Napisane przez: pirath | 2 Październik 2016

z cyklu Szybki przelot przez dawną Łódź…


Dzisiejszy szybki przelot będzie nieco nostalgiczny, melancholijny i rzewny… Tej soboty bawiłem w Łodzi i wreszcie zdobyłem dowód, że poza Piotrkowską, mają tam więcej ulic.😉 Chociaż Miasto Murali przywitało mnie pochmurnym i miejscami płaczącym niebem, ucieszyłem się że znów jestem w tym jakże klimatycznym miejscu. Nie powiem, przyjemnie będzie znów wypić espresso doppio i zjeść najlepsze na świecie aglio olio con peperencano w Szklarni de Lavende, na Piotrkowskim Off’ie oraz genialne pad thei z orzechami i kurczakiem, w tajskiej restauracji Hot Spoon, usytuowanej na terenie Łódzkiej Manufaktury.

img_20161001_131431
stare Bałuty a na nich kościół Mariacki w Łodzi…

img_20161001_131650
zupełnie jakby czas stanął w miejscu

img_20161001_131727
trochę zaniedbane i zapomniane, ale Bałuty mają swój urok i magię

Ale niekwestionowanym gwoździem programu była podróż historyczno sentymentalna, po przepięknie odrestaurowanym pałacu i ogrodzie Karola Scheiblera (Herbsta) oraz dawnej, zaniedbanej i zapomnianej – choć wciąż pięknej, historycznej Łodzi Fabrycznej. Łodzi usytuowanej z dala od głównych szlaków turystycznych i mających złą sławę, czyli Starych Bałutach, Widzewie (Tymienieckiego, Targowa i Fabryczna) i niehandlowej części ul. Piotrkowskiej, przy której niedawno otworzyli drugiego Off’a.

img_20161001_132602
gdyby ktoś pytał, Łódzki rynek z nader ciekawą i kolorową instalacją…

img_20161001_133432
Łódź muralami stoi i niech ktoś mi powie że tan zaułek nie jest piękny i klimatyczny?

img_20161001_133843
Łódzki ratusz na placu Wolność i zderzenie z nowoczesną architekturą…

Moim życzeniem było zobaczyć Łódź autentyczną, nieco zapomnianą, popadającą w ruinę i niestety, niknącą w oczach – bo wyburzaną lub poddawaną mniej lub bardziej udanej rewitalizacji, z przeznaczeniem pod handel, biura i lofty. Cieszę się, że jeszcze udało mi się zobaczyć zachowane skrawki dawnej Łodzi i na pewno jeszcze tu wrócę, po więcej… To doprawdy niesamowite miejsce, pełne kontrastów i sprzeczności, wynikającej zarówno z bogatej, jak i burzliwej historii tego miasta. Historii i potęgi ośrodka, który na przełomie wieków współtworzyli dziś już zwykle anonimowi ludzie – fabrykanci i prości robotnicy, wywodzący się z różnych kultur, klas i narodowości.

img_20161001_134753
a kto powiedział że mural, nie może być formą przestrzenną?

img_20161001_134946
Łódź nie ucierpiała zbyt mocno podczas wojny, więc takie perły architektury zachowały się dość licznie…

img_20161001_135723
przepiękna, acz kompletnie zrujnowana kamienica przy ul. Narutowicza, usytuowana przy samej „kancelarii rzeszy”, czyli złowieszczo wyglądającego budynku TVP Łódź…🙂

Ale chyba najdziwniejszy jest ten kontrast pomiędzy starą Łodzią, a tą nową i błyszczącą blichtrem oraz szokujące zmiany – gdy nagle człowiek się dowiaduje, że Piotrkowska nie jest już deptakiem i że za łażenie jej środkiem, grozi mi teraz mandat!… da faq?! Ja rozumiem, że liczne galerie handlowe, w tym Manufaktura wykończyły handel na najbardziej reprezentacyjnej części Piotrkowskiej – ale moim zdaniem, degradowanie niekwestionowanego symbolu miasta i na powrót wpuszczenie tu samochodów, jest postrzałem w stopę. Równie dobrze pani prezydent mogłaby kazać zamalować murale i zlikwidować resztę ulic, o unikalnej nawierzchni z cegły klinkierowej… Dlatego dzisiejszy szybki przelot, oprócz flakonów z raczej rozczarowującymi wonnościami, postanowiłem zilustrować zdjęciami Łodzi

img_20161001_140708
czyżby modernizm, art-deco i secesja na jednej parceli?

img_20161001_140826
na Piotrkowskiej znów są światła i mogą nią jeździć samochody…

img_20161001_145706
Off Piotrkowska, jedno z najbardziej klimatycznych i kreatywnych miejsc w Łodzi

Ale ja nie o tym, wszak Łódź miasto duże i stojące licznymi perfumeriami miasto, a cykl traktuje o pachnących nowościach. Niestety tym razem nie miałem szczęścia i pomimo iż tej jesieni nowości obrodziły niczym grzyby po deszczu – nie znaleźliśmy wraz z moim towarzyszem i przewodnikiem*, absolutnie nic ciekawego. Oczywiście powyższa uwaga dotyczy raczej mainstreamu, bo już w szeroko pojętej niszy i massmarkecie, powiodło nam się dużo lepiej, ale o tym za chwilę. Wpierw wciągnąłem kanapkę w moim ukochanym Subway’u i ruszyliśmy na rajd po Łodzi, tutejszych zabytkach i perfumeriach. Do zabytków jeszcze wrócimy, ale przemierzając półki tutejszych, świetnie zaopatrzonych sieciówek – poza Lutensem i Tomkiem Fordem, znalazłem również Atelier Cologne (choć niestety tester Orange Sanguine okazał się zepsują „przyprawą Maggi) i The Different Company!.

*pozdrawiam rodowitego Łodziaka i dziękuję Ci Pawle, za tę fascynującą lekcję historii i miło spędzony czas!😉

img_20161001_145738
w Łodzi zachowały się ulice, których nawierzchnię wyłożono klinkierową cegłą…

img_20161001_145830
może i zaniedbana i przygnębiająca, ale dla mnie jest piękna…

img_20161001_150244
kontrowersyjny nawet dla samych Łodzian przystanek tramwajowy, choć dla mnie osobiście bomba…

I znów najmilszym akcentem dnia, okazał się niepozorny zapach, od zupełnie nieznanej mi marki, za niespełna 60 zł. w Hebe usytuowanym w okolicach komórki Gestapo, na terenie dawnego Łódzkiego Getta (Stare Bałuty) Paweł pokazał mi GS-1, czyli GEORG STIELS Gentlemen Selection, którego niebanalny i diabelnie dobrze skrojony bukiet zaintrygował mnie tak bardzo, że byłem gotów kupić flaszkę po jedynie pobieżnych testach bloterowych… Na szczęście wiem jak bardzo potrafi się różnić zapach kontemplowany z papierka i własnej skóry, więc powstrzymałem się od zakupu w ciemno – ale dobra wiadomość jest taka, że dostałem od Pawła próbki wszystkich trzech wód toaletowych AXE, więc recenzja już niebawem…🙂

gs1_falcon
GEORG STIELS Gentlemen Selection

img_20161001_151220
murale powstają tu dosłownie wszędzie…

img_20161001_151919
słynne beczki Grohmana, czyli brama wjazdowa do jego dawnej fabryki przy ul. Targowej

W L’occitane urzekł mnie min zapach Bigarade (gorzka pomarańcza) i jeszcze jeden, którego nazwy nie zapamiętałem, ale których wysmakowany sznyt i prezencja wręcz nie pasują do wizerunku marki – choć cenowo już jak najbardziej korespondują z Hermesem, do którego stylistycznie nawiązują. Naprawdę bardzo wysoki poziom i kunszt bardziej pasują raczej do portfolio Jean Claudea Elleny, niż marki kojarzonej z zapachowymi „świeczuszkami” i kosmetykami do pielęgnacji ciała. Co więcej miła pani była tak uprzejma, by pokazać nam jeszcze nieeksponowane i bardzo intrygujące nowości, które trafią do sprzedaży dopiero w listopadzie. Będą drogie, ale obiektywnie oceniając ich walory zapachowe – stwierdziliśmy, że wirtuozeria ich kompozycji, w pełni na tę cenę zasługuje…

o-34032
L’occitane Bigarade

img_20161001_152200
zderzenie starych murów fabrycznych, z nowoczesną i szybką do postawienia konstrukcją z blachy – ciekawe, które przetrwa następne 100 lat…

img_20161001_152522
ulica Fabryczna, niedaleko parku który kazał wybudować dla swoich pracowników Karol Scheibler

Wizyta W Douglasie nie zaczęła się przyjemnie, bo gdy tylko wyjąłem komórkę by cyknąć fotki na których utrwalam nazwy tego co wąchałem (wierzcie mi, przy takim maratonie to podstawa) usłyszałem za plecami pracownika ochrony, który uprzejmie acz kategorycznie zabronił mi robienia w sklepie zdjęć flakonów… Zdziwiłem się, bo o ile mi wiadomo nikt nie ma prawa i podstaw, zabronić komuś robić zdjęć towaru w sklepie, a zwłaszcza na czyjś prywatny konsumencki użytek. Ale pan ochroniarz twardo obstawiał przy swoim, stwierdzając (i to mnie już naprawdę rozjuszyło), że wchodząc do sklepu Douglasa, automatycznie wyrażam zgodę i akceptuję ich regulamin…

cartier-l-envol-eau-de-parfum-edp-80-0-ml-von-cartier-groesse-80-0-ml-184732577
Cartier L`Envol

img_20161001_152817
osiedla robotnicze przy fabryce Scheiblera są wciąż zamieszkałe

img_20161001_153019
domy które kazał stawiać Scheibler były dużo lepiej zbudowane i bardziej komfortowe niż te przy fabryce Poznańskiego

Poprosiłem zatem o okazanie podstawy prawnej, na podstawie której wciska mi banialuki i samemu wyszukawszy w smartfonie stronę z wyrokiem sądowym w podobnej sprawie, oczekiwałem na jego powrót z regulaminem. Wrócił z regulaminem i kierowniczką, której wyłuszczyłem dlaczego nie mają racji i zasugerowałem komu i gdzie mogą w ich centrali ten regulamin wsadzić… Pani kierowniczka nie oponowała, podobnie nadgorliwy pracownik ochrony – który o dziwo przyjął ze zrozumieniem moje stanowisko i więcej mnie nie niepokojono. Pamiętajcie, nikt nie ma prawa ograniczać waszej swobody konsumenckiej, próbując zabronić lub zakazać robienia Wam w sklepie zdjęć, interesujących Was towarów. Oczywiście powyższe nie dotyczy wizerunku samych pracowników, co bez ich zgody i wiedzy rzeczywiście jest zabronione.

1098
Cartier Pasha Sport

img_20161001_153218
ul. Przędzalniana, zachował się nawet szlaban przy wycinku torów, po nieistniejącej już linii kolejowej

img_20161001_153423
100 lat na karku, a postoi dłużej niż współczesne budownictwo

No i na koniec wizyty w Douglas Manufaktura, miły akcent humorystyczny – choć pani konsultantce, ewidentnie nie było do śmiechu, zwłaszcza gdy uświadomiła sobie jak bardzo się wygłupiła… Stoimy z kolegą przy regale z Lutensem i rozmawiamy o „szpilkach„, czyli Lutensowym Fille en Aiguilles. Nagle obok wyrasta sympatyczna i paląca się do roboty konsultantka i pyta w czym pomóc. Niestety tester „szpilek” był wysuszony na wiór, więc kolega zapytał: „czy macie coś podobnego do szpilek?” – rzecz jasna mając na myśli potoczną nazwę trzymanego w rękach Lutka. Pani odparła rezolutnie, że tak i poprowadziła nas do regału – z którego zdjęła flakon Good Girl Caroliny Herrery, stylizowany na damski but, szpilkę…🙂 Wiecie ile nas kosztowało, by zachowując śmiertelną powagę, podziękować taktownie za pomoc i pośpiesznie wyjść?

s1849199-main-lhero
Versace Dylan Blue

img_20161001_153455
a na ulicy nawierzchnia z kocich łbów

img_20161001_153841
przykład całkiem udanej rewitalizacji fabryki i jej przerobienie na lofty

Nowy miodowo gwajakowy Cartier L`Envol, choć brzmi i wygląda arcy intrygująco, okazał się sromotnym rozczarowaniem… I to w dwójnasób, albowiem nie jest ani miodowy, ani gwajakowy, jest po prostu nudny… Tak nudny i nieprzekonywający (a zwłaszcza jego pseudo miodowy akord otwarcia, pachnący jak woda osłodzona sztucznym miodem), że aż nie mogłem uwierzyć, że to naprawdę Cartier i zrezygnowany, a wręcz przybity odstawiłem tester i poczłapałem w stronę wystawki Toma Forda, by polepszyć sobie samopoczucie jego najnowszą śliwowicą. I to coś Wam powiem, Japończycy robią jedno z najlepszych na świecie win śliwkowych i wcale bym się nie obraził gdyby Fordowy Plum Japonais, nie był właśnie dlań hołdem i nawiązaniem. Pachnie prześlicznie i z dziką rozkoszą go opiszę, jeśli tylko próbka dopisze…

nd-32523
Mercedes Benz Man

img_20161001_153908

niepozorny z zewnątrz, ale od środka zapierający dech pałac Scheiblera

img_20161001_155157

gabinet „ludzkiego” fabrykanta

Kolejna klęska to Cartier Pasha Sport, którego już sama nazwa brzmi kuriozalnie, podobnie segmentacja. Wersja klasyczna tych perfum jest tak bardzo swoista i osadzona w tak specyficznej (siedzący w kuckach i z turbanem na głowie, ortodoksyjnie orientalny turecki Pasza) konwencji, że przerabianie jej na wersję Sport, przypomina odzianie papieża Franciszka w odświętne liturgiczne, trój pasiaste dresy od Adidasa – bo ktoś nagle postanowił odświeżyć Frankowi wizerunek i pchnąć go w bardziej sportowo młodzieżowe klimaty… No kuźwa, pier…nijcie się czasem w te zakute marketingowe łby!… Pardon uniosłem się, ale widząc tak debilne pomysły, po prostu nie sposób się dziwić, że poziom topowym brandów leci na pysk, gdy zatrudniają do PR idiotów… Zwłaszcza że efekt ich pracy pachnie równie źle, co brzmi i wygląda – a mowa o Cartierze, czyli marce którą niemalże wielbię!…

tom_ford-private_blend_fragrances-plum_japonais
Tom Ford Plum Japonais

img_20161001_155306
salon

img_20161001_155706
walizki i przybory toaletowe z epoki

Nawinął mi się również  najnowszy Mercedes Benz Man, pachnący trochę jak Krzysio Kolumb 1492 i nowy Versace Dylan Blue zabawnie mi zaanonsowany przez Wichera, jako Versace Dywan Bleerk…😉 I szczerze? Cała czwórka, psiknięta w tym samym czasie na różne części ciała, po kilku godzinach pachniała niemal tak samo, co jedynie pogłębiło uczucie beznadziejności, związane z ich zgłębianiem… Ja wiem, że tego dnia byłem skupiony na innych rzeczach, że nie było warunków, że kakofonia zapachowa jakiej tego dnia doświadczyłem, zrujnowała mą percepcję zapachową – ale jeśli po dwóch godzinach od aplikacji, rozpoznawałem je tylko po tym, że pamiętałem gdzie co było aplikowane, to bardzo źle im to wróży. Dlatego do czasu przeprowadzanie testów w bardziej sprzyjających warunkach, wstrzymam się od dalszych komentarzy…

img_20161001_171242
wciąż czynny i funkcjonalny budynek straży pożarnej przy loftach na Tymienieckiego

img_20161001_171447
przykład mniej udanej rewitalizacji, a konkretnie koncept jak najbardziej nowożytny…

img_20161001_171605
to wciąż czeka na swojego inwestora…

img_20161001_171725
to aż się prosi o drugie życie…

Więcej grzechów nie pamiętam i choć przyznaję że tego dnia ewidentnie nie myślałem o perfumach, mam nadzieję że choć trochę Was zaintrygowałem lub zachęciłem do spojrzenia na miasto Łódź z nieco innej perspektywy. Tu jest masa miejsc wartych obejrzenia i odkrycia od nowa (również odnowione beczki Grohmana), gdyż Łódź choć wyludniająca się i permanentnie niedoinwestowana – nieustannie się zmienia (choćby przystanek tramwajowy jednorożców, który osobiście uważam za genialny koncept), czy tutejszy ogród botaniczny, który z przyjemnością odwiedzę kolejną wiosną…

img_20161001_173912
przepiękne kamienice na Piotrkowskiej dolnej, tzw niehandlowej

img_20161001_174208
kolejna urokliwa i porośnięta bluszczem kamieniczka

img_20161001_185021
przystanek jednorożców nocą

img_20161001_190637

żegnaj Manufakturo, czyli dawna fabryko Poznańskiego…


Responses

  1. emefkig?

  2. Pięknie. W jednym tylko się z Tobą nie zgodzę Piracie. Najlepsze na świecie aglio e olio e pepperoncino robią moje własne, osobiste ręce:)

    • Czelendż akcepted, to gdzie miałbym podjechać, by to zweryfikować Adamie?😉

  3. Zaintrygował mnie ten – GS-1 GEORG STIELS Gentlemen Selection🙂 co to do diabła jest ??? 🙂🙂🙂

    • Średniak w stylu A-Men/Black Touch. Ale za tą cenę można brać.

    • też pierwsze słyszę i nazwa nic mi kompletnie nie mówi, ale pachnie toto dużo lepiej niż kosztuje i wygląda🙂 ponadto zauważyłem, że sporo tam róży, jak w oldskulowych Habitach i Xyriusach

  4. Szpilki faktycznie😀
    Jakoś niebawem sam doświadczę tych wspaniałości gdyż przy okazji też zamierzam odwiedzić kolegę Pawła.😉

    • a owszem wspominał mi że się znacie i ma Twoją muzykę nawet😉

  5. Fajny artykul. Tylko o NAJSYNNIEJSZEJ perfumeryji w Polsce wspomniec zapomniales ]:->


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: