Napisane przez: pirath | 28 stycznia 2017

Jean Paul Gaultier – Kokorico, czyli ko, ko, ko, kocham!


Stali czytelnicy bloga znają moje zdanie o „kreatywności” marki JPG oraz „niepowtarzalności” jej wyrobów. Zresztą wystarczy jeden rzut oka na portfolio brandu, by przekonać się że posiadają w ofercie wyłącznie Le Male. 😉 Co prawda jest to Le Male w pierdylionie niemal identycznych odsłon, różniących się głównie kolorem i szatą graficzną flakonu (nawet kształtu nie chciało im się zmieniać), nazwą oraz ewentualnie rocznikiem w tejże nazwie… Tu trzeba przyznać, w kopiowaniu samego siebie i odcinaniu kuponów od swego jednorazowego sukcesu (Le Male), JPG nie ma w świecie perfum sobie równych.

jean-paul-gaultier-kokorico

Jednak wprawne oko łowcy, nie da się zwieść oczojebnej kolorystyce tych nieprzebranych tabunów Terrible, Le Beau oraz Summerów* i gdzieś tam na końcu dostrzeże dwa – jedyne dwa zapachy, które owym ordynarnym odcinaniem kuponów nie są. Ba!, są naprawdę dobre, tak bardzo dobre, że jeden pomimo wspólnego rodowodu z Le Male (mowa tu o genialnym Fleur du Male, również autorstwa utalentowanego Francisa Kurkdjiana) stanowi klasę samo w sobie – a drugi jest szokującym zarówno formą flakonu jak i bukietu, niedocenianym arcydziełem…

*Chanel chwali się że co ileś tam sekund sprzedaje flakon No 5, ja twierdzę że JPG co 6 sekund wypuszcza nowego Le Male… 😉

jean-paul-gaultier-kokorico-reklama

Tak, to niedoceniane arcydzieło to właśnie Kokorico. Zapach miał swą premierę w roku 2011, więc pewnie zastanawiacie się, czemu opisuję go dopiero sześć lat później, gdy chyba wszyscy zdążyli już o nim zapomnieć?. Już tłumaczę, od Kokorico odstraszał mnie nie tylko kształt flakonu, nazwa własna i nastroszony niczym kurczak – czupurny jegomość na plakatach reklamowych, przypominający strzelonego piorunem Freddiego Mercury (Queen rulez!), co dostępność próbki samego Kokorico. No po prostu zmówili się i nigdzie gdzie miałem możliwość zrobienia sobie próbki – nie mieli go, normalnie perfumy widmo!. Aż tu pewnego pięknego dnia, w mniej więcej połowie 2016, trafiają do mnie w krótkim odstępie czasu aż dwie próbki. Jak widać nawet ślepej ku ku kurze, raz na jakiś czas trafia się ziarno… 🙂

jean-paul-gaultier-kokorico-puszka

A czemu o nim piszę? Bo pomimo odstręczającego zewnętrza, Kokorico są przepięknym, wprost porywającym i coraz to rzadszym przykładem najwyższych lotów perfumiarstwa. Powiem tak, jeśli cenicie brzmienie i prezencję legendarnych już L’Instantów od Guerlain, to już wiecie z jaką klasą i jakże wyrafinowanym krojem wybrzmiewa nastroszony kurczak Kokorico. Odnoszę wrażenie, że osób które odebrały te perfumy podobnie jak ja, jest więcej. Stąd ten zapóźniony wpis uświadamiający co straciliśmy, bo odnoszę wrażenie, że to nie przez zapach – a ze względu na „oprawę wizualną” i „otwarcie„, premiera Kokorico przeszła niemalże bez echa… Zresztą pamiętam własną reakcję na Kokoroco. Ta konsternacja połączona z niedowierzaniem, że to co czuję – nijak nie koresponduje z krzykliwym, brzydkim, nieadekwatnym i po prostu niespójnym zewnętrzem. Tu aż chce się krzyczeć, że to wyrafinowane i dojrzałe pachnidło, zupełnie omyłkowo zamknięto w szkaradnym flakonie – którego chybiona segmentacja, nazwa i kampania reklamowa, kompletnie rozmija się z treścią i wymową samych perfum!.

jean-paul-gaultier-kokorico-plakat

Niestety otwarcie jest również chaotyczne, właśnie przez ten liść figi, którego zielona i egzaltowana wiosenna świeżość – kiepsko koresponduje z subtelną, spokojną, głęboką i balsamiczną słodyczą, stanowiącą treść i wątek przewodni całej kompozycji. Szczeliwie ta lekko rozchwiana i kakofoniczna faza stosunkowo szybko ustępuje pola treści nadrzędnej – ale obiektywnie mówiąc, otwarcie to najsłabsze stadium tych perfum. Uważam, że mogli sobie darować ten wątek figowy, wszak otwarcie to swoista reklama perfum, a odnoszę wrażenie, że osiągnęli efekt zgoła odwrotny…

jean-paul-gaultier-kokorico-bokiem

Kokorico to przede wszystkim wyraźnie czekoladowa i wysoce ugrzeczniona paczula, piękna, zjawiskowa i tak bardzo zniewalająca, że chce się głaskać i tulić do spryskanej nią skóry. Towarzyszy jej subtelna osnowa z wyraźnie wyczuwalnego korzenia vetiwery i cedru, a więc dosłownie i dokładnie (prawdziwy ewenement!) to co producent zadeklarował w wykazie nut. No prawie, bo choćby nie wiem jak kombinować, to połączenie paczuli, vetiwery i cedru nijak nie zagra obło i balsamicznie, a Kokorico posiadana ewidentnie i wybitnie balsamiczny oraz wymownie ciągnący się ogon. A więc są tu również szlachetnie, miękko i otulająco wybrzmiewające żywica galbanum, opoponaks oraz akcenty ambrowe, ale trudno oczekiwać by tak zdolny duet jak Cresp i Menardo – podał nam wszystko na tacy, nie zostawiając sobie miejsca na rąbek tajemnicy i szczyptę magii… 🙂

jean-paul-gaultier-kokorico-poster-2

Efekt końcowy ich wspólnej pracy doprawdy zniewala i rozczula wysublimowaną delikatnością, której trudno się spodziewać widząc krzykliwe i przerysowane zewnętrze. Otrzymujemy coś na podobieństwo wspomnianego Guerlain L’Instant, czy Chanel Coromandel. Kokorico wybrzmiewa lekko i balsamicznie, rozpieszczając nozdrza cudownie i nienagannie skorelowanym mariażem czekolady, paczuli i akcentów ambrowo żywicznych – zatem otrzymujemy pachnidło, które z łatwością skradnie nam serce. A jeśli uwzględnić równie solidne parametry jakościowe w postaci adekwatnej projekcji i dobrej trwałości – śmiem twierdzić, że Kokorico, obok Fleur du Male to najlepszy JPG z jakim miałem dotąd styczność. A teraz fani Le Male mogą zacząć rzucać we mnie kamieniami 🙂

rok powstania: 2011jean-paul-gaultier-kokorico-edt

nosy: Olivier Cresp i Annick Menardo

projekcja: dobra i nienagannie adekwatna do treści

trwałość: dobra

Głowa: liść figi
Serce: paczula, kakao,
Baza: cedr Virginia, wetyweria,

Reklamy

Responses

  1. Miałem, sprzedałem. Kompozycja udana, naprawdę dobra. Trwałość i projekcja jak to u jpg gigantyczna (to chyba jedyna marka, która jeszcze o to dba).
    Co mi przeszkadzało? Jakaś duszna „maślana” nuta którą pokrywała w tle przez cały czas.

    • pewnie właśnie te wspomniane konotacje ambrowo balsamiczne 🙂

  2. Otwarcie dla mnie brzmi po prostu niszowo. Doceniam bardzo całą kompozycje mimo to pusciłem flakon dalej w świat.
    L’Instant zdecydowanie bardziej mój – poluje właśnie na edp przed reformacji.
    A że kumpel używa Koguta bardzo często to i bardzo mi miło cieszyć swe nozdrza… z pewnym dystansem. 🙂

    • pewnie miałeś na myśli figowe L’Artisany, ale IMO figa z L’Artisanów wyprzedza tę z Kokorico o nad świetlną i z powrotem 🙂

      • Myślę że figa w Kokorico pasuje mimo pozornej sprzeczności. Dodaje pazura i podkreśla niecodzienną z codziennych nut utkaną kompozycję. 🙂

        • sorry, dla mnie to kakofonia nie do przejścia… ;/

  3. Posiadam tester kupiony w iście sportowej cenie i nie żałuję ani złotówki wydanej na ten zapach : ) mam nadzieję, że nie przestaną go produkować, bo niestety ale odnoszę wrażenie, że jej mało popularny, przynajmniej w Polsce.
    No a tego koguta który dumnie pręży się wśród innych zapachów w mojej kolekcji po prostu uwielbiam: )

    • no właśnie, sądzę że zapach byłby dużo popularniejszy gdyby nie totalnie nieadekwatny flakon, nazwa i kampania reklamowa, naprawdę szkoda… 🙂

      • Wydaje się, że firma zrobiła wszystko, żeby ten kogut złotych jaj nie znosił 😉 Może uznali, że zapach sam się obroni. Ale to chyba nie w dzisiejszych czasach.

        • chcieli być odważni i przyciągnąć uwagę do flakonu, pewnie wedle zasady: nie ważne co gadają, byleby gadali 🙂 Niby zadziałało, ale chyba nikt nie wziął pod uwagę że wygląd flakonu raczej odstrasza potencjalnych klientów niż zachęca- a przecież bezcenne i kluczowe jest pierwsze wrażenie… 🙂

  4. a jeszcze jest wersja by Night 😉

    • nie wąchałem, ale coś mi mówi że jest równie „górnolotna” i „bezprecedensowa”, co inne rynkowe wypusty z tymże dopiskiem 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: