Napisane przez: pirath | 14 lutego 2017

Lacoste – L.12.12 Yellow / Jaune, czyli rozcieńczony cytrynowy Ludwik


Akurat pod tym zapachem od Lacoste ktoś się podpisał, notabene nie byle jaki nos – ale nie oznacza to, że zapach jest choćby odrobinę lepszy, na tle całej serii… Yellow nie jest po prostu badziewne, mierne i banalne jak reszta serii L.12.12.ono jest tak arcy ostentacyjnie badziewne, mierne i banalne, że aż bezczelne!!!. Pewnie myślicie, że uwziąłem się i czepiam biednego Lacoste, bo to kwestia gustu i w ogóle „każda potwora znajdzie swego amatora” – ale cóż ja poradzę, że nie potrafię przejść obojętnie, obok jawnego draństwa i bezczelności?. Ja rozumiem że są klienci zarówno na lekkie owocowe soczki jak i ciężkie tonkowe siekiery, ale w sytuacji gdy treść i jakość szorują brzuchem po bruku, a cena chadza z głową w chmurach – czuję, że ktoś chce mnie perfidnie naciąć…

lacoste-l-12-12-yellow-jaune

Wierzcie mi, pochylanie się nad „arcydziełami” z serii L.12.12. jest dla mnie już wystarczającą katorgą, karą i ewidentną stratą czasu, który mógłbym poświęcić np. na dużo bardziej „twórcze” dłubanie w nosie lub hedonistyczne „drapanie się po tyłku”… Serio, wiem że brzmi to grubiańsko, ale to naprawdę dużo bardziej ciekawe i więcej wnoszące zajęcie, niż próba kontemplowania zapachu „rozcieńczonego wodą płynu do mycia naczyń, o zapachu cytrusowym” – bo tak (dosłownie) pachnie Lacoste L.12.12. Jaune (Yellow). No ale czego nie robi się dla wiernych czytelników i ku tzw. przestrodze… 😉

lacoste-l-12-12-yellow-jaune-tshirt

Poprzednie wytwory z serii L.12.12. też były groteskowo trywialne, miałkie i płytkie, ale Yellow zdeklasował je w całej rozciągłości. Jaune wspiął się na nieosiągalne dotąd wyżyny w sygnowaniu tandety – osiągając niechlubny poziom, który kilka lat temu wyznaczyła sobą Puma Sync… Jaskrawo żółty Jaune jest kwintesencją tego co najgorsze w komercyjnym mainstreamie, czyli: sromotnie przepłaconym zapachem, traktującym o niczym. Gdybym chciał bardziej obrazowo przedstawić jak bardzo Lacoste wy.rało się tym zapachem na swoich potencjalnych klientów – musiałbym opisać np. dyrektora kreatywnego Lacoste jako osobnika, który wszedł na drabinę, opuścił spodnie, wypiął się, a następnie defekował na stojących pod nim klientów… Aha i na koniec jak gdyby nic, użył cytrusowego odświeżacza powietrza… To było niesmaczne i gorszące? Przepraszam, ale w przypadku tak rażąco złych perfum, nie będę bawił się w konwenanse i subtelności – wszak pragnę nader dobitnie wyrazić, jak bardzo powinniście unikać wydania pieniędzy na te (dosłownie) popłuczyny…

lacoste-l-12-12-yellow-jaune-bokiem

Daruję sobie próbę polemiki z bajkopisarstwem, jakie Lacoste uskutecznia w oficjalnym wykazie nut – bo równie dobrze mógłbym podjąć rzeczową dyskusję z kimś, kto uważa, że ziemia jest płaska. W końcu nie od dziś wiadomo, że kreatywność i inwencja w zakrzywianiu rzeczywistości, a jaką zwykle uskuteczniają w swoich wykazach nut producenci komercyjnego mainstreamu (zabrakło jedynie wzmianki o pierdach jednorożców i ciepłych kamieniach), jest porównywalna z propagandą Korei Północnej lub wieczornego wydania Wiadomości (w sumie na jedno wychodzi)… 😉 Jedyne co się zgadza, to ta lakoniczna wzmianka o tonic water, bo rzeczywiście czuć tu aromatyzowaną cytryną, wodę – tudzież zimne już pomyje, które pachną jak woda ze śladowym dodatkiem cytrynowego płynu do mycia naczyń a’la Ludwik i koniec… I nie istotne, że otwarcie tych perfum jest dużo bardziej złożone i przyjemne (co bywa złudne, gdy ktoś napali się na zapach, poznając jedynie jego akord otwarcia) – bo już w kwadrans od aplikacji, na skórze pozostaje nieczytelny i niemrawy niuans, przypominający jakiegoś mocno rozcieńczonego cytrusa.

lacoste-l-12-12-yellow-jaune-box

Chyba nie muszę dłużej tłumaczyć, jak bardzo zapach jest słaby, rozczarowujący i niewart zachodu… Moja rada jest taka: idźcie do sklepu, kupcie cytrusowy płyn do mycia naczyń w granicach 5-7 zł (zaszalejcie, bo w końcu zależy nam na jakości i wierności brzmienia). 🙂 W domu rozcieńczcie kilka kropli tego płynu wodą (pobawcie się w perfumiarza i poeksperymentujcie z proporcjami), a gotową miksturę aplikujcie atomizerem lub wcierajcie bezpośrednio w skórę i gotowe!. Jestem pewien, że otrzymacie podobny i podobnie długo utrzymujący się na skórze efekt zapachowy, a zaoszczędzone ~200 zł wydajcie na prawdziwe perfumy…

lacoste-l-12-12-yellow-jaune-seria

a na koniec jeszcze jedna mała dygresja…

I pomyśleć, że za Jaune stoi ta sama Sonia Constant, która w tym samym roku dała światu genialne Narciso Rodriguez for Him Bleu Noir!. A więc śmiem twierdzić, że to nie jest kwestia warsztatu i umiejętności perfumiarza – a jego ścisłego dostosowania się do wymogów zleceniodawcy… Widać Lacoste zleciło badziewie i dostało dokładnie to, za co zapłaciło (zresztą nie pierwszy raz)…lacoste-l-12-12-yellow-jaune-edt

rok powstania: 2015

nos: Sonia Constant

projekcja: słabowita

trwałość: kiepska

Głowa: grejpfrut, różowy pieprz, tonic water,
Serce: czerwone jabłko, kolendra,
Baza: cyprys, wetyweria, ambra,

Reklamy

Responses

  1. Albo i tobie Marcinie zima już doskwiera, albo masz swoich czytelników za idiotów.
    Myślisz że ktoś kupi to ‚coś’ bez testów na ślepo, bez namysłu ?
    A co z tymi którym taka woń jednak wystarczy i sobie po prostu kupią, przecież tacy zawsze się znajdą i co z tego… Oni mogą uważać Turnalina czy Cardinala za coś śmierdzącego i czy aby wtedy też nie mają racji myśląc się sromotnie..?
    Może lepiej faktycznie w nosie pogrzebać niż rozpisywać się na temat czegoś co uważasz za badziewne?
    Już niejednokrotnie dałeś wyraz temu jakie masz podejscie do marki Lacoste (w pełni zrozumiałe). Ale po co się pastwić?
    Rozumiem, to twój blog o do tego czysto subiektywny ale energia zawarta w takich (niestety coraz częstszych) recenzjach zniechęca do odwiedzin…
    A chyba w jakiś tam sposób liczą sie twoi czytelnicy.Bo myślę że raczej nie byłbyś spełniony pisząc bloga tylko dla siebie.

    Nie lepiej wziąć jakieś sensowne pachnidło i z zapałem, fascynacją go opisać…

    Pozdrawiam i życzę dużo słońca 😉

    • narde ani to, ani to… kierowały mną przesłanki czysto altruistyczne, czyli tzw. „ku przestrodze” 😉

      p.s. jak wspomniałem w tekście, wiele osób kupi to coś w oparciu o złudny i ulotny akord otwarcia – więc tak, śmiem twierdzić że większość kupi te perfumy nie do końca świadomie, pod wpływem impulsu i zawierzając renomie marki, po zaledwie przelotnych testach bloterowych…

      p.s.2 entuzjastyczne recenzje opisujące w samych superlatywach wybrane perfumy, marki, opakowania, twórców i przyświecające im idee, nigdy nie były domeną tego bloga – więc jeśli Ci to przeszkadza, to na perfumomanii pachnąca blogosfera się nie kończy… 😉

      również pozdrawiam 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: