Napisane przez: pirath | 20 Październik 2016

Azzaro Wanted, czyli niezbyt dziki zachód…


Nie lubię prać publicznie prywatnych brudów, bo to nieprofesjonalne, dlatego nie będę robić tego TU…😉 Ale tym z Was, którzy są ciekawi cóż mnie tak mocno zirytowało i odciągnęło od pisania o perfumach, polecam lekturę wpisu na moim drugim blogu… Nie chcę abyście myśleli, że próbuję się w ten sposób odegrać, za angażującą i płonną przepychankę z infolinią i BOA T-Mobile Polska, albowiem wpis ten powstał jedynie ku przestrodze, w oparciu moje własne przykre doświadczenia. Mam nadzieję, że jego lektura oszczędzi komuś z Was, przede wszystkim kłopotu oraz czasu i nerwów, które sam straciłem w mijającym tygodniu – siłując się z bezczelnie unikającym odpowiedzialności za swoje poczynania telekomem…

ho-ho-ho

Po drugie, w tym roku chciałem Was, sklepy oraz samą Coca Colę zaskoczyć, prezentując jako pierwszy i choćby na kilka dni przed w/w – Mikołajkowo świąteczną reklamę mojego ulubionego odrdzewiacza, odkamieniacza i odplamiacza w jednym!😀 Niestety nie posiadam telewizora (z wyboru), by zweryfikować czy mi się to udało – więc w razie czego proszę o info, że się np. spóźniłem…🙂

azzaro-wanted

A teraz już zupełnie poważnie, recenzja, a raczej minirecenzja Wanted, czyli najnowszych perfum sygnowanych logo Azzaro. Celowo wspominam o minirecenzji, bo zapach jest tak słaby, by nie powiedzieć denny, że wspominam o nim jedynie dla świętego spokoju i formalności – gdyż utopiłem w nim kilka złotych za próbkę… bang, bang bang! Poważnie, niewiele było w tym i mijających latach równie płowych i miernych premier, bo śmiem twierdzić że niektóre płyny do mycia naczyń (a więc nawet nie środki piorące) oferują ciekawszą, oryginalniejszą i dłużej wybrzmiewającą kompozycję zapachową, niż Azzaro Wanted.

azzaro-wanted-rekmama-2

Tu można śmiało i bez ogródek stwierdzić, że kiczowaty i oczojebny zarazem flakon, jest (i aż wstyd mi to pisać) najciekawszym aspektem i najmocniejszym atutem tych perfum… Tak, jest aż tak źle, bo choć lekko owocowe i śmiertelnie nijakie otwarcie jest całkiem przyjemne, ale tak nijakie i bezpłciowe, że w odniesieniu do bukietu Wanted – otwarcia owocowych soczków od Calvin Kleina i Lacoste, to kipiące świeżością i szlachetnością swej minimalistycznej i niezobowiązującej formy, arcydzieła… Wyobraźcie sobie jak bardzo jest źle, że owocowe Lacosty z drętwej serii L.12.12, wypadają dobrze przy otwarciu nowego Azzaro… W akordzie serca robi się trochę bardziej wyraziście, nośnie i wartko i energetyzująco, ale to wciąż niezbyt górnolotny poziom przeciętnego Bossa, którego ktoś podrasował i podciągnął w górę, kardamonem, jałowcem i geranium, by jako tako i wyraziście pachniał. I nie powiem, serce Wanted, choć zachowawcze i absolutnie niczym nie odróżniające się od setek mu podobnych, jest najciekawszą i zarazem najbardziej wyrazistą częścią kompozycji, tyle że chwilami aż irytujące swą rozchwianą nadpobudliwością. Stylistycznie przypomina hybrydę najnowszego anonimowego Hugo Bossa (The Scent), z całkiem niezłym, choć nieco ordynarnym (gdy przesadzić z aplikacją) Davidoffem Championem. Czyli nie jest źle, ale i nic nowego Wanted swym sercem nie wnosi.

azzaro-wanted-reklama

Ale wraz ze schyłkiem nadpobudliwego acz całkiem znośnego akordu środkowego, nastaje smętny, śmiertelnie nudny, nieczytelny i kompletnie niemrawy akord bazowy – sklecony naprędce z kopiących po nosie swą syntetycznością nut pseudo drzewnych i niby balsamiczno ambrowych. Ale śmiem twierdzić że bursztynowa nalewka babuni, wypada w kontekście bursztynu bardziej przekonywająco i na temat, niż te perfumy… Swoją drogą, co to jest drewno bursztynowe, bo pierwsze słyszę?. Po zapachu zamkniętym we flakonie nawiązującym do magazynku rewolweru, oczekiwać należy ikry, charyzmy, jaj, zadziorności, polotu, pazura* – ale nic z tych rzeczy. Wanted jest niegrzeczny i zadziorny tylko z nazwy i kształtu flakonu, ale jako zapach jest kompletnie nijaki i gubi się w tłumie sobie podobnych bardziej – niż facet w rurkach i modną fryzurką rodem z Hitlerjugend, w niedzielne popołudnie, na pasażu galerii handlowej… Innymi słowy mówiąc, jeśli chcecie być choć odrobinę oryginalni – kategorycznie nie warto sięgać po te perfumy…azzaro-wanted-edt

*niewłaściwe i niepoprawne politycznie skreślić

rok powstania: 2016

nos: Fabrice Pellegrin

projekcja: na otwarcie dostateczna, potem dobra i na koniec mizerna

trwałość: dostateczna

Głowa: cytryna, imbir, lawenda, mięta,
Serce: gwatemalski kardamon, jałowiec, jabłko, geranium,
Baza: haitańska wetyweria, fasolka tonka, drzewo bursztynowe,


Responses

  1. WoW buteleczka wygląda rewelacyjnie! Myślę, że nie było by mężczyzny który by się nie ucieszył z takiego prezentu! Ja mojemu mężczyźnie kupiłam te perfumy Davidoff-The-Brilliant-Game-EDT i muszę powiedzieć dziewczyny, że jeżeli nie macie pomysłu na prezent to dobry zapach zawsze się sprawdza🙂
    Pozdrawiam!

    • Beato, bardzo się cieszę że buteleczka Ci się podoba, wpis zamieszczam, ale nazwę sklepu w którym kupiłaś tego Davidoffa, pozwoliłem sobie z wiadomych przyczyn usunąć z Twojego wpisu, pozdrawiam🙂

  2. Podziwiam Cię za determinacje do obwąchiwania i opisywania tych wszystkich Syphorowych premier:)
    Pozdrawiam

    • czasem sam jestem zszokowany moją determinacją, pozdrawiam🙂

  3. Dawno mnie nie było. Praca… Cześć Piracie!

    Nie znoszę tego zapachu. Już go czuć wszędzie na ulicach. W D. na 8 miejscu bestsellerów. W S. na 12. A dla mnie to jest mega gniot. Owocowa wersja Invictusa. Kompocik owocowy i plastik.

    Jeszcze do 2015 uważałem, że Azzaro robi solidne zapachy. Ale Chrome United i teraz Wanted pokazały, że się myliłem, albo, co jest nawet gorsze, że marka obrała strategię wpasowywania się i przypodobania masom…

    • Witaj Marcinie, chyba po raz pierwszy od lat jesteśmy w 100% zgodni, witaj ponownie, pozdrawiam😉

      • Po raz pierwszy od lat… Hm… Nie wiem, czy ja się tu udzielam od lat. Jeszcze raz podkreślę, Marcin B. to nie ja…

        • a czy ja tu coś takiego zasugerowałem?

  4. Nawet nie wąchałem… Na kilometr wali ściemą.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d bloggers like this: