po raptem paru godzinach. A najśmieszniejsze jest to, że obie „półki” potrafią pachnieć zarówno niebanalnie, jak i pospolicie, ale żądane zań kwoty, są już całkiem niebanalne… I tu klient staje przed wyborem, czy chce pachnieć np. tanim Mexx’em, czy markowym, ale sromotnie przepłaconym Lacoste l.12.12. Tyle że markowe perfumy, to nie markowa koszula od Hugo Bossa, tu nikt nie zauważy markowego logo – więc czy jest sens przepłacać, skoro w brzmieniu nie czuć różnicy?

STR8 Original EdT drugi

Ale wiecie co? Jak na zapach kosztujący niespełna 50 zł za 100 ml, „Hetero Oryginalny„, wcale nie jest zły… Owszem jest troszku toporny i pospolity w artykulacji i aranżacji (wiele zapachów na rynku wybrzmiewa w podobnej tonacji), ale pachnie naprawdę uczciwie i znośnie. I nawet ta jego przaśność i toporność, która nieco zniesmaczyła mnie na samym początku – to tak naprawdę upierdliwie konsekwentna „klasyczność„, która warczała na mnie przez nieco siermiężny, drapieżny, męski i niezłomnie konsekwentny w swej prostocie bukiet. Ten zapach jest jak nowy kolega z pracy, niby chamski, butny, gburowaty i stawia się – ale jak już się dotrzecie, to skoczycie jeden za drugim w ogień i nie zamieniłbyś go na nikogo innego. STR8 Original, to jeden z tych zapachów, które poleciłbym pod aktywne uprawianie sportu, albowiem projekcji tych perfum nie sposób zignorować, a bijącą od nich świeżość przecenić… Warto podkreślić, że wysoce konserwatywne brzmienie tych perfum, skierowane jest raczej do dojrzałych miłośników oldskulu i mężczyzn ceniących klasykę, ale niekoniecznie w formie „wody kolońskiej” (tu w kontekście gatunku olfaktorycznego, a nie formy koncentracji). Co tu dużo mówić, STR8 Original pachnie masywnie i bardzo dojrzale, więc zdecydowanie nie są to perfumy dla młodego chłopaka.

STR8 Original box

Największą i w sumie jedyną wadą tych perfum jest to, że pachną tak bardzo sztampowo i klasycznie, że wpływa to niekorzystnie na ich oryginalność, a więc i rynkową siłę przebicia. Ale spokojnie, na takie zapachy też jest wzięcie. W końcu nie każdy facet lubi lekkie owocowe soczki i ozonowe świeżaki – ale nie jest jeszcze gotowy na hardcorowe brzmienia typu Wars, czy Brutal. I gdzieś na 75% pomiędzy stylem ultra niezobowiązującym, a „stetryczałym” oldskulem, posadowiono wysoce aromatycznego Original’a. To pachnie trochę jak Krizia Uomo, Hugo Boss XY, Kenzo PH, Jaguar Classic, czy Vetiver Pivera, taką klasycznie śródziemnomorską i nieco morską mieszanką bazylii, mięty i kardamonu, dopełnioną wyrazistym sandałowcem i aż rześkim piżmem. Doprawdy prościej i bardziej klasycznie się nie da, ale za to zapach pachnie pełną piersią, mocno, wręcz wulgarnie, ostro i wyraziście (w klimacie lat 80-tych), a jego ponad DOBOWA trwałość dowodzi iż kiedy się chce – można zrobić tanie i trwałe perfumy (Shame on you CK i Lacoste!). Producent deklaruje raptem kilka składników i one wszystkie naprawdę tu są, a w dodatku wybrzmiewając z godnym pozazdroszczenia – chwilami przytłaczającym impetem, więc sugeruję ostrożnie obchodzić się ze spustem atomizera…

p.s. pojęcia nie mam z której wersji flakonu zrobiono moją próbkę, wedle której powstała niniejsza recenzja, stąd zamieszczam zdjęcia obu…STR8 Original EdT

projekcja: bardzo dobra, wręcz monstrualna,

trwałość: tytaniczna,

Skład: mięta, bazylia, kardamon, drewno sandałowe,


Responses

  1. Muszę poniuchać jak to z tym STR8 jest, bo póki co to wykorzystuję ojcowską pozostałość…puszkę z gąbczastym wypełnieniem…Podoba mi się jej estetyka🙂

    • estetyka puszki czy zapachu?🙂

      • Puszki, Panie… puszki…dlatego ją zagospodarowałam…
        Zapachu nie miałam możliwości jeszcze poznać…
        Opakowanie nie ostało się po zużyciu…😉

        • 😉

          • Niestety, brak było testera dla omawianego STR8/byłam w dwóch sieciówkach/…ale za to nawąchałam się i nie tylko..Freedom, Rebel, Adwenture, True i jeszcze jeden, ale umknęła mi nazwa…Oczywiście sprawdziłam od razu jak pachnie Malizia Uomo .W każdym razie – całkiem niezłe zapachy…biorąc pod uwagę cenę/akurat jest promocja w Rossmannie/ i to że specyfika własnego ciała warunkuje ich specyficzne,,brzmienie,, i trwałość.

          • no właśnie dotknąłeś sedna, ze względu na chemię skóry nie ma gwarancji że na każdym dany zapach będzie pachnieć długo i wyraźnie, ale po to są testery by eksperymentować.

  2. Po 50 ml After Shave Lotion…/dodam dla uzupełnienia/

  3. Ten post to jedno wielkie kłamstwo. Dostałem to badziewie kilka razy od rodziny na święta, projekcja? Nie ma, zapach całkowicie nie wyczuwalny w środowisku. Trwałość? To zależy – jeżeli jedziesz samochodem w ciemną ale ciepłą noc – to 2-3 godziny, jeżeli postanowisz wyjść na zewnątrz, a jest delikatny wiaterek – to jakieś 15 minut. Therry Mugler potrafi utrzymać się na mnie ok. 12 godzin, równie dobrze utrzymuje się Valentino, Kenzo wytrzyma cało nocą klubową posiadówę. Nie wprowadzaj ludzi w błąd.

    • Nikogo nie wprowadzam w błąd, opisuję MOJE (naucz się czytać ze zrozumieniem, zwłaszcza jeśli usiłujesz zarzucić komuś publicznie kłamstwo) doświadczenia z tym zapachem!. Zaś co do twoich spostrzeżeń o zapachu, to są dwie opcje: albo masz upośledzone powonienie lub specyficzną skórę, albo dostałeś i opisujesz After Shave (wodę po goleniu) – co pokrywałoby się i tłumaczyło (poza ignorancją) uwagi o kiepskiej trwałości i projekcji…

      • A od kiedy to subiektywna opinia nie może być kłamstwem i co to ma wspólnego z czytaniem ze zrozumieniem? Naturą bloga jest pisanie subiektywnych opinii i własnych recenzji, ale też drugą naturą bloga jest weryfikacja treści przez użytkowników i komentowanie – deal with it, a jak nie chcesz by userzy cię korygowali, to zablokuj sobie dodawanie komentarzy, komentarze też są subiektywnymi opiniami i mam tak samo jak ty w dupie czy ci się podoba mój komentarz czy nie – a jak chcesz mieć na stronie tylko miłe, fajne komentarze, gdzie wszyscy się kochają i liżą sobie rowki wzajemnie, to wprowadź sobie wymóg rejestracji, zrób sobie społeczność dupolizaczy (o ile dotrwasz do tego momentu zanim wielce oburzony skasujesz mój komentarz – używam wulgaryzmów na takim samym poziomie, jak ty w recenzjach, także uważam, że mi wolno) i nawet nie będziesz musiał robić recenzji, tylko wrzucisz jakieś zdjęcie jedzenia czy co tam tacy fajni ludzie teraz fotografują i już, będziesz łapał lajki. Tak działają blogi, inaczej tysiące Karynek mogły by sobie pootwierać blogi, gdzie smarowały by równaniem Ajnsztejna E=C^4+M, bo przecież to ich subiektywna opinia na temat równania Ajnsztejna i tak ma być, była by cała masa śmiechu w komentarzach i bardzo podobny poziom wymiany zdań. Negatywny komentarz zawsze zmusza do refleksji i poszukania głębiej niż napisana w ten sposób recenzja (co w zasadzie było moim celem), więc schowaj dumę do kieszeni, skoro twoja dobra recenzja kiepskich perfum ma wydźwięk namawiania do kupna, a nie do poszerzenia perspektywy i chociażby kupna wpierw próbki, to twoja wina. Poza tym zazdroszczę ci tej ultra wspaniałej, delikatnej, idealnie natłuszczonej skóry, miękkiej jak pupcia niemowlęcia skóry i niesamowitego wręcz wilczego zmysłu powonienia pozwalającego ci wyczuwać wszelkie pojedyncze nuty zapachowe stojąc w progu perfumerii, też bym tak chciał! Zaprawdę powiadam wam, userzy drodzy, że jak pirath miał kilkugodzinną bogatą projekcję po STR8, to po spryskaniu Bentleyem For Men Intense czy Montale Black Aoud pirath wypełnia zapachem całą kamienicę na bite dwa tygodnie, bez lipy, skórka klasy AAA+++.🙂

        PS.
        Zapewniam, że szczęśliwy posiadacz brody od kilkunastu lat, nie dostaje od rodziny wody po goleniu. Pozdrawiam serdecznie.

        • Negatywny komentarz zmusza do refleksji tylko wtedy, gdy jest merytoryczny, a twój taki nie jest. Więc skoro poza próbą oczerniania mnie, nie przedstawiłeś żadnych dowodów – to twoje frustracje, sarkazm i urojenia pozostawię bez komentarza, bo nie będę karmił trolla.

          Zaś co do wprowadzania rejestracji i kasowania niewygodnych komentarzy, dlaczego miałbym zacząć to robić? Dlaczego miałbym utrudniać życie 99,9% moich czytelników? By odfiltrować garstkę sfrustrowanych pieniaczy, którym wydaje się że internet jest anonimowy i mogą pisać bezkarnie głupoty i oszczerstwa? Widzisz nigdy nie uskuteczniałem kasowania komentarzy, wszak ja ani przytłaczająca większość komentujących, nie musimy się wstydzić tego co napisaliśmy – zresztą po co kasować ewentualny dowód sądowy? I tu taka mała rada na przyszłość: wbrew temu co myślisz, nie komentujesz anonimowo, więc dobrze się zastanów co publicznie piszesz…

          p.s. nie golenie się od lat, to jeszcze nie dowód, że ma się w rodzinie „obytych i świadomych różnicy” obdarowujących…😉

          i oczywiście również cieplutko pozdrawiam🙂

          • Nie jesteś osobą publiczną i nie prowadzisz na tej stronie zarejestrowanej działalności gospodarczej przynoszącej korzyści majątkowe, mogę cię wyzywać od kłamczuchów i nawet dużo gorzej ile mi się żywnie podoba i możesz iść śmiało na policję czy tam do prokuratury, gdzie tam sobie chcesz, dopóki ci nie wygrażam (i nie zamierzam) nikt mi w tym kraju nic nie zrobi dzięki obowiązującej konstytucji oraz wyrokom SN w podobnych sprawach założonych przez urażone Karynki, świadomość prawna to podstawa :3

            „Więc skoro poza próbą oczerniania mnie, nie przedstawiłeś żadnych dowodów”

            Kolejny, kozacki błąd logiczny – subiektywnych opinii się nie „dowodzi”, twój wpis jest subiektywną recenzją, mój wpis jest subiektywną opinią na temat wpisu i opisywanych perfum. Popełniłeś błąd logiczny na poziomie Ty: „podoba mi się kolor zielony!”, Ja: „no co ty chyba jesteś chory na mózg, zielony to totalna tandeta, w ogóle mi się nie podoba”, Ty: „UDOWODNIJ!”. ¿Por qué? Druga sprawa, przeanalizuj sobie mój pierwszy komentarz, oprócz zarzuconego kłamstwa nie oczerniam cię nigdzie, ale dogłębnie gwałcę twoje zdanie :3 Zgaduję, że nie płakałbyś tak bardzo nad tą sprawą, gdybym napisał łagodnie „ten post rażąco mija się z prawdą” zamiast „ten post to totalne kłamstwo”, ahhh ta poprawność polityczna😛

            „frustracje”, że co, że gdzie?
            „sarkazm”, oczywiście, sarkazm to najlepsza metoda drażnienia takich osób jak ty, bo duma nie pozwala się zachować inaczej, a ironia uświadamia jednak popełnione błędy, cudowna broń🙂 I świetnie się ją czyta z perspektywy trzeciej osoby.
            „urojenia”, heeee? Musiałbym teraz sprawić całą, dwustronicową dywagację na temat „dlaczego uważasz, że twoje zdanie jest lepsze od mojego, bo prowadzisz bloga?”, ale konkluzja takiej rozprawki jest jedna – z prawdą jest jak z dupą, każdy ma swoją. Wykorzystałem na przestrzeni kilku lat w całości 3 pełne opakowania 100ml tych perfum, mogę nie mieć twojego doświadczenia z perfumami ogólnie, ale doświadczenie z tymi konkretnymi mam na pewno dużo większe, więc co ty za swoje „urojenia” wysmarowałeś w tej recenzji?

            „sfrustrowanych pieniaczy” – ja jestem sfrustrowanym pieniaczem, bo nokautuje cię logiką i sarkazmem w każdym możliwym momencie. Ty mi grozisz sądem i policją za gównoburzę w komentarzach, bo ci się nie podoba, że zarzuciłem ci kłamstwo😀 Czyś waćpan jest normalny? Pienisz się jak mydło w pralce, weź walium czy tam wypij melisę na uspokojenie, bo żyłka ci pęknie😀

            I żeby nie było, pisałem już kilka komentarzy tutaj, część recenzji w pełni pokrywa się z moimi odczuciami (jak chociażby recenzja Cartier – Must de Cartier Essence Pour Homme, jedne z moich ulubionych perfum, które poznałem dzięki tobie) inne mniej, ale z recenzją tego STR8 poleciałeś po całości, przyznaj się, jesteś chory od kilku tygodni i masz po prostu katar, albo pisałeś tę recenzję po tygodniowej libacji i testów innych perfum jednocześnie?😛

          • Tak, zdecydowanie jesteś sfrustrowanym pieniaczem i trollem, co właśnie udowodniłeś niniejszą gówno burzą i przyjętym (oraz przesyconym mniemaniem, o własnej „zajebistości”) modelem retorycznym.😀 A dowartościowało Cię to lub ulżyło Ci przy tym choć troszku?.😉 Ok, ale już wiem na czym polega twój problem, przepraszam… nie jesteś sfrustrowanym pieniaczem, jesteś zakompleksionym, zawistnym i sfrustrowanym pieniaczem, jak mogłem tego nie widzieć? Tacy jak Ty towarzyszyli mi przez całą moją ścieżkę zawodową i edukacyjną, cali w pretensjach że mają gorsze wyniki, nie dostali się, zajęli czwarte miejsce, mniej zarabiają, że dziewczyna wolała mnie – słowem jednostki roszczące żal i pretensje, że inni mają lepiej, są zdolniejsi, w czymś lepsi, szybsi, bardziej kreatywni, powiodło im się. I nie ważne czy przyczyną ich własnej mierności i niepowodzeń życiowych był mniej lotny umysł, brak ambicji, czy gorsze przygotowanie – zawsze mieli pretensje nie do siebie a innych, kwestionując ich wyniki, kwalifikacje, doszukując się oszustwa… I co z tego, że wywaliłeś na siebie kilka setek tych perfum – może właśnie dlatego znieczuliłeś się na ich walory? Pogódź się z tym, że masz słabsze/mniej czułe powonienie i mniej sprzyjającą trwałości perfum (tych lub w ogóle) skórę. Oczekujesz, że będę przepraszał za właściwości mojej własnej oraz percepcję powonienia i zaniżał jakiemuś zapachowi noty – by ktoś taki jak ty, nie odstawał za bardzo i poczuł się lepiej, bo moja nota wykracza poza Twoje możliwości i przerasta płaską jak stół wyobraźnię? Poczułeś się skrzywdzony i czujesz się podle, bo ktoś cieszył się tym zapachem znacznie dłużej? Jesteś żałosny… Dziś uczelnie wyższe rezygnują z egzaminów wstępnych i testów, by każda miernota mogła się dostać i nie czuła się dyskryminowana – ja na szczęście nie muszę tego robić, by zadowalać i łechtać ego roszczeniowych malkontentów, ignorantów i frustratów twojego pokroju. Szkoda mi nerwów i czasu na dalszą polemikę z kimś takim, bo i tak nie przegadam – wszak na trolle nie działają merytoryczne i logiczne argumenty, za to same lubią się podcierać logiką w swej pseudo argumentacji… tym niemniej życzę miłego dnia🙂

            p.s. i nie grożę, a ostrzegam – ale skoro twierdzisz, że nie znam prawa i naprawdę chcesz wpłacić okrągłą sumkę na wskazane schronisko dla zwierząt, to brnij dalej…

            p.s.2. przepraszam moich czytelników, za to że musieliście to wszystko czytać…

  4. STR8 chyba zawsze trzymał klasyczny, acz przewidywalny i bezpieczny poziom. Sam nie noszę ale dobrze kojarzę od wielu lat🙂

    • nie da się ukryć że krój tego klasyka jest „uniwersalny i ponadczasowy”, ale jego parametry dają mocnego prztyczka w nos dużo droższej konkurencji summa summarum i to chyba najbardziej raduje🙂

      • Dorwałam w końcu nie tester…ale otwartą ,,flaszkę,, i przyznam szczerze, że…ho,ho… faktycznie jest co chwalić…przynajmniej na pierwszy niuch ignoranta /jakim jestem w tej dziedzinie/, w porównaniu do wielu zapachów obwąchanych w trakcie życia ale nie testowanych na własnej skórze…

        • A i stwierdziłam przy okazji, że osobiście pasuje mi bukiet ,,Red Code,, i ,,Adwenture,,/mniej trwały na mnie/…😉

          • jeszcze nie miałem okazji ich poznać, ale kto wie🙂

        • i jak wypadły na Twojej skórze?

          • Subtelnie i nie inwazyjnie…🙂

  5. Przyznam że mocna rzecz z tego STR8 Orginal
    Jeden jedyny test i zapach siedział na nadgarstku 10 godzin.
    Jak czytam ‚wypociny” Pana „wuteef” to stwierdzam że nie trafiał atomizerem na skórę🙂🙂🙂
    Piracie pozdrawiam serdecznie!🙂

    • no cóż, mi też się wydaje że problem nie leżał po stronie zapachu, a skóry i węchu nosiciela – ale bo to pierwszy raz garbaty słyszy pretensje, że jego dzieci są proste?🙂 również serdecznie pozdrawiam😉

      • ja to jestem zawsze pełen „podziwu” dla rycerzy klawiatury i ich determinacji by przeprowadzać kolejne kilku stronicowe szarże ku chwale „własnej prawdy jedynej bo mojej”, że też się ludkom chce…

        • można też stać bezczynnie z boku i patrzeć jak Ci gwałcą żonę/dziewczynę/córkę, zdrowy rozsądek, reputację, ideę, czy prawo do posiadania i wyrażania własnej opinii…😉 (analogia do sylwestra w Kolonii, jak najbardziej celowa)

          • racja, dla uściślenia chodziło mi o atakującego a nie broniącego😉

          • podziękował😉

  6. Apstrachując od poprzednich komentarzy…
    Artykuł powinień zawierać informację iż zawiera lokowanie produktu… (-;
    nie dopatrzyłem się w tym zapachu nic z powyższych… a szkoda bo cenię sobieTwoje subiektywne opinie…

    • a tak, rzeczywiście… no więc sponsorem dzisiejszego odcinka była literka A i cyfra 4😉
      a już tak naprawdę serio, to widzę że blogi komercyjne robią swoją „robotę”, bo abstrahując czy napisałeś to w żartach, czy na serio – czytając tego rodzaju uwagi, autentycznie odechciewa mi się pisać…

  7. Drogi Pirathcie niech nie zwiedzie Cię moja nieprzechylna opinia i nie zniechięci to dalszych recenzji … a komercyjne fora nie mają na mnie wpływu… byłem powąchałem i nie mogłem uwierzyć że coś takiego napisałeś o tak tandentym zapachu…

    • no cóż, każdy ma prawo do własnego zdania i opinii – chociaż odsetek osób kompletnie niepodzielającej mojej opinii jest tak duży, że zastanawiam się z jakiego flakonu (wiek i źródło) pochodzi moja próbka, bo nie chce mi się wierzyć, by jeden zapach mógł wypadać aż tak bardzo skrajnie?. Przejdę się do drogerii i sprawdzę to na dostępnym testerze, choć akurat źródło z którego kupuję próbki do testów, uważam za bardzo solidne.

  8. Aż muszę wrzucić komentarz🙂
    Był bardzo dawno temu prekursor str8 e czerwonym pudełku. Nie ten co jest teraz tylko przed re-launchem marki. Był świetny. Może ktoś pamięta?

  9. Zawsze uważałem Str8 Original za jedną z drugstore’owych perełek. Kompozycja ma duszę i to coś. Na prawdę oprócz Malizii i Active Bodies trudno znaleźć z tego segmentu coś lepszego. Wrażenie może nieco psuć lekka syntetyczność czy swoista „taniość” składników. Mimo wszystko sam zamysł/efekt zapada w pamięć i robi wrażenie. Dla porównania, współczesne wynalazki Diora czy YSL mogą epatować bogactwem i jakością ale brak im duszy. P.S. Piracie, widzę, że nadal nie ma recenzji Quorum Antonio Puiga… Wstyd!🙂 A myślę, że by Ci się spodobało. Tak jak i Silver.

    • Osobiście nie zaliczyłbym AB do massmarketu, bo wprawdzie Adidas podobnie jak Puma to drogeryjny massmarket pełną gęba, ale ten zapach nie zasługuje na aż taką degradację🙂 Niestety żyjemy w czasach gdzie o pozycjonowaniu produktu nie decyduje jego jakość, tylko cena i widzimisię producenta i marketingu, który odgórnie decyduje na której półce coś ma stać… Powyższe stwierdzenie dotyczy pozycjonowania zarówno massmarketu jak i (pseudo) ekskluzywnej niszy… A co do Quorum, to tradycyjnie, będzie próbka i czas, będzie recenzja, pozdrawiam🙂

      • Piracie, nie musisz przede mną bronić Adasia bo wg mnie to jedna z najdoskonalszych i ponadczasowych kompozycji wszechczasów. Chodziło mi bardziej właśnie o pozycjonowanie… Zresztą tandetna nazwa, marka i atomizer bez osłonki nie pomagają… Co do Quorum Silver to wyobraź sobie bardziej męskie i klasyczne skrzyżowanie Beckham Homme i Azzaro Visit, może to Cię przekona… a czas wiem, że masz, przecież piszesz…

        • a widzisz z jaką częstotliwością piszę? jeden wpis tygodniowo to raptem cztery teksty miesięcznie a w kolejce kilkaset próbek, których szybciej przybywa, niż udaje mi się je poznać i opisać🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: