Napisane przez: pirath | 25 stycznia 2017

Adidas – Born Original for Him, czyli auto antykoncepcja…


Niektóre zapachy (podobnie jak niektórzy ludzie i mam gdzieś poprawność polityczną), dla tzw. szeroko pojętego dobra ludzkości, nie powinny w ogóle się nie narodzić/powstać. Wiem, brzmi enigmatycznie i obrazoburczo, ale tu maksyma „czego oczy, tfu nozdrza nie widzą, tego sercu nie żal„, okazała się być zatrważająco prawdziwa… Dziś będzie o zapachu, który jak na ironię miał szansę powstrzymać pikujące notowania Adidasa w temacie sygnowania interesujących zapachów, gdzie mam wrażenie powoli doganiają denną Pumę (chociaż denność i jałowość Pumy Sync trudno będzie przebić). Mam też złą wiadomość dla miłośników Czarnego Adasia Active Bodies, ale może po kolei…

adidas-born-original-for-him

Ostatnio wybrałem się na małe zakupy do drogerii, nabyć ostatnio opisane wody toaletowe AXE i przy okazji uzupełnić podstawową chemię. Wrzuciłem „trojaczki” do koszyka, patrzę a obok stoi sobie tester kultowego Adidasa Active Boodies, a obok niego tester Adidasa Born Original for Him, którego poznałem już dużo wcześniej, ale wówczas nie wydał mi się ani trochę wart opisania… Stwierdziłem, że dam mu kolejną szansę, więc zaaplikowałem na wierzch dłoni kilka solidnych psików, a na drugą rękę dla kontrastu i przeciwwagi – zapodałem Czarnego Adasia. A tego drugiego po co? A no by sprawdzić jak bardzo znów go odmieniono, bo moja prywatna i już kilkuletnia flaszka AB znów na wyczerpaniu i lada półrocze, trzeba będzie się przymierzyć do nabycia kolejnej setuni… Nie będę ukrywał, że jestem wielkim miłośnikiem Active Bodies, to zapach mojej młodości – stąd darzę go wielką estymą i lubię do niego wracać. Żeby nie było, z racji posiadania kilkudziesięciu innych flakonów perfum i rygoru „nie używania perfum” podczas pisania recenzji – sięgam po niego naprawdę rzadko, czasem raz na przysłowiowe pół roku. Więc na pewno mi się nie przejadł, nie spowszechniał i nie zepsuł* – więc nie mam problemu z wychwyceniem, czy przy jego zacnej recepturze znów „grzebano„. A wciągu ostatnich kilkunastu lat grzebano, tudzież majstrowano przy formule AB wielokrotnie – choć uważam że to wciąż najbardziej konkretny i najlepszy zapach w ofercie marki. Notabene Czarny Adaś to bestseller, stąd pewnie dlatego (pomimo wieku) jeszcze się uchował w ofercie, bo przynosi marce wartki strumień pieniędzy…

*perfumy przechowuję w ciemnym i dość chłodnym miejscu, stąd nawet flakony które posiadam od 2009 roku, wciąż są w doskonałym stanie.

adidas-active-bodies
no aż tak ciemnej barwy nie był, ale ten zniewalający zapach…

Znam te perfumy na pamięć, stąd graniczące z pewnością przeświadczenie, że wersja którą dziś wąchałem nieznacznie (ale jednak) odbiega od zawartości flaszki, którą sam posiadam i niestety znów jest to zmiana na gorsze… Zmiana w brzmieniu nie jest jak wspominałem kolosalna, ale czuć że zapach zyskał na jałowej suchości i ostrości brzmienia oraz jest w nim odrobinę mniej mandarynki – przez co lekko traci na głębi i soczystości, względem pierwowzoru (flaszki którą posiadam od prawie trzech lat i co do której pochodzenia ani kondycji nie mam wątpliwości). Szybkie porównanie z posiadaną prze zemnie wersją – potwierdziło, że to nie kwestia dnia czy wilgotności powietrza. Widzę też, że niestety zmienił się również kolor mikstury, obecnie jest bledszy, więc albo recepturę rzeczywiście zmodyfikowano – albo miałem do czynienia z wersją zawierającą mniejsze stężenie ekstraktu (niższą koncentrację) niż Adaś, którego jeszcze do niedawna posiadałem (flaszka z bodaj 2004 roku, którą przesiałem podczas przeprowadzki). Żałuję że nie zrobiłem wówczas zdjęcia dla porównania, co by mi nikt teraz nie zarzucił, że coś sobie uroiłem albo konfabuluję – ale w parze z masywniejszą ekspozycją szedł również głębszy kolor cieczy… Zresztą, zobaczcie sobie stare zdjęcia tych perfum w necie i zapewniam iż poza nielicznymi przypadkami, nie jest to kwestia nasycenia kolorów…

adidas-born-original-for-him-box

Szczęśliwie nie odnotowałem pogorszenia parametrów trwałości i projekcji względem flakonu który posiadam – choć dla formalności zaznaczę, że wersja obecna i tak pachnie połowę krócej niż AB dostępny w latach 199x-2005/6. Tak czy siak, Active Bodies znów uzyskał minimalnie odmieniony krój, tyle że nawet pomimo tego (oraz biorąc poprawkę na możliwe i dopuszczalne różnice pomiędzy każdą jedną partią jednego i tego samego produktu, które wynikają z rodzaju i pochodzenia użytych składników, proporcji i kolejności maceracji) Active Bodies wciąż jest najlepszym zapachem w stajni Adidasa. Ups, spaliłem sobie pointę… ehhh whatever, przecież wystarczy spojrzeć na tytuł… Nasz Czarny Adaś ma już swoje lata (a konkretnie 27), więc pomyślałem, że może pora odrzucić przeszłość (oraz nieuniknione próby jej gloryfikowania) i dać szansę nowej, świeżej krwi.

adidas-born-original-for-him-reklama

Dlatego postanowiłem ponownie sprawdzić mającego premierę w 2015 roku Born Original, którego można ze względu na cenę, wygląd flakony i segmentację uznać za namaszczonego przez brand „następcę” kultowego już dziadziusia AB. Ale szczerze? Jak bardzo bym się nie starał docenić te perfumy i spojrzeć na nie przychylnym nosem – czuję w nich tandetny i masowy mainstream, który jest już na rynku i to w co najmniej kilkudziesięciu, łudząco podobnych do siebie odsłonach i pod wieloma znanymi szyldami: Hugo Boss, Azzaro, Davidoff, Carolina Herrera, Antonio Banderas, Calvin Klein, Versace, Trussardi, Prada, Mercedes Benz, John Varvatos, Bruno Banani, Dolce & Gabbana, Armani i wreszcie Enrique Iglesias, ufff. Pewnie nie wymieniłem wszystkich, ale brandy o których wspomniałem, mają już w swojej ofercie podobnie skrojonego, równie lakonicznego i bezpłciowego casualowca – osnutego na mdłym i nudnym mariażu bobu tonka, z równie lakonicznymi, co syntetycznymi „drewienkami” i purystycznymi „ziołami„… Więc po co kolejny klon?Bo ponoć to się teraz podoba i sprzedaje!.

adidas-born-original-for-him-box-drugi

No i poszczególni producenci zmówili się i zlecieli jak muchy do g…, by z uporem maniaka wszyscy pospołu lansować i powielać jeden i ten sam motyw zapachowy, który dzięki swej nijakości, uniwersalności i powszechności, jest równie żywy i pełen werwy, co zwłoki w postępującym stężeniu pośmiertnym? No ale ile można!. Wybaczcie mój wybuch, ale postarajcie sobie wyobrazić moją frustrację, gdy co jakiś czas natrafiam na kolejnego takiego, nic sobą nie wnoszącego klona – którego marketing kolejnej marki wciska klientom jako „ekskluzywne i niepowtarzalne novum” objawienie, zapach dla silnych, ambitnych i wiedzących czego chcą od życia zwycięzców, którzy ble ble ble… A tak naprawdę otrzymujemy banalnego, wtórnego i słabego jak piwo bezalkoholowe gniota, którego jakiś ignorant uznał za „pożądany archetyp modnego i nowoczesnego brzmienia„, a którego powiela się w niekończącej się ilości odsłon. Powiela na oślep i na zasadzie „wirusowej”, bo w jakichś tam badaniach rynku wyszło, że ludzie chcą tak właśnie zaaranżowanych perfum i w ogóle to konkurencja też już taki ma… No może i by chcieli, ale nie wszyscy – zupełnie jakby producenci samochodów zmówili się, że od teraz robią tylko srebrne samochody, bo to jest modne i się sprzedaje… A co z klientami, którzy nie chcą srebrnego auta, bo na każdym podjeździe na ulicy już takie stoi?.

adidas-active-bodies-concentrate

A co z facetem który chce kupić jeansy, albo spodnie dresowe o normalnym/klasycznym kroju, a nie zwężane rurki/marchewy – za to obszerne i obwisłe w okolicach „siedziska”, co wygląda tak jakby koleś chodził z solidnie przepełnioną pieluchą?… Może nie znam się na modzie, ale co z klientami którzy nie chcą nosić się modnie, a klasycznie, wygodnie i funkcjonalnie? Wieeeeem, demonizuję i przesadzam, wszak na rynku jest jeszcze masa alternatyw – ale chciałem tylko zwrócić Waszą uwagę na ten w moim odczuciu, bardzo niebezpieczny trend. Jego efekt będzie taki, że podobnie jak w przypadku oudomanii, gdy kolejne oudowce, (w tym te bardzo dobre) przechodziły zupełnie bez echa – gdyż rynek się nasycił i ludzie przestaną to kupować, bo kto chce pachnieć tak jak wszyscy i na jedno kopyto?…

adidas-active-bodies-flaszki

Zatem Born choć mógł być godnym i zacnym następcą swego wielkiego przodka, jest kolejną ofiarą debilnej mody i nieudolnego marketingu – który postanowił pójść na łatwiznę i „sprawdzone kierunki„, powielając powszechny, rozmyty, nieciekawy i niestety sromotnie nadużywany styl w kreacji. A wystarczyło spojrzeć na historię z własnego podwórka i wyciągnąć wnioski. Active Bodies jest kultowy od blisko 30 lat nie dlatego, że ma logo Adidas i powielał sobą pewien standard – tylko dlatego, że był odważnym, niepowtarzalnym i charyzmatycznym przebojem, który podbił rynek swą świeżą i awangardową formą!. Jest przebojem do tego stopnia, że po dziś dzień jest jedną z najczęściej podrabianych i powielanych kompozycji zapachowych. Czy Born podzieli jego sławę? Nie, za pięć lat nikt nie będzie pamiętał, że takie perfumy w ogóle istniały – za to co rusz w drogeriach będzie padać pytanie o Czarnego Adidasa, z tym że zadawane przez następne pokolenie miłośników jego niepowtarzalnego i charyzmatycznego brzmienia…

Posłowie:

No nic, wychodzi na to że muszę kupić kolejna flaszkę Active Bodies, bo nawet pochlastany kolejną reformulacją lub jedynie pochodzący z niezbyt udanej partii (nie do końca zgodnej ze wzorcem, co niestety się zdarza, ale i jest dopuszczalne) – wciąż zadaje szyku z większą klasą niż cokolwiek innego w ofercie marki. Wybaczcie, że nie odniosłem się bardziej drobiazgowo do deklarowanego przez producenta wykazu nut Borna, albowiem w praktyce nic lub niewiele z tych szumnych deklaracji tu czuć – a sam zapach jest tak bardzo nudny i nijaki, że po prostu mi się nie chce… 😉adidas-born-original-for-him-edt

rok powstania: 2015

nos: anonimowy powielacz

projekcja: dostateczna

trwałość: dobra

Głowa: rabarbar, liść fiołka, lawenda,
Serce: czarny pieprz, szałwia, pomarańcza,
Baza: cedr, drzewo sandałowe, drzewo kaszmirowe,

Reklamy

Responses

  1. Już niedługo wiosna… 😉

  2. Szkoda, że zapach zawiódł wszelkie Twoje oczekiwania. Chociaż flaszka nie brzydka, zawsze to jakieś pocieszenie dla ewentualnych niezbyt zadowolonych nabywców.

    • Wiesz flaszka jak flaszka, może i są ludzie którzy lubią nacieszyć oko flakonem, ja jednak stawiam na zapach i zaiste, zawiódł mnie sromotnie…, pozdrawiam 🙂

  3. zdjęcie reklamowe sugeruje psikacza dla dzieciaków na potańcówkę w remizie więc opus magnum nie ma co oczekiwać

    • i tak właśnie pachnie 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: